Yo!
Heh, miałem ruszyć dupe - ruszyłem ale z mamą, która poprosiła mnie o to abym jej pomógł z zakupami. Na mieście zauważyłem może z 2 dziewczyny godne zainteresowania (nie, nie jestem wybredny)
Wróciłem do domu, zjadłem wcześniej zakupionego hamburgera, położyłem dupe, siadłem przed kompem, wrzuciłem jakieś nuty na fona, szukałem bitów do moich kolejnych nagrywek. I tak się to toczyło, minął "dlaczego ja", "trudnych spraw" nie oglądałem, bo powtarzali, byłem pełen smutku, bo koniec wakacji, a po drugie nie miałem chęci na podrywanie i to mnie pognębiało. A co najlepsze, nie bałem się podejścia, 0 strachu 
Poszedłem z bratem grać w piłkę, o tak pokopać. Gramy na podwórku, a nie mamy ogrodzenia bo było rozwalone i tato zdjął i w przyszłości planuje zrobić. Gram, gram wiadomo raz poleci na ulice itp 
Patrzę idą 2 dziewczyny z góry (jakoś tam poprawiam fryz - jak mnie pamięć nie myli), Gdy tak idą myślę sobie, jak zareagują na gościa "w kapturze" więc ubrałem kaptur... podobny do mnie wiek - myśle sobie, jak by to było gdybym zagadał, kopię piłę. Myślę, że znów przejdą tak obojętnie.. Podchodzą coraz bliżej, brat krzyczy że go łeb boli, ja mam piłkę na chodniku, czekam aż przejdą, a tu naglę
K(klaudia): Czekaj, czekaj, czekaj. Moge sobie kopnąć
J: w myślach (WTF, LoL - kompletne zaskoczenie) Tak
K: Tylko ja nie umiem dobrze kopać, (przygotowuje się i wali ze szpica) hehehe
J: (Dalej w szoku, w głębi myśle że w każdej chwili mogą wyjść rodzice, a tego wolałbym uniknąć)
K: Jak masz na imie?
J: Mateusz, a Ty (prawdziwe - wiem że mogłem grać w tajemniczość itp.) A jej koleżanka: "Wiedziałam" albo "Mówiłam Ci" - ciekawe skąd? W tym mieście mnie nikt nie zna... Może ktoś z rodziny powiedział? Bo to mogły być koleżanki panny z rodziny
K: Klaudia (chyba był uśmiech - nie pamiętam)
J: Miło Mi (też jakiś chyba był)
Ogólnie dziewczyna średnia, no może troche lepiej, ale paraliż był kompletny... Do tej pory mi się wydaje że mówiłem strasznie cicho (tak nie robią pewni siebie) - chociaż mówię, dokładnie nie pamiętam...
Teraz sobie pluję w twarz, że nie pobiegłem za nimi i nie wyrwałem numeru... KURWA
A zapytacie pewnie, jaki z tego wniosek? Ano taki, że np. widzisz Pannę, idzie ulicą, a Ty: Ładna dziś pogoda, nie (gdy jest słońce itp).PO PROSTU COKOLWIEK! Nawiązujesz do otoczenia, np. ta laska wykorzystała piłkę
PS: Ja kiedyś zagadałem do panny (na wycieczce szkolnej) tak:
"Ej to baba czy dziewczyna" ( z daleka nie było widać
A fryz jak chłop, a poprawnie miało być "Ej to chłopak czy baba") - One w śmiech ale ja nie skumałem bo miałem stresa, dopiero potem zakapowałem o co chodzi...
A potem na wycieczce byłem typowym pieskiem z kolegami, miała 3 piesków, co chodzili za nią krok w krok 
Dlatego pamiętajcie, opener to nie wszystko, bo i tak kobieta będzie zakłopotana/zaszczycona/zadowolona - zależnie od openeru...
Pozdrawiam i przepraszam za chaotyczność
Naprawdę teraz sobie pluję w mordę, że nie wykorzystałem tego...
Może zgarnę ją na mieście... Trzymajcie kciuki żebym ją spotkał...
Odpowiedzi
Po dwukrotnym przeczytaniu i
wt., 2011-08-30 18:03 — DrMentorPo dwukrotnym przeczytaniu i ogarnięciu burdelu nie widzę tutaj nic, co mogłoby nieść morał. Boisz się rozmawiać z dziewczynami, bo rodzice to zobaczą? Żyjesz z tatą i tatą? Bo to by pokazywało Twój strach przed rozmową z płcią przeciwną, ojcowie mogliby być źli, że ich synek nie jest homosiem. Zaskoczył Cię fakt, że zagadały do Ciebie. Swoją drogą, nic nowego nie odkryłeś.
Nie tyle co się boję
wt., 2011-08-30 18:49 — MC MatiSNie tyle co się boję rodziców, co po prostu byłem zszokowany tym podejściem...
Zapomniałem dopisać, że gdy one szły, to chciałem zobaczyć jak zareagują na gościa "w kapturze" więc ubrałem kaptur...
Gdy byłem na dworze za domem, wychodził brat i akurat szły one i powiedziała: "pozdrów brata" więc i tak wszystko się wydało, ale jadłem kiełbachę i nie chciało mi się brać numeru...
A morał jest taki, że nie warto wymyślać godzinami openery, wystarczy jakiś prosty...
Czy to jakaś prowokacja ?
wt., 2011-08-30 21:19 — VariatioCzy to jakaś prowokacja ?
yyy na dobrą sprawę, kolego
wt., 2011-08-30 21:27 — QB@L@yyy na dobrą sprawę, kolego to tego przekazu który masz w nazwie bloga wgl nie ma w tym opisie zdarzeń - Dziewczyna uważam po prostu chciała sobię "kopnąć piłkę".
W tym naszym wieku, dziewczyny lubią zaczepiać chłopaków/facetów - w realu nie kiedy, nie mówiąc nic już przez gg czy nawet znajoma-nieznajoma na fb lub nk.
Ja dziś miałem taką sytuację że jakaś dziewczyna idąca z koleżankami mnie zaczepiła(?). Jadąc sobie tak dla zdrowotności rowerem, dziewczyna (raczej młodsza ode mnie - na takie mam wyjebane) stanęła mi na drodze układając palcami w moją stronę serduszko - pewnie tak dla jaj. Ja zahamowałem na jej stopie xD i się pytam czy "nie lepiej żebyś mi powiedziąła to co czujesz a nie w durne kalambury kalambury się bawisz" nie spodziewała się takiej odpowiedzi i się speszyła.
hahaha nie ma bata prowokacja
wt., 2011-08-30 21:38 — zawodnikhahaha nie ma bata prowokacja !
Skoro wolisz jeść kiełbasę
śr., 2011-08-31 08:26 — kanguSkoro wolisz jeść kiełbasę zamiast brać numery to może zacznij pracować w mięsnym ;P
W dupie mam czy chciała
śr., 2011-08-31 10:56 — MC MatiSW dupie mam czy chciała zagadać czy nie... Po prostu chciałem przekazać że nie liczy się opener, bo i tak było wesoło
czyli szok... Ale nie chcę się chwalić na moje oko jej się spodobałem może ją kiedyś jeszcze wychaczę...
To jakis przekaz dla
śr., 2011-08-31 18:04 — RomuśTo jakis przekaz dla dziewczyn? Tytuł byłby adekwatny gdybyś to Ty zagadał do dziewczyny bez otwieracza.