Witam wszystkich!
Jestem w związku dwa i pół roku. W ostatnim miesiącu zmarł ojciec mojej dziewczyny, w tym okresie starałem się jak mogłem najlepiej ją wspierać w tym trudnym czasie, dość dobrze to zniosła. Bardzo pomogłem jej rodzinie w tej sytuacji ale od pewnego czasu zauważyłem, że ta pomoć stała się dla mojej normalnością a zwamian nie mam nic, wogóle nie docenia tego, czuje że mi bardziej zależy niż jej i zdaje sobie sprawę z tego, że jeśli tego nie zmienie to związek się rozsypie.
Proszę o rady w jaki sposób się teraz zachować żeby wszystko wróciło do normy bo taki stan zaczyna mnie męczyć.
Z góry dziekuję za pomoc.
Straciła ojca to przykre, tylko czy nie przesadzasz z czułością i pomocą dla niej??
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Skoro się do tego przyzwyczaiła to teraz musisz to troche ograniczyć . Jak jej tego zabraknie to topiero wtedy doceni . Ludzie gdy coś mają cały czas to przyzwyczajają się do tego i nie doceniają . Przestań się tak bardzo nią interesować . Tak to wygląda z mojej strony .
Wszystko się zgadza ale wiadomo w jakiej ona była sytuacji więc starałem się chyba za bardzo a przez to wyszło teraz że latam przy niej jak przy jajku i chciałbym to zmienić ale w delikatny sposób powoli i systematycznie
Rozmowa o zaręczynach była już dawno, w przyszłym roku planowaliśmy ślub ale teraz żałoba to wiadomo... przez te dwa i pół roku było nam dobrze ze sobą ale obawiam się, że jeśli tak bedzie dalej to wszystko sie rozpadnie jak domek z kart
Ludzki umysł działa na zasadzie generalizacji, to normalne teraz. Powinieneś przestać się tak angażować a 'zmusić' ją, aby i ona też się starała. Ona wtedy się przyzwyczai i będzie ciągle się starać. No chyba, że coś nie wypali!
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
Bardziej myśle że poskutkowała by nagła zmiana twojego zachowania . Kobieta jest pewna że tak będzie cały czas a tu nagle ciach , nie całkowicie oczywiście .Nie zawsze jesteś dostępny , czasami nie możesz odebrać telefonu tylko później oddzwaniasz . Zacznie jej brakowac tego wszystkiego , tęsknić , myśleć że jednak może się przeliczyła . Rozumiem tą stratę ale czy to jest powód do olania i nie doceniania drugiej osoby ?
to dobrze nawet bardzo że pomagałeś w takiej sytuacji dziewczyna wie że w trudnych sytuacjach może liczyć na ciebie ale zacznij to już powoli ograniczać bo mimo całej sytuacji to kobieta i jak będzie cię miała na każde zawołanie to będzie to wykorzystywać i staniesz się mało atrakcyjny uwierz mi na słowo dobrze jest pomagać ale czasem można przegiąć
"Mężczyzna powinien być taki, żeby kobiety szalały przy nim, za nim i po nim."
Cała jej rodzina traktuje mnie jak swojego ale to mnie nurtuje, że ona po tym wszystkim jakoś się oddaliła ode mnie i musze to zmienić bo źle się czuje w takiej roli często prosiła mnie o pomoc nigdy nie odmawiałem wiadomo że to przeżycie ale myślałem że jej reakcja bedzie inna
Może masz racje, że troche histeryzuje
na razie nie panikuj.
to jest szok dla laski, byc moze byl dla niej kims wiecej niz ty wiec wez to tez pod uwage.
ograniczaj ale stopniowo i czekaj.
nie boj sie , skoro przez 2,5 roku nie odwalila ci numeru zadnego to teraz tez nic nie zrobi zwlaszcza po smierci ojca!
ale badz czujny i kontroluj sytuacje zeby nie pojawil sie jakis frajeer/pocieszyciel.
' ale teraz to sluchaj bardziej doswiadczonych.
bo to dosc nie codzienna sytuacja
___________________________________________________
pierdole krzywe akcje i dwulicowość.
___________________________________________________
Dzięki Panowie za rady