
Bez owijania w bawełnę. Godzina 14.00. Dzwoni do mnie kumpel, żeby wyjść na piwko. Ogarnąłem się i poszedłem z kumplami. Kiedy tak sączyliśmy piwka, nagle wszedł temat o podrywie. Moje zdziwienie było ogromne kiedy dowiedziałem się, że kumpel, którego nigdy nie podejrzewałbym o znanie jakichkolwiek tajników PUA, nagle zaczyna nawijać o Mystery, Still itd. Dowiedziałem się, że kumpel zaczął zagłebiać się w to, kiedy miał pewien kłopot z laską kilka lat temu. Od tego czasu przeczytał wiele książek i e-booków o tym. Później spotkaliśmy się z 3 dziewczynami i innymi kumplami. Ogólnie fajny socjal się zbudował. Jednakże, gdy zapytałem jedną z koleżanek o nr fona, odmówiła argumentując to tym, że ma już kogoś. Olałem ją. Potem poszliśmy do innego kumpla na wódkę. Popiliśmy, pogadaliśmy o laskach. Zdziwiłem się jak podobne poglądy mają do moich. Następnie poznałem brata jednego z tych kumpli. Pojechałem z nimi do takiej knajpki. Byliśmy tam tylko my i barmanka. Po pewnym czasie zdecydowałem się zagadać do barmanki. Dowiedziałem się, ze ma 21 - 22 lata. Więc dość zauważalnie starsza ode mnie. Ogólnie wyglądało to trochę śmiesznie. Tzn. widzę, że czyta jakiś magazyn. Podbijam i pytam się jak ma na imię. Mówi, że Justyna. Zacząłem z nią luźno gadać o klubach i nagle pytam się jej czy słyszała kiedyś o "sześcianie". Mówi, że nie. Pytam się jej, czy chce abym przeprowadził na niej ów test osobowości. Widzę, że jest niepewna, więc mówię "widzę, że chcesz tego". Zgodziła się. Zrobiłem jej ten test. Była zachwycona.
Potem znowu luźno z nią gadałem. Pokazałem prawdziwą pewność siebie. Później patrzę, laska idzie do toalety. Stanąłem sobie w miejscu niedaleko. Jak wyszła łapię ją za rękę i przyciągam do siebie. Patrzę prosto w oczy. Mówię jej "Zastanawiam się czy kobieta taka jak Ty ma na tyle pewności siebie, żeby wpisać tu swój numer (podaje jej telefon)". Ku mojemu zdziwieniu ona mówi do mnie "Niestety, nie". Poszła dalej. Zdziwiłem się. Nie wiem co zrobiłem źle. Może to po prostu róźnica wieku. Wróciłem do kumpli. Pogadałem z nimi. Potem zagadałem na luzie jeszcze raz z tą barmanką. Wyszedłem z knajpy. I tak minął mi dzień.
Jakże zdziwił mnie fakt, że kumpel tyle wiedział o PUA i o NLP, i tych wszysykich technikach. Niesamowite. A myślałem, że on podrwya dziewczyny tymi technikami nieświadomie. Heh, życie jest nieprzewidywalne...
Odpowiedzi
No cóż...uznała Cię może za
pt., 2011-08-26 11:10 — KisexNo cóż...uznała Cię może za zbyt natarczywego, że od razu chciałeś numer. Nie wiem czy dobrze zrozumiałem. W tym kiblu to jakaś inna była, a nie barmanka czy jak
?
To była własnie ta barmanka
pt., 2011-08-26 13:13 — MaykelTo była własnie ta barmanka
Wiesz czemu ci nie
pt., 2011-08-26 20:36 — GridWiesz czemu ci nie dała?
Barmanka ma takich klientów dziennie ze dwóch albo i wiecej , którzy chcą się z nią umówić. Jest na to odporna, taka praca.