Witam. Sprawa wygląda następująco. 2 tygodnie temu zadzwoniłem do mojego targetu. Pogadałem z nią luźno i zaproponowałem spotkanie. Powiedziała, że da mi znać kiedy będzie mogła (podane przeze mnie terminy nie pasowały jej). Odczekałem te 2 tygodnie i nic. 0 kontaktu. Więc dzwonię do niej w sobotę z pytaniem czy ma plany na niedzielę. Powiedziała, że da mi znać. Narzuciłem jej, że ma mi dać znać wieczorem. Sobota godzina 23.30 wciąż zero kontaktu z jej strony. Więc wysłałem jej SMSa, w którym napisałem, że nieładnie tak zapominać, itd. Niedzielny poranek. Wstaję. Humor kiepski. Ogarnąłem się i poszedłem odwiedzić kumpla w szpitalu. Nagle dowiaduje się od niego, że po południu przyjdzie mój target go odwiedzić. Poszedłem do domu. Zamulam przed kompem. Nagle patrzę wiadomość od mojego targetu. Pyta się mnie czy nie poszedłbym z nią odwiedzić Łukasza (mojego kumpla, który leży w szpitalu). Przeprosiła, że nie dała mi wczoraj znać, ale kasy nie miała na koncie. Umówiłem się z nią w konkretnym miejscu o 17.00 (ja narzuciłem jej godzinę i miejsce spotkania). Pół godziny przed spotkaniem kumpel mi pisze, że nie można teraz do niego przychodzić przez najbliższych kilka godzin. Myślę sobie lipa, ale spotkanie nie może się zmarnować. 16.40 dzwonię do targetu i mówię jej, że kumpla teraz nie można odwiedzać, ale jest taka nudna niedziela, i żeby się jednak spotkać. Zgodziła się bez zastrzeżeń. Spóźniła się kilka minut na spotkanie, ale mniejsza z tym. Wyszedłem z inicjatywą spaceru w stronę parku. Zgodziła się. Nie znam dziewczyny prawie w ogóle. Zacząłem z nią luźno gadać. Odpowiedni ton głos. Wyluzowana mowa ciała, itd. Starałem się trzymać zasad lewej strony. Laska ma zajebiście duży biust, co chwilę go eksponowała (wiecie, wypinała, albo się nachylała, itd), wydaje mi się, że robiła to specjalnie, żebym zwrócił uwagę. Starałem się wówczas unikać spoglądania na jej biust. To ją chyba trochę irytowało
Na początku powiedziała mi, że za 2 godziny musi spotkać się z ciotką. Jakoś tak fajnie nam się gadało. Starałem się żartować. Czasem komplementowałem ją, czasem negowałem. Nawet sześcian (ten test osobowości) jej zrobiłem. Prawie cały czas ona gadała. Normalnie nie zamykała się, więc nie musiałem się martwić o niezręczne momenty ciszy. Już tak dobrze idzie, myślę sobie zajebiście. Nagle wszedł temat o sucharach. Mówię jej, że znam parę tak głupich, że aż śmiesznych. Ona nalega, żebym powiedział. Mówię jej, że musi sobie zasłużyć. Walnęła udawanego focha. Ale ja się nie łamałem. Mówię jej, że musi mnie przytulić. Ale nic nie robiła. W końcu sam ją przytuliłem. Potem powiedziałem suchara, który spodobał się jej. Starałem się wprowadzać kino. Chciałem doporowadzić do KC, ale stwierdziłem, że przecież nie znam jej zbyt dobrze jeszcze. Mogła by to źle odebrać. Patrzę nagle na zegarek i co widzę? A no zleciały 4 godziny (a niby miała mieć tylko 2). Potem poszedłem ją odprowadzić. Myślę sobie dobrze idzie. I nagle ona widzi koleżankę jakąś swoją. Podbiega do niej mówiąc do mnie "No to pa." A ja stoję wmurowany. Szybko się ocknąłem i mówię "Nie pożegnasz się nawet?" (miałem plan ją przytulić na koniec a tu dupa). A ona "Pa." No to ja do niej "no pa". I poszedłem do domu.
No i teraz nie za bardzo wiem o co jej chodzi. Niby jest ze mną na spotkaniu poza planowany czas, długo, gadka się klei, jest śmiech, są żarty. Wszystko git. I nagle taka akcja na pożegnanie? Coś jest nietak. Shit test? A może brak konkretnego zainteresowania mą osobą?
Co teraz zrobić. Powiedziała mi podczas spotkania, że w środę i czwartek nie ma jej, bo na jakieś badania jedzie. Odczekać, nie pisać, P&P? Czy może wręcz przeciwnie, zadzwonić do niej i wyjść z inicjatywą spotkania we wtorek? A może zaaranżować coś takiego, że "niby" ją spotkam jak wychodzi od kumpla w szpitalu (ma go w poniedziałek odwiedzić)?
Z góry dzięki za odpowiedzi.
Była miła dla Ciebie ale widocznie nie zbyt zainteresowana tym wszystkim co mogły Ci uświadomić wcześniejsze braki odpowiedzi. moja rada OLEJ JĄ
Pierwsze spotkanie ?? ----> tutaj http://www.podrywaj.org/gdzie_za...
Każde "NIE" zbliża nas do "TAK"
Wszystko było ok ale kolega wyżej ma rację, nie zainteresowałeś jej na tyle
Podczas spotkania świetnie budowałeś jeżeli chodzi o rozmowę, mowę ciała ale zabrakło dotyku a to jest równie ważne. Jak się spotkaliśmy to mogłeś zrobić coś takiego: "Zapraszam Cię na spacer(i automatycznie bierzesz ją za rękę) a nie tylko powiedzieć, podczas spaceru także mogłeś użyć dotyku
Cóż musisz to poprawić przy następnym spotkaniu o ile dojdzie do Niego, na razie daj sobie spokój z Nią, podrywaj inne
A co do pożegnania mogłeś nie pytać o to pożegnanie tylko na takie pa odpowiedzieć "Nara" i idziesz 
Dobra znając zycie nie olejesz jej narazie jak Ci koledzy wyżej mówią. Nie dzwon narazie , niech jedzie na te badania a Ty się nie odzywaj. Po tych badaniach do niej zadzwon i się umów albo zainicjuj jakieś przypadkowe spotkanie.
Jak bedzie na tych badaniach możesz jej napisać esa jakiegos co daj jej emocje czy coś do myslenia.. np "wow ale się odegrało..." i nie odpisuj az do momentu jak do niej zadzwonisz by się umówić czyli telefon wykonasz jak ona wróci z badan. Przez tel też jej tego nie powiesz tylko na spotkaniu a co powiesz? już coś sobie wymyślisz masz duzo czasu.
Cenna rada : Nie naciskaj !
Nikt nie ocenia siebie obiektywnie i dlatego nie bądź taki pewny, że wszystko było jak z lewej strony...jeśli uczysz się tych metod krócej niz 6 m-cy to z pewnością nie było tak super jak piszesz.
A teraz konkrety. Jakieś tam emocje w niej wywołałeś, bo spędziła z Tobą więcej czasu niż planowała. Moim zdaniem zjebałeś, że każdy swój ruch najpierw wypowiadałeś (a to oznacza zero spontanu bo laska wie co chcesz zrobić). Zamiast mówić działaj. podczas spotkania musisz jak najczęściej ją dotykać (chociażby nawet tylko i za ramię), ma sie przyzwyczjać do tego, że dotykasz ją kiedy chcesz (na takie coś może sobie pozwolić chłopak a nie kolega).
Nie zjebałeś, ale też nie błyszczałeś...grunt masz neutralny. Laska Ciebie zna nawet miło spędziła czas, więc powinna się z Tobą jeszcze raz umówić.
Nie odzywaj się do niej przez 2 tygodnie (nie waż się robić tego wcześniej), a w międzyczasie umów się z min. 3 dziewczynami i ćwicz na nich bo na chwilę obecną z tego co opisałeś Twoje umiejętności są kiepskie.
PS. Jeśli laska się dowie, że umawiałeś sie z innymi to nawet dobrze, ale nie próbuj sam jej to pokazać (ma się dowiedzieć od koleżanek).
Jeśli zapyta cię o te spotkania odpowiedz "lubię poznawać nowych ludzi" i kończysz temat.
High five
strzeliła focha a ty od razu się złamałeś i ją jeszcze przytuliłeś?Tak się nie robi;D Wygląda jakby kumpel was zeswatał ;D
www.solidgate.pl
Ok. W takim razie zastosuję się do waszych rad. Odczekam, potem zadzwonię i umówię się z nią znowu. Jeszcze jedno pytanko. Mniej więcej jaką czestotliwość spotkań utrzymywać, tak, żeby nie ostygła za bardzo, ale też, żeby nie wyjść na "needy"?