Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Zmiana jest możliwa moja historia by WOJTAS2019

Portret użytkownika Wojtas2019

Witam wszystkich, których pokusiło, żeby odwiedzić mój blog.
To mój pierwszy napisany blog. Miłego czytania, jestem ciekaw waszych opinii:)
Za wszelkie błędy w stylu pisania przepraszam, niestety nie jestem świetnym pisarzem:)
Według mnie przez bite 20 lat byłem totalnym tak zwanym BAFC. Wychowywany zostałem w bardzo religijnej rodzinie co było równo znaczne wpajaniem mi, że seks z dziewczyną tylko po ślubie wcześniej nie można , bo to nie zgodne z religią. Mam trochę nad zbyt opiekuńczą matkę, przez co też nie miałem wszelkich problemów, nie musiałem sobie samodzielnie poradzić z problemami typu naprawa roweru i w innych czynnościach, bo zawsze ojciec na prośbę matki mi pomagał. A nie byłem zbyt ciekawski to miałem to w dupie jak można sobie poradzić z różnymi problemami. Od urodzenia byłem cichy, skryty w sobie, nieśmiały, bardzo zamknięty w sobie, miałem swój świat w którym odbiegałem od rzeczywistości, która nie była dla mnie, ponieważ nie mogłem się otworzyć na nią, na ludzi. Urodą nie grzeszę, lekko odstające uszy, rysy twarzy też nie zbyt ciekawe. Na dodatek nie przykładem, totalnie żadnej uwagi na styl ubierania, trendy w modzie. Połączenie takiego charakteru, wyglądu i stylu ubioru nie zbyt przyciągało do mnie ludzi, tym bardziej kobiet. W podstawówce, gimnazjum, liceum byłem lubiany pewnie dla tego, że nie wadziłem nikomu, zawsze ustępowałem po przez grzeczność, ustępliwość, ufność do świata i ludzi otaczających mnie (przez co nie raz żałowałem tego). Bardzo dobrze grałem w piłkę nożną, miałem sporo kolegów, ale ciągle brakowało kontaktów z dziewczynami. Pamiętam, że pod koniec gimnazjum pewnej lasce się spodobałem (była bardzo rozrywkowa, brała czynny udział we wszystkim co działo się w gimnazjum, lubiana przez wszystkich itp.) , mieszkała w moim bloku, ale nigdy jakoś się z nią nie zadawałem. Bardzo chciała ze mną być, no cóż, wtedy przerażało mnie sam fakt, żeby być w związku z dziewczyną (moje głupie wyobrażenia, ze się wygłupię jak będę szedł z nią koło kolegów, oni będą się śmiać ze mnie itd.). Przez ponad miesiąc się z nią spotykałem (nawet się nie całowaliśmy), zwlekałem, aż znalazła sobie innego, a ja oczywiście później cierpiałem sporo czasu, nie mogłem znieść tego, że nie jest ze mną. W miedzy czasie pokłóciłem się z nią i tak się kontakt urwał. Później miałem jakiś związek z dziewczyną, przez jakieś pół roku (wtedy był mój pierwszy raz), ale znowu popsułem, kolejne zwązki też okazały się nie wypałami. Przez co wpadłem w małą depresje (był to w 2006 roku), myślałem co ze mną nie tak, co dziewczyny ode mnie odrzuca. Na wakacjach dzięki siostrze poznałem sporą ekipę, która nie daleko nas mieszkała. Od tam tego czas z nimi przesiadywałem, przez co trochę się rozpiłem, trochę mnie wykorzystywali pod względem pieniędzy, chciałem się wkupić w ich ekipę, nie raz byłem obiektem drwin, przy czym oczywiście, żadnych doświadczeń z kobietami.
W wakacje 2009 roku spodobałem się koleżance, która zaczęła przychodzić na osiedle do ekipy. Odprowadzałem ją do domu, dużo z nią rozmawiałem jakoś rozmowy się kleiły, miałem nie raz okazję ją pocałować ale zastanawiałem się nadal czy mogę czy na pewno, bo nie chciałem jej stracić nooo takie czekanie oczywiście skończyło się powiedzeniem bardzo dobrze mi znanym: „ zostańmy przyjaciółmi…”. Znowu z 2,3 miesiące cierpiałem, aż w końcu przyszedł grudzień 2009 roku. Teraz nie pamiętam ale w TV zobaczyłem program typu „rozmowy w toku” o tematyce uwodzenie. Z ciekawości wpisałem w Internecie hasło uwodzenie, podrywanie wyskoczyło kilka stron zacząłem czytać, różne artykuły, newslettery przeróżnych PUA, wtedy tez trafiłem na ta stronkę, rzecz jasna od razu przeczytałem od deski do deski całą lewą stronę. Byłem zachwycony tą tematyką szczególnie tym jak moje wszystkie poglądy zamieniły się w proch, spojrzałem na wszystko z innej perspektywy. Chłonąłem wszystkie artykuły, podręczniki wszystko co darmowe było dostępne w Internecie oczywiście przyświecało mi główny cel: zmiana relacji z kobietami, ale nie spodziewałem się, że społeczność PUA, uwodzenie wpłynie, też na inne sprawy w moim życiu (ale o tym na samym końcu). Niestety wpadłem w błędne koło, czyli wuchte teorii zero praktyki. Kilka razy próbowałem podchodzić zagadywać ale niestety bez rewelacji, więc pomyślałem „kurwa pewnie za mało wiem”, to dalej czytałem. Wprowadzałem w życie przede wszystkim mowę ciała samca alfa, uśmiechanie się do nie znajomych, łapanie eye contact, zmieniłem niemal całą garderobę, przykładam większą uwagę na swój wygląd i prezencję. Łapałem się przez jakiś czas na nie prawidłowej postawie , więc to korygowałem. Po jakimś czasie zauważyłem, że koleżanki ze studiów inaczej zaczęły na mnie reagować, na ulicy ludzie też inaczej na mnie patrzeli. Tak minął cały rok 2010.
W marcu tego roku zamieściłem na forum Seduce your life, że szukam winga z Poznania, spodziewałem się szybkiej odpowiedzi, ale nie wiedziałem jak się myliłem. Dopiero pod koniec kwietnia cud dostaje odpowiedz od Marcina (Nitramay), umówiliśmy się na następny dzień. Wiktor (Karzeł)przyszedł z nim. Rozmawialiśmy, po spotkaniu tego samego dnia nie pamiętam który napisał blog na temat tego co się działo na spotkaniu, a tu nagle cały Poznań się obudził, kilka osób zaczęło pisać, że chce dołączyć itd. Grupa się rozwijała, teraz liczy trochę ponad 20 osób, z czego niestety, a może i stety (bo im mniej uwodzicieli z tego samego miasta tym więcej kobiet dla nas) aktywnie działa góra 8 osób. Obecnie generalnie aktywnie wychodzę(minimum raz w tygodniu), organizuję spotkania na te wypady, takiego czegoś nie spodziewałbym się po sobie rok temu.
Dzięki uwodzeniu, społeczności PUA stałem się pewny siebie, bardziej rozmowny, coraz łatwiej zawiązuję nowe znajomości z nowymi ludźmi, szczególnie z kobietami. Wiem czego chcę, nie obchodzi mnie opinia innych, ta wiedza na której opiera się uwodzenie przydaje się, także do negocjacji (pracuję dorywczo i wynegocjowałem z pracodawcą o wiele lepsze warunki niż mi proponował), ludzie z osiedla podchodzą do mnie z szacunkiem i uznaniem. W końcu czuję, że żyję, biorę z każdego dnia wszystko co tylko mogę, staję się takim człowiekiem, którym zawsze chciałem być. Jestem szczęśliwym człowiekiem. Udowodniłem sobie, że jeśli się czegoś pragnie można to osiągnąć tylko ciężką pracą, nie można patrzeć na innych. Oczywiście nie zamierzam spoczywać na laurach, jeszcze sporo mi brakuje do wyznaczonego sobie celu. Wiem że moja droga do lepszego życia dopiero się zaczyna. Poznałem niesamowite osoby dzięki którym dorosłem, a czekają na mnie inni ludzie, którzy pozwolą mi się dalej rozwijać.
„ Jeśli się nie rozwijasz to się cofasz”
Szczególne podziękowania kieruję do Marcina (Nitramay) i Wiktora (Karzeł).

Odpowiedzi

Portret użytkownika NieZwykły

Człowieku .! Wielki + odemnie

Człowieku .! Wielki + odemnie Smile Na bank będe śledził twoje blogi .! Wink

Żałuje ,że w moim miescie nie moge znaleźć osób do działania w grupie Smile Niestety wolą dalej wpajać sobie coraz to nowsze iluzje ;/

PS. Gdzie oprucz tej strony moge znaleźć takiego "mentora" ??

Portret użytkownika Junior

masz styl stawiania znaków

masz styl stawiania znaków interpunkcyjnych jak plastikowa nastolatka

Portret użytkownika kangu

No to ładnie się zmieniłeś,

No to ładnie się zmieniłeś, miałeś sporo szczęścia że trafiłeś na Marcina i Wiktora.
Powiedz mi jeszcze tylko czy na początku gdy tylko zacząłeś czytać te blogi i lekcje bez żadnej praktyki nie miałeś zawahania że wszytko to fikcja?

Portret użytkownika Wojtas2019

najpierw przyjmowałem to jako

najpierw przyjmowałem to jako pewnik, ponieważ byłem bardzo ufny na nowe rzeczy, więc chłonołem to jak gąbka nie tylko blogi i lekcje z tej strony ale także z innych stron. Takie zawahanie miałem początek czerwca tego roku, że przestałem wierzyć, ufać temu co się dowiedziałem o uwodzeniu. Kilka razy podchodziłem sam do dziewczyn ale to raczej było na celu przełamania nie śmiałości, rozwiązaniu problemu przed podchodzeniem do kobiet.
Miałem szczęście że trafiłem na Wiktora i Marcina w to nigdy nie wątpiłem, wręcz dzięki nim upewniam się w tym przekonaniu. Miałem sporo szczęścia:)