Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Kilkudniowe morderstwo prozy życia (by HES).

Portret użytkownika hes

Hej, nie wiecie może gdzie tu jest dworzec autobusowy?

Stałem z dwoma poznanymi w pociągu kolesiami (nazwijmy ich W i M) wgapiając się w plan Kudowy Zdroju i próbując ustalić dalszą trasę na pewien czeski festiwal muzyki metalowej, kiedy usłyszałem kobiecy głos zadający to właśnie pytanie. Odwróciłem się i zobaczyłem sympatycznie wyglądającą dziewczynę (nazwijmy ją P) oraz niepozornego chłopaka w okularach (niech będzie B). Mieli plecaki, namioty i śpiwory. Łatwo domyśliłem się, że jadą tam, gdzie my.

[hes] Też się nad tym zastanawiamy. Dołączcie do nas. Będzie raźniej.

Nie ukrywam, że P nie była żadną SHB 97 i trzy czwarte, ale miała w sobie coś, co od początku mnie zaintrygowało. Może to urocze piegi na jej policzkach, może sposób w jaki się wypowiadała. W każdym bądź razie zainteresowała mnie. Pierwszym celem było ustalenie czy P i B są parą. Nie trwało to długo, wystarczyło posłuchać.

[P] B, dawaj fajkę. B, zapłać za to i tamto. B, blablabla.

Ok, zatem nie są. Przystąpiłem do budowania początkowego raportu. Skąd są (Poznań), czy to ich pierwszy taki wyjazd, jak było na Woodstocku, takie tam smęty. Bez zbytniego angażowania się, w końcu dopiero co się poznaliśmy. W międzyczasie zauważyłem też, że P jest dziewczyną o piekielnie mocnej ramie. "Będzie ciekawie" pomyślałem. Znaleźliśmy przystanek. Trochę miałkiej gadki i wsiadamy. Dwadzieścia minut drogi i jesteśmy w Czechach na kolejnym dworcu szukając kolejnej przesiadki. W tym momencie stało się coś zupełnie przypadkowego, co zaważyło o losach dalszej opowieści. Zauważyłem, że ubyło mi trochę bagażu.

[hes] Ja pierdole! Zostawiłem namiot i śpiwór w autobusie!
[reszta] <śmiech>
[hes, do P i B] Wy się lepiej nie śmiejcie, bo właśnie pozyskaliście współlokatora w waszym namiocie.

Kontynuujemy podróż. Trochę gadki, trochę śmiechu, trochę negów w stronę P, żeby przytemperować jej ramę i bojowy nastrój. Oczywiście na luzie i bez większych złośliwości. Stratę namiotu przyjąłem ze śmiechem, bo w głowie zaczął mi się rysować wyrazisty plan jak wykorzystam sytuację, w jakiej się znalazłem.

Dojechaliśmy na miejsce. W międzyczasie zacząłem rozmawiać z B, mówić mu, że nie powinien dać się tak traktować i że w ciągu tych kilku dni go naprawię. Oczywiście głośno, żeby wszyscy słyszeli. Towarzystwo męskie było takie, że nie zajęło mi wiele czasu zostanie liderem grupy. P postanowiła pokowbojować i wrócić na miejsce, z którego ją strąciłem.

[P do mnie] Jeżeli chcesz mieć gdzie spać, to nieś nasz namiot.

Spojrzałem na nią tylko wzrokiem mówiącym "kobieto, z chuja spadłaś?".

[P do B] To ty ponieś.

B zastosował ponowny manewr co ja, przybiłem mu piątkę a P nie miała innego wyjścia jak tylko grzecznie zanieść namiot do samiutkiego pola namiotowego. Tam oczywiście myślała, że potulnie go rozłożymy, podczas kiedy ona będzie stać i się przyglądać. I tym razem się zawiodła Smile

Rozbiliśmy namiot a ponieważ P i B byli pierwszy raz na tym festiwalu powiedziałem, że oprowadzę ich i pokażę co gdzie jest. Pobawiłem się w przewodnika, zarażałem ich moją pozytywną energią (tak, wiem, że to sformułowanie jest strasznie oklepane, ale naprawdę tak było Smile ). Generalnie była kupa śmiechu, ale P dalej próbowała stać się samicą alfa.

[P do mnie] Daj mi papierosa.
Wybuchnąłem śmiechem.
[hes] Magiczne słowo.
[P] Dawaj.
Wyciągnąłem jednego papierosa, po czym sam go zapaliłem.
[P] Proszę.

Punkt dla mnie. Potem jeszcze poszliśmy we dwójkę (B się oddalił) obejrzeć koncert jakiegoś wieśniackiego folk metalowego zespołu (takie warm up show, właściwe koncerty miały zacząć się dopiero następnego dnia). P prawie popłakała się ze śmiechu, jak zacząłem tańczyć YMCA do jednego kawałka Smile W międzyczasie porozmawialiśmy trochę i zauważyłem, że jest diabelnie inteligentną dziewczyną. Spodobała mi się jeszcze bardziej. Było sporo kina, bo wszędzie było bardzo głośno. Nie miałem więc problemu z tym, żeby przyciągnąć ją do siebie, oprzeć rękę na jej biodrze i powiedzieć coś na ucho. Popiliśmy całą piątką trochę piwa, trochę wina a ja zacząłem zastanawiać się jak to będzie wyglądało w nocy. Wiedziałem, że w namiocie będzie bardzo ciasno. Ustaliliśmy z P, że "podłogę" namiotu wyścielimy kurtkami a śpiworem się przykryjemy.

Pierwszej nocy postanowiłem nie być zbyć nachalny. W końcu nie znałem jej jeszcze dobrze i nie mogłem mieć pewności, że nie wypierdoli mnie z namiotu za jakiś odważniejszy ruch a nie uśmiechało mi się spać pod gołym niebem. W nocy nic szczególnego się nie zdarzyło. Kino było wręcz wymuszone, bo było kurewsko ciasno. Oczywiście spałem w środku.

Następny dzień rozpocząłem od rzucenia porannego pawia po wypitej poprzedniego dnia mieszance wina i piwa Smile Ogarnąłem się trochę i po jakimś czasie poszliśmy z P i B na koncerty. (W i M rozbili się gdzie indziej i generalnie nie będą w tej opowieści odgrywali znacznej roli, więc pożegnamy ich już na tym etapie Wink). Obejrzeliśmy parę występów podczas których swoim powerem mógłbym zaopatrzyć kilka wiosek w prąd na następne kilka lat. Potem poszliśmy na piwo a B jak zwykle gdzieś się zamotał Smile Usiedliśmy sobie z P na takich drewnianych paletach a po chwili ja położyłem się z głową na jej nogach. Nie oponowała. Rozmawialiśmy sobie a ja widziałem w niej coraz więcej cech, które mnie kręciły.

Wieczorem grał zespół, na który najbardziej się napalałem - Motorhead. P chciała iść ze mną jak najbliżej sceny, B swoim zwyczajem wolał postać z tyłu.

[hes] Słuchaj, stój tutaj. Ja idę do kibla, bo nie może mnie przycisnąć na Motorheadzie.
[P] To ja też idę
[hes] Dobra, ale szybko bo nam pozajmują miejsca.

Idę szybkim krokiem w stronę kibelków. Odwracam się i patrzę a P idzie sobie spacerkiem. "O nie kochana, tak nie będzie" pomyślałem, podszedłem do niej, przerzuciłem sobie przez ramię i pobiegłem do kibli. Jej reakcja megapozytywna.

O koncertach nie będę się rozpisywał, napiszę tylko, że było wykurwiście a P została ze mną do samego końca, mimo, że ze zmęczenia słaniała się na nogach.

Drugiej nocy cały czas spaliśmy przytuleni do siebie. Ona z głową na moim ramieniu, nogą założoną na moją i obejmująca mnie nieśmiało. Postanowiłem, że następnego dnia trzeba zrobić krok dalej.

Dzień trzeci. Uzupełniliśmy zapasy w pobliskim markecie, po czym poszliśmy w trójkę posiedzieć na trawce. Słoneczko, piwko, papieroski, słowem - sielanka.

[hes] Będę miał dla Ciebie bardzo poważne zadanie.
[P] ?
[hes] Powiem Ci jak dopiję.

Dopiłem.

[hes] Po wczorajszym koncercie strasznie boli mnie kark. Zrób mi proszę masaż.

Troszkę pokręciła nosem, ale zrobiła. Jak skończyła siedziałem sobie jeszcze jakiś czas jak panisko w jej nogach niczym w fotelu. Próbowałem wziąć jej ręce w swoje, ale zabrała. Spokojnie. Jeszcze dużo czasu przed nami.

Oczywiście przez ten cały czas od przyjazdu była masa shit testów z jej strony ale odbijałem je niczym Forrest Gump
piłeczki ping pongowe Smile Wyjątkowo dobrze mi to szło. Wieczorem grał inny zespół, na który z kolei P się strasznie napalała - Katatonia. Nieszczególnie miałem ochotę ich oglądać, więc powiedziałem jej, że ja postoję z tyłu i spotkamy się po koncercie w wyznaczonym miejscu. Poszedłem na kebab. Po koncercie stoję sobie paląc fajkę aż tu naglę widzę P, która rozradowana biegnie w moją stronę i z miejsca rzuca mi się na szyję i obejmuje nogami. Obróciłem ją parę razy w powietrzu i zacząłem słuchać jej rozpływania się nad zespołem. W międzyczasie rzuciłem do P i B propozycję, że jeżeli nie chcą wracać bezpośrednio do Poznania to mogą przenocować u mnie we Wrocławiu.

Noc. Śpimy sobie przytuleni (a w każdym bądź razie próbujemy zasnąć, bo dwa namioty dalej jakiś pepik chrapał, że ziemia się trzęsła) a ja zaczynam mieć excusy przed próbą pocałowania P. Excuse brzmiał "Na pewno mnie wypierdoli z namiotu". Wówczas z pomocą przyszedł mi Albert Camus i jego cytat, który noszę w portfelu. "Zawsze znajdzie się odpowiednia filozofia do braku odwagi". Podjąłem pierwszą, niepozorną próbę pocałunku, ale odsunęła się. "Oho, bez chłodnika się nie obejdzie". Z tą myślą zasnąłem. Chociaż może odsunęła się, bo tej nocy zgubiłem szczoteczkę do zębów i niemiłosiernie jebało mi z buzi Wink

Dzień czwarty. Zmęczeni i brudni siedzimy sobie przed namiotami i wlewamy w siebie kolejne litry piwa. Ja olewam P i gadam sobie z B o pierdołach. Rozwaliłem się na karimacie i relaksuję się, próbuję się zdrzemnąć.

[P do mnie] Zaraz doznasz zaszczytu i będziesz mógł zrobić mi masaż.

Nawet nie chciało mi się otwierać oczu a co dopiero odpowiadać na takie teksty. Zaczęła prosić, ale konsekwentnie to olałem. Pooglądaliśmy jakieś zespoły, po jakimś czasie dopiero z powrotem się na nią otworzyłem. Wieczorem postanowiłem ją zaskoczyć. Odpalam papierosa jej zapalniczką.

[hes] Wiesz co, zatrzymam sobie tę zapalniczkę.
[P] Chyba żartujesz.
[hes] Daj mi dokończyć. Mam taki nietypowy zwyczaj. Kiedy spotykam na swojej drodze jakąś wartościową osobę biorę od niej jakiś drobiazg. Coś, co dla każdego innego może wydać się śmieciem. Ja jednak wiem co to za przedmiot i z kim on się wiąże. Niektórzy mają albumy ze zdjęciami, ja wolę robić to bardziej symbolicznie. To co najcenniejsze i tak zostaje w głowie.

Po moim małym wywodzie (nie kłamałem, naprawdę tak robię) aż jej się oczy zaświeciły.

Koncerty koncertami, chociaż na jednym (Anathema) P po prostu odleciała a ja nie mogłem oderwać od niej oczu. Zamiast na scenę patrzyłem jak przeżywa muzykę, jakby przepływała ona przez każdą komórkę jej ciała. Zauroczyłem się. No ale gra to gra.

Ostatnia noc w namiocie to tym razem skuteczny pocałunek. Może nie za długi, ale za to jaki! Kolczyki w językach lasek zawsze mnie kręciły a wtedy po raz pierwszy całowałem się właśnie z taką. Śpiąc trzymałem ją za rękę.

Rano zmuła. Pakowanie i powrót do domu. Podsłuchałem (niespecjalnie, żeby nie było Wink ) fragment rozmowy P z mamą, która mówiła, że wróci dzień później bo będzie nocować we Wrocławiu. Po raz kolejny los uśmiechnął się do mnie, kiedy (ponownie w Kudowie Zdroju) zastanawialiśmy się jak dalej jechać. Planowo chcieliśmy jechać z przesiadką w Kłodzku, ale udało mi się znaleźć pospieszny bezpośrednio do Wrocławia. P poszła szukać bankomatu.

[hes] To jak zostajecie dzisiaj u mnie?
[B] Wiesz co, ja jestem domatorem, więc wrócę już dzisiaj do Poznania.
[hes, z udawanym rozczarowaniem] Serio?
[B] No tak. Ale P na pewno zostanie, ona lubi poznawać nowe miejsca.

W autobusie jechałem już z wielkim bananem na ryju. Dodatkowo udało mi się odegrać bohatera, bo P zgubiła telefon a ja zrobiłem wielką autobusową akcję poszukiwawczą do której zaangażowałem wszystkich pasażerów i koniec końców telefon się odnalazł.

We Wrocławiu pożegnaliśmy się z B i poszliśmy do mnie. Wzięliśmy szybkie prysznice (nie ma to jak zmycie z siebie
czterodniowego brudu), zrobiłem jakąś kolację i poszliśmy na spacer. Zamiast t-shirta i glanów, czarna koszula i kowbojki.

Pokazałem jej Ostrów Tumski, most z kłódkami i przechodzącego akurat latarnika. Widziałem w jej oczach jak wielkie robi to na niej wrażenie. Poruszyliśmy sporo tematów. I tych lżejszych i bardziej osobistych. Zwróciłem uwagę jak dobrze mi się z nią milczy i wspomniałem jej o tym. Pokazałem jej moją drugą stronę. Z festiwalowego rockowego cwaniaka stałem się romantykiem. W pewnym momencie zaczęliśmy rozmawiać o filmach. Poprosiła, żebyśmy wieczorem obejrzeli jakiś film. W to mi graj!

W domu została mi jeszcze butelka czerwonego wina. Węgierskie wytrawne Egri, delicje. Włączyłem film pod tytułem Once (polecam! działa na naprawdę wrażliwe kobiety). Podczas końcowej piosenki zaczęliśmy się całować. Widziałem (i słyszałem) jak bardzo P jest nakręcona, więc postanowiłem jeszcze dokręcić śrubę. Kiedy po raz kolejny zaczęła zbliżać swoje usta do moich położyłem na nich delikatnie palec, uśmiechnąłem się i... poszedłem zmywać naczynia. Po powrocie włączyłem nastrojową muzykę, wziąłem ją na ręce, położyłem na łóżku i popłynęliśmy. Po wszystkim objąłem ją i pomyślałem "chwilo trwaj, chwilo jesteś piękna". Po czterech nocach w namiocie, pod śpiworem i w brudnych ciuchach, tym razem zasnęliśmy nago. Noc należała do nas. Popłynęliśmy jeszcze raz.

Kiedy obudziliśmy się rano pocałowałem ją czule. Uśmiechnęła się.

[hes] Dzień dobry
[P] Dzień dobry
[hes] Wiesz co, mam właśnie zajebistą erekcję i myślę, że byłaby wielka szkoda, żeby się zmarnowała Wink

P wybuchnęła śmiechem i popłynęliśmy po raz trzeci. Reszta dnia zeszła nam na rozkosznym błogim milczeniu, pocałunkach i po prostu byciu razem. Lista rzeczy, która kręci mnie w tej dziewczynie jest bardzo długa. Mimo, że nie maluje się, nie nosi szpilek, krótkich spódniczek i nie wygląda jak typowy worek na spermę rodem z jakiejś dyskoteki. Cel został osiągnięty. Poznałem ładną (moim zdaniem, w cyferki się nie bawię), diabelnie inteligentną, wrażliwą i wartościową osobę i spędziłem z nią naprawdę magiczne chwile.

Pojechała jakieś trzy godziny temu. Przed chwilą zadzwoniłem do B. Zapytałem czy mogę mu zaufać i poprosiłem o adres do P. Wyślę jej kartkę z pewnym wierszem. Nie wiem czy ją jeszcze kiedyś zobaczę, ale ten niecały tydzień był jak wyrwany z pięknego filmu, gdzie dwójka bohaterów na krótki czas ucieka z szarej rzeczywistości.

A jeżeli nie spotkamy się już więcej, piękne jest to, że zapamiętamy siebie w tej najbardziej idealnej postaci. Zamrozimy na zawsze najpiękniejszą chwilę początkowej fascynacji. Bez wad.

Peace, bracia.

Odpowiedzi

Portret użytkownika brooner

Zajebiste Takie historie aż

Zajebiste Laughing out loud Takie historie aż chce się czytać Smile

Portret użytkownika Nihat

Oby mnie się kiedyś udało coś

Oby mnie się kiedyś udało coś takiego.. Laughing out loud

Pozdrawiam i gratuluję !

Portret użytkownika Agent PUŁA

congratulation & respect

congratulation & respect

Kocham ten wpis! A jeszcze

Kocham ten wpis! A jeszcze bardziej potęguje to fakt, że również jestem maniakiem metalu! Zgłaszam na główną, stary! Laughing out loud

Pozdrawiam !

Portret użytkownika poni

jak przygoda to pełna gębą

jak przygoda to pełna gębą Smile gdzie jest wino, muzyka, śpiew i dziewczyna..Elegancko!
Dobrze sie czytało.

Portret użytkownika AndrzejM

Brawo! Gratuluje pierwszego

Brawo! Gratuluje pierwszego FC dzięki stronie Smile Świetna akcja, jestem z Ciebie dumny. Szybko robisz postepy Smile Jeśli czegoś mi brakowało w Twoim wpisie to szczegółowego opisania seksu. Lubię takie rzeczy czytać. Może jestem zboczony Wink