Sytuacja odmienna do tego, co tutaj zazwyczaj się czyta...
Kilka miesięcy razem, panienka jest oddana i totalnie zabujana - zmienia dla mnie styl życia, ubioru, wyglądu, nagle lubi mecze, moją muzykę, lubi wszystko co robimy razem, ma ochotę się prawie non-stop bzykać, zaczęła brać tabsy bo ja nie lubię gumek. Jak strzeli fochem to raz na miesiąc, a jak dostanie za to zjebkę to w ryk i przeprasza i że już nie będzie itp. itd. Rzuca palenie, ogranicza alkohol, przestaje lubić swojego kota (bo ja go nienawidzę). Mam wrażenie, że jestem jej powietrzem lol
Teraz gwóźdź - ona się boi, że odejdę. Powiedziała mi to, i patrząc na jej zachowanie, to może być prawda.
"Problem" jest taki, że ja specjalnie nie muszę się nawet starać, wystarczy, że jestem sobą, najwyraźniej...
Pytanie - what the fuck?! Pierwszy raz widzę, jak panienka się tak stara. Jak cholera. I zaczynam się martwić, czy to aż nie chorobliwe ;D
Zakochana bez pamięci? Pewnie tak. Sęk w tym, że ja nie jestem zakochany w ogóle.
Jak się zachowujecie w takiej sytuacji? Korzystacie do granic możliwości, czy "grzecznie odmawiacie" ;D

Nie rozumiem po co szukasz dziury w całym..Albo Ci pasuje taki układ albo nie.
Miałem taka sytuację kiedyś podobną :śniadania do łóżka,obiadki wszystko co chciałem..mimo że wiedziała że jej nie kocham i nie pokocham przystała na taki układ,pamiętam raz zrobiła mi scenę że nie wróciłem do domu na noc(mieszkaliśmy razem),wył telefon i pojechałem do kumpla na parę dni.,z płaczem błagała mnie żebym wrócił,przepraszała za wszystko itp. ale ja zacząłem mieć wyrzuty sumienia wtedy i po tygodniu rozstaliśmy się..nigdy takiej złości i nienawiści nie widziałem u kobiety,a przecież zrobiłem to by jej nie ranić..
Rób tak żeby Tobie było dobrze,póki co jej widocznie też jest..
"Teraz gwóźdź - ona się boi, że odejdę. Powiedziała mi to, i patrząc na jej zachowanie, to może być prawda. "
Bo podejżewam, że ta dziewczyna przez to, że się tak od ciebie uzależniła zwyczajnie ciebie już nie jara!
Ona swoim zachowaniem spowoduje właśnie to, że odejdziesz, tym pytaniem również to przybliża, to jest oczywiste!
"Jak się zachowujecie w takiej sytuacji? Korzystacie do granic możliwości, czy "grzecznie odmawiacie" ;D"
Chcesz z nią być to trochę zainwestuj w relację, nie chcesz to zakończ to i znajdź taką która ciebie zainteresuje i będzie jakimś wyzwaniem, będzie dla ciebie ciekawiej
Jesli dales jej znac na poczatku ze Ty Nie jestes zakochany i Nie widzisz w tym przyszlosci to jest okej.
ale jesli Nie to
"Korzystacie do granic możliwości"?
Człowieku to jest ludzka istota.
Badź prawdziwym facetem, a Nie hamem. Znaj swoja wartosc, a Nie dopompowuj swojego ego na cierpieniu kobiety.
Okey, jest sielanka a co zrobisz jak laska nagle stanie się chłodna, obojętna i nie dostępna, co zrobisz ?? Jesteś na to przygotowany.
Druga sprawa taka zakochana fanatyczka, która zmienia dla mnie wszystko, kazałeś jej, czy ona tak od siebie??
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Chciałeś się pochwalić czy czegoś konkretnego od nas oczekujesz ?
Jak ją chcesz to z nią bądź a jak nie to nie proste.
Z pozoru to jest chore zakochanie. Ale jeśli tobie i jej pasuje to wasza sprawa.
Życie jest ciężkie ale dlatego jest takie zajebiste.
Dziewczynki lubią być zadurzone.
Jestem gotów zostawić każdą w każdej chwili.
"Wymiękasz przed ostatnią górką żołnierzu?"AG.
Zgadzam się z Wiedźmą - to najprawdopodobniej świadczy o duuuużej niestabilności emocjonalnej. Nie wydaję mi się normalne totalne zmienianie siebie dla drugiej osoby (lub pod jej wpływem).
Chyba, że jesteś jej pierwszą wielką miłością - wtedy wielu osobom odpierdala.
Tak czy siak miej się na baczności, bo to może się przerodzić w jakąś chorą, popierdoloną sytuację.
Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.
Oj odrazu do psychiatryka ja wyslijcie...nasz bohater po prostu jest soba, nie krzywdzi jej, jest wartosciowy to panienka sie go trzyma proste... i moim zdaniem on szuka dziury w calym.. bo wczesniej byl frajerem (tak mysle
), zmienil sie i stad ten szok (pozytywny raczej), ze tak panienka moze sie starac...
Poki co sie ciesz..ale jak nie daje Ci to spokoju to pogadaj z nia aby sie troche ograniczyla i miala swoje zdanie..
Zasady portalu
Zastosowałeś repertuar kolesia trudnego do zdobycia, to znaczy zachowujesz się wobec niej tak jakby ona Cie prawie wogóle nie interesowała, albo dajesz jej drobne wskaźniki zainteresowania. Ona to widzi i stara się o Ciebie jeszcze mocniej. Nie kochasz jej bo w tej interakcji Ty masz absolutną kontrolę, nie musisz prawie nic robić. Co dalej? Jeżeli seks z nią jest ok..no ale sugerować Ci nie chce sam musisz podjąć decyzje, czego chcesz a czego nie.
Tylko uważaj, bo już czytałem na forum akcje, byłem z nią nic do niej nie czułem, zostawiłem ją a później jednak zaczęło mi jej brakować. I jak chciałem znowu do niej wrócić. To ona nie chciała, co robić?..itd, itp.
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
no niby ok zgoda tak też może byc... ale sa dopiero raptem kilka mc.. tez mialem podobnie jak on to potem przychodzil 4-6 mc i gierki takie byly ze szkoda gadac (jeszcze zanim podrywaj.org znalem) i wszystko sie konczylo...
ale no nie wiem... albo szczera rozmowa albo gra na zwloke jeszcze...poza tym kontrolowanie emocji tez wskazane jest... moze niech z P&P sprobuje..
Zasady portalu
Ja tu widzę nadchodzący dramat... A może Ciebie kręci taka uległość, bo mnie chyba by tylko wkurzała. Li i jedynie.
zobaczymy czy będziesz tak cieszył miskę gdy się rozstaniecie i Ci zrobi obóz uchodźców pod drzwiami na klatce.
Cześć, gdzie uciekasz, skryj się pod mój parasol
Tak strasznie leje i mokro wszędzie
Ty dziwnie oburzona odpowiadasz: nie trzeba
Odchodzisz w swoją stronę, bo tak cię wychowali
Jest jeszcze inna metoda, kiedyś ją zastosowałem. Spotykałem się z pewną dziewczyną a raczej kobieta, dosyć długo. Ona miala, męża i 5 cioletnie dziecko. I jeszcze zanim tu trafiłem na stronę. Rozkochałem ją w sobie tak, że ona czasem czuła się jak bohaterka romansów nie wierzyła, że to się dzieje naprawdę. A ja lubiłem patrzeć jak przy mnie rokwita. I tak jak na początku jak ją poznałem miała jakieś lekkie wypryski na twarzy, które ukrywała poprzez puder. Tak po jakimś czasie kiedy zaczeliśmy się spotykać znikneły. Wierze, że wszystkie takie dolegliwości są wywoływane poprzez negatywne emocje. Ona nie była szczęsliwa. Kiedy zaczeliśmy się spotykać to się zmieniło. Podobalo mi się jak z kaczątka zmienia się w pięknego łabędzia. Z czasem ta jej miłość granciczyła trochę z obsesją. Zaczeła nawet zaniedbywać swoje dziecko moim kosztem nie podobało mi się to. Nie chciałem jej też skrzywdzić, zostawiając ją bo była bardzo zakochana. Świadomie zacząłem zachowywać się jak frajer, popełniać błędy, robić to czego nie powinienem robić. Efekt był murowany, na do widzenia jej powiedziałem, że zostawiam Cie w lepszym stanie niż zastałem i odszedłem.
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
Niech przetestuje jak będzie chciał. Lepiej coś sprawdzić niż od razu zakładać, że to się nie sprawdzi. Chociaż nie można wykluczać Gen, że być może to emocjonalna porażka.
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
a mi sie wydaje ze nalezy naszego bohatera zapytac ile w skali od 1 do 10 uzyl porad z tej strony aby z nia byc...
bo jesli malo uzyl.. i byl soba tak na lajcie (tak nie do konca pua) to z laska faktycznie MOZE BYC problem...moze desperatka, moze niska samoocena, strach przed samotnoscia itp..
jezeli jednak sporo z tej strony wlozyl w ten zwiazek.. to wydaje mi sie, ze nie ma powodow do obaw panna po prostu mega zauroczona..TAKIM FACETEM to z czasem opadnie
Zasady portalu
Hooooola, powoli, bo lecicie jak w Wielkiej Pardubickiej
"Rób tak żeby Tobie było dobrze,póki co jej widocznie też jest.."
To jest to, co mi obecnie przyświeca
"Bo podejżewam, że ta dziewczyna przez to, że się tak od ciebie uzależniła zwyczajnie ciebie już nie jara!"
Tak to mniej więcej wygląda; nadal z mojej strony są zabiegi, ale sam wiem, że ich siła tudzież poziom trudności są niezwykle niskie...
"Jesli dales jej znac na poczatku ze Ty Nie jestes zakochany i Nie widzisz w tym przyszlosci to jest okej."
Powiedziałem, że nigdy nie kochałem i kochał nie będę, bo nie umiem. I w zasadzie to jest prawda. Może to tak ją zmobilizowało do udowodnienia mi, że jednak mogę?
"ale jesli Nie to
"Korzystacie do granic możliwości"?
Człowieku to jest ludzka istota.
Badź prawdziwym facetem, a Nie hamem. Znaj swoja wartosc, a Nie dopompowuj swojego ego na cierpieniu kobiety."
Powoli, pytam się was o opinię, a zrobię jak uważam za słuszne. Szczerze? Co jakiś czas mam w głowie myśli, martwię się o nią ze względu na to, jak się zachowuje. Ale też bez przesady, sama sobie taki los gotuje. Powiedziałem jej z resztą o tym, by się tak nie spalała. Na litość boską, ona ma 29 lat i kilku(prawdopodobnie nastu) facetów za sobą.
"Okey, jest sielanka a co zrobisz jak laska nagle stanie się chłodna, obojętna i nie dostępna, co zrobisz ?? Jesteś na to przygotowany. "
A owszem, wszak ja jestem cały czas taki sam ;D
"Druga sprawa taka zakochana fanatyczka, która zmienia dla mnie wszystko, kazałeś jej, czy ona tak od siebie??"
Sugerowałem. Że bardziej by mi się podobała w tym i w tym. Że nie lubię, jak kobieta pali. Że lubię, jak mięso jest przyrządzone tak i tak, a kobieta, która umie piec ciasta jest dla mnie atrakcyjna. Tak bezosobowo trochę, ale sama zrozumiała, że to o nią chodzi.
"Nie, no franzllang wyluzuj! Odpuść dziewczynie bo niczemu winna nie jest. Miła, uczynna i wszystko by dla Ciebie zrobiła a Ty chcesz to jeszcze wykorzystywać? Nie ładnie trochę...
Ale rachunek Twój...
Jednakże pragnę Ci podkreslić dość skrajną a jednak instotną rzecz - jeśli nie chcesz mieć na sumieniu tej dziewczyny - połykania przez nią tabletek kiedy będziesz chciał ją zostawić, podcinania żył, płaczu, lamentu i innych takich może warto dać sobie spokój. Bo takie zachowania (matkowania i skrajengo uzależnienia od kogoś) należą do wysoce niestabilnych emocjonalnie dziewczyn/kobiet... "
Powooooooliiiiii! Toteż się was pytam, czy sytuacja jest normalna, czy nie. Bo sam zwątpiłem, że dziewczyna może być aż tak oddana. Że może lubić niemal 90% rzeczy, które ja lubię. Kobieta doskonała?
I cholernie zazdrosna, ale o tym za chwilę.
Nie mam zamiaru z niej robić niewolnika, ona sama się zaczęła nakręcać.
"Chciałeś się pochwalić czy czegoś konkretnego od nas oczekujesz ?"
Ech, jak tylko ktoś powie, że laska jest mu oddana, to zaraz, że chwalenie. Dlaczego w Polsce przyjęło się, że nie wolno mówić o swoich sukcesach/szczęściu/bogactwie?
Enyłej, pytam was z ciekawości o zdanie, a jak zrobię, to już moja broszka
"Oj odrazu do psychiatryka ja wyslijcie...nasz bohater po prostu jest soba, nie krzywdzi jej, jest wartosciowy to panienka sie go trzyma proste... i moim zdaniem on szuka dziury w calym.. bo wczesniej byl frajerem (tak mysle Laughing out loud), zmienil sie i stad ten szok (pozytywny raczej), ze tak panienka moze sie starac..."
Fakt, jest to pierwszy dłuższy związek z kobietą, po przemianie 2 lata temu. Przez ten czas się bawiłem i nie wchodziłem w związki, więc być może to jest to.
"Poki co sie ciesz..ale jak nie daje Ci to spokoju to pogadaj z nia aby sie troche ograniczyla i miala swoje zdanie.."
Taki mam zamiar, ale chciałem najpierw usłyszeć, co inni mają do powiedzenia.
"Zastosowałeś repertuar kolesia trudnego do zdobycia, to znaczy zachowujesz się wobec niej tak jakby ona Cie prawie wogóle nie interesowała, albo dajesz jej drobne wskaźniki zainteresowania. Ona to widzi i stara się o Ciebie jeszcze mocniej. Nie kochasz jej bo w tej interakcji Ty masz absolutną kontrolę, nie musisz prawie nic robić."
Tak to mniej więcej wygląda, trochę zainteresowania z mojej strony + pokazanie, że nie jestem łatwy i jestem nietuzinkowym facetem.
"Świadomie zacząłem zachowywać się jak frajer, popełniać błędy, robić to czego nie powinienem robić. Efekt był murowany, na do widzenia jej powiedziałem, że zostawiam Cie w lepszym stanie niż zastałem i odszedłem."
To może zadziałać, podałem jej to w małej dawce to już taka pewna mnie nie była. Ale zrywanie w ten sposób jakoś mi się nie widzi... Tym bardziej, że nie mam zamiaru zrywać, na razie
"bo jesli malo uzyl.. i byl soba tak na lajcie (tak nie do konca pua) to z laska faktycznie MOZE BYC problem...moze desperatka, moze niska samoocena, strach przed samotnoscia itp.."
Obawiam się, że to właśnie ten scenariusz. W PUA nie uważam się za mega mocnego, zastosowałem kilka wybiegów i manewrów, i to wszystko. Ale też jednocześnie dałem jej kilka rzeczy, których wg. niej ona nigdy od nikogo nie dostała i uważa za bardzo ważne:
- pokazałem jej swoje zainteresowania muzyczne
- pokazałem jej kilka ciekawych zakątków w kraju i zagranicą
- opiekę
- orgazm językiem ;P
- wydobyłem z niej kobietę i potrafię doradzić, jak ma się ubrać
- szczerość
- zdecydowanie
i kilka innych...
Być może tak się właśnie zachowuje rozkochana kobieta, a ja, mając z tym pierwszy raz do czynienia, robię z tego problem. Nie wiem, widać mam za małe doświadczenie.
Najlepsze są te kobiety, które są cnotliwe wobec obcych, a rozpustne wobec męża.
Znałem kobietę z takim zezem, że jak płakała, to łzy ściekały jej zza uszu.
A to to ja biorę pod uwagę
Tylko nie myślałem, że jest tego aż tak bardzo zdesperowana ;D
No nic, trzeba będzie powoli się rozejrzeć dalej w takim razie, za młody jestem na Mendelsona ;]
Najlepsze są te kobiety, które są cnotliwe wobec obcych, a rozpustne wobec męża.
Znałem kobietę z takim zezem, że jak płakała, to łzy ściekały jej zza uszu.
Znam ten typ.......... Mialem 'przyjemnosc' z kims takim obcowac, ten typ jest niestabilny jak reaktor w Fokushimie , jak wybuchnie to niszczy wszystkko jak leci........... Wiec jedna rada spierdalaj w podskokach jak najszybciej .