Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Sen z zycia 'advanced'.

Portret użytkownika skaut

Sen z zycia 'advanced'.

czesc przyjacielu.
co slychac ? wszyscy zdrowi ? tez czekasz na diablo 3 ? 
u mnie ? zajebiscie. musze Ci opowiedziec moj sen.
 
snilo mi sie, ze szykuje sie na impreze. jest sobota wieczor, w tle puszczona jakas pozytywna muzyka, majaca mnie wkrecic w klimat, ktory i tak od kilku miesiacy mam automatycznie wkrecony poniewaz w mojej glowie zaszlo pare powaznych zmian wiec.... nie ma czasu na filozofie.

ale wracajac do snu... juz jadac autobusem zaczepialy mnie 3 mlode angielki, cos tam do mnie gadajac, jedna nawet sie przede mna polozyla na siedzeniach i zrobila 'seksualna' wg niej poze i mine w moim kierunku.... szkoda dziewczyno, ze masz 17 lat i o 10cm za duzo w pasie...

dalej byl jakis pub. 
stalem oparty o filar pijac wodke z redbullem, przeciez piwa mnie juz wogole nie kopia i musialbym ich wypic ze sto zeby cos poczuc, a tymbardziej nie bede pil tego co wszyscy pija. Wink
olewalem z grubsza wszystkie fajne cizie, ktore kolo mnie sie krecily, wracajac z kibla mogly isc szybsza i krotsza drogs spowrotem na swoja loze, ale zawsze musialy sie przebic przez caly bar, przejsc kolo mnie, a ja znowu musialem spuscic glowe leciutko nia krecac i obracic moje cialo w przeciwnym do nich kierunku.

to jest wlasnie piekne w pubach, dyskotekach, barach, ze tam jest jedna wielka gra.... prym wioda sprzataczki, opiekunki do dziecka, kelnerki, ekspedientki spozywczakow, ktore lansuja sie do granic wytrzymalosci, moj drogi przyjacielu, udajac szczesliwe, rozchwytywane i robiace z siebie nie wiadomo co, a tak naprawde tylko niektore z nich maja tylko cos wiecej do zaoferowania niz cipka.... i tu jest pies pogrzebany... cipka....

to wlasnie z powodu tych pieciu literek prezesi spolek, bankow, wlasciciele firm, konkretne chlopy z budowy (ale zestaw pierdolnalem), ktorzy na codzien rozwiazuja mase problemow, stoi teraz kolo mnie i zastanawiaja sie jak tu by te wszystkie dziewczyny wyrwac..... i rozkminki i watpliwosci co do tego czy sa facetami... 

rece im sie trzesa, pija coraz wiecej by miec odwage jakos wbic sie na parkiet i moze zostac 'wybranym' jako jeden ze szczesliwych z 'koleczka'.... a takich koleczek, moj przyjacielu, bylo porobionych w huj...

snilo mi sie, ze zawsze gdy tylko wbijalem na parkiet (bo juz nie moglem wytrzymac stojac tak kolo wyjscia i czekajac na znajomych, ktorzy notabene i tak nie dotarli.... 'wszyscy sie najebali, a ja z Ania sami nie pojedziemy, bo jak?'...) i tanczylem sobie kolo jakiejs dziewczyny (co kurwa potanczyc sobie nie mozna? zawsze podbijac do wszystkich trzeba?) to chwila moment i na okolo mnie koleczko jej adoratorow... i mnie robia jednym z nich.... (po minach i mowie ciala bylo poznac, ze niestety nie znajdowali sie kolo mnie i jej z powodu muzyki lub checi 'tylko' potanczenia.... daje wiare, ze przed wyjsciem z domu zjechali sobie na recznym wyobrazajac pewnie dziewczyne podobna do tej, ktora 'jest teraz tak blisko').

no tak, tylko czemu ja tancze bez kurtki, a przeciez w kurtce przyszedlem.... 

aha... juz pamietam. nie bylo szatni, ale zrobilem sprytny ruch - gdy barmanki byly gdzies stloczone w dalekim koncie baru, ja  w drugim, przechylajac cialo i wykorzystujac chwile ich nieuwagi, wepchnelem kurtke w jakas polke z otwartymi kartonami. nawet gdyby ja pozniej zobaczyly to i tak musialyby wszystkich ludzi z obslugi zapytac czyja to lub co ona tam robi, a na to jak wiemy nie ma czasu Wink

wracajac na parkiet...
ile mozna tak tanczyc-wreszcie mozna sie znudzic-nie bede robil za statyste w tym 'teatrze zycia'-trzeba cos podzialac.

jest. mloda, szczupla, buzka ladna i o dziwo! (heheh) usmiecha sie w moim kierunku. cyk i jestem skarbie za Toba, a Ty juz ocierasz sie swoim tyleczkiem o mojego kutasa i kolano, ktore cos dziwnie mnie napierdala.... ale skad...
a wiec eskalujemy, dwa szybsze obroty, smielsze kino, widze, ze sie podoba, jej raczki po mojej klacie, troszke nizej, bachhhh...... za szybko, nie podoba sie.... odbijamy Wink

widze jedna znajoma, do ktorej uderzylem z 3 tygodnie wczesniej pod barem. 'otwieracz' byl prosty - poprostu rozpychalem sie przy barze nie dopuszczajac jej do zamowienia drinkow, sztucznie zajmowalem duzo miejsca i mowilem, zeby dzisiaj juz wiecej nie pila. podchycila bajer, a pozniej moj kumpel zarywal do jej kolezanek.

-gdzie masz kolezanki ? - i paluszek w 'schaba' heheh.
-heheh. czesc. beda za 3 tygodnie, bo .... ble ble ble - trza przerwac.
- a chlopak ? puscil Cie tak sama ? - w noc poznania, przedstawila mnie swojemu karkowi.
- gdzies sie kreci. a Ty co ? sam dzisiaj ?
- pomoz mi z tamta dziewczyna.
- co ? ale jak ? ale... ale... - heheheh dobre to jest.
- tancz z jej kolezanka.

zrobilem szybka podbitke do dziewczyny, ona usmiech, ja pare wygibasow, ale mowi mi 'nastepnym razem' hehehheh ja w smiech, ona zreszta rowniez. 

po jakims czasie podbija znajoma z pytaniem:
-co sie stalo ? olala Cie ?
- powiedziala - 'w grudniu popoludniu' --- to mi sie udalo.
- nie przejmuj sie, tego kwiatu jest pol swiatu.
- i know...... - zebys kobieto wiedziala, jak bardzo to kurwa wiem, co nie przyjacielu ?

przyszedl jej chlopak, odpierdolil scene zazdrosci, podbil do innej laski i juz nia krecil, a ona duzo sie nie zastanawiajac przykleila sie do mnie i juz mnie glaszcze po glowie zeby tamten widzial.... ho ho ho... statysta nie bede, ale tymbardziej glownym aktorem tego pojebanego teatrzyku...

- nie daj po sobie tego poznac. nie dawaj sie wciagac w takie gry....

i zostawilem ja, uderzajac do wczesniej zauwazonej milej skads znajomej pani. hmmm skad ja Cie znam... aha. Ty sprzedajesz w sklepiku na wembley...

- dzien dobry. 30 deko sopockiej poprosze.

ona w smiech, a ja w slimaka - weszlo !!! Wink

- czesc, zaskoczyles mnie.
-zawsze chcialem to zrobic. narazie.
- ale... ale... ale... - one nie znaja innych slow ???

dalej snilo mi sie, ze zmienilem pub na inny gdzie sie wszyscy napierdalali, a ja dostawalem zlewke za zlewka. pamietam jednego takiego Milfa, ktory byl na mnie najarany w pizdu, ale co mozna sadzic o pacjentce, ktora tanczac wykonuje takie ruchy, ze Ty na to patrzac zasypiasz.... ja szukam temperamentu. ja to potrafie wyczuc.

pamietam jeszcze jakiegos dilera, ktory jak zwykle zaczepial mnie ciagle pytajac czy cos chce, ale jak sie okazalo paru jeszcze mialem tej nocy spotkac i pare razy powtorzyc 'nie dzieki, mi nie potrzeba takich rzeczy'.

jakims cudem znalazlem sie w taksowce i jakims cudem nie jechalem w strone domu tylko w strone centrum... to juz jsst uzaleznienie - jutro w pracy mialem byc na pare godzin, a jest godzina 2, a ja jade na kolejna impreze... pieknie...

hahah, to jest dobre: taksowkarzowi nawijalem o ramadanie, islamie, koranie i calej tej ich filozofii, a on mi ciagle powtarzal 'ok. ok. ale ja jestem chrzescijaninem'. heheh, a ja mu odpowiadalem 'dobra dobra, ale jestes ciapaty i wygladasz na muslima...' i dalej swoje.... hehe teraz mysle, ze to bardziej dla jaj bylo, bo ani rasista nie jestem, ani stereotypami nie mysle.

snilo mi sie, ze do klubu mnie nie chcieli wpuscic.... znowu...
tak to juz w centrum jest, ze 'singli' (kurwa) samyfh nie wpuszczaja. wogole jezeli jestescie grupka znajomych, ale nie ma wsrod Was jakiejs laski to do klubu nie wejdziesz, na nic sie nie zda Twoje bajerowanie i to 'ze jestes tu co tydzien'... 'takie sa zasady, sory stary, ale szef w kamery patrzy'.... przyjdzie to i do Polski, zobaczycie...

widze, wysiadaja dwie murzynki z taksowki, mysle sobie, ze kasy za zbytnio nie mam zeby brac nastepna i bujac sie po miescie, a na karcie debet... (sory Gracjan, ze jeszcze sie nie dorzucilem, ale cos ostatnio nie potrafie sie ogarnac... OBIECUJE POPRAWE!)

-czesc dziewczyny. zajebiscie wygladacie, idziecie do klubu ? - (heheh rozkmin te zdanie....)

pozytywnie zareagowaly na moj bajer dotyczacy tego, ze chociaz moi znajomi sa w srodku to mnie samego nie chca wpuscic i trik polega na tym by na wejsciu powiedzialy tylko, z jestem z nimi, a ja sie im juz za to jakos sprobuje odwdzieczyc. (i tu pojechal moj 'glosik' i minka przedstawiajaca osobe ktora potrafi sie zrewanzowac jezeli ktos dla niej jest mily... i dobry...).

snilo mi sie, ze bramkarz na wejsciu usmiechnal sie nas widzac, zapytal sie ich czy sa we dwie, one odpowiedzialy, ze 'NIE, jestesmy we czworke' (!!!!!jakims cudem stal kolo mnie jeszcze jakis gosciu i puszczal do mnie oczko...), kark usmiechnal sie znowu, sprawdzil ID, rzucil jakims tekstem do krotkofalowki, otworzyl drzwiczki i ......

I'M INNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNNN !!!!!!!

dzialo sie dzialo. wszystkich akcji nie pamietam, ale laski byly pierwsza klasa, muzyka rozpierdala i uszy i dusze, bo cialo az samo rwalo sie do tanca, alkohol byl przepyszny, kasa rozeszla sie w mig, po jakims czasie musialem stosowac moj zajebisty numer na probe placenia Ojsterka (taka karta do placenia w metrze i autobusach), co wywolywalo pozytywne otwarcie, usmiechy i ... juz sie znamy, juz jestemy przyjaciolmi, juz przybijamy piatki.....

bo na tym polega wlasnie zabawa... na luznym podejsciu do zycia, przybijaniu piatek i nie przejmowaniu sie niczym, a nie na nawijaniu o tym, ze: mam chorego brata, moj chomik zdechl, a szef w pracy mnie wkurwia, nie mowiac o tym, ze pustki na koncie.... (nie koniecznie cos z tego dotyczy mnie).

z mniejszych sukcesow dobrze pamietam taka suczke, ktora otwarlem 'sposobem na VIP' polegajacym na udawaniu jej ochroniarza... tymbardziej, ze byla podobna do Nicole... tej od Lewisa Hamiltona... powaznie....

a wiec idzie sobie ona, gwiazda, a ja jak tylko ja zobaczylem to wkoczylem przed nia i odpychalem wszystkich robiac jej przejscie i drzac sie na caly glos 'przejscie dla gwiazdy, przejscie dla 'celebrity', wszyscy sie smiali, smiala sie i ona.

- dziekuje. dziekuje, ale ja nie jestem zadna gwiazda.
-ok. ok. gdzie Lewis ? - heheheh ale mam dobre gadane w tych snach, tylko co mnie to kolano tak napierdala...
-przepraszam ? kto ?
- to Ty nie jestes Nicole ?
-nie... nie.. ja jestem.... - ble ble ble ... znowu.
- ok. ok to nie zmienia faktu, ze jestes bardzo seksowna.

spodobalo sie.

i tu zeby bylo jasne - to wszystko byla zabawa. ona wiedziala, ze sobie jaja robie, ze specjalnie lechtam jej ego (o ile kobiety je posiadaja) i dodaje jej wartosci, a sam udaje wariata. wyczuwala jaki moge byc i co moge zaoferowac. musisz przyjacielu miec konkretne podstawy pod taka gre i byc spojny. bo ja tam nic nie udawalem wbrew sobie lub pod kogos.... lubie dawac ludziom kawalek szczescia nie oczekujac nic w zamian (mialem napisac, ze lubie im robic dobrze, ale jakby to brzmialo Wink ). tak juz mamy.. my, ludzie...

wszystko szlo w zajebistym kierunku, tak samo jak moja reka w jej majteczkach dopoki..... (nigdy nie moze byc za pieknie, co?).

stalismy gdzies na korytarzu, a ludzie zmieniajacy parkiety usmiechali sie widzac co z nia robie, i jakies znajome twarze mowili jej zeby na mnie uwazala (w pozytywnym kontekscie), a jedna nawet powiedziala zeby 'uwazala na mnie bo pierw ja rozkocham, a pozniej zostawie' (co ciekawe sama wczesniej mnie o to zapytala czy jestem jednym z tych co tak robia... odpowiedz chyba znacie...).

....dopoki jedna ze znajomych twarz nie pierdolnela tekstu, ze jestem Polakiem..... no i co ??????

jednak cos, jezeli po tym zrobila sie jakas zimna, niedostepna i oschla... h... Ci w d....... z tym stereotypowskim mysleniem..... nie mam czasu na takie zabawy...

przetarlem oczy na tarasie kolo 7:30... przypominajac sobie, ze mialem na chwile pokazac sie w pracy... a kasy brak... mam nadzieje, ze jest jeszcze cos na karcie. taksowka, bankomat, debet -130.... 2 ostatnie dychy moge wziasc, a taxi 25.... bajera i jest ok. po drodze w huj smiechu, wrazenia, zycie kierowcy, laski....

w pracy 'ucieszyli' sie, ze przyjechalem, podlapali moj klimat, ja za chwile bylem na cpnie i bajerowalem goscia, zeby sie nie przejmowal tym, ze jest po osmej i sprzedal mi teraz pare piw... wiem, wiem, ze mozecie sprzedaeac od 10... ale my sie przeciez juz znamy Wink jak sie znamy to trzymaj klucz i otworz sobie i wez Wink

i dalej to juz ten sen pamietam miejscami tylko... oni prace zostawili, zaraz znalazla sie jakas wodka...

bylo fajnie. ostatnia rzecza ktora pamietam bylo to jak szlismy z kumplem po schodach na metrze, smiejac sie, ze jedsiemy do znajomych kolezanek i bierzemy je do parku... a tu za chwile.......

......leze kurwa na torach......

i mnie pare tysiecy volt napierdala....

nie wiem jak to sie stalo, ze zaden pociag akurat nie jechal, ze mnie ten prad jakos nie zlapal i nie pokopal do smierci, ze wszyscy cos krzyczeli, ze kumpel mowil, ze jestem zdrowo jebniety... ale pojebany sen......

tylko, ze to jednak mi sie chyba nie snilo....
obudzielem sie pare godzin temu, kolano mam rozjebane, reka mnie napierdala i bark, ryj mam lekko podrapany, portfela i kluczy brak... jak ja sie wogole w domu znalazlem.......
znajomy od ktorego wynajmuje mieszkanie pewnie wkurwiony... a mieszkam u niego pierwszy tydzien i juz takie numery....

i najlepsze jest to, ze jedyne czym sie teraz przejmuje i co mnie wkurwia to deszcz za oknem, przez ktory bede mial mokry rower i za 4 godziny bedzie mi sie hujowo do pracy jechalo...

a moglem juz kurwa nie zyc... 

po to wlasnie powsta ten wpis, zeby to jakos ogarnac...

a my sie przejmujemy jakimis dupami...

jestem skaut, advanced... i jestem zdrowo jebniety... 
 

Odpowiedzi

Portret użytkownika rosemayer

Odstaw alko bo kalekę z

Odstaw alko bo kalekę z siebie zrobisz kiedyś i wtedy naprawdę nie będzie śmiesznie Smile. Tak czytam dalej i te miliardy volt psują wiarygodność, chyba rzeczywiście to był sen Laughing out loud, albo Ci się ubzdurało po pijaku skoro nie pamiętasz wszystkiego Laughing out loud

Portret użytkownika Hedoniz

Od początku wiedziałem, że to

Od początku wiedziałem, że to nie sen ! , No ale równowaga Skaucie musi być, nie można przeginać i w drugą stronę !
Ciekawie się czytało Laughing out loud

Powodzenia !

Portret użytkownika saverius

nic specjalnego

nic specjalnego

Portret użytkownika skaut

-rose - tez bym tak sadzil

-rose - tez bym tak sadzil gdyby nie te 'obrazenia' i to, ze po rozmowie z kumplem okazuje sie, ze w miare dobrze wszystko pamietam. co do alko... temat rzeka, ale bedzie dobrze. no i tysiace volt, a nie miliardy. kumpel mi mowi, ze tamten z obslugi krzyczal cos o dwoch tysiacach...

-Karol - dzieki za pochwale, widze, ze trudno Cie 'oszukac' Wink

-save - tez tak teraz mysle, a znajac Ciebie nie liczylem na wiecej. dzieki za wyrazenie swojego zdania. swoja droga, gdybym wiedzial wtedy o tym co dzieje sie na totenhamie to pojechalbym tam, pewnie bylo by cos ciekawszego...

juz zdazylem sie ogarnac, klucze i portfel sie znalazly, w mieszkaniu tez ok. swoja droga potrzebowalem tego, ale o tym w nastepnym blogu.

Portret użytkownika _kuba_

skaut nie było żadnych FC czy

skaut nie było żadnych FC czy przytoczonych rozmów. I to mi się właśnie podoba. Ten blog opisuje Twój wypad w kluby , lecz w inny sposób. To akurat do mnie trafiło. Bardziej wartościowe niż napisanie samych dialogów i tematów do rozmowy. Jak będę w klubie pewnie przypomni mi się ten wpis. I wokół siebie będę widział te wszystkie ekspedientki czy sprzątaczki Wink

Również czułem od początku , że to nie jest tylko sen.

Pozdrawiam !

Spoko. Też uważam, że

Spoko. Też uważam, że najważniejsza na imprezach jest dobra zabawa, którą niszczy "parcie na rezultaty".

Ależ dawno mnie w klubach nie było... A po Twoim wpisie naszła mnie ochota.

PS. Podoba mi się Twój luzacki styl. W myśl zasady "Nie traktujmy życia zbyt serio i tak nie wyjdziemy z niego żywi" Wink

Pozdrawiam

EDIT: A z tymi eskpedientkami i sprzątaczkami - nigdy wcześniej w ten sposób na to nie patrzyłem... Ale... No jak w mordę strzelił... Rzeczywiście. Ich jedyna szansa na zabłyśnięcie. A tylu wykształconych, bogatych facetów ma problemy z dotarciem do ich wagin. Ależ ironia.