
Witajcie!
Ostatnio bardzo popularny jest temat „Odbijania dziewczyny” i bycia „Naturalnym”. W swoim tekście chciałbym się zagłębić trochę w te tematy choć, nie wiem czy mi to się uda bo bardzo często tracę główny temat. 
A więc tak. Historia z tą dziewczyną (M) zaczęła się ok. lutego tego roku gdy zainteresowałem się nią. Na sam początek zagadałem przez sms. Co po prostu musiało się nie powieść. A zwłaszcza w sytuacji gdy ona z 2tyg, wcześniej rozpoczęła swój związek. Ponosząc klapę dałem sobie z nią spokój aż do końca czerwca.
W tym czasie rozwijałem się. Co szło mi w bardzo dobry sposób w znaczący sposób poprawiłem mowę ciała, zachowanie, wyzbyłem się iluzji. A co najlepsze zupełnie nie świadomie rozkochałem w sobie (K) koleżankę (M) . Lecz na rozkochaniu się skończyło, bo mój kolega chciał ją zdobyć, a mi na niej wcale nie zależało, więc mu nie przeszkadzałem.
Niestety pomimo tych niemal samych plusów wpadłem na poważnego minusa. :/ A była nim „Skrajność”. Przez nią straciłem dużo szans poznania nowych dziewczyn, żyłem w bardzo złych stosunkach z (K). Po zdobyciu zainteresowania (M), i innych dziewczyn. Było tylko jeszcze gorzej. Gdy one wychodziły z propozycją tańca ze mną myślałem sobie „Ha teraz Ci odmówie, a za chwile mnie zapragniesz”. Byłoby super gdybym robił tak co jakiś czas, lecz ja robiłem tak cały czas.
Teraz wróćmy do teraźniejszości!
Jakiś czas temu wyzwoliłem się z objęć tej czarnej wdowy. I dopiero teraz w pełni zrozumiałem moc i znaczenie motta tej strony.
Z tymi słowami na ustach 2 tygodnie temu udałem się na imprezę. Siedzę sobie z kumplami w samochodzie i już wiem że to będzie udany wieczór. Wbijamy do środka. Stoimy chwilę przy parkiecie i widzę (M) w gronie znajomych na parkiecie, wiec z jajami podbijam. Witam się ze wszystkimi z nią na końcu choć mogłem zrobić to wcześniej. Po chwili wywijania rękoma i nogami na parkiecie
(K) rozbawiła mnie swoim zachowaniem. Nie czekając złapałem ją za rękę i w tango. Po chwili trochę odważniejszego tańca widzę wzrok (M) na sobie. Myślę sobie „Ok jest zajebiście.” Wracam z (K) do kółka i co chwila łapie kontakt wzrokowy z (M). Jednak dość szybko spuszczała wzrok. Chyba wolała mi się przyglądać gdy nie patrzę;). Po chwili tańca wpada kumpel i mówi bym mu pomógł. Miałem się zająć jedną dziewczyną gdzieś HB6 o fajnej figurze. Zgodziłem się i lecimy do nich. Chwila tańca trochę śmiechów ale ostatecznie bez rewelacji. Pozornie niezbyt dobre podejście okazało się genialnym ruchem. A dlaczego? Bo widziała nas (M). Domyślam się że w jej główce rodziły się myśli typu „Co to za dziewczyna” itp.
Wracając na sale po chwili spędzonej na zewnątrz podbijam do (M). Wcześniej zauważyłem że zmieniła fryzurę wiec od razu zaczynam temat.
- Dawniej taż miałaś grzywkę?
- Tak. Tylko krótszą. Podoba Ci się?
- Jest inaczej, a ładnie by było gdybym to ja Ci ją ściął (i banan)
Rozmowy prowadziłem z nią na różne tematy, ale pamiętam tylko ten urywek. Jednak moim zdaniem więcej zdziałał taniec z nią aniżeli rozmowa.
Niestety musiałem zaraz zostałem oderwany od niej przez kumpli ponieważ musieliśmy już jechać. 
Przez następny tydzień czyli do wczoraj zero kontaktu z nią. Tak się napaliłem że począłem planować to jak zachowam się przy niej wczorajszego wieczora. Jednak jak to zawsze bywa plany szlak trafił może to i dobrze
.
Wczorajszego wieczora niemal od razu się nią zająłem. Na początku trochę wywijasów na parkiecie z kumplami aż do czasu gdy ona z koleżankami dołączyła do nas.
Od razu wziąłem ją do tańca. Ona zaczyna rozmowę.
- To prawda że szukasz mieszkania?
- A co? Proponujesz mi łóżko?
- Haha. Nie. 
- Jak już tak mnie pragniesz to od czasu do czasu wpadnę do Ciebie. 
Niedługo później zrobiłem jej otwartą pętle. Która przyniosła idealny efekt. Gdy skończyłem mówić „A ostatnią rzeczą jest…” i nic więcej ona:
-No co to za rzecz.
- Powiem Ci po tej piosence.
- Jak nie powiesz teraz, to nie będę z tobą tańczyć.
- Wcale nie musisz (I odszedłem bez oglądania się za siebie i czekania na jej reakcję)
Gdy tak odszedłem pomyślałem sobie czy aby na pewno dobrze zrobiłem. Przez chwilę gdy jej z 2godz. nie widziałem byłem trochę wkurwiony na siebie, że tak to rozegrałem, ale postanowiłem nie marnować wieczora. I zacząłem podbijać do innych. Jak to bywa nie obyło się bez zlewek ale się tym nie załamałem
.
Wracając do (M). Spotkałem się z nią jeszcze i po krótkim kontakcie wzrokowym ona podchodzi do mnie i mówi „Jaka jest trzecia rzecz”. Zaczęliśmy tańczyć i mówi „Po tej piosence mi powiesz?” odpowiedziałem z uśmiechem na twarzy „Tak”.
Jak się domyślacie nie tańczyliśmy tylko tej jednej piosenki. Niestety po jakimś czasie koleżanki ją zabrały z ciekawymi spojrzeniami. Jakby przepraszały (M) że muszą ją ode mnie zabrać
.
Później gdy (M) tańczyła z koleżanką podbiłem z kolegą specjalnie biorąc do tańca koleżankę. Jak się okazało ja z koleżanką bawiłem się wyśmienicie, a (M) już nie do końca.
(Swoją drogą muszę tego kumpla wprowadzić na stronę bo jest dość ogarnięty). Wracając do zabawy niestety to były ostatnie chwile w towarzystwie tych dziewczyn. Na koniec dostałem od nich po buziaku, a gdy odchodziły zawróciłem (M) i dałem jej buziaka w policzek, z tekstem „Masz bo zasłużyłaś”. Teraz nie wiem czy do końca dobrze skomentowałem.
Teraz zastanawiam się nad spotkaniem w tygodniu i dokończeniem tego co zacząłem.
Na koniec chciałbym powiedzieć. Wystrzegajcie się „Skrajności”! Ponieważ potrafi ona narobić bałaganu. A co najważniejsze bądźcie NATURALNI ponieważ to w takich jakimi jesteśmy zakochują się kobiety, a nie w naszych genialnych rutynach. 
Odpowiedzi
Kurczę, świetna historia. Aż
ndz., 2011-08-07 21:09 — MarcuslatinusKurczę, świetna historia. Aż zazdroszczę, że ja nie mam takich perypetii
Dobra robota
hmmm jest to jedna z
ndz., 2011-08-07 22:31 — kjethmmm jest to jedna z najlepszych i najbardziej naturalnych akcji jakie czytałem, a ta pętla noo po prostu cudo!