Witam wszystkich ponownie. No cóż znów potrzebuję porady, będę wdzięczny za jej udzielenie.
Sytuacja jest następująca. Znam się z laską już 2 lata przez ten czas już na początku znajomości prawie ją poderwałem jednak nie udało się (byłem jeszcze za słaby).
Zastosowałem chłodnik. Trwało to z pół roku. Później nawiązaliśmy znowu kontakt ona już miała jakiegoś faceta.
Mija kilka miesięcy, jej związek się rozpada. Zaczęła się o mnie starać. Pisze do mnie. Miałem ją ewidentnie w dupie. Gadałem z nią tylko bo miałem ochotę ją przelecieć. Zależało jej.
Pewnego razu okazało się, że spotkała się z moim kumplem w moim mieście (mieliśmy się spotkać, ale nie miałem ochoty więc poszła z nim pogadać). Wkurzyłem się opierd*ieliłem i ją i jego. Jak się później okazało pytała o mnie jak gadali ze sobą. Później płakała.. I co się okazało ? Obudziłem się następnego dnia i napisałem, że musimy się spotkać (mieszka 15 km od mojego miasta). Po tym spotkaniu narodziło się we mnie ponowne uczucie do niej. Kolejnego dnia miałem wyjazd na tydzień. Pisała, że tęskni..
Po tygodniu spotykamy się w moim mieście. Wyszło całkiem normalnie, bez pocałunków i fajerwerków, ale sukcesem mogę określić to, że prowadziłem ją pod bokiem.
Kolejne spotkanie nastąpiło 2 tygodnie później. Starałem się ją pocałować, ale odsuwała się. W końcu po godzinie siedzenia na ławeczce w parku, rozmowie i mojej eskalacji powiedziałem, że już muszę lecieć. Byłem zły na siebie. Ona poprosiła, abym ją podniósł za ręce z ławki. Gdy już stała to pocałowała mnie. W tym momencie poczułem, ze misja jest spełniona. Rozmawialiśmy bliżej o sobie. Wróciłem do domu.
Od tego momentu zaczęły przemawiać przeze mnie emocje, chodź starałem się tego nie okazywać. Zaczynam mięknąć. Zaczyna mi zajebiście zależeć. Myślę ciągle o niej. W końcu nie chcę, aby moje marzenie się nie spełniło.. Tak.. strasznie tego pragnę.
Moje pierwsze pytanie: Co mam zrobić, żeby wrócić do dawnej postawy ? (Wtedy kiedy miałem lekko wyjebane na nią to szło mi najlepiej). Co dalej robić? Nie chcę tego zjebać. Ona mówiła mi, że nie jest zależna od mężczyzn (kilku frajerów ją zraniło). Jak dalej pokierować ten związek ?
Drugie pytanie: Mówiła mi, że za niedługo jedzie do takiej niedalekiej miejscowości, w której będzie siedzieć 2 tygodnie ze znajomymi (plaża, zalew, imprezy). Moje pytanie brzmi: jak się tam wkręcić ? Sądzę, że to by mógł być zajebiście strategiczny moment podrywu.
Zależy mi na niej bardzo, ale muszę w końcu od kogoś dostać kopa w dupę, który mi trochę nakreśli co robić.
Liczę na wasze wsparcie.
Pozdrawiam
PS: Wyjeżdżam teraz i wracam w środę, a we czwartek się spotykamy z nią.
czytałeś lewą stronę? a dokładnie dla Twojej sytuacji masz wszyyyystkie odpowiedzi w jednym dziale po lewej stronie który nazywa sie "Związki" przeczytaj te artykuły z głową i nic wiecej Ci potrzebne nie bedą zadne rady użytkowników, tam masz wszystko
Cenna rada : Nie naciskaj !
Stary jasne, że czytałem, ale nie daje mi to pełnej satysfakcji.
"Wkurzyłem się opierd*ieliłem i ją i jego." Za co? Chyba to było niepotrzebne?
Moja rada to taka- użycie autohipnozy i innych transów, gdzie w myślach będziesz wyobrażał sobie siebie dawnego, niewzruszonego, pewnego siebie itd. Czytaj blogi użytkowników, ktoś pisał coś takiego "zbudowałem fortecę która jest nie do zdobycia"- coś takiego Pure-O kiedyś pisał (nie ma tego blogu już) "zbudowałem miasto, które 2 dni po wojnie nuklearnej jest w stanie normalnie funkcjonować". Mi takie hasła pomagają często i sobie przypominam jakie to jest uczucie. Hipnoza bracie, więcej o tym napisze Trancer prawdopodobnie, tylko, że możesz się niedoczekać
Jak bardzo wierzysz w swój sukces?
"Co mam zrobić, żeby wrócić do dawnej postawy ? (Wtedy kiedy miałem lekko wyjebane na nią to szło mi najlepiej)" - po prostu miej "lekko" wyjebane. Zresztą widać, że chcesz z nią stworzyć związek a związku się nie buduje na tym, że ma się lekko wyjebane tylko łączy się z drugą osobą, by ją prowadzić przez jakiś okres i byście się na wzajem doskonalili. Przynajmniej ja to tak odbieram i na razie jestem szczęśliwcem w zwiazku;)
"Ona mówiła mi, że nie jest zależna od mężczyzn (kilku frajerów ją zraniło)." - heh moja też tam mówiła, jestem po poważnym związku, muszę mieć czas jak to usłyszałem tylko się uśmiechnąłem skwitowałem "Okej rozumie ... spoko" na następnym spotkaniu już się we mnie wtulała i całowała mnie. Już będą jakieś 4 miesiące odkąd ze sobą jesteśmy ;P. Jaki wniosek dla ciebie? To tylko jej babskie gadanie...
Nie wkręcaj się na ten wyjazd jej tylko daj sobie czas odpocząć i pomyśleć nad sobą, skoro nie chcesz niczego zjebać. Będziesz starał się na siłę coś robić oraz ciągle przejmował się tym by było dobrze to polegniesz. A ten wyjazd daje ci możliwość odpoczynku, który ci się przyda.
Zwycięzca zaczyna tam, gdzie przegrywający rezygnuje - PAMIĘTAJ!
Nie daje Ci to pełnej satysfakcji? to rpzeczytaj jeszcze raz ale tym razem z głową. Jestem pewny ze da Ci to pełną satysfakcję Przyzedłeś tu a by ktoś Ci powiedział idealnie co masz robic i jak masz robic? rusz troche mózgiem Ty znasz swoją dziewczynę nie my... także masz zajebiste arty po lewej i z odrobiną kreatywnosci i samodzielnosci rozwikłas swój problem... którego w sumie nie ma bo wszystko z laską jest w porządku
I jeśli sam to zrobisz to wyjdzie Ci to tylko na dobre i bedziesz widział co robic w przyszłości. Ale na sam pierw ogarnij umysł i myśl w danych sytuacjach logicznie a nie emocjami. Piszesz ze Ci zalezy, pewnie sie zakochałeś stary kurwa to cyba dobrze nie? tylko teraz nie pieskuj i miej się na baczności nie oddaj jej siebie całego.. kurwa tez chciałbym sie zakochac;D
Cenna rada : Nie naciskaj !
Ty dobrze wiesz co robić poprostu zapanuj nad emocjami bądz facet i ogarnij tą sytuację myśl trzezwo a napewno Ci się uda powodzenia
"Mężczyzna powinien być taki, żeby kobiety szalały przy nim, za nim i po nim."