Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

"Eureka! Unosi się kolejna powieka."

Portret użytkownika Mateon

"(...) I ja wiem, że Lem... Lem jest fantastą
Pisze, że przybysze są zieloni jak ciasto kiwi
Dla mnie obrzydliwi
Zbyt wyraźni, hałaśliwi
Widzę ich zbyt jasno i ciasno
Kiedy będę chciał - zgasną
To moja kabina, to moja machina
To moja dziedzina, zaczynaj!"

Mówią o 'Inner Game'. Mówią o rozwoju. Mówią o zmianach myślenia.
Otwórz jakąś książkę o podrywaniu, stronę internetową o tematyce PUA, czy blog PUA o cechach pewnego siebie faceta, tzw. samca alfa.
Jeśli wśród wymienianych cech, choćby raz nie wystąpi posiadanie zainteresowań i pasji - nie czytaj dalej... i pochwal się w komentarzu, co otworzyłeś.
Pasja, to coś, co pozwala nam żyć pełnią życia.
Pasja, to coś, co pozwala nam patrzeć na świat inaczej.
Pasja, to coś, co czyni nas wyjątkowymi w oczach nas samych i nierzadko w oczach innych.
Pasja, to coś, co kobiety cenią. Coś, co podziwiają wszyscy, lecz nie każdy nam to przyzna.
Pasja - z łaciny "passio" - cierpienie, męka.
To uzależnienie.
Zdziwiony? Ubierz pieluchę i zapnij pasy. Zabieram Cię na krótką podróż po Twoim umyśle.

Każdy człowiek ma jakieś zainteresowania/hobby, coś go ciekawi, intryguje. Część ludzi podąża tym tropem i interesują się danym tematem coraz bardziej. Pochłaniają coraz więcej wiedzy, zbierają doświadczenia, integrują się z ludźmi o podobnych poglądach, chcą spędzać wolny czas na rozwijaniu zainteresowania. Śmiało możemy nazwać ich pasjonatami, jeśli starają się w każdej chwili myśleć o swoim zainteresowaniu. No może nie w każdej, ale przyjmijmy określenie "bardzo często". Mężczyźni czują się wtedy cholernie wartościowi i wyjątkowi.
Co to może być?
Znakomita większość odpowie - "na pewno sport". Racja. Jaki konkretnie - to już mniej ważne.
I posypią się zaraz setki innych propozycji - gitara, taniec, węże, psy, pająki, wędkarstwo, poker, hipnoza, fotografia, sklejanie modeli samolotów, historia, dietetyka, kulinaria, polityka, literatura antyczna, mitologia, hodowla szynszyli, filmy porno, masturbacja i inne.
O co w tym chodzi? O to, że my tego potrzebujemy. To jest nasze zainteresowanie, to jest dla nas. To jest po to, żebyśmy byli interesującymi, unikatowymi ludźmi, żebyśmy nie ograniczali się do siedzenia w tzw. czterech kątach, na tzw. czterech literach.
I super. Można na tym skończyć temat, ale...
... No właśnie. Jest pewne "ale".
Kiedyś przeczytałem bardzo dobry artykuł w 'Muscular Developement', który pchnął mnie do myślenia. Wczoraj czytając inny blog, przypomniałem sobie o tym artykule i postanowiłem sklecić kilka luźnych myśli na blogu, może akurat ktoś skorzysta, albo sam zacznie myśleć i się zastanawiać.
Są pasje "niegroźne" oraz takie, które wymagają dużego zaangażowania. Po części też wiele zależy od ambicji i motywacji, właściwie najwięcej.
Są ludzie, którzy mają wiele pasji/zainteresowań, są też tacy, którzy poświęcają wszystko dla jednego hobby. Wytyczają sobie cele i je realizują, drążą temat i planują, analizują, żyją tym co robią. Fajnie?
Ale... gdzie kończy się pasja, a zaczyna się... rozczarowanie?
Ja już poznałem tę granicę. Ciekawe doświadczenie, ale nie mam zamiaru go powtarzać, mniejsza z tym, bo ten wpis nie ma być o mnie.
Trzeba zdać sobie sprawę czym jest dla nas nasza pasja.

Czy ta pasja jest dla nas?
Czy może to my jesteśmy dla pasji?

Bardzo łatwo utracić nad tym kontrolę, kiedy poświęcimy się czemuś bez reszty, szczególnie jeśli chodzi o pasje wymagające, takie jak np kulturystyka (nie mówię o zwykłym "przerzucaniu żelastwa", mówię o prawdziwym zainteresowaniu tematem). Olewamy inne sprawy dla czegoś, co nie przynosi już prawdziwej radości, ograniczamy kontakty towarzyskie, imprezy, coraz bardziej zamykamy się w swoim świecie. Co najgorsze, nie zauważamy tego, że nie warto, wydaje nam się, że wszystko jest w porządku. Tak jak uzależniony od papierosów powie : "Mogę rzucić, gdy zechcę", albo alkoholik powie "Piję, bo chcę. Nie jestem uzależniony.". A czy można być uzależnionym od swojej pasji? Niestety tak. I jest to silne uzależnienie psychiczne, odbierające możliwość logicznego analizowania swojego zachowania. Po prostu nie dostrzegamy, że zachowujemy się jak popierdoleni. Nikt nam nie przegada. Znajomi się powoli od nas odwracają. I nagle uświadamiamy sobie, że przestało nas to cieszyć; że więcej przyjemności to odbiera niż daje. Dobrze, jeśli faktycznie to zauważymy. Ale co się wtedy może stać? 'Odwyk'? Przejście z jednej skrajności w drugą? To najgłupsza rzecz jaką można wtedy zrobić, a często tak właśnie jest. Nie warto tracić tego co nas budowało. Ale trzeba znaleźć równowagę. Trzeba określić jasno swoje cele i zastanowić się, czy nie zmarnujemy czasu, który można lepiej wykorzystać. Niech to będzie zabawa, niech to będzie faktycznie coś, co nas odstresowuje, co nas rozwija, co pozwoli patrzeć poza horyzont, co buduje nasz charakter. Niech kreuje nas na prawdziwych mężczyzn, takich, którzy robią to na co mają ochotę i wiedzą zarazem czym jest umiar.
A PUA?
No właśnie. To jest dla wielu pasja!
Kiedy kobiety stają się celem i głównym zainteresowaniem, nie może z tego wyniknąć nic dobrego na dłuższą metę. Radość i entuzjazm wypalą się powoli. Zostanie suche planowanie i kalkulacje, szukanie nowych sposobów i filtrowanie tych, które słabo działają. Inne zainteresowania, być może, pójdą na bok. Tego chyba nie chcemy?
Czy to nie powinien być raczej 'dodatek' do naszego ciekawego życia?
Mam nadzieję, że większość tak właśnie odbiera tą całą zabawę, ale jestem pewien, że są i tacy, którzy trochę za bardzo zaangażowali się w (co za pojebane określenie) grę, albo są na najlepszej drodze do właśnie takiej sytuacji.
Podobnie sprawa może się mieć z pracą, szczególnie gdy się w niej 'realizujemy', ale to już jest raczej osobny temat.
Dlatego życzę wszystkim zdrowego rozsądku! Uważajcie, żeby nie wpaść w pułapkę własnego umysłu, bo to jest bardzo gówniana sytuacja.

Usiądź i zastanów się.

Jesteś człowiekiem z pasją? ... Czy może człowiekiem w szponach pasji?
Pasja jest dla Ciebie? ... Czy może to Ty jesteś dla pasji?
Wpasowałeś pasję w swoje życie? ... Czy może dopasowałeś życie do pasji?
Poświęcasz coraz więcej wolnego czasu na rozwój pasji? ... Czy może ograniczasz coraz bardziej inne istotne sprawy?

Jedyne sensowne działanie to znalezienie równowagi i luzu!
Chwytaj dzień! Nie daj się zniewolić sobie samemu. WSZYSTKO jest w głowie!!

Odpowiedzi

Portret użytkownika durrr

piona za K44, fajnie że ktoś

piona za K44, fajnie że ktoś to jeszcze pamięta Smile

Portret użytkownika Fan

"Mężczyźni czują się wtedy

"Mężczyźni czują się wtedy cholernie wartościowi i wyjątkowi."

Tutaj się nie zgadzam, wszystkich mężczyzn nie znam, ale mi (kiedyś) jak miałem określoną pasję, chciałem być najlepszy i ciągły wyścig szczurów, w rzultacie osiągnięcie celu nie dały mi szczęścia.

Masz sto procent racji, że pasja staje się uzależnieniem!
Kiedy jesteśmy uzależnieniu od picia kawy np, to pijąc kawe my możemy odczuwać złudną radość z jej picia, ale tak naprawdę jest to tylko 'SPADEK NAPIĘCIA/NATĘŻENIA'. Po wypiciu kawy nie czujemy się szczęśliwi, ale odczuwamy 'ULGE'.

To jest złe, wg mnie bardzo złe.

Zgłaszam na główną, dobra robota Mateon. Dałeś i mi również do myślenia

Portret użytkownika Marcuslatinus

Bardzo fajny blog. Po

Bardzo fajny blog. Po przeczytaniu i zastanowieniu się doszłem do wniosku, że ja też mam tak czasami, że coś za bardzo mnie zajmuje i przez to ograniczam czas na wszystko inne. Nie zdawałem sobie jednak sprawy z tego, że podświadomie i automatycznie się przed tym bronię, bo gdy jestem w takiej sytuacji, to po prostu dzwonię do kumpli i przyjaciół i idziemy gdzieś na miasto.
Tak samo jest na przykład, jak ktoś szuka sobie dziewczyny na siłę. Ja tak miałem przez pewien czas i tak samo - za bardzo mnie to wciągnęło, ale na szczęście mam to już za sobą.
Dobra robora, zgłaszam na główną.

Portret użytkownika Mateon

"Tutaj się nie zgadzam,

"Tutaj się nie zgadzam, wszystkich mężczyzn nie znam, ale mi (kiedyś) jak miałem określoną pasję, chciałem być najlepszy i ciągły wyścig szczurów, w rzultacie osiągnięcie celu nie dały mi szczęścia."

No właśnie, to nie wiąże się ze szczęściem. Tłumaczymy sobie, że np. musimy iść na trening, chociaż nam się nie chce, ale tak trzeba, musimy się poświęcić. Wmawiamy sobie, że po prostu mamy zły dzień, że ostatnio mamy dużo zmartwień, itp. Wydaje nam się, że po osiągnięciu celu jaki sobie postawiliśmy, wszystko stanie się inne, a tymczasem apetyt rośnie w miarę jedzenia. Zaangażowanie niestety również, szczególnie jeśli z kimś rywalizujemy. W przypadku sportu głównym motorem napędowym jest właśnie rywalizacja z innymi oraz chęć udowodnienia samemu sobie, że JA POTRAFIĘ. I wtedy trzeba uważać, żeby zachować zdrowy rozsądek.

Marcuslatinus - co do szukania dziewczyny na siłę, to akurat jeśli chodzi o sam podryw - nie zaniedbamy kontaktów towarzyskich przynajmniej. Ale za to możemy zaniedbać rodzinę, najbliższych znajomych, pracę, naukę, inne hobby, sport, itp. To nigdy nie dzieje się od razu i zauważalnie, zawsze przechodzi stopniowo, powoli.
Natomiast wiele wymagających pasji ma to do siebie, że jak za bardzo się zaangażujemy to zamykamy się w swoim świecie i izolujemy się, jeśli nie idą za tym sukcesy, to tym bardziej jest do destrukcyjne. Bo właśnie to też jest przyczyna - brak sukcesów - pracujemy ciężej, więcej, coraz bardziej siedzimy w temacie, aby ruszyć do przodu, w efekcie coraz większa izolacja.

Dzięki za komentarze Smile