Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Teoretyk podrywu !?!

I stało się to, czego tak bardzo chciałem uniknąć - zostałem teoretykiem podrywu. Zaczęło się od tego ze...

...spodobała mi się, (ale się w niej nie zauroczyłem) pewna dziewczyna, myślałem nad tym jak ja poderwać i tak z głupoty wpisałem w gogle hasło o podrywie. Wszedłem w odnośnik. Otworzyła mi się strona (nie była to podrywaj.org) i poczytałem troszkę, nie za dużo. Pomyślałem sobie ze jest sporo racji w tym, co przeczytałem... Conieco wziąłem do siebie. Minęło trochę czasu i wróciłem do studiowania strony. Postanowiłem stać się samcem alfa, być pozytywnie nastawiony i podrywać dziewczyny. Od tego czasu dużo się zmieniło, zacząłem tylko pozytywnie myśleć, próbowałem nowych rzeczy takich jak wizyta w klubie i mój pierwszy w życiu 'taniec’, w którym podskakiwalem jak jakiś zając, ale co tam, każdy orze jak może i nie od razu Rzym zbudowano. Chciałem poznawać jak najwięcej ludzi i chodzić w najróżniejsze miejsca. Ale nie dawała mi spokoju jedna rzecz. Nie miałem odwagi podejść do obcej dziewczyny i zacząć rozmowę. Dużo myślałem nad openerami. Az kiedyś wracałem z kolega z kina letniego i namówiłem go żebyśmy podeszli do 2 dziewczyn siedzących na ławce (zaznaczam ze byliśmy trzeźwi) i tak tez zrobiliśmy. Ja tylko z nimi rozmawiałem, kolega później odszedł na bok. Nic wtedy nie ugrałem, w pewnym momencie rozmowy się odwróciłem i odeszłem. Możliwe ze wyczułem ze ciężko mi będzie to pociągnąć dalej i balem się odrzucenia i wolałem sobie sam pójść? Ale był sukces! Przed podejściem czułem adrenalie, po odejściu czułem Moc. Byłem z siebie zadowolony, że się odważyłem. Ale od tego momentu minął już ponad rok, a ja w miedzy czasie zrobiłem tylko parę podejść. Od ostatniego podejścia minęło już jakieś pól roku. Wiedziałem i wiem ze nic się niestanie jak mi nie wyjdzie, ze i tak będę zadowolony ze miałem jaja podejść, ale cos mnie blokuje. Myślę że jest to i tak obawa przed odrzuceniem. Czytałem dużo artykułów, książek i blogów na tej stronie i nie tylko. Az pewnego dnia pomyślałem ze koniec z tym, póki nie zacznę podchodzić do kobiet to nie będę więcej czytał o podrywaniu. Po jakimś czasie ponownie do tego wróciłem pomimo nie zrealizowania wcześniejszych postanowień.
Zostałem teoretykiem, ale co z tego ze pochłaniałem wiedze skoro nie używana ulatywała mi częściowo z głowy i wiele rzeczy zdążyłem zapomnieć.

W sumie to nie jestem aż tak do końca takim teoretykiem bo wziąłem do siebie wiele rzeczy, jak rozmawiam z koleżankami to wiem mniej więcej czego unikać, na jakie tematy chętnie rozmawiają, jak się zachowywać itd. Jestem bez porównania lepszy w te klocki niż kiedyś ale to i tak za mało bo mam problem z podejściem… i często brak mi odwagi. Kiedyś byłem cipką i może dobrze ze nie miałem wtedy dziewczyny, bo obyło się bez strat i urazów. Teraz czuje się pewniejszy siebie i wiem czego chcę.

Teraz postanowiłem na serio wziąć się za siebie. Dlatego napisałem tego bloga, bo wiem ze on mnie zmobilizuje, zmobilizuje mnie także społeczność, czyli Wy. Na napisanie tego bloga poświęcam także swój czas, a wiadomo ze jak się cos poświęci to się to bardziej docenia.
Staram się pisać jak było i jak jest, gdyż jak się będę okłamywał to do niczego nie dojdę.

Najwyższy czas działać. Czuje ze będzie dobrze, zresztą ciągle sobie powtarzam afirmacje ze sukces jest moja jedyna pierdolona opcja, porażka nie (zaczerpnięte z kawałka Eminema). Czuje moc...

Dzięki za przeczytanie bloga, życzcie mi powodzenia żeby po mimo aktualnie malej ilości wolnego czasu udało mi się go trochę wygospodarować na poznawanie dziewczyn.

A oto moje aktualne cele na przyszłość:
-Umieć podejść do każdej dziewczyny ( nie koniecznie żeby ją podrywać, ale żeby przynajmniej porozmawiać na dowolny temat)
-dostać się do działu zaawansowanych
-uwieść milfa xD
-popracować nad mową ciała i uprawiać więcej sportu
-spotkać się z ludźmi z społeczności
-wykonać demonic confidence

Pozdrawiam Astro

Odpowiedzi

Portret użytkownika Corvette

Nie wystarczy chcieć trzeba

Nie wystarczy chcieć trzeba to zrobić.
Zamiast pisać o marzeniach napisz co udało ci się osiągnąć.
Sport zacznij uprawiać już dziś. Reszta czeka na ciebie jutro. Fajnie że masz cele ale trochę spontaniczności człowieku.
PS gdy już wpadniesz w dołek życzę ci abyś z niego wyszedł

wychodzę z założenia że

wychodzę z założenia że lepiej zrealizować 3/4 z tych planów, niż założyc sobie ich o połowe mniej i zrealizować wszystkie.
Do odważnych świat należy

dzięki za odpowiedź

Widzę że jesteś w podobnej

Widzę że jesteś w podobnej sytuacji do mnie Smile Dobrze wiem jak trudno wydostać się z tego bagienka strachu (to zjawisko wynika z kompleksów mniejszych lub większych, ale zawsze trudno wymazywalnych) Smile

Tak się składa że też słucham Eminema, i również utkwił mi w głowie ten wers. Eminem bardzo pomaga mi się zmotywować do czegokolwiek, świetny przekaz i wykonanie. Kawałek o ile się nie mylę to Till Collapse. Rzucę tutaj refren równie zajebistego kawałka Lose Yourself:

Lepiej zatrać się w muzyce, w chwili
którą posiadasz, lepiej nie pozwolić jej odejść
Masz tylko jeden strzał, nie spudłuj, nie spieprz tej szansy
Taka okazja zdarza się tylko raz w życiu

I to powinna być dewiza wszystkich którzy próbują przełamać swój strach! Macie tylko jeden nabój, jedną niepowtarzalną okazję, nie pozwólcie jej odejść, ona jest właśnie dla Was! Znalazłbym mnóstwo analogii do tego kawałka, ale lepiej jeśli sami je odkryjecie Wink

Polecam poznanie muzyki Eminema, szczególnie tych kawałków, znakomity motywator do działania Smile

Portret użytkownika monter1987

Posłuchaj Astro, fajnie,

Posłuchaj Astro,
fajnie, naprawdę fajnie, że nie muszę czytac w tym blogu o projektach, sześcianach itp. To naprawdę duży plus. Czytając tego bloga miałem wrażenie, jakbym to ja go napisał.
Ja też jestem teoretykiem, też mam w głowie blokady przed podejściem, a jak już się odważę i podejdę, myślę jak tą rozmowę dalej poprowadzic. To jest właśnie "wymuszony" podryw. A jak działałem na spontana i nie byłem wcale nastawiony na podryw, to wszystko samo się układało: mowa ciała,niski ton głosu, zainteresowanie, wszystko toczyło się samo. A jak wymyśliłem sobie "pójdę na koncert, by się dobrze bawic", a w głębi siebie nastawiałem się na podryw, nie udawało się nic. Wiem, że w życiu trzeba sobie pomagac, ale jak trafi się ta konkretna osoba, z którą będzie Ci się super rozmawiac i z którą będziesz nadawac na tych samych falach, po prostu będziesz to czuł. Wiem, że moimi słowami gaszę Twój instynkt zdobywcy i przeciwdziałam idei tej strony tzn "podejśc, poruchac i olac", ale tak jest, że nawet największy uwodziciel wpada we własną pułapkę, że to on w końcu szaleje za kobietą, a ona niczym jego żeński odpowiednik, bawi się nim, uwodzi i zostawia. Ja nie mam ochoty i tym bardziej podstaw, by mówic Ci co masz robic a co nie, ale serio, wymuszony przez siebie podryw, nie po to by poznac, ale by coś sobie udowodnic, jest najgorszy. Czasem lepiej, zamiast specjalnie wyjśc na miasto, by poderwac, poczekac na dogodną sytuację, np. na przystanku, w sklepie (klub nie jest dobrym miejscem, tam zwykle najlepiej jest wyjśc potańczyc, nie uznaję tych miejsc do poznawania, sam widziałem zachowanie dziewczyn, czekających na gości stawiających im drinki i rzeczywiście byli i tacy, podczas gdy ja z Ciechanem w ręku obserwowałem ich "gorzkie" starania). Bądź mądrzejszy od reszty, robiących jakieś projekty, czy inne, nic nie dające pierdoły. Trzymaj się! Smile

Portret użytkownika Dreadnought

co wy w tych zaawansowanych

co wy w tych zaawansowanych widzicie? :/

Sajmon96 ten tekst jest

Sajmon96
ten tekst jest własnie z "lose yourself", masz racje gosciu ma wiele motywujących kawałków

monter1987
Nie wszytko przychodzi same i czasem trzeba sie do czegoś zmusić. Myśle że z czasem wszystko bedzie wychodziło na spontana. Zreszta można nauczyć się jakiegos otwieracza, ale nie da sie nauczyc i przewidziec całej rozmowy. trening czyni mistrza Wink pozdro i powodzenia Smile

alcik
ciekawość