Nie było mnie tu tak dawno... tyle nowych blogów na głównej, tyle historii, tyle akcji.
Wiedziałem, że ten chłopak może trochę jest bad boyem, wiedziałem, że jego stosunek do dziewczyn jest zastanawiający,czułem, że muszę go sprawdzić, nie wiedziałem, jak bardzo mnie to zmieni.
Poniedziałek, rano idę na siłownie, poprawia mi to humor, poprawia mi to wygląd, poprawia mi to zdrowie, jest, widzę go, dobrze zbudowany chłopak, kilka blizn na twarzy mówi, że stoczył nie jedną walkę, tak dawno go nie widziałem, a może nie chciałem go zobaczyć. Krótka rozmowa, on proponuje mi wieczorny wypad na miasto, zgadzam się. Od tego czasu mija 3 tygodnie, niesamowite jak człowiek w ciągu 3 tygodni potrafi się zmienić a później wrócić to poprzedniego stanu silniejszy.
Wiele razy zadawałem sobie pytanie dlaczego dziewczyny lecą na drani? Nie wiedząc czy to jest prawda czy nie, mijały kolejne spotkania z owym chłopakiem, kolejne poznane targety, kolejne przykłady stosunku do dziewczyn.
W jednej chwili potrafił powiedzieć dziewczynie co o niej myśli, w jednej chwili potrafił nazwać ją dziwką i powiedzieć żeby spierdalała, a one co? one wracały.
Wyciągniecie telefonu i umówienie sie z dziewczyna na seks to dla niego jedynie cena połączenia, z dziewczyną która niby coś do niego czuje,
Totalnym wyjebaniem sprawił ze w ciągu 3 dni kolejna dziewczyna ,,coś'' do niego poczuła.
W jego pokoju nie raz można było znaleźć paski od stanika, kolczyki lub inne akcesoria jakiego zostawiały u niego jego ,,dziewczyny''
Pomyślałem sobie, Super! Totalny wyjebanizm, olewanie dziewczyn, mówienie tego co chcesz, jednym słowem mieszanie ich z błotem.
Po czasie zauważyłem jak to wszystko przybiera formę P&P tyle, że prawie nigdy nie przyciągał, wolał odpychać.
Mijały kolejne dni, zmieniłem swoje nastawienie do dziewczyn, zmieniłem je, na jego nastawienie.
Działało!! Wszystko działało! Ale czegoś zaczynało mi brakować, zaczynało mi brakować tego co owy bad boy prawie nigdy nie miał, brakowało mi czystego porozumienia z dziewczyną, jego ,,podryw'' ograniczał się tylko do tego aby ,,włożyć i zaliczyć'' nie mogłem tego zaakceptować, nie ja, nie ten który ma zasady, te dziewczyny był krzywdzone...... Zasady!! Kochaj kobiety. Nigdy nie krzywdź!!
Jest granica miedzy bad boyem a krzywdzeniem dziewczyny, granica którą odkryłem i zaakceptowałem.
Ten ,,bad boy'' w swoim długim życiu pełnym seksu poznał tylko JEDNĄ wartościową dziewczynę, która stracił przez swój stosunek to kobiet, którą skrzywdził i musiała ona odejść, tylko jedną!
Był czas gdy chciałem rzucić Podrywaj.org, był czas gdy chciałem być taki jak on, ale wewnętrzny głos nie pozwolił mi tego zróbić, wiedz wróciłem z nowymi umiejętnościami i doświadczeniem i już biorę się za następne 2 targety których na pewno nie skrzywdzę
Szanujcie dziewczyny, a gdy one was nie szanują bądzcie na tyle Bad Boyem żeby powiedzieć w odpowiedni sposób co myślicie i odejść.
Bo naprawdę wartościowe dziewczyny nie dadzą siebie skrzywdzić, a do tego wystarczy jedna chwila, jeden moment.
Chyba zostało mi coś z Bad boya... ale nie obchodzi mnie to, żeby być najlepszą wersją samego siebie, należy poznać wszystkie możliwe opcje.
I pamietajcie, jesli kiedyś skrzywdzicie kobiete.. znajde was 
Odpowiedzi
Bardzo wartościowy blog.
ndz., 2011-07-31 10:55 — broonerBardzo wartościowy blog. Widzę niestety, że tutaj jest wielu, którzy popadają ze skrajności w skrajność. Można być też Good Guy i mieć powodzenie - wystarczy mieć szacunek do siebie i nie dawać sobie wejść na głowę. Pozdro dla Ciebie!
"już biorę się za następne 2
ndz., 2011-07-31 12:38 — promo"już biorę się za następne 2 targety których na pewno nie skrzywdzę Smile" - jak dla mnie siłą rzeczy jedna odpada:P ale dobra, czepiam się:)
Ciekawy wpis, sam od pewnego czasu staram się wplatać po części ten bad-boyowy wizerunek
Jeżeli już obrałeś Drogę Bad
ndz., 2011-07-31 22:53 — mike_Jeżeli już obrałeś Drogę Bad boya... to na prawdę dowiedz się jaki jest ten bad boy i co prawdziwy bad boy sobą reprezentuje
Moze nie to ze chwilowa moda
śr., 2011-08-24 08:09 — TrudnyDzieciakMoze nie to ze chwilowa moda ale to jak bycie w cukierni, kosztuje wszystkiego zeby zobaczyc, co jest naprawde dobre