Od 3 lat miałem zerowy kontakt z dziewczynami, czuję że jestem bardziej pewny siebie, ale to chyba tylko iluzja wbita w moją głowę.
Kilka dni temu z kolegami opijaliśmy moje imieniny, po "bibie" zostałem sam z trzema najlepszymi kumplami, poszyliśmy na zapiekankę, gdzie zauważyliśmy fajne dupy ( mieszkam w małym mieście, więc znaliśmy je z widzenia i wiedzieliśmy ze to tak zwane pustaki), dziewczyny przyszły do baru z dwoma mężczyznami, a potem szybko uciekły.
Z kolegami postanowiliśmy je zaczepić, jeden z kumpli był na rowerze, podjechał i zagadał. Po chwili znaleźliśmy się z w parku ( nie wspomniałem że one były dwie ), kolega który podjechał najwięcej mówił ( większe doświadczenie ). Zaproponowały nam wyjście razem na drugi dzień, zgodziliśmy się. Ze świadomością że lamiłem ( mam nadzieje że wiecie co to znaczy ), zwyczajnie byłem na siebie delikatnie mówiąc wkurzony!!!. A że byłem trochę napity, miałem trudności ze spokojnym snem xD. Na drugi dzień, nastawiłem się aby zarywać do jednej z dziewczyn, nie ukrywając podobała mi się bardzo. Ale obawiałem się że znowu będę lamił. No i niestety zjebałem sprawę totalnie, po spotkaniu miałem chęć palnąć sobie w łeb. Wróciłem do domu, wbijam na gg, mija może 10 min, pisze kolega ( ten co zaczepił je ), trochę wkurzony, dziewczyna która mi się podobała, napisała do niego że się jej podoba i chce go bliżej poznać. To już mnie totalnie zwaliło z nóg, nie przespana noc, nerwy, niesamowite myśli, pretensja do samego siebie że mogę być takim lamusem. No cóż bywa, wstałem rano, strasznie dobity ( mamusia zauważyła ), nie wiedziałem co ze sobą zrobić, siedziałem tylko przed TV, i myślałem, myślałem, myślałem... Bardzo długo nie wchodziłem na naszą stronę, pomyślałem że blogi użytkowników postawią mnie na nogi, tak się stało. Przemyślałem sobie wszystko i postanowiłem zrobić coś ze swoim nie zbyt ciekawym życiem.
Odważyłem się zadzwonić do dziewczyny która leciała na kolegę. Powiedziałem jej że chciał bym zmienić swój wizerunek w jej oczach, powiedziała ze nie może teraz rozmawiać kazała zadzwonić za dwie godziny. Głupi zadzwoniłem, a to była tylko wymówka. Powiedziała że nie szuka chłopaka, a ja znowu się potknąłem. Zamiast powiedzieć że ja też nie szukam dziewczyny, lub kto powiedział że chce być twoim chłopakiem. Zacząłem coś pieprzyć, w stylu, a może coś z tego wyjdzie. To było wiadome że jej czymś takim na spotkanie nie przekonam. Powiedziałem że nie nalegam i rozłączyłem się. Nie miałem problemów z pogodzeniem się z myślą ze gówno z tego będzie. Zwyczajnie miałem "wyjebane". Powiedziałem sobie że nie będę do końca życia cipą!!! Że mi też należy się coś od życia. Zabrałem się za misję Gracjana. Misja praktyczna wydawała się prosta, nastawiłem się że jak wyjdę z domu, to będę podchodził do dziewczyn, w drodze na poszukiwania spotkałem kolegów, pozwoliło mi to że uwolniłem się od myśli związanych z misją. Jestem na łowach chodzę po mieście a tu pustki, myślę sobie "Co za miasto, gdzie ja się urodziłem...". Wróciłem do domu trochę wkurzony, ale mowie sobie "Mam trzy dni, może jutro się uda". Ale z czasem, w głowie zaczęło mi się "kotłować", czuję walkę wewnątrz siebie, zaczynają wracać myśli, zaczynają się nerwy. Wszystko to co dotychczas spierdo*** zaczyna wracać. Nie wiem jak pozbyć się tego. Staram się być twardy, ale czuje osłabienie. Musiałem się wyżalić ;/ Może to coś pomorze...
Wzruszyła mnie Twoja historia ...
Tots units fem forca !
,,pomorze" to masz na północy Polski. Napisz jak będziesz miał jakieś pytanie, jak chcesz się tylko wyżalać to niestety pomyliłeś strony...
Proponuje wprowadzić jakiś system kar i nagród.
przykładowo: jeżeli nie wykonasz jakiejś liczby podejść to nie zrobisz czegoś co bardzo lubisz, chociażby nie będziesz siedział przed kompem cały dzień. Coś na takiej zasadzie.
Przestań myśleć zacznij działać rozczulanie nad sobą nic ci nie da
"Mężczyzna powinien być taki, żeby kobiety szalały przy nim, za nim i po nim."
Diego wróć do gier komputerowych, bo ewidentnie nie dla Ciebie jest podryw, skoro piszesz "wkurzony"? "Wkurzyć się" może raczej lama. Mężczyzna może się tylko wkurwić. Więc daj sobie spokój.
Oczywiście jest też inna opcja, że wkurwisz się na kogoś takiego jak Ja. Na kogoś kto bezczelnie Cię wyśmiewa negując twój potencjał na poderwanie fajniej dziewczyny. Czy masz ten potencjał? nie wiem, tylko Ty to wiesz. Odkryj go w sobie, albo zmykaj.
Przede wszystkim zmień swój sposób myślenia na pozytywny jak i bardziej optymistyczny, nie oglądaj Tv, jak już ucz się ze strony, nie stawiaj za wysokich celów, kończ to co rozpoczynasz, jak wychodzisz na misję to robisz misję a nie zbiegi okoliczności wybijają Cię z rytmu.