
Siema Wszystkim
Na stronce jestem jakoś od pół roku, trafiłem tu z tego samego powodu co większość. Nigdy nie byłem za stałymi związkami w tym wieku, uważam, że najpierw trzeba się wybawić. No ale „niestety” trafiła kosa na kamień… Przerażający brak wiedzy zrobił ze mnie pieska itp. Nie będę opisywał szczegółów bo nie ma sensu się pogrążać. Powiem tylko, że całe szczęście, że się tak stało, bo dzięki temu wkręciłem się w tematykę uwodzenia, za co wielkie wam dzięki.
Jeśli chodzi o to jak mi idzie w tej kwestii no to jeszcze nie jest dobrze, ale na pewno wszystko idzie w dobrą stronę. Poznane rzeczy staram się wdrażać w życie i na bieżąco analizować błędy. Jeśli chodzi o pracę nad sobą to od wielu lat uprawiam wyczynowo sport, mam ciekawą pasję, sporo zainteresowań, więc w tej kwestii raczej nie ma problemu. Problem może jeszcze jest trochę w przełamywaniu niektórych barier i excusami, ale staram się to zmieniać.
Na dobry początek opiszę krótko wypad z kumplem z przed tygodnia.
Tydzień temu w weekend pojechałem z kumplem na dyskotekę, jakieś 40km od mojego miasta. W sumie to była to typowa wiejska potańcówa w remizie, taka żeby się wybawić. Nie byłem jeszcze na takim czymś więc pojechałem, lubię próbować nowych rzeczy. Gdy już staliśmy pod tą dużą dwupiętrową remizą (w kilka osób, bo spotkaliśmy znajomych) zachciało mi się lać, chłopaki mi wytłumaczyli gdzie jest kibel, i gdy już miałem do niego iść kątem oka zobaczyłem 3 fajne dziewczyny zbiegające po schodach (nie pamiętam ich dokładnie, ale na pewno żadna nie była niżej niż HB7), więc od razu się odłączyłem od kumpli, szybko podszedłem do schodów, rozłożyłem ręce zatrzymując je i powiedziałem, że potrzebuję ich pomocy, a mianowicie jestem tu pierwszy raz i nie wiem gdzie jest toaleta… Oczywiście jak to z dziewczynami bywa zaczęły tłumaczyć wszystkie na raz, było przy tym trochę śmiechu, do tego ja jeszcze nie miałem kupionego biletu i zaczęły się żarty czy jak odepnę jeszcze jeden guzik od koszuli to czy wtedy mnie wpuszczą. W końcu chciałem to zakończyć i mówię „no dobra, to toaleta jest tam i tam…, tak?” one, że tak, na to ja „ok., ale tłumaczyłyście to tak chaotycznie, że trafienie tam może wcale nie być takie łatwe, więc chodź ze mną i mi pokarzesz ;)”, wziąłem jedną za rękę, zrobiłem z nią krok w bok i dalej już sama mnie zaprowadziła. Cała akcja trwała może ze 3-4min, ale to miało być tak tylko na rozgrzewkę, na dobre rozpoczęcie wieczoru.
Następnie poszedłem z kumplem na parkiet, na początek weszliśmy w jakieś dwie troche starsze (o 3-4 lata), nic specjalnego z nich nie było, ale trzeba było się rozkręcić. Taniec z pierwszą zwyczajny, przy drugim zamieniliśmy się partnerkami, i ta druga już bardziej wiedziała o co chodzi
Od samego początku szły jakieś podteksty, bo staleliśmy akurat w miejscu którym się zrobiło dość ciasno, zapytałem czy lubi jak jest ciasno, i takie tam, ona wiedziała o co chodzi, więc od razu było dużo kina. Obok nas był duży kwadratowy słup który podpierał sufit, postanowiłem go wykorzystać, pięknie się na nim wiła, dobrze szorowała tyłkiem po moim kroczu, ale nie podobała mi się zbytnio, a z racji tego, że to był dopiero początek naszej imprezy to po zakończeniu piosenki powiedziałem, że idę dalej, ona dodała tylko, że lepiej tańczę od kolegi, uśmiechając się przy tym. Z kolegą stwierdziliśmy jednomyślnie, że chyba nie byłoby większych problemów żeby doszło do czegoś więcej poza remizą…
Druga akcja była już z fajniejszą dziewczyną, myślę, że HB8 można by jej było dać. Tańczyła ze sporo gorszą koleżanką. Powiedziałem kumplowi, że teraz w nie wchodzimy, ale ja biorę tą lepszą, na co on się zgodził, ale poszedł przodem i wziął mój target… Trochę się wnerwiłem, ale nie pozostało mi nic innego jak zatańczyć z koleżanką targetu (może i dobrze wyszło). Niestety była spięta w chuj, chciałem ją trochę rozluźnić, zapytałem czemu jest taka spięta i wgl, ona powiedziała, że miała zły dzień i takie tam. Na koniec udało mi się ją trochę zrelaksować, ale postanowiłem się odegrać koledze… Nie zrobiłem tego w jakiś frajerski sposób, po prostu podszedłem z tą dziewczyną do mojego target (akurat była krótka cisza między piosenkami), wziąłem ją do tańca, a koleżankę targetu podsunąłem koledze. Z tą już było sporo fajniej, zamieniliśmy kilka zdań podczas tańca, po czym kończy się piosenka, kolega puka mnie w ramię, odwracam się a on mówi, że idziemy, zostawiając tą jej koleżankę samą… Sobie myślę „nie, nie teraz, nie rób mi tego, wiem, że ona jest chujowa i nie chcesz z nią tańczyć ale daj mi jeszcze jeden tanieć… bo tak to powie mi, że koleżanka została sama i pozamiatane...”, odszedłem krok od tych dziewczyn i mu to mówię na ucho, ale on się uparł i się nie zgodził. (kolega nie jest wtajemniczony w tematykę uwodzenia, więc nie wiedział co to znaczy lojalny skrzydłowy ;]) Odwróciłem się do targetu który stał z koleżanką i udając, że się nic nie stało biorę ją delikatnie za rękę i mówię: [J] – ja, [t] – target:
[J]- no i co, tańczymy dalej 
[t] - ale koleżanka została sama…
[J] – (puściłem jej rękę) więc rezygnujesz?
[t] – (chwila zastanowienie, spojrzenie na koleżankę) nie, koleżanka sobie poradzi : )
No i zatańczyliśmy jeszcze tą piosenkę, było fajnie, i dalej już się chyba nie mam czym chwalić… Piosenka się skończyła, ona chyba myślała, że będziemy tańczyć dalej, a ja ją przyciągnąłem, dałem buziaka w polika, powiedziałem, że muszę już iść, odwróciłem się i poszedłem. Potem już niestety nie wykorzystałem dalej tego zagrania tak jak chciałem. W zamiarze miałem to by ją zostawić podczas dobrej zabawy i za jakiś czas do niej wrócić, chciałem spróbować tego typu zagrania. Potem to analizując doszedłem do wniosku, że może i niebyło to takie głupie, ale mogłem zatańczyć jeszcze jedną piosenkę, a następnie wyciągnąć ją na dwór, wziąć numer, domknąć KC i wtedy zostawić.
Z akcji do opisania to by było na tyle z tamtego dnia.
Odpowiedzi
A więc super akcja, temat
śr., 2011-07-27 18:17 — FanA więc super akcja, temat troszkę mylący, bo nic łatwego w tym nie widziałem.
Dam taką małą uwagę: nie możesz pytać dziewczyny czemu jest spięta, bo pogłębiasz jej ten stan emocjonalny. lepiej powiedzieć: "zreeelaksuuj się" I pamiętaj, najpierw ty wprowadzasz u siebie stan emocjonalny, a ona za nim podąża. Więc jak ty jesteś spięty to i ona będzie. Jak ty jesteś wyluzowany, to i ona będzie
"zreeelaksuuj się" - to by
śr., 2011-07-27 22:43 — Snickers"zreeelaksuuj się" - to by było wtedy lepsze. Dzięki za uwagę
od ekipy z czata: tak,
śr., 2011-07-27 20:43 — Alejandrood ekipy z czata:
tak, dziewczyny ktore daja buziaka po tancu sa latwe. zdziry i dziwki.
PS. te co wskazuja gdzie jest kibel i rozmawiaja wiecej niz 2 min sa jeszcze latwiejsze.
Dobra, nie ciśnijcie tak
śr., 2011-07-27 21:52 — SnickersDobra, nie ciśnijcie tak
Temat oczywiście mało trafny i przyznaję rację, i przecież nie chodziło mi tu o to co napisałeś, a raczej o to, że już kilka razy spotkałem się ze stereotypem, że na takie imprezy jeżdżą łatwe dziewczyny i może z tond ten tytuł. Pozdro dla "ekipy z czata", macie racje, temat do zmiany. Ale myślę, że lepiej konstruktywnie krytykować akcje, niż cisnąć kogoś za tytuł pierwszego wpisu.
Ale łatwe pindy. Dobrze, ze
śr., 2011-07-27 21:05 — DrMentorAle łatwe pindy. Dobrze, ze do seksu nie doszło. Toż to byłaby masakra i totalny brak poszanowania;f Ty jako PUA masz zdobyć serce kobiety, kupować jej kwiaty i prawic komplementy.
zmień kolesia na podtryw
czw., 2011-07-28 14:36 — ArmandoBondzmień kolesia na podtryw