
Wybrałem się z kumplami do klubu "Euphoria" w nadmorskim miasteczku - Łeba. Głównym powodem wyboru akurat tego klubu był gość specjalny - Robert M. Wychyliliśmy po piwku i wbiliśmy do klubu. Od razu na wstępie kumpel zapoznał nas z 3 koleżankami - studentkami. Jedna hb8, druga hb6/7, trzecia hb5. Wzięliśmy z nimi lożę. Wbijając do klubu kierowałem się radami Mystery Method'a, czyli, żeby nie kręcić się po całym klubie tym bardziej za kumplami. Lepiej zająć pewne miejsce i wówczas zeskanowac teren. Tak też zrobiłem. Pewnie rozsiadłem się na loży i skanowałem teren, przy okazji rozmawiając z dziewczynami z naszej loży. Fajne było to, że wszystkie 3 najbardziej zapamiętały moje imię, mimo, że kumpli tam było więcej, których też przecież nie znały. Może to dlatego, że gdy się z nimi witałem, ostro spenetrowałem każdą głębokim spojrzeniem w oczy.
Potem z koleżankami na parkiet poszedłem. Potańczyłem z nimi. Dołączył się kumpel. Z każdą z nich po kolei potańczyłem, żeby nie skupiać się konkretnie na jednej, bo mogłaby wyczaić, że chodzi o podryw. Potem, z tego co pamiętam tańczyłem jeszcze z wieloma dziewczynami, ale opiszę te konkretniejsze akcje. Po krótkiej przerwie na loży z kumlami wbiliśmy na parkiet. Patrzę po lewej, jeden kumpel się liże z jakąś laską, którą dłużej zna. Patrzę po prawej drugi kumpel ogarnia jakąś blondynkę. Trochę sie podirytowałem, że ja nic. Mówię sobie "tak być nie może". I pokazuję trzeciemu kumplowi fajny dwusecik. Dziewczyny po ok. 22 lata. Jedna z nich, wyższa konkretne hb9. Naprawdę zajebista. Druga hb 7/8, niższa. Tańczymy z kumplem obok nich. Mówię mu "podbijamy". On jakoś tak niby chciał podbić, ale nie wiem może zbyt mało pewności siebie. Może po prostu się speszył. Wyczułem moment, aż dziewczyny przestaną się za ręce trzymać i tańczyć razem i podbiłem do mojego targetu. Od razu widzę, że laska się do mnie uśmiecha. Po chwili tańczenia zwykłego, obracam ją i tańczymy bardziej erotycznie. Potem znowu frontalnie, zastosowałem poradę Still'a z tzw. dance seduction. To jest, np. rękoma dziewczyny przejechać po sobie od góry na dół. Po chwili ona do mnie shit testa (z uśmiechem): za dużo byś chciał. Starałem się go odbić mówiąc: "Daj spokój przecież to tylko taniec (z uśmiechem). O niczym jeszcze nie świadczy." Znowu się uśmiechnęła. Zacząłem trochę z nią gadać. Dowiedziałem się, że jest z Warszawy. Studiuje. Jest na 3. roku. Czyli tak ok. 4 lata starsza ode mnie. Wiedziałem, że zaraz zapyta mnie o mój wiek. I nie myliłem się. Powiedziałem, że nie powiem jej, niech ma zagadkę. Ale potem chyba niepotrzebnie dodałem: mam tyle, żeby móc legalnie pić, palić i robić inne ciekawe rzeczy. A ona do mnie: "czyli 18?" No to musiałem coś wkręcić. Mówię "Pytałem się Ciebie wcześniej czy byłaś kiedyś w Trójmieście, mogłaś sama wywnioskować, że studiuję." I błyskawicznie zmieniłem temat. Po chwili pytam się jej co ona tu robi. Ona mi mówi, że jest na wieczorze panieńskim. No to ja się pytam: "Ale chyba nie Twoim?" (i uśmiecham się). A ona do mnie "Moim" (i się uśmiecha). Zdziwiłem się. Może mówiła prawdę, a może to był shit test? Co o tym sądzicie? To mógł być ST. W każdym bądź razie, po chwili szybko dodałem "No, to musisz się wyszaleć dzisiaj". I już z nią naprawdę fajnie wszystko szło, to do cholery w pewnym momencie jakaś jej zazdrosna koleżaneczka przyszła i ją zabrała, a mój target do mnie "Zaraz wracam". Oczywiście potem jej już nie mogłem znaleźć. Potem tańczyłem z kilkoma laskami. Dostałem też kilka zlewek, to normalne. W międzyczasie ujrzałem laskę, do której dawniej kręciłem. Zazwyczaj kiedy ją widywałem, od razu podchodziłem, jak jakiś pies. A wczoraj postanowiłem tego nie robić. Powiedziałem sobie, że mam ją w dupie. Kątem oka widziałem jak ona się na mnie patrzy mimo, że z koleżanką gadała. Wiedziałem, że ona jest pewna, że zaraz do niej podejde. Nie podszedłem.
W pewnym momencie tańczę z jakimś 3-setem, obok mnie 2 kumpli. I nagle z tyłu tyłkiem się o mnie ociera właśnie ta laska, którą postanowiłem olewać, hah. Podziałało. Udawałem niedostępnego i jednak to działa. Widziałem jak ona patrzyła, że tańczę z innymi dziewczynami, jestem pewien, że zadawała sobie pytanie "Co on robi?? Czemu do mnie nie podbija?". Nagle do niej z tyłu podchodzę, obejmuję ją i szepczę do niej "Czeeeść". Po czym ona zdzwiona zamienia się miejscami na parkiecie z koleżanką, a ja spokojnie odchodzę do innych dziewczyn totalnie tę laskę olewając. Taki Push&Pull. Potem ta sama laska siedziała w naszej loży i gadała z moimi kumplami. Dosiadłem się, ale totalnie ją olewałem, nie zwracałem na nią uwagi. Później patrzę, stoją 2 hb8 przy barze i ewidentnie obserwują ludzi. Mówię do kumpla "dawaj, podbijamy". On nie był chętny. Podbiłem sam. Otworzyłem dwuset pytaniem jakimś. Mówię "chodźcie na parkiet". I tutaj zlewka "Sorry, nie". To, żeby nie odejść jak lamus mówię do nich "Boicie się zawierać nowe znajomości". Nie wiedziały co odpowiedzieć, w końcu jedna z nich "Tak, dokładnie tak jest.". No i odszedłem od nich. Znowu uderzam na parkiet. Tańczę. Widzę super blondyneczkę. Podbiam. Odbijam ją od jej koleżanki. Uśmiecha się do mnie. Zaliczyłem z nią najbardziej zajebisty taniec tamtego wieczoru, o ile nie życia. Naprawdę. Co za laska. Takie erotyczne ruchy, tak fajnie się ruszała i ocierała. A ja ją prowadziłem w tym wszystkim. Pogadałem z nią też trochę. Dowiedziałem się, że pracuje w Łebie, jest kelnerką czy barmanką (już nie pamiętam zbyt dobrze). W trakcie wymiany zdań, rzuciłem jej też jakiegoś nega połączonego z komplementem. Coś w stylu "Uśmiechnij się do mnie najładniej jak potrafisz." Ona się uśmiechnęła. Ja do niej "Ładny uśmiech, ale mogłaś się bardziej postarać." Po chwili przychodzi jakaś jej koleżanka. I akcja się ponawia. Zabiera mój target. Target do mnie "zaraz wrócę, idę do toalety". Wzruszyłem ramionami, powiedziałem "Ok, nie zawiedź mnie". Potem wbił do klubu Robert M. Zaczął nadawać muzę. Ludzie bardziej się skupili koło tego całego DJ setu. Coś w rodzaju koncertu. Wszyscy zwróceni w jedną stronę. Ja z kumplami z przodu. Przybiłem piątkę z Robertem, kumpel jakąś płytę złapał, ogólnie fajna sprawa. Robert M puścił w obieg chyba 2 butelki Jack'a Daniels'a, szampana, itd. Pograł godzinę lub półtorej i się zmył. Blondynka wprawdzie wróciła w to miejsce, gdzie z nią tańczyłem, ale potem widziałem ją z jakimś jej chyba dobrym znajomym. Koleś się ewidentnie kleił. Odpuściłem sobie. Tańczyłem jeszcze z kilkoma dziewczynami potem. Mam kumpla, który zawsze miał łatwość z dziewczynami. Spotkaliśmy go w tym klubie. Co ten człowiek ma w sobie to nie mam pojęcia, ale dosłownie magnes na laski. Widziałem jak inne od typów sie odklejały, żeby zbliżyć się do tego kolegi mojego. Może to wynika z tego, że ma ogromne doświadczenie z dziewczynami, przez co jest naturalny i ma masę zajebistej energii w sobie. Ale mimo wszystko dostał jedną zlewkę. Co świadczy o tym, że nawet kolesie-magnesy dostają czasami (rzadko, ale jednak) zlewki. Ok. 4 rano przyjechał po nas kumpel z naszej miejscowości i zawiózł nas do naszego miasta.
Ogólnie to NG fajny. Bawiłem się dobrze. Jeden z lepszych na których miałem okazję być. Aczkolwiek jestem wnerwiony na siebie, że nie domknąłem żadnej laski. Ani KC, ani numeru. No trudno. Nie zawsze się udaje jak widać. Innym razem.
Najbardziej irytujące są te koleżanki targetów. Jak im się sukotarcza załączy to po prostu tracę target. Może jest na to jakiś inny sposób oprócz skutecznego wingowania, nie wiem. W każdym bądź razie było naprawdę fajnie.
Odpowiedzi
No tu jest właśnie ten
ndz., 2011-07-24 15:46 — AmazingNo tu jest właśnie ten problem z podwójnymi zestawami. Jak podchodzisz sam, to wielce prawdopodobne, że koleżanka targetu po pewnym czasie ją zabierze. W takim przypadku trzeba działać ze skrzydłowym. Najlepiej takim, który ogarnia temat, bo jeśli będzie lamusem, to tym bardziej można liczyć na "zaraz wracam"
Ogólnie fajne akcje, oby tak dalej.
Ja często rozbijam takie
ndz., 2011-07-24 16:19 — InformatykJa często rozbijam takie dwójki i rzadko mi się zdarza że koleżanka wpierdala się nam później. To kwestia zrobienia wrażenia na dziewczynie
W zasadzie, akcję z moim
ndz., 2011-07-24 16:28 — AmazingW zasadzie, akcję z moim pierwszym KC, którą niedawno opisywałem, można powiedzieć, że też sam zrobiłem, bo teoretycznie było nas trzech, ale żaden z moich kumpli nie zajmował się później koleżanką mojego targetu. Może wszystko poszło gładko, bo na początku rozmawiałem z obiema, dopiero później przerzuciłem wszystkie siły na target.
Co nie zmienia faktu, że jeśli masz skrzydłowego w temacie, jest o wiele łatwiej
Jeśli chodzi o kluby to
ndz., 2011-07-24 20:15 — splawik123Jeśli chodzi o kluby to rzeczywiście ciężko bez skrzydłowego, jeśli wchodzą w grę sety dwójkowe. Koleżanka koleżanki nie zostawi, chyba ,że są tam z innymi znajomymi jeszcze. Co nie zmienia faktu, że nie raz zakończyła się takowa akcja powodzeniem.
generlanie ciezko jest taki
pon., 2011-07-25 18:54 — gratkagenerlanie ciezko jest taki secik zlamac jednak jak sie pomysli i dobrze zaprezentuje to jest to do przejscia, ostatnio mialem taka sytuacje na 18, byly sobie dwie kolezanki ktore nie odstępowaly sie na krok, jednak hb8 druga hb2, udalo sie jednak opanowac temat zeby hb8 spedzila w moich ramionach do 1/2 imprezy wiec wszystko idzie zdzialac.
Mógłbyś wstawić jakiś link do
wt., 2011-07-26 05:03 — IskiMógłbyś wstawić jakiś link do tego Dance Seduction?? Bop nie mogę nic znaleźć chyba ze jakieś filmiki...
Tutaj masz linka:
wt., 2011-07-26 20:56 — MaykelTutaj masz linka: http://www.youtube.com/watch?v=n...