Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

let the game begin... again

To miał być wieczór spędzony w męskim towarzystwie... Piwo, wódka, wino, krótko mówiąc %%% które miały na celu odchamienie się. Powspominanie starych czasów tkzw. za gówniaża, wybryki, wagary, niszczenie mienia publicznego itd. co dziś nazwałbym "dziecinadą". Cóż... po 4rtym piwie zmieniliśmy domowe lokum na klub... męczyły mnie myśli o "NIEJ", o których musiałem szybko zapomnieć...

Powód picia? Moim celem był związek z kobietą, którą uważałem i dalej uważam za własny ideał. Lecz potoczyło się zupełnie inaczej - nie po mojej myśli. "K" SHB której poświęciłem zbyt wiele czasu, zbyt wiele uwagi, zbyt wiele wszystkiego, co krótko mówiąc można nazwać "zaangażowaniem"... Co tu dużo mówić SFRAJERZYŁEM SIĘ JAK NOWICJUSZ... Wszystko było dobrze... do czasu, kiedy ona wyjechała na praktyki 200 km ode mnie... po tygodniu przestała odbierać tel, odpisywac na sms, dawała z siebie "gówno"... więc i ja zacząłem dawać "gówno" od siebie. Być może to był ST. Chociaż osobiście z doświadczenia, doskonale o tym wiem że poszła w tango z innym. Nasza znajomośc nie zamknęła się na związku... Musiałem się odchamić w jakikolwiek możliwy sposób...

Pojechaliśmy na balety... TEGO MI BRAKOWAŁO... Kumple jak kumple - kierunek bar i celem ich imprezy było picie... zajebanie sie do zgonu... Czegoż to można się spodziewać po needy frajerach niedoświadczonych w podrywie... Szanuję ich jako kolegów... ale ich podejście do kobiet? nie musze wiele komentować... wiecie co mam na myśli...

Moim celem było wyrwanie jakiejkolwiek laski nastawionej na przypadkowy sex... Przez niską samoocenę, postanowiłem poderwać i wyżgać cokolwiek... nawet jeżeli owa laska miała by wyglądać jak jabajbaj za kiblem... Wchodząc do klubu i zobaczywszy masę pięknych kobiet zmieniłem zdanie... jak żgać to to co te co mi się podobają, a nie "wybryki losu" (oczywiście o gustach się nie rozmawia więc, zostawcie róznego rodzaju komentarze dla siebie). Wykorzystałem improwizacyjną grę. Najpierw zagadynki i bujanie się z laskami, które już znałem... Potem zawieranie nowych znajomości.

W penym momęcie wpadłem na starą kumpelę z gimnazjum... Była z ciekawą HB8 "M" bardzo imprezowa kobietą... zauważyłem już je wcześniej... ale drapieżnik nie atakuje od razu. Najpierw przygląda się swojej ofiarze... bada sytuację... stwarza pozory... dopiero potem atakuje. Miała straszną mini, ponętny i prowokujacy ubiór. Od samego początku wpadła mi w oko...
Podbijam hej "G" (kumpeka z gim) dawno cie nie widziałem... widziałaś te 2 laski które biły sie pod klubem? masakra... pogadaliśmy o dupie maryny po czym zwróciłem uwagę na "M".

-Wierzysz w magię?
- "TAK"
Więc pozwól, że przeprowadzę na tobie pewne doświadczenie... Słyszałaś kiedyś o sześcianie? (TAK okrojona rutyna NLS... Tym razem poszedłem na łatwiznę)
- " Nie, a co to sześcian?"
- To gra po, której będe wiedział o tobie dosłownie wszystko... Wyobraź sobie, że jesteś w miejscu w którym nie odczuwasz absolutnie żadnych emocji, kompletna pustka, ale czujesz że jest ci tam dobrze... a teraz wyobraź sobie sześcian itd.

dalej nie muszę tłumaczyć... Poszła masa truizmów, czasami jesteś "taka", niekiedy wydaje ci sie że masz "siamto", miewasz "takie stany" chociaż czasami jesteś zupełnie " owaka" itd.

Laska zupełnie zdziwiona, mega zainteresowana, za każdym razem przytakiwała, że mam rację. W końcu wykorzystałem motyw z wróżenia z filmu "Grę czas zacząć" mógłbym powiedziec, więcej ale tutaj nie ma odpowiednich warunków... chodźmy na zewnątrz gdzie muzyka nie będzie nam tak bardzo przeszkadzała... "G" masz coś przeciwko jeżeli zabiorę "M" na chwilkę aby sie przewietrzyć? "Nie, no spoko" Złapałem ją za rękę i azymut - wyjście z klubu.

Wyszliśmy, do końca sam nie wiem jak się potoczyła gadka, szliśmy po parkingu, next ulicą w pobliżu, pobliska ławka, kino, KC... Improwizowałem i byłem na %%%... Lizaliśmy się, maraliśmy się. Po czasie zadzwonił tel. Mój kierowca się do mnie dobijał, więc wróciliśmy spowrotem gdzie zauważyłem kumpli, którzy szukali awantury na parkingu. Kłutnie, agresja, wymachy pięściami itd. Nadmiar alko zamieszał im w głowie. A nasz kierowca nie dawał sobie rady aby ich uspokoić.

- "M" nie mogę ich tak zostawic, to sprzeczne z moimi zasadami. Musze zgarnąć ich do chaty zanim nawywijają coś poważnego. Daj mi swoje magiczne 9 numerków po czym wręczyłem jej swój tel. Wpisała go bez oporów. Po czym powiedziałem wracaj na balety... Zajmę sie nimi... i poszła po kilku metrach odwracała się i patrzyła w nasza stronę...

Zagarnąłem pijanych kolegów do samochodu. Spierdolili mi domknięcie tej laski... nie ukrywam byłem troszeczke wściekły... ale cóż... nie mam do nich pretensji - w końcu to moi best friend's... Zyskałem dodatkowo w jej oczach to, że potrafiłem 3 kolesi uspokoić, i zapakować do samochodu...

Laska ma w sobie coś wyjątkowego... ma swoje wady ale i ma potencjał.

a była "K" ? mam gdzieś jej zachowanie, nie toleruję czegoś takiego jak "olewka", czy "brak udzielania się" jej owy ST, gierka czy jak to kurwa nazwać - zaszkodziło jej w 100%. Sama sobie jest winna... Cokolwiek sobie pomyśli - to nie ja zadałem ranę... to był jej krok.

AVE

Odpowiedzi

Portret użytkownika Bad-boy

Nie wyzywaj swoich kolegów od

Nie wyzywaj swoich kolegów od frajerów ok ? może nie mają nic wspólnego z kobietami ale są to dalej twoi kumple jeżeli myślisz że są frajerami powiedz im to wprost Wink

a reszta akcji dobra xD

sprostuję wypowiedź - użyłem

sprostuję wypowiedź - użyłem słów MAM DO NICH SZACUNEK JAK DO KOLEGÓW. Ale w podrywie są bardzo niedoświadczeni, w zasadzie nawet boją sie podejść i zagadać. Użyłem dla tego popularnego na tej stronie "needy frajerzy" nie miałem na celu obrazy któregokolwiek z nich Wink

Portret użytkownika tral12123

"tego kwiatu jest pół światu

"tego kwiatu jest pół światu " a trzy czwarte chuja warte Smile

Widze ze wrociles rowniez do

Widze ze wrociles rowniez do zywych;) gratuluje.. az sie pochwale ze ja tez mialem dzisiaj spooro dobrych akcji, dopiero wrocilem do domu:D

Masz rację Gen tej nocy nie

Masz rację Gen tej nocy nie potrafiłem znaleźć miejsca w dupie.

Moim celem było odchamienie się - w jakikolwiek sposób - tak do tego podszedłem.

nie wiem jakie masz zasady dotyczące alko i z całym szacunkiem nie wnikam w to. Wyobraź sobie sytuację w której pijesz z kumplami w domu - zawalczysz ostro, zaliczysz zgon, położysz sie gdziekolwiek i nikt o tym nie gada. Można sobie na to pozwolić.
Mam dużo słabszy łeb w piciu i nie miałem zamiaru łazic po klubie zajebany jak zombie. Gdybym z nimi się trzymał cały czas pewnie bym tak skończył.

Portret użytkownika Maykel

Dobra akcja. Ogarnąłeś target

Dobra akcja. Ogarnąłeś target i to się liczy. Kumple na pewno zrozumieją. A to, że wcześniej od niej odszedłeś niż planowałeś to może nawet dobrze się stało. Dałeś jej pewne impulsy emocjonalne. Może nawet zauroczyłeś ją. Teraz będzie o Tobie więcej myśleć. Będzie chcieć czegoś więcej.

A co do alko to dobrze, że umiesz odpowiednio dawkować, ja też się tej cennej umiejetności nauczyłem (albo raczej wpoiłem sobie to do głowy), po tym jak na sylwestra spieprzyłem kilka potencjalnych KC i FC. Właśnie przez nadmiar alko.

Portret użytkownika Maykel

Z jednej strony masz rację.

Z jednej strony masz rację. Jak już się z kimś umawiamy na coś to raczej trzeba się starać być lojalnym i robić to na co się umówiliśmy. Z drugiej jednak strony mowa tu nie o nastawieniu "idę z kumplami na męskie chlanie, ale raczej poszukam jakichś lasek". Tutaj mowa o chwytaniu okazji. Tj. głównym celem jest oczywiście ów "męskie chlanie", ale gdy nadarzy się okazja, by poznać nową dziewczynę i być może spróbować z nią czegoś więcej, to dlaczego by nie? Główne hasło tej strony to przecież "Miej jaja by robić i mówic cokolwiek na co masz ochotę!". Do kumpli można zawsze wrócić, a okazja poznania nowej panienki może szybko przeminąć. Gdy takiej okazji nie ma, bądź nie czujesz się wówczas na siłach, to po prostu spełniasz priorytet ów wieczoru i "chlejesz" z kumplami. Wink

nie szukajmy dziury w

nie szukajmy dziury w całym... Człowiek popełnia błędy a nastepnie wyciąga wnioski.

Gen - nigdy nie skamlałem, nie skamlę i nie proszę nikogo o pomoc. Co najwyżej o swoje zdanie, bądź prywatna opinię. Swoje błędy sam naprawiam.

Oczywiście zgadzam się z twoim stwierdzeniem, że prawdziwych przyjaciół ma się tylko jednych a kobiet jest wiele.

Portret użytkownika Maykel

Przyjaciele to co innego,

Przyjaciele to co innego, myslałem, że mowa tu o zwykłych "kumplach" Wink