Mam ogólny problem z setami. Jak już mi się laska podoba - a to bardzo rzadko się zdarza - i jest z koleżanką(ami). Nie mam problemów z nazwijmy to towarzyskim wbiciem się w set, ale z samym targetem. Target jest np. drobna, ruda, w obecności dwóch modelkopodobnych koleżanek, takich typowych high-hb, w życiu by nie zgadła że to ona. Jeśli bardziej się nią interesuję a trochę chłodzę "balast" to zaraz jest zarzut, że pewnie chcę poprzez nią poderwać koleżankę, czyli myśli, że wyczaiła że służy jako indirect. To z innym setem o podobnym składzie próbuję w drugą stronę ale skutek jest wiadomy. Target nawet nie wpadnie na pomysł, że mógłbym się brać za nią, skoro takie mega-hb-lachony z nią przyszły i się nimi zająłem.
Nie mam pomysłów jak tego nie spieprzyć. Bo zainteresowanie jest, ale ze strony tej/tych drugiej/drugich, a na tym mi akurat średnio zależy jeśli nie wcale.
To jest jakiś rebus tak? Napisałeś krzyżówkę i mamy ją rozwiązać? "tej/tych drugiej/drugich" - nie czaje wgl o co ci chodzi oraz jaki masz problem. Może to napiszesz normalnie składnie i tak by dało się ze zrozumieniem przeczytać. Na dodatek tak by problem zawierał pytanie z realnego świata a nie jakieś wyobrażenia jak to będzie gdy podejdziesz ... Bo tak można w nieskończoność gdybać.
EDIT:
Powoli ogarnąłem temat i chodzi co jak poderwać tą brzydszą z seta? Gdy ona jest w towarzystwie jakiś pięknych dziewczyn?
Zwycięzca zaczyna tam, gdzie przegrywający rezygnuje - PAMIĘTAJ!
No nazwijmy ją tą brzydzszą na potrzeby tej dyskusji, mnie tam się z danego seta akurat ona podoba. I to się nie raz zdarzało ale zawsze coś spieprzę. A nie zauważyłem, żeby taki typ laski jak mi się podoba, pojawiał się bez towarzystwa. Prędzej to towarzystwo pojawi się bez niej.
Dzięki Italiano za cieprpliwość, postaram się jaśniej wyrażać.
Sorry jeśli ciężko było mnie rozgyźć, mam ciężkie pióro jak to się kiedyś mówiło. A nie mogę już edytować skoro pojawiła się odpowiedź.
Zawieszony między doświadczeniem a objawieniem.
Jest nawet temat na stronie głównej o tym jak to jeden z 'nas' tak zrobił i chyba to jest to http://www.podrywaj.org/moja_pry... Zapoznaj się dokładnie
Tam gość dokładnie odwrotnie zrobił niż jak ja chcę. A mnie nie chodzi o jakąś babkę szpetną jak noc listopadowa.
Nie rozpracowałem jeszcze co robię nie teges, ale za każdym razem tamta "ładniejsza" się czuje zazdrosna i się pcha do mnie. Jakbym tamtą "ładniejszą" chciał poderwać to no problem, już dla sportu parę razy próbowałem i udawało się, ale się kończyło na KC albo i nie, bo żadna radość wyrwać laskę, która cię nie interesuje. Kiedy w dodatku ta co cię interesuje zmywa się w cień bo się czuje mniej atrakcyjna.
Zawieszony między doświadczeniem a objawieniem.
Jeśli podchodzisz do setu
w którym są dwie ładne laski(lub ile tam chcesz)i jedna "brzydsza", która jest twoim targetem powinieneś zwrócić od razu uwagę na tą "brzydszką" czyli tą która ci się podoba. Dlaczego tak? Ponieważ, jeśli już ktoś podchodzi do tego setu to będzie zwracał uwagę na te dziewczyny ładniejsze, je będzie adorował i chciał poderwać ... tak zrobi większość facetów. Doświadczeni natomiast zaczną od brzydki ale PO TO BY SIĘ DOBRAĆ DO POZOSTAŁYCH
. Jednak ty jeśli chcesz poderwać tą "brzydszą"(tak ją nazwijmy, nie musi być brzydka ale ogólnie rzecz biorąc) od razu podbijasz do niej i wzbudzasz zainteresowanie oraz zaintrygowanie swoją osobą, bijesz śmiało w jej stronę a ona może cię wtedy sprawdzać lub być zaskoczona, czemu nie zauważasz tamtych
. Ponadto jeśli dobierzesz się dobrze do tej brzydkiej to masz szanse na pozostałe bo po jakimś czasie, którejś pompa strzeli i zacznie cię kokietować z myślą CZEMU JEJ DO CHOLERY NIE ZAUWAŻASZ!
Możesz upiec dwie pieczenie na jednym ogniu - tak to się mówi??
załapałeś?
Zwycięzca zaczyna tam, gdzie przegrywający rezygnuje - PAMIĘTAJ!
Z grubsza łapię i z przejściem do "ładniejszej" nie ma problemu. Problem wychodzi kiedy
"bijesz śmiało w jej stronę a ona może cię wtedy sprawdzać lub być zaskoczona, czemu nie zauważasz tamtych"
I wtedy np. laska mi zwiała bo i tak nie uwierzyła że o nią chodzi. Inna mi mówi "wiem że chcesz Magdę poderwać, po co się wygłupiasz i mnie podrywasz". Ostatnio po podobnej reakcji olałem obie, coś w stylu chłodnika, to mnie potem znalazła nie ta o którą mi chodziło, a target pojechała do domu.
No i co robić jak ci dziewczyna nie wierzy że to o nią chodzi...
Zawieszony między doświadczeniem a objawieniem.
"powinieneś zwrócić od razu uwagę na tą "brzydszką" czyli tą która ci się podoba."
Przecież napisał zaraz na początku, że tak robi, tylko, że ta "brzydsza" jest przekonana, że on przez nią chce podejść "ładniejsze" koleżanki.
Trochę skomplikowana sytuacja. Nie tłumacz tej "brzydszej", że chodzi Tobie o nią, tylko jakoś zabawnie odbij te jej zarzuty.
"wiem że chcesz Magdę poderwać, po co się wygłupiasz i mnie podrywasz"
możesz odpowiedzieć: "Nie baw się w jasnowidza, bo kiepsko Ci to wychodzi", czy coś w tym stylu.
Tak to jest, że pewnie te "brzydsze" są przyzwyczajone, że ich "ładniejsze" koleżanki są częściej podrywane. Dlatego pewnie potrzebują więcej czasu, żeby do nich dotarło, że to one się Tobie podobają. Rozmawiaj z tą "brzydszą", jakoś odbijaj te jej zagrywki, po czasie wyizoluj, potańcz z nią jeśli jest impreza i weź numer. Potem, jak już zadzwonisz właśnie do niej i się z nią umówisz, to będzie wiedziała, że o nią chodzi. Chyba najlepiej jak najszybciej wyrwać ją od koleżanek.
Wiem, że starszy temat, ale może Gyver zauważysz. Bo jak widać na blogu - niewiele się zmieniło u Ciebie z precyzyjnym ustawianiem osób na celowniku.
Ty po prostu za szybko rezygnujesz. To, że podchodzi do Ciebie jakaś Dziunia (nie-target), i Cię nagabuje, to co z tego?
Przecież Ty masz jasno określony cel, prawda?
Jakby Ci się pakowała do wyra, a Ty leżysz w nim z tą skromną rudawą, to dasz tę rudą zepchnąć z łóżka i dać się całować po szyi? Bo tamta byłaby nachalna?
Wydaje mi się, że po prostu na początkowym etapie - musisz być bardziej zdecydowane - czego chcesz.
jak zauważyłeś w blogu, pisanym w październiku - po prostu, doszły do Ciebie pewne kwestie, i w końcu zacząłeś zauważać, jak Kobiety postępują. Więc weź się za bary z sytuacją. I jak spotkasz fajną, skromną (z wyglądu) pannę, w otoczeniu 5 super odstrzelonych, to po prostu uderzaj do niej.
Wal śmiało, i nawet nie patrz na tamte. Określ się wyraźnie, czego chcesz. a tak - pozwalasz się omamić i owinąć na paluszku tym innym Dziuniom, a Cel zwiewa.
Decyzja!
Śledzisz mnie, EasyBeś
ale dzięki za spostrzeżenia. Od napisania tego tematu aż do powodu napisania na blogu minęło jakieś pół roku, w tym czasie nie miałem kontaktu ani specjalnie okazji do kontaktu, owszem z własnego powodu ale efekt jest taki, jaki jest. Do klubów mi się chodzić odechciało, do pracy mam przez las, a w podróże zawsze kask na łeb albo zamknięty w samochodzie. Albo chodzenie na dziko, gdzie jedynie zwierzątka spotykasz.
Za to przez te pół roku mi się poukładało trochę, wreszcie się dowiedziałem, co mi w dziewczynie pasuje/nie pasuje, wyzbywszy się tej całej wpieranej od dziciństwa nakładki pod tytułem "co Ci sie podobać powinno a co zdecydowanie nie". Dopiero z tym podejściem mogę zdrowo, szczerze i uczciwie celować w konkretny target i mieć głęboko całe otoczenie. Na szczęście dla mnie i pewnie dla paru dziewczyn, mam "niszowy" gust i pora to wykorzystać
Zawieszony między doświadczeniem a objawieniem.
hm. Jak Ty masz niszowy gust, to ja w tej niszy jestem gdzieś we wnęce
Pamiętam, ostatnie 2 lata, i podbijanie do lasek - to przez 1,5 roku tylko 1 była konkretna. Reszta - głupia, tępa, nudna, niekumata, zero do powiedzenia. Próbowałem na różne sposoby, różne sytuacje. Na ulicy, w kinie, na imprezie, po imprezie. Po prostu - trzeba trochę poszukać.
* * *
A co do gustów, to pamiętam jak dziś, jak w podstawówce, gdzieś 5-6 klasa było pytanie, jakie dziewczyny Ci się podobają - i wszyscy kolesie wstawali, i opowiadali. Ja powiedziałem - brunetki, o czarnej karnacji.
A ostatnio, z rok temu niecały, wziąłem kalendarz, i zacząłem spisywać - brunetka, ruda, ciemny blond, blond, długie włosy, wysoka, niska, gruba, wąska w biodrach, szczupła w biodrach. Blond, znowu brunetka z krótkimi włosami, potem z długimi, potem blond, potem blond, potem brązowe kręcone włosy.
I doszedłem właśnie nagle do wniosku - olśnienia!
Nie mam ideału brunetki. Wpoiła go we mnie moja matka (kurwa jego mać - chodzi tutaj o wpajanie, a nie o matkę). i jakieś kurwa bzdury miałem we łbie nawkładane.
Nie mam ideału wyglądu. Po prostu - musi być jakaś interesująca. Coś mieć w sobie. Najczęściej twarz interesująca, i ubiór. i tyle.
Sądzę, że masz to samo, tylko właśnie do tego doszedłeś