Cześć.Moim podstawowym problemem w uwodzeniu kobiet jest brak pewności siebie...pytam więc jak temu zaradzić? Co zrobić żeby nabierać pewności siebie i czy jak dziewczyna raz zauważy że facet nie jest zbyt pewny siebie to już wogóle ten facet nie ma u niej szans czy jak to jest? Proszę o pomoc.
bo chodzi mi o to że od pewnego czasu spotykam się z jedną dziewczyną tylko że dziwnym trafem zawsze język mi się plącze, zdarzy mi sie głupio gadać co powoduje jej irytację, wydaje mi się że jak narazie jestem w jej oczach trochę dupowaty...czy jak zacznie zauważać zmiany, bo nie przecze że lewa strona dużo mi pomogła i zacznę sie do tego napewno stosować to może jeszcze zmienić o mnie zdanie czy cokolwiek bym takiego nie robił na lepsze to i tak w jej oczach zostane "frajerem"?
Pewność siebie, to Twoje przekonania, to jak się czujesz w swoim ciele i jak postrzegasz swoją wartość.
Można wyeliminować niepewność, ale to zależy od tego jak głęboko masz zakorzenione wzorce, które wpływają na Twoje myślenie. Niektórzy muszą zaczynać od zera, przebudować swój sposobu postrzegania rzeczywistości. To ciężka praca nad samym sobą, żeby wypieprzyć złe nawyki myślenia z naszego mózgu.
Jak chcesz napisz do mnie na priv. Podam Ci odpowiednie materiały.
No bo widzi Pan Panie Henk ostatnio trochę zjebałem sprawę...była u mnie pierwszy raz(tak na marginesie ja u niej byłem już cztery) i spytałem czy jej rodzice aby nie mają pretensji że tak często wpadam...wkurzyło ją to..powiedziała mi(z uśmiechem) że jestem nienormalny)i zaczęła mi prawić fochy z tego powodu a ja jak głupi zacząłem ją przepraszać...Czy to znaczy że oblałem jeden z tych ich głupich testów czy po prostu nie powinieniem pytać o takie rzeczy...Druga sytuacja która ją zirytowała była taka że jak sie już umówiliśmy na spotkanie to spytałem ją raz czy dwa czy spotkanie jest aktualne nadal w 100% i też ją to zirytowało. powiedziała że nie mam do niej wogóle zaufania...i znów nie rozumiem dlaczego...potem wytłumaczyłem jej to tym że pytałem ponieważ każdemu może nagle przydażyć się coś na co nie ma wpływu w każdej chwili i wyglądało na to że wkońcu ją to troche ułagodziło....niekiedy zdarza mi się też nieopatrznie w rozmowie z nią zakląć a jak wiadomo kobiety raczej nie lubią wulgaryzmów...Co Pan o tym myśli Panie Henk?? Proszę rowniez o pomoc innych uzytkownikow... a co do rozmow przez telefon to w zdecydowanej wiekoszosci ja je zaczynam...co mam teraz zrobic? Czekać aż pierwsza zadzwoni? Bo wtedy ozanczałoby to chociaż cien zainteresowania z jej strony tak??
czyli przez takie zachowanie już straciłem raczej u niej szansę? Bo ona i tak często mówi mi że świetnie czuje się w moim towarzystwie...czy da się to jeszcze jakoś naprawić? Jak tak to jak?
Tak, da radę naprawić. Stary, weź się do kupy. Stało się, trudno. Przynajmniej wiesz nad czym masz pracować. Henk dobrze mówi, pomyśl nad samorozwojem, bo chyba nie masz zamiaru być uzależniony od rad użytkowników z tej strony. Już Ci pisałem, zmień sposób myślenia i odbierania rzeczywistości. Zostaw tą panienkę na jakiś czas i pomyśl o sobie, co możesz zmienić i działaj! zmień się! a potem jak tak bardzo chcesz pokaż jej jak się zmieniłeś. Nikt Ci tu nie da gotowego schematu postępowania w danej sytuacji. Musisz sam zdobywać wiedzę, czytać blogi, relacje z akcji.. To od Ciebie zależy jak będziesz korzystał z zdobytej wiedzy i umiejętności.
Do Henk: Jestem z nią umówiony do kina w przyszłym tygodniu...tylko teraz kwestia płacenia żebym nie spierdolił nastepnej rzeczy..mam jej kupić bilet czy każdy płaci za siebie...a o co Panu chodzi z KC?
Ostatnio jak od niej wychodziłem to nie proponowałem jej pierwszy następnego spotkania, żeby zobaczyć czy sama to zrobi...i TAK ZAPYTAŁA KIEDY SIĘ ZNOWU ZOBACZYMY..TO CHYBA DOBRZE NIE?? A wtedy jak popełniałem te gafy to po pewnym momencie skapowałem że zajebałem sprawę i zachowywałem się dalej normalnie...w ten sam dzień co powiedziałem te głupoty o których pisałem powyżej ostatnie pol godziny naszego spotkania siedzielismy do siebie przytuleni i ona wcale nie sprawiala wrazenia ze sie chce odsunąć...wręcz przeciwnie...więc może aż takiego złego wyobrażenia nie ma o mnie
A jeśli chodzi o randki to tak jak wspomnialem zaprosilem ja do kina w przyszlym tygodniu, zgodzila sie...zaproponowalem wspolny wypad w gory, i tez sie zgodzila bez problemu...nigdy jakos na naszych spotkaniach nie bylo tak zeby traktowala mnie chlodno czy cos w tym stylu...zawsze sie do mnie usmiechala, smiala sie z mojego humoru i nawet czesto zdarzalo sie ze mnie dotykala..i zeby bylo jasne nie bylo to przypadkowo...Co o tym myślicie?
aha tylko przy tym dotykaniu bez skojarzen prosze:P nie o takie dotykanie mi chodzilo
Masz w lekcjach Gracjana...Podchodź podchodź i jeszcze raz podchodź!Na razie pytaj o godzinę i na tym koniec...potem pytaj o miejsce i rozmawiaj trochę a na końcu podrywaj...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Sangatsu a Pan co by miał do powiedzenia na to co pisałem powyżej?? Bo już troche głupot popełniłem w spotkanich z nia i chcialbym je jakos po prostu naprawic...
nitramay piesek to jest kurwa z ciebie....a to nie jest zadna prowokacja...po prostu pytam bardziej doświadczonych o rady wiec laskawie sie odpierdol
Henk miał raczej co innego na myśli pisząc kino
Kino-dotyk
KC-pocałunek/domknięcie pocałunkiem
http://www.podrywaj.org/s%C5%82o...
"Każda sekunda rozmowy z jakąkolwiek osobą na tym świecie zwiększa twoje umiejętności! Każda sekunda rozmowy z dziewczyną, którą jesteś zainteresowany, jeszcze bardziej zwiększa twoje umiejętności."
by Fergand.
Zapraszam na lewą stronę, jak opanujesz lekcje nie będziesz potrzebował odpowiedzi.
High five