Jakiś czas temu zabierałem się za podrywanie jednej laski, która miała gościa. Na imprezach zbliżaliśmy się do siebie jakieś buziaki w policzek przytulanie ale nic konkretnego w sumie. Próbowałem ją zaprosić gdzieś, w sumie 3 razy i za każdym razem odmówiła bo "nie miała czasu". Po tym 3cim razie dałem sobie z nią spokój i podrywałem inne ;]
Aż tu raptem wczoraj na imprezie pracowniczej trochę popiliśmy oboje. Nie zakładałem sobie celu na wieczór poderwanie jej ale w czasie tańca w klubie zaczęła tańczyć nie jak koleżanka i włączyła mi się lampka czemu nie spróbować 
Parę razy się pocałowaliśmy. Na koniec jak zbierałem się do domu powiedziałem, żeby ze mną zatańczyła ostatni raz i zrobiła coś takiego, że szła w kierunku parkietu ale poszła dalej i wyszła na zewnątrz. Poszedłem za nią przytuliliśmy się do siebie i zabieraliśmy się już do całowania kiedy wyszła na fajkę jej koleżanka i odskoczyła wtedy ode mnie. Weszła z powrotem do klubu ale zatrzymałem ją na schodach w miejscu gdzie nikt nas nie widział i dokończyłem to co zacząłem na dworze
Na koniec wziąłem kurtkę przytuliłem ją tylko na pożegnanie i powiedziała, żebym jej do niczego nie zmuszał ja się uśmiechnąłem pocałowałem ją w policzek i poszedłem do domu. Wiem że ma chłopaka. Jak do niej podejść teraz. Trochę subtelniej niż normalnie czy poczekać do końca tygodnia i normalnie zadzwonić i zaprosić gdzieś ?
gardzę takimi dziewczynami jak ona no i współczuję tamtemu kolesiowi że ma taką - zero zasad, to świadczy tylko o niej. Smutne to...
Dokladnie Petero.
W sam raz na raz. Chociaż z taką to bym nawet ten jeden raz nie chciał. Żal dupe sciska...
Powolutku! Nie naciskaj, ona Cie chce. Uwierz mi bo ja wlasnie swierzo jestem po odbiciu laseczki:) 15 min temu ja odprowadzilem wycalowana i wogole ale w tym tez nie naciskalem i za cipke sie jeszcze nie bralem, troche ma moralniaka dziewczyna ale mowi ze ja pociagam strasznie, ona mnie rowniez wiec czemu nie.
Nie pisz smsow itp, nie rozwiazuje problemow miedzy nia a jej chlopakiem raczej jakas ocene sytuacji zrob zadnych rad etc. Na zywo jak ja bediesz widzial to dzialaj.
Wiec moja rada to powoli ale konsekwentnie, a co do odbijania lasek to polecam Ci przeczytac blog saveriusa.
Wszystko masz opisane w blogu Saverius'a, a dokładnie "jak podrywać zajętą dziewczynę" czy coś w tym stylu ... wystarczyło się wysilić i masz materiał gotowy, jedynie zanalizować a następnie zastosować.
Na razie nie widzę jakiś większych błędów w twoim zachowaniu, tylko nie lataj za nią zawsze gdy wyjdzie sama ... bo po pewnym czasie staniesz się nachalny, jeszcze jak będziesz chciał ją tam zawsze pocałować.
Zwycięzca zaczyna tam, gdzie przegrywający rezygnuje - PAMIĘTAJ!
Takimi laskami jak jedną z nich opisał nowy200 to gardze...uciekac od takiej laski , jaką masz pewność że jak ją wyrwiesz to ona po kontach nie będzie dawać dupy innym ? Nie wiem jakie masz zasady ale ja mam takie że panny innemu nie wyrywam , bo jak bym sie czuł wtedy na jego miejscu.pozdrawiam
Też miałem taki przypadek. I zakończył się dużym sukcesem. Namiętny romans kilka miesięcy. Jeżeli wyznaczysz sobie za cel by ją zdobyć to w porządku, ale na stały związek uwierz mi nie warto. Podobasz się jej to już duży plus. Traktuj chłopaka tak jakby nie istniał.I przerywaj jak wspomina o nim. Musisz zbudować jeszcze większe emocje. Musi Tobie zaufać i czuć się komfortowo Zaciekawić ją czymś co chciałbyś zrobić ale nie zdradzając tego do końca. Tajemnica pociąga. Cały czas w sensie fizycznym do przodu. A skoro ma chłopaka to warto pisać esy polecam te erotyczne co byś jej robił ale też wszystkiego nie możesz ujawnić. Ja jeszcze zapewniałem o swoich wielkich uczuciach i to było najbardziej skuteczne. Zrób coś nietypowego czego może nie przeżyła ze swoim facetem.
Spokojnie...na razie nic nie rób poczekaj na więcej takich okazji i przypadków i dopiero potem coś z tego rób....na razie rób to co wcześniej...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Problem tkwi tutaj, że ona zmieniła pracę i jeśli miałbym się z nią widzieć tak jak teraz to może to równie dobrze już nie nastąpić bo nie pracujemy w tej samej firmie już. Jedyną opcją jest chyba zaproszenie jej albo czekanie nie wiadomo ile na jakąś imprezę:/
Owszem ale jak już zapraszasz to nie od razu tylko po jakimś dłuuuższym czasie,najlepiej czekać aż ona sama się odezwie,a jeśli nie to dopiero odczekać i się umówić,albo tak jak mówisz kolejna impreza...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"