Czołem!
Gdzieś pod koniec marca zaprosiłem dawną znajomą (dużo młodszą - o 8 lat) na FB. Nic nie pisałem.
Odezwała się sama i pisała po kilka wiadomości dziennie. Potem nagle "zapomniała". Poczekałem i po miesiącu napisałem coś a'la powodzenia na maturze. Znów zaczęła pisać jak najęta. W dodatku strasznie zaczęła chwalić swoje wyroby kulinarne. Powiedziałem że w takim razie może zaprosić mnie na kawę. Ona że chyba do niej to w kolejce 5 miesięcy się czeka. Zlałem to.
Kiedy już się nie interesowałem kawą sama zaczęła sugerować spotkanie. Powiedziałem że przez neta się nie dogadamy i dałem swój nr tel. Wtedy zaczęła pisać smsy ale "coś" jej wypadło. Zlałem to.
Potem ja nie mogłem i zaczeła pisać że szkoda itd. Zaczęła dzwonić do mnie, pytała się o moje cechy bo rozmawiały z koleżanką jakich chcą mieć mężów. Zlałem i lekko skrytykowałem postawę, a na koniec zaproponowałem spotkanie. Powiedziala że się zastanowi, ale nie chciała dać konkretu. W koncu podałem miejsce i czas, ale znów jej coś wypadło. Olałem i poszedłem ze znajomymi.
Laska zaczęła się pytać co i jak czemu itd. Postanowiłem ją zaintrygować... pisałem dużo zaskakujących smsów, pętle, pętle, pętle. Zaczęła być słodka jak miód, pisać jak to mógłbym przyjść itd. W końcu zadzwoniła że zaprasza mnie na obiad, mówię świetnie, to gdzie? A ona - ale to za następne 5 lat.
Pożegnałem ją i postanowiłem że z mojej strony juz żadnych starań o spotkanie nie będzie.
Potem zaczęła pisać że jest nieśmiała, cicha itd. Powiedziałem że jej nie wierze... I zacząłem być bardzo, bardzo tajemniczy. Spotkałem ją np. w kosciele, to sama do mmnie zagadała i zaczęła się tłumaczyć że nie wystrojona itd. Była ciekawa skąd wiedziałem gdzie ją szukać itp. W końcu laska tak się wkręciła że zaczęła pytać czy mi się podoba, czy ładnie śpiewa itd. Ja zlewałem te pytania, albo odpowiadałem dwuznacznie i zdobywałem informacje. Nie zdradzałem źródeł.
Teraz laska mi wmawia że chyba mi się nie podoba a poza tym to tak dużo o niej wiem i ona nie wie skąd... że to ją przeraża. Jak jej zrobiłem akcję że unika spotkania to się zasłoniła że ja jej nic nigdy nie mowię i że jestem zbyt tajemniczy...Wspomniała też o jakimś kolesiu i stosuje chłodnik. >
Panowie, czy jest jakaś opcja wyjścia z szufladki- "tajemniczy gość który nie zdradza swoich intencji" i czy w ogóle jest szansa na to że z laską się normalnie umówię? Ona sama też chyba zaczęła zwalczać mnie własną bronią i pisze mi np. że właśnie zmieniła koło, ale nie pisze już po co i gdzie jest. Więc patowa akcja - dwie osoby które nie chcą się odsłonić. Ja twierdzę że wszystko jej wyjaśnię na żywo, a ona ze się nie spotkamy do póki jej wszystkiego nie powiem....
jak dla mnie odpuść sobie, i nie na zasadzie zatęskni to się odezwie i bla bla, ale tak po prostu. Jak dla mnie ona wydaje się jeszcze być umysłowo na poziomie 12 latki
.
błedy!!!! a tyle o tym tłuczemy!!!
za dużo pisania, pierwszy dajesz nr, piszesz smski...
tak nie poderwiesz dziewczyny!!!
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
,,zaprosiłem dawną znajomą (dużo młodszą - o 8 lat) na FB. Nic nie pisałem."
I po co w ogóle ja zapraszałeś?Po co się w to w ogóle bawisz?Olej to!
,,Odezwała się sama i pisała po kilka wiadomości dziennie. Potem nagle "zapomniała".
Poczekałem i po miesiącu napisałem coś a'la powodzenia na maturze. "
No tak to się nazywa P&P..mówi ci to coś?A ty to łyknąłeś...
,,Ona że chyba do niej to w kolejce 5 miesięcy się czeka. Zlałem to. "
Ma zawyżoną samoocenę...zbijaj to negami i odbijaj...BARDZO ŹLE ZE TEGO NIE ODBIŁEŚ TO BŁĄD TO TRZEBA ODBIJAĆ A NIE ZLEWAĆ...
,,Kiedy już się nie interesowałem kawą sama zaczęła sugerować spotkanie. Powiedziałem że przez neta się nie dogadamy i dałem swój nr tel. Wtedy zaczęła pisać smsy ale "coś" jej wypadło. Zlałem to. "
Tu akurat dobrze nie odpisuj na esy...
,,Potem ja nie mogłem i zaczęła pisać że szkoda itd. Zaczęła dzwonić do mnie, pytała się o moje cechy bo rozmawiały z koleżanką jakich chcą mieć mężów. Zlałem i lekko skrytykowałem postawę, a na koniec zaproponowałem spotkanie. Powiedziała że się zastanowi, ale nie chciała dać konkretu. W końcu podałem miejsce i czas, ale znów jej coś wypadło. Olałem i poszedłem ze znajomymi. "
Interesuje się..ale nagle nie może kiedy dochodzi co do czego co?Wiesz czemu?Bo to jej gierki..olej to i rób swoje...jak odmówi to skrytykuj to tekstem w stylu myślałem ze jesteś bardziej konsekwentna i konkretna i kiedy się umawiasz to przychodzisz...
Dobrze ze zlałeś...bo to z mężami to takie gadanie...możesz jeszcze trochę pożartować i przedstawiciel ich ,,przyszłych mężów" właśnie jako takich frajerów przesłodzonych którzy będą kupować jej prezenty piaskował i będzie pantoflarzem...
,,Laska zaczęła się pytać co i jak czemu itd. Postanowiłem ją zaintrygować... pisałem dużo zaskakujących smsów, pętle, pętle, pętle. Zaczęła być słodka jak miód, pisać jak to mógłbym przyjść itd. W końcu zadzwoniła że zaprasza mnie na obiad, mówię świetnie, to gdzie? A ona - ale to za następne 5 lat."
ALE PO CO PISZESZ?!NIE PISZ TYLKO DZWOŃ I SIĘ UMAWIAJ BO PISANIEM H*** ZROBISZ I TU MASZ PRZYKŁAD!Co do pętel to było ok...ale widzisz potem znowu schrzaniłeś...wiesz jak?Zrobiła się milsza a ty od razu to łyknąłeś i opuściłeś garde dałeś się wciągnąć i znowu złapałeś się jak frajer na P&P i to DRUGI RAZ!A ona to wykorzystała brutalnie!Nie możesz tak się dawać...NIE MASZ DAWAĆ SIĘ JEJ TAK BAWIĆ SOBĄ!
,,Pożegnałem ją i postanowiłem że z mojej strony już żadnych starań o spotkanie nie będzie.
Potem zaczęła pisać że jest nieśmiała, cicha itd. Powiedziałem że jej nie wierze... I zacząłem być bardzo, bardzo tajemniczy. Spotkałem ją np. w kościele, to sama do mnie zagadała i zaczęła się tłumaczyć że nie wystrojona itd. Była ciekawa skąd wiedziałem gdzie ją szukać itp. W końcu laska tak się wkręciła że zaczęła pytać czy mi się podoba, czy ładnie śpiewa itd. Ja zlewałem te pytania, albo odpowiadałem dwuznacznie i zdobywałem informacje. Nie zdradzałem źródeł. "
Widzisz?Jak zaczęła robić i zachowywać się dobrze i ja olałeś to okazało się ze umie się postarać i ona lata..tak ma być...i nie dawaj się tak trzymaj...nie łap się na jej gierki niech zmięknie i zacznie jej zależeć...tylko nie przegnij w drugą stronę!
,,Teraz laska mi wmawia że chyba mi się nie podoba a poza tym to tak dużo o niej wiem i ona nie wie skąd... że to ją przeraża. Jak jej zrobiłem akcję że unika spotkania to się zasłoniła że ja jej nic nigdy nie mówię i że jestem zbyt tajemniczy...Wspomniała też o jakimś kolesiu i stosuje chłodnik."
Nie daj się znowu łapać w jej gierki bo znowu się to skończy jak wcześniej!I nie zaprzeczaj i nie próbuj jej wmawiać ze wcale tak nie myślisz ze nie podoba ci się olewaj albo neguj..nie inaczej bo wpadniesz!I nie wierz w te jej gadanie ze jesteś za bardzo tajemniczy..gadanie...
Jeśli wcześniej się działo to co działo i waliło to nie dlatego ze byleś za bardzo tajemniczy tylko przez twoje błędy popraw je a będzie dobrze...
,,Panowie, czy jest jakaś opcja wyjścia z szufladki- "tajemniczy gość który nie zdradza swoich intencji" i czy w ogóle jest szansa na to że z laską się normalnie umówię? Ona sama też chyba zaczęła zwalczać mnie własną bronią i pisze mi np. że właśnie zmieniła koło, ale nie pisze już po co i gdzie jest. Więc patowa akcja - dwie osoby które nie chcą się odsłonić. Ja twierdzę że wszystko jej wyjaśnię na żywo, a ona ze się nie spotkamy do póki jej wszystkiego nie powiem...."
NIE WYCHODŹ Z TEJ ,,SZUFLADY" BO TO ILUZJA I GÓWNO NIE SZUFLADA!TO TWOJA ILUZJA W KTÓRA DURNIE WIERZYSZ...Jasne ze jest po prostu rób swoje graj jej na emocjach spotykaj się z innymi olewaj ja trochę(chłód) sam stosuj P&P,i nie daj się wciągnąć w jej gierki nie wierz jej!Jak odmówi i czekaj aż się odezwie a jeśli nie to poczekaj jeszzce i jakby nigdy nic umów się znowu jeśli zrobi uniki przed spotkaniem trzy razy ODPUŚĆ SOBIE!Szkoda czasu!I szukaj innej...Jak się umawiasz podawaj dwa terminy najpierw jeden a jak nie pasuje to drugi,a na spotkaniu standard olej jej gierki i rób swoje...I NIC JEJ NIE MÓW I WYJAŚNIAJ!JEŚLI MASZ JAJA I CI ZALEŻY RÓB SWOJE I OLEJ JEJ GIERKI(wszystko masz po lewej)!ODSŁONISZ SIĘ I WSZYSTKO POWIESZ,DASZ JEJ SIĘ ZŁAPAĆ W GIERKI I JESTEŚ SKOŃCZONY!
Powodzenia!
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Dziękuję Wam za odpowiedzi. Bardzo mi pomogły. Dlatego że to co podejrzewałem usłyszałem od Was i teraz już nie mam wątpliwości.
@ Sangatsu
Szczególne dzięki.
<
"I po co w ogóle ja zapraszałeś?Po co się w to w ogóle bawisz?Olej to!" - zapraszam znajomych w ogóle, nie stosuje tego jako narzędzia podrywu.
"No tak to się nazywa P&P..mówi ci to coś?A ty to łyknąłeś..." - Po prostu napisałem jedno zdanie żeby zaakcentować swoją obecność. Zero przymilania tylko "powodzenia na maturze". A swoją drogą to masz rację że w całej tej grze wiele razy dałem się na to złapać :/
"Ma zawyżoną samoocenę...zbijaj to negami i odbijaj...BARDZO ŹLE ZE TEGO NIE ODBIŁEŚ TO BŁĄD TO TRZEBA ODBIJAĆ A NIE ZLEWAĆ..." - Masz rację z tą samooceną bo to b. rozpieszczona laska, a w dodatku artystka. Kiedyś aż mnie zatkalo jak zadzwoniła że była w szkole i powiedziała że idzie na akademię "A oni nic...rozumiesz?? W ogóle mnie nie docenili" - myślałem że się rozłączę, albo tak ją opier... że jej w pięty pójdzie. To nie jedyny taki przypadek, ale ona potem po takiej akcji pisze że jest okropna, że nie zasługuje na to całe dobro że płacze itp. bzdury. A ja to w 50% łyknąłem. Co do negów to przyładowałem jej kilka. Karała mnie wtedy chlodnikiem i fochami, ale potem jak nie przepraszałem to miękła. Potem znów robiła akcje i znowu. Ehh tutaj dałem ciała i aż wstyd się przyznać ale nie wiedziałem jak odbić jej ST... Mogę tylko przytoczyć kilka tekstów:
"Bylam dziś w Kościółku i podrywało mnie aż 2 facetów! Dasz wiarę? A potem jeszcze ks. się spytał kiedy wychodzę za mąż. Masakra!"
moja odp: "tylko 2? myślałem że lepsza z Ciebie zawodniczka... A ks. powiedz że i tak się nie wbije do kolejki
"
"Wiesz dzwonie żeby Ci powiedzieć, że w moim domku będę miała jeszcze kroliczki, kurki, owieczkę, małego Filipka i psa Szczęściarza, który będzie chodził za Filipkiem"
ja:
"A słonika Dumbo latającego nad domkiem i trąbiącego radośnie nie potrzebujesz?"
Generalnie różne były bo na opcję że mnie zaprasza za "5 lat" to mnie tak zatkało, że dopiero po tel. wpadłem jak moglem odbić.
Generalnie dzięki za wszystkie odp. Cieszę się że ktoś był w stanie mnie kopnąć w dupę. Jak rozmawiałem z "cywilami" to tylko byli w stanie powiedzieć że laska jest dziwna. Na swoje usprawiedliwienie dodam tylko że nigdy do tej pory nie dostałem tyle ST P&P itd. To mnie trochę rozchwiało, czego bardzo żałuję. Ale przynajmniej jakaś nauka jest.
Dzięki za wyrozumiałość. Pozdrawiam!