Witam!
Mam taki problem z jedną laską, że nie jestem w stanie jej nijak zakwalifikować... nie wiem czy robię coś źle, czy ona jest jakaś inna. Spotkałem się z nią, miałem jej uwagę, zainteresowanie, wprowadziłem dotyk, widzę, że czuła się ze mną swobodnie i chętnie rozmawiała, ale zakwalifikować się nie dała...
Np. w rozmowie wyszło, że lubi jeździć na rowerze. Ja sam trenuję kolarstwo górskie, więc mówię, że ja też lubię rower i dalej: "wiesz. cenię ludzi aktywnych. takich co wolą się poruszać niż spędzać dzień przed telewizorem, a zwłaszcza lubię rower! Powiedz jak często jeździsz? a może masz ulubione trasy?" ale laska swoje "bla bla", że lubi i coś tam jeszcze ale powiem szczerze nie specjalnie miała ochotę się pochwalić... próbowałem na jeszcze kilka sposobów ale efekt był ten sam! Ogólnie zauważyłem, że ona jakby nie starała się pokazać mi cechy, o których powiedziałem, że cenię u innych. No niby uważa tak samo ale tego nie rozwinie.
Czy to może być objaw braku zainteresowania? Bo powiem szczerze, szło jak z "podręcznika" i gdybym nie próbował kwalifikować, to bym nie pomyślał, że coś idzie nie tak...
Macie jakieś pomysły jak z tego wybrnąć?


mam dla ciebie swietny pomysl:
przestancie pierdolic tylko wez przejdz do zeczy i zacznij sie z nia calowac, gryzc i macac, a bedzie dobrze. one to lubia wiem po swojej ;d
pozdro
Dzięki Panowie ale to nie rozwiązuje problemu:-) Wszystko idzie dobrze za wyjątkiem moich prób kwalifikacji które idą jak krew z nosa...
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
no z tym gryzieniem i calowaniem to kiedys mialem taki motyw ze laska tak mnie pociagnela za jezyk ze tylko czulem pstrykkkkk okazalo misie ze zerwala mi tą blone pod jezykiem:/ bolalo dosyc takze heh niektore wyczucia nie maja za grosz:P