witam i podziele sie swoim doswiadczeniem i prosze o komenty co i jak dzialac,otoz od jakiegos czasu panna mi mowi ze w pracy przychodzi do niej do pokoju (pracuje w biurze) gosciu ktory jest tam kierowca ,taki ok 50- tki no i jak stwierdzila to tak jakby cos do niej teges ,te odwiedziny zaczely byc coraz czestrze i tam jakas fotke jej zrobil a to jakas czekolade dal i takie tam pierdoly,ona na to ze smiechem i co dzien mi relacje zdawala ja na to olew i tez smiech,problem tkwi w tym ze ona poprostu ma styl bycia takiej milej zyczliwej dziwczyny i nie zdajac sobie sprawy gosciu zaczol cos tam sobie myslec,ostatnio mi powiedziala ze zaczyna to byc dla niej meczace to ja jej powiedzialem ze powinna delikatnie lecz stanowczo dac mu do zrozumienia zeby dal sobie luz ,wogole to przestalem juz reagowac na te jej opowiadania i dlatego mi powiedziala ze ja to meczy,dodalem jeszcze ze widocznie jej sie to podoba skoro tyle o tym mowi i a wspominala codziennie to mi wypalila ze jestem zazdrosny na co sie zasmialemale generalnie temat nie wyjasniony,ja jej powiedzialem ze w ciagu zycia bedzie setki razy adorowana i ma swoj rozum i powinna wiedziec co mozna a co nie to mi powiedziala ze faceci to tacy samcy ,zobacza kobiete i juz im sie chce rece mi opadly i juz mialem dosyc takiej rozmowy,wiem ze chciala wzbudzic we mnie zazdrosc ale przezto troszke sie popieprzyło ,ja uwazam ten temat za niedokonczony ale nie wiem jak to dokonczyc
poruszac ten temat?jak to rozegrac?
Lustro? Daj jej odczuć, że nie jest "tą jedną, jedyną i nie do zamienienia". Jak poczuje się mniej pewnie to sama sobie poradzi. Tutaj przypomniał mi się czyjeś stwierdzenie, które pozwolę sobie, możliwie dokładnie, zacytować, "kobieta gdy czegoś chce jest jak Armia Czerwona w drodze na Berlin - nic jej nie powstrzyma".
no i chcialbym jej to uswiadomic ze takich sytuacji kiedy bedzie adorowana bedzie wiele w jej zyciu i powinna to zrozumiec ,ze zart jest zartem ale jak da sie wciagnac w te zarty a jest jak pisalem osoba sympatyczna i zyczliwa ,to pozniej moze sie okazac jak teraz ze gosc pomysli ze moze z tego cos byc i zaczyna naciskac co moze byc meczace
nie no jesli chodzi o tego goscia to ja mam w tym temacie wyje.. luz poprostu
pytanie numer jeden dosyć wulgarne:
"przepraszam, a co mnie kurwa to obchodzi?"
Mi jak target zaczyna nawijać makaron o innych to odchodzę. Można dopowiedzieć: "jak skończysz tą fascynująca historię o xxx, to ja przyjdę"- ale to pod warunkiem, że razem właśnie pracujecie, żebyście mieli stały dostęp do siebie nawzajem- taki przymusowy.
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
Pytanie nr1 wg mnie trochę nie na miejscu. Po co ta agresja?
A z tym odchodzeniem i tekstem z wyrzutem to też, jakbyś foszka zapuścił.
Wiadomo, każdy ma swój styl, ale mam mieszane uczucia co do tego.
Ja zawsze z uśmieszkiem na twarzy tego typu historii słucham, po czym zmieniam temat i zapominam o tamtym.
Bo jak w dyskusje już wejdziesz albo awanturę urządzisz z powodu jakiegoś gościa... No, to już nie za dobrze.
Per aspera ad astra
Nie popadajmy fan w skrajność, trzeba znaleźć tą równowagę. A do autora: czy Ty właściwie wiesz czego chcesz? Jak chcesz się z nią przespać to rusz dupę a nie rozkminiasz co też ona tam miała na myśli mówiąc to i to bla bla bla brrr aż mnie skręciło na samą myśl że sam mógłbym tak robić ;D W każdym razie jak już się dowiesz czego chcesz to dąż do tego, cała zbrojownia wiedzy jest po lewej stronie a co do tego jej spamowania o tym typie - Kratos wszystko Ci podał na tacy.
gość jej pieskuje, ją to bawi. on się stara, a Ty ją zapinasz. ma darmową czekoladę? a niech ma, tylko niech sobie powtarza, że jej w cycki pójdzie.
moim zdaniem olewaj jej gadki. możesz ująć to kiedyś przy jakiejś dyskusji tak "życie nas czasami testuje i Ciebie, i mnie, poprzez takich ludzi... kwestia, czy test zdajemy, czy oblewamy". lub coś w ten deseń. do mojej też się przymilają, bo jest miła, życzliwa i śliczna. i co? i jajco. a raczej - moim jajcom wszystko pasuje...
no nie zesram sie bo poprostu jak ona zechce isc z gosciem to droga wolna i juz ,ona o tym wie bo kiedys ten temat z nia poruszalem,krotko i na temat,a jesli chodzi o ten moj temat to poprostu chcialem byscie sie podzoelili bo nie kazdy jest tak douczony i doswiadczony we wszystkich kwestiach jakie dostarczaja nam kochane kobiety testujac nas
Opis tematu to najdluzsze zdanie jakie w zyciu przeczytalem.
Ogolnie rob to co robiles do tej pory: miej wyjebane na tego typa i bron boze nie badz zazdrosny jak ona przestanie o nim mowic. !! Z czasem samo sie wszystko wyjasni.
Powodzenia.
>If you don't live for something you'll die for nothing.<