Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Wieje od niej chłodem, że aż arktyka wymieka

16 posts / 0 new
Ostatni
carolus111
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2011-03-31
Punkty pomocy: 30
Wieje od niej chłodem, że aż arktyka wymieka

Słowem wstepu- Jestem z dziewczyną juz około 5miesięcy, zanim zaczelismy być ze sobą przezyłem z nią wiele perypeti w stylu "chciałabym, ale sie boje, jestem niezdecydowana" itp Ogarnąlem to i ją, panna zakochała się po uszy i się z tym nie kryła. Świetnie się dogadywalismy i wogóle było jak powinno być. Do czasu...
Ostatnie dwa tygodnie to jest tragedia. Dopadł nas jakiś kryzys. Zaczeło się od tego, ze zaczęla się obrażać o pierdoły. Walnąlem jej jakiegoś nega i juz był foch. Pomyslalem na początku, ze to tylko jej zarty i olewałem to, ale z czasem zaczelo to przybierac straszny wymiar. Raz obraziła się, że podczas rozmowy z nią przez telefon przeglądalem CKMa. Wpadła w taką furię, ze prawie chciała ze mna zrywać tłumacząc się "jak wolisz ine gołe dupy ode mnie to znajdź sobie inną". Wytłumaczylem jej ze jest nie powazna itp, poszedł chlodnik w jej strone i standardowo jak "przemyslisz sprawe to sie odezwij". Przeprosiła, wynagrodziła, chłodnik poszedł i było okej.
Kolejna akcja to to kiedy zobaczyła przypadekim w mojej skrzynce odbiorczej pare smsów od dwóch kolezanek. Wpadła w taką furię, ze rzuciła w moją strone talerzem i jakimis przedmiotami jak jakas nienormalna. Powiedzialem ze jest nienormalna i wyszedłem. Dobijała sie do mnie kilka dni, nie odzywałem się do niej, az w koncu spotkała sie ze mną. Przeprosila, ale chlodnik był.
Następna akcja to obrażanie się o to, że wspomniałem raz czy dwa o mojej byłej na która ona jest strasznie cięta.
Ostatnią akcja to wypominanie mi że wole znajomych od niej, że nie jest dla mnie ważna itp.
To już mnie totalnie wkurwilo. Zadzwonilem, zeby sie z nia umówić na spotkanie, zeby postawić ją do pionu. W miedzy czasie obrzuciła mnie takmi mięsem, że bylem w szoku. Wygadywała totalne bzdury. Powiedziała, ze ja ją kontroluje, ze jestem zazdrosny o jej przyjaciól, ze mam obsesje na jej punkcie itd. Rozłączylem się bez słowa. Nie odzywałem się do niej. Napisalem nasteonego dnia, ze przyjade oddac jej rzeczy, które mialem w domu. Dzwonila pozniej, kilka razy ale nie odebrałem. Zjawilem sie u niej oddałem rzeczy i pytam się czy ma mi coś do powiedzenia, bo jeżeli nie to już mnie wiecej nie zobaczy. Powiedziała, że tak. Kłóciliśmy się, nawrzucalismy na siebie troche, w końcu porozmawialismy na spokojnie. Przyznała się ze nie byla sobą przez ostani czas, przeprosiła i doszlismy do tego, że mamy kryzys, ze coś sie zacieło. Postawilem ultimatum- albo staramy się, a przede wszystkim ona (jej obrażanie się i impulsywność) o to, żeby powrócić do tego co było, albo kończymy to. Przytaknela, powiedziała ze mnie kocha i nie chce psuć tego co jest miedzy nami już. No i jakoś po tym wszystkim wydawalo mi się ze zaczelo wszystko wracac do normy, ale mam przeczucie ze coś jednak jest jeszcze nie tak i to nie daje mi spokoju. Mam wrażenie, że jakby zmniejszylo się jej zainteresowanie, zrobiła się wręcz zimna, nasze rozmowy sa takie sztywne. Kiedyś bombardowała mnie smsami telefonami cały dzień. Wkurwiało mnie to troche nie powiem, ale uznałem to, ze znak ze sie mega zauroczyła i to dobrze ze mysli o mnie, a teraz wymienimy kilka smsów i to wszystko. Ze spotkaniami jest tak samo, kiedyś byly praktycznie codziennie, seks, zababy itp a teraz juz nie widujemy sie tak czesto. Olewam to i nie próbuje za wszelką cene ją błagać zeby było tak juak dawniej, bo przypomina mi to schemat jaki byl opisany a artach, ale przyznam szczerze ze zaczelo mnie to troche intrygowac. Dawniej kiedy nie odzywałem sie pol dnia to czekalo na mnie kilka smsów i nieodebranych od niej a teraz jak sprawdzam to czesciej mam nieodebrane od mamy i smsy z promocjami.

PS: zaraz mi na wrzucacie, ze jestem cipa i nie trzymam się lewej strony, że jestem dla niej zbyt pobłazliwy itp. Oczywiście przyjmę waszą ewentualną krytykę ale przed tym jak postawicie diagnoze zadawajcie pytania, bo chce wam przedstawić jak najlepiej tą sytuacje. Jestem pewnien ze prawodłowo kontrolowałem ten związek, ale być może poczułem się zbyt pewnie i to ona teraz walczy o przejecie kontroli. Nie oczekuje od Was odpowiedzi typu "olej ją, zostaw ją" itp, bo zalezy mi na niej i do tej pory wszystko było okej. Wiadomo, że najprościej było by to zakończyc, ale skoro to jest pierwszy taki nasz kryzys to wolę najpierw to ogarnać i spróbowac dojść do ładu niż ją olać.

matu6
Portret użytkownika matu6
Nieobecny
Wiek: .
Miejscowość: .

Dołączył: 2010-11-27
Punkty pomocy: 298

Pogadaj ze swoja dziewczyna czy warto dalej byc w takim zwiazku - piszesz ze ci zalezy - a zastanowiles sie wogole czy taki zwiazek ci odpowiada .Klotnie,awantury ,nieporozumienie,obelgi = WIELKI CHAOS

jak to na poczatku iskra jest ,potem powstaje wiekszy zar,male plomienie...a nstepnie Ognisko - ktore w twoim przypadku gasnie ,( moze juz zgaslo )jesli nie dorzucisz cos do niego ,to wiesz co sie stanie...

tylko od was zalezy czy przetrwacie ten trudny okres czy tez nie ...!!!

KobietaChceBycUwodzonaSlowem,RozpieszczanaCzynem,KochanaDotykiem i ZdobywanaPrzezCaleZycie...

carolus111
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2011-03-31
Punkty pomocy: 30

Nie, taki związek jak ten z ostatnich dwóch tygodni mi z pewnością mi nie odpowiada i to jej powiedziałem podczas tej ostatniej rozmowy. Nigdy wczesniej tak sie nie zdarzało, zeby kłotnie miały taki wymiar, dlatego nie wiem co jej strzeliło do głowy ostatnio. Zdaje sobie wlasnie sprawe, ze coś tu jest nie tak i dlatego zwracam się do was o pomoc i porade, zeby dorzucić coś do tego ogniska.

E3
Portret użytkownika E3
Nieobecny
Wiek: 99
Miejscowość: N/A

Dołączył: 2009-06-24
Punkty pomocy: 269

"PS: zaraz mi na wrzucacie, ze jestem cipa i nie trzymam się lewej strony, że jestem dla niej zbyt pobłazliwy itp. Oczywiście przyjmę waszą ewentualną krytykę ale przed tym jak postawicie diagnoze zadawajcie pytania, bo chce wam przedstawić jak najlepiej tą sytuacje. Jestem pewnien ze prawodłowo kontrolowałem ten związek, ale być może poczułem się zbyt pewnie i to ona teraz walczy o przejecie kontroli. Nie oczekuje od Was odpowiedzi typu "olej ją, zostaw ją" itp, bo zalezy mi na niej i do tej pory wszystko było okej. Wiadomo, że najprościej było by to zakończyc, ale skoro to jest pierwszy taki nasz kryzys to wolę najpierw to ogarnać i spróbowac dojść do ładu niż ją olać."

Przeczytałem wszystko
Ty werter, a ile ty masz lat co?
Po pierwsze z mojej strony nie będę Ci mówił co masz robić, bo to co dla mnie jest dobre, może być nie koniecznie dla Ciebie. Z mojej perspektywy to wygląda to tak, że albo ona kogoś ma na oku, albo po prostu chemafi minęło i zaczyna się życie prawdziwe we dwoje, a lasce to może nieodpowiadać
Wiesz co, tak to jest, że jak coś jest na wyciągnięcie ręki , to niestety tracimy szacunek do tego czegoś, i podobnie jest w twoim przypadku - fajnie by było gdybyś m.in pomyślał o tym.
Po drugie widzisz ten schemat? Kłótnie, agresja - a ona potem przeprasza, tłumaczy się, że nie była sobą ? - tylko emocje mówią prawdę , i dochodzicie do wniosku , że macie kryzys, i coś się wypaliło - no kurwa mać jak takie coś mnie wkurwia, to nie masz pojęcia. Jestem pierdolonym idealistą którego wiara w idealizm świata została poważnie zgwałcona - ale mimo wszystko , nie , nie i jeszcze raz nie! Jest problem - rozmowa, i wspólne działanie. Kłótnie niszczą związek, i ja rozumiem, polemika, dyskusja - ale nie agresja i kłótnia, obrzucanie się mięsem.
Po trzecie, chyba warto zmienić swój światopogląd - chodzi mi o to, że Ci zależy. Mi też zależało na kobiecie kiedyś, i tworzyliśmy na prawdę z mojej perspektywy fajny związek , ale niestety wszystkie drzwi są zamkniętę już bezpowrtonie.
Po czwarte, sam chyba nic nie zrobisz, a skoro z jej strony nie ma odezwu? To czy jest sens dalej prowadzić tę walkę?
Po piąte - dla mnie to początek końca, i niestety przyszłości wam nie wróżę. Mam nadzieję, że naszkicowałem Ci co i jak, a resztę sam powinieneś zebrać do kupy i wyciągnąć wnioski, tak to wygląda z mojej perspektywy, ale sami za Ciebie związku nie uratujemy.

I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.

carolus111
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2011-03-31
Punkty pomocy: 30

lat mam 19, dziewczyna 18. Mówisz, że dziewczynie moze nie odpowiadać poważne zycie we dwoje, które się zaczyna. Odpowiem na to tak, że to ona sama powoli doprowadzała i doprowadza do tego "poważnego" życia we dwoje. Już wyjaśniam co mam na myśli- dziewczyna mimo swojego wieku nie jest zbyt kumata jesli chodzi o związki, bo jestem jej pierwszym chlopakiem jesli chodzi o związek na poważnie z którym ona wiąze plany. Ze mną uprawiała pierwszy seks i to nie na zasadzie ze ja nalegalem, w tej kwestii nie nalegalem. Sama zaproponowala ze wybierze się do lekarza po tabletki i jak twierdzi jestem pierwszym w którym się zakochała. Planuje wakacje we dwoje itd. Więc to ona dązy moim zdaniem do takiego poważniejszego związku.

carolus111
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2011-03-31
Punkty pomocy: 30

nie mam pojęcia co jej tak odbiło z dnia na dzien praktycznie. Przez chwile myslalem, ze to przed okresem jej sie tak zbiera, bo u niej okres plus wszytskie nastroje i bóle trwają w sumie czasami ponad tydzień. Jesli chodzi o mnie to nie uważam ze to we mnie jest jakiś problem. Nigdy jej nie kontrolowałem, nie wyrzucalem jakiś pierdol, zawsze byłem kiedy mnie potrzebowala i opierdalalem kiedy przeginała. Przez chwile myslalem, ze moze kogos poznala, ale jakoś trudno mi uwierzyć w to, ze odkochala sie we mnie z dnia na dzien i nagle szuka afer zeby zerwać. Tymbardziej, ze tak jak pisalem do E3 jestem jej pierwszym facetem na poważnie, z ktorym uprawiala seks, zabawiala sie, wiazala plany wspolnego wyjazdu.

Sneakers
Portret użytkownika Sneakers
Nieobecny
Moderator
Wiek: 26
Miejscowość: daleko

Dołączył: 2011-05-30
Punkty pomocy: 2265

dam ci jedna zajebista rade.... z kobietami sie nie kloc bo to do niczego dobrego nie prowadzi....

niby masz zasade "jak ochloniesz daj znac" a sam kurwa wyrzucasz emocje... miales kontrolowana sytuacje do momentu az pojechales oddac jej rzeczy... TUTAJ niepotrzebnie sie klociles... zjebales moim zdaniem wlasnie tam...dales sie sprowokowac jak dziecko...

nie widzisz ze ona chce przejac stery i wejsc Ci na glowe? w dodatku ST Ci jebie az milo...a najgorzej ze je oblewasz (patrz u gory co napisalem)

carolus111
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2011-03-31
Punkty pomocy: 30

znam tą rade, ale uwierz, ze z nia czasami az ciezko się powstrzymac zeby sie nie pokłocić;) bo ile razy sie klocimy ja zawsze zaczynam na spokojnie i z opanowaniem, ale jak widze ze skoro mowie jej 15 raz to samo a ona dalej sie zachowuje jak male dziecko to bierze mnie kurwica widzac ze nic do niej nie dociera

carolus111
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2011-03-31
Punkty pomocy: 30

nigdy nie jębnąłem takiego konkretnego focha kiedy wyszło ze szansa na ruchanie przepadła, brała mnie wewnętrzna kurwica to fakt, ale na zewnątrz udawałem ze jest wszystko okej i w miare kiedy oswajałem sie z mysla ze seksu tego wieoczoru nie bedzie, wszsytko wracało we mnie do normy. Nigdy w każdym razie nie było tak, że siedziałem obrażony jak panienka przez to, wiec nie wydaje mi się, ze laska się w ten sposób odgryza

kokoskop
Nieobecny
Starszy moderator
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 00
Miejscowość: Jelenia Góra

Dołączył: 2009-11-30
Punkty pomocy: 2632

a trafiła cię tym talerzem ??

Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki

carolus111
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2011-03-31
Punkty pomocy: 30

w pore się odsunąłem, ale jej zamysłem nie było chyba trafienie we mnie, bo nawet kiedy się odsunąlem to poleciał daleko od miejsca w którym stałem, tylko forma wyładowania złości, bo oprócz tego zrzuciła ręką wszystko ze stolika nocnego, scenia niczym w filmie kiedy żona dowiaduje się że mąż ją zdradza

kokoskop
Nieobecny
Starszy moderator
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 00
Miejscowość: Jelenia Góra

Dołączył: 2009-11-30
Punkty pomocy: 2632

jak teraz ma takie akcje to pomyśl co może być dalej, rodzicie jej są po rozwodzie, nie ma ojca, ojciec alko ??

Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki

carolus111
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2011-03-31
Punkty pomocy: 30

pudło- mama pani kurator, wzorowa mama, która świetnie oddziela prace i to z czym się w czym się w niej spotyka z domem rodzinnym, a ojciec- były komendant w policji, naprawde wyluzowany gość