Sprawa wygląda tak:
- przez 2-3 lata ignorowałem podbitki pewnej panny aż dałem temu możliwość, 2 spotkanie już był seks. Bała się czy to nie jakiś zakład.
- wkręciła się, ja mniej a po czasie zaczęła się sinusojda z jej strony a ja trochę się wkręciłem. Raz ja rozrabiałem, raz ona, seks był cały czas.
- mi zaczęło zależeć na związku jej różnie, raczej nie, przynajmniej tak mówiła, chociaż widziałem do innego.
- z moimi rodzicami super kontakt pierwsza dziewczyna z takim relacjami.
- a teraz koniec: w czwartek foch że powiedziałem że z kimś innym może iść na basen, piątek jeszcze była zła że ja z nią tylko dla seksu jestem, spławiła mame żeby ze mną się zobaczyć, sobota jak ją zlałem bo trochę te gierki mnie wkurzały to ona jakiś opis na fb że nie może o niczym innym myśleć. Jak do niej przyjechałem to się rozpłakała że mnie lubi i to bardzo, ale ją to denerwuje że mnie lubi. Płakała, mówiła że czemu zaprzeczam że coś do niej czuje.
- Niedziela bardzo miła i przyjemna też, jakieś fajne smsy, żegnała mnie słowami "ale nie myśl że Cie kocham".
- Poniedziałek telefony, smsy ale nie zobaczyliśmy się bo mi sie nie chciało na nią czekać.
- Wtorek 2smsy i dzwoniła do mnie wieczorem ale nie odebrałem a jak oddzwoniłem to że już nie ma czasu wraca do nauki.
- Środa kompletnie mnie zlała zero, z rana coś pisałem i dzwoniłem nic, wieczorem zacząłem się martwić bo nigdy tak nie było czy coś jej nie jest, to odebrała współlokatorka dziewczyny z którą ona się uczyła że tam telefon został, mrygnęła mi w nocy na fb nic.
- Czwartek wpadam do niej z nara, że mięliśmy się zobaczyć wczoraj, że mnie zlała, ona że ona nie chciała się zobaczyć że miała fajny dzień. Ja mówię do niej że 3-4 dni nie mogłaś 3h beze mnie wytrzymać a teraz olewka, a ona że to było 3dni temu. Ja mówię, albo normalny związek albo koniec spotykania się ja nie będę się denerwował i przepraszał że rozrabiam jak ona tak się zachowujesz. Ona że normalny związek to nie będzie, to nie spotykamy się? Ja że tak. I od tego momentu dzisiaj mijają 2 tygodnie zero kontaktu -zero.
Teraz siedzi zagranicą i jak było fajnie to ją to strasznie bolało że musi jechać na 3 miesiące. Kumplowi po pijaku powiedziała że nie może się wkręcić bo wyjeżdża.
Skąd taka zmiana? Skąd takie zachowanie?
Testuje czy mi zależy? P&P na dużą skalę? Faktycznie chodziło jej tylko o seks? 2 miesiące prawie codziennie się widzieliśmy i nagle takie cięcie. Ani ja, ani ona się nie odezwaliśmy. Zero gadania o przyjaźni. Te 3 miesiące takie znaczenie miało? Jak było fajnie mówiła że tak się uzależniła ode mnie że by mi mówiła o tym że była w toalecie. Martwi mnie to że na początku chciała żebym szedł z nią na wesela, a później mówiła że nie. Jaki faktyczny powód nie wiem, mówiła że nie będzie rodziny nastawiać że ma kogoś.
Olać nie odzywać się i zobaczyć co będzie i podrywać inne? Wiem znam to, tylko chce tą rozkminić.
Olej i to zdrowo. Jakieś ostre zaburzenia ma, kurwa królowa dramatu się znalazła. Najpierw żebrze o uczucie a potem jak trochę przytuliłeś to w dupie się poprzewracało i będzie demonstrować swoje. Jak Ci przez 3 lata na niej niespecjalnie zależało, tylko później odkryłeś, że fajnie taką babę mieć to nie ma się o co zabijać.
Przecież zakończyłeś ten związek, ona siedzi 3 miesiące za granicą. Co ty jeszcze kminisz.
Kurwa, nauczcie się być konsekwentni
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Nie zakończyłem, dałem jej wybór. Normalny związek, albo nie spotykamy się, bo nie chciałem czegoś takiego połowicznego...
No to masz... Nie spotykacie się, a to do ciebie jeszcze nie dotarło widocznie.
no i sie nie spotykacie czyli koniec związku
„ ŻYJ WOLNY, SILNY, SZCZĘŚLIWY.”
„Amor Vitae nostra lex”
- Niedziela bardzo miła i przyjemna też, jakieś fajne smsy, żegnała mnie słowami "ale nie myśl że Cie kocham".
- Poniedziałek telefony, smsy ale nie zobaczyliśmy się bo mi sie nie chciało na nią czekać.
- Wtorek 2smsy i dzwoniła do mnie wieczorem ale nie odebrałem a jak oddzwoniłem to że już nie ma czasu wraca do nauki.
- Środa kompletnie mnie zlała zero, z rana coś pisałem i dzwoniłem nic, wieczorem zacząłem się martwić bo nigdy tak nie było czy coś jej nie jest, to odebrała współlokatorka dziewczyny z którą ona się uczyła że tam telefon został, mrygnęła mi w nocy na fb nic.
NIE PISZ Z NIA KURWA TYLE PRZEZ NETA/ SMSY -.- i rozmowy przez neta ehh
bądź facetem koniec to koniec;) znajdź sobie nową
JzS
no tak tak, tylko nie rozumiem takie zachowania. Bo tak na to patrząc to zawsze kobieta w ciągu 36h może Cie olać i powiedzieć na razie. Chce zrozumieć takie zachowanie na przyszłość...