Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Moja historia.

Portret użytkownika Dobi

Witam wszystkich,

I znowu tutaj trafiłem, ach szkoda słów...
Tak, tak jestem na tej stronie od bardzo dawna, przerobiłem wszystkie tematy wszystkie lekcje zadania i znowu moja słaba natura odezwała się we mnie. Już zaczynam powoli podnosić się z upadku i stawać na nogi chodź kosztowało mnie to wiele wysiłku i walki wewnętrznej ze sobą. A oto moja historia:

Wszystko zaczęło się dwa lata temu, (wróciłem do swojej byłej, wiem iż tego nikt nie pochwali lecz to ja zerwałem i odszedłem lecz to teraz jest już mało istotne). Na samym początku byłem twardy miałem swoje zdanie, działałem nie bacząc na nic tylko moje było na wierzchu byłem jednym słowem silny, twardy mający swoje zdanie, byłem dumny z siebie i waleczny jak lew który jak szedł w bój to nigdy się nie cofał nawet gdyby miał ponieść dotkliwe rany. Myślałem tylko o sobie realizowałem swoje plany poszedłem do szkoły, zmieniłem prace zacząłem świetnie zarabiać czułem iż jestem panem życia i mogę wszystko robić na co mam ochotę. Lecz po pewnym czasie zacząłem mięknąć sam nie wiem dla czego, zacząłem odpuszczać sobie, być może obrosłem za bardzo w piórka bądź moja luba zaczęła tak mną manipulować iż nie zauważyłem tego. Powoli, powoli odpuszczałem sobie niektóre rzeczy. I tak trwałem w tym wszystkim. Olałem przyjaciół, rodzinę oraz osoby, które były mi najbliższe tylko na niej zacząłem się skupiać i o niej myśleć. Sam nie wiem kiedy sie to wszystko stało porostu tak z dnia na dzień stawałem się coraz większym frajerem, ciotą na którą nie mogłem patrzeć. Zniknęła radość życia, moje wnętrze stało się puste a ja w tym wszystkim zacząłem się jeszcze obwiniać za wszystko co stało się między nami. Oświadczyłem się prawie dwa miesiące temu ( i to chyba był mój największy błąd). Och panowie jaką ja się w pewnym okresie stałem szmatą dla samego siebie to porostu żal było na mnie patrzeć. Żenada, płacz, rozpacz, z pewnego siebie gościa o wzniosłych celach stałem się łajzą która straciła pewność siebie i dawną światłość tylko kopać takiego frajera bo nic innego już nie pomogło.

Pewnie zastanawiacie się dlaczego to wszystko napisałem. Odpowiedz jest bardzo prosta znałem ją lecz popełniłem największy z błędów. Wróciłem do swojej starej dziewczyny i poniosłem tego największe konsekwencje. Prawdę miałem przed nosem nie warto dwa razy wchodzić do tej samej rzeki jak coś się kończy to się kończy. Taka mała przestrogą nie popełniajcie mojego błędu bo kara może być okrutna dla was....

Odpowiedzi

Portret użytkownika Geoqks

Tylko że to nie tyczy się

Tylko że to nie tyczy się wyłącznie powrotów do byłych lecz wszystkich związków. Męzczyźnie nie wolno opuścić gardy choćby nie wiem co, bo wiadomo jak to się kończy Wink

Portret użytkownika Chaninng

W tym temacie nie mam pojecia

W tym temacie nie mam pojecia lecz z moimi przekonaniami, nie do konca jestem za tym by nie wchodzic bo nie kazda jedna jest taka sama jak twoja czy inna panienka czy tak samo postapi czy pomoze zwiazkowi wrocic i wspierac cie Laughing out loud POzdr;D ALe nie jestem jakis wyrachowany w tym wiec moja teza taka jest ktos moze sie zgodzic a drugi wysmiac ale takie sa moje przmyslenia i tyle narazie ich nie zmieniam ;D