Witam. Na wstępie zaznaczę, że znaczną część materiału na stronie przeczytałem i nie znalazłem odpowiedzi na moje rozterki i problemy. Jeśli takowe są to proszę o linka zamiast opieprzenia. W końcu wszystkiego od deski do deski nie przeczytam. Dużo mógłbym pisać, ale do rzeczy. Interesuje mnie skuteczny podryw w dyskotece. Mój cel to albo namiętny pocałunek albo masaż stóp bądź jedno i drugie. Oczywiście podczas pierwszego spotkania. Nigdy nie miałem problemów ze zdobyciem PRAWIDŁOWEGO nr tel., ale z jego właściwym wykorzystaniem tak. Ostatnio nawet naliczyłem w tel. 78 nr zdobytych w ciągu roku, ale jak ktoś tu wspominał to w rzeczywistości żaden specjalny sukces. A teraz przykłady z mojego przedostatniego i ostatniego podrywu.
Przedostatnio tańczyłem w pobliżu atrakcyjnej dziewczyny (jak się okazało dzisiaj wcale nie takiej atrakcyjnej, ale ujdzie) próbowałem nawiązać kontakt wzrokowy, ale ona była jakaś zamulona lecz cał czas tańczyła bardzo blisko mnie i uśmiechnięta była. W końcu zdecydowałem się na ruch. Delikatnie, ale odważnie złapałem ją za rękę, chciałem użyć openera ale nie zdążyłem, bo ona odpaliła tylko - Nie tańczę z Tobą jednocześnie uciekając. Na marginesie wyglądała na ok. 17-20 letnią wypucowaną pewną siebie małolatę. Jej odmowa mnie sparaliżowała, a z drugiej strony jeszcze widziałem, że podbił do niej jakiś gość, który kiepsko tańczył, kompletnie nie umiał ukryć tego, że jest najebany w 3 dupy, fizycznie mimo mojej skromności był kiepski. Niższy prawie o głowę, wychudzony i ze zbirowatym ryjkiem. Wiem że mówi się tu o zerowym znaczeniu wyglądu, ale ja uważam, że wpływ ma, a prznajmniej ułatwia pozyskanie atrakcyjności u kobiety. Widać też dość wyraźnie, że ta panna inteligencją nie grzeszy. I pytanie wprost kiedy w takiej sytuacji walczyć a kiedy odpuścić? Czy po usłyszeniu - Nie tańczę z Tobą - warto jeszcze wojować i np. jak?
Dzisiaj z kolei próbowałem tanecznego podrywu na 8 kobietach i za każdym razem delikatne wejście w jej otoczenie, próba rozpoczęcia tańca przez złapanie ręki bądź rąk i za każdym razem ucieczka panny, nawet bez słowa na ucho.Znowu nawet do najprostszej wymiany zdań nie doszło, a dodam jeszcze, że akurat podchodziłem do lasek średnio atrakcyjnych fizycznie - mówiąc szczerze mniej atrakcyjnych jako kobiety niż ja jako mężczyzna. Tylko nie zrozumcie mnie źle. Nie uważam się za pięknisia itp., ale też potrafię obiektywnie porównać wygląd. Codziennie ćwiczę (bardzo delikatnie przypakowany) tylko po to, żeby poprawić swoje notowania. Nawet nie lubię i często nie chcę mi się, ale się zmuszam. 184cm wzrostu też nie powinno być źle choć zdarzały się docinki kobiet o za małym wzroście. Wracając do tych ośmiu dziewczyn najgorsze było, że one w ogóle nie chciały nic słuchać co chcę zaprezentować. Totalny zlew na starcie. Jeszcze dodam, że tańczyć umiem. Mam wyczucie rytmu czego często nie widzę u innych, ale ja mam w dupie czy pannna dobrze tańczy czy nie.
Ostatnia sytuacja była nietaneczna i w innej dysce. Zagadałem samotnie siedzącą dziewczynę na sofie. Pierwsze ok. dwie minuty była aktywna i rozmowna. Później już było gorzej mimo że ja cały czas byłem wygadany. Oczywiście cały czas stosowałem się do zasady nie narzucania się, nie proszenia jak piesek. Powiedziałem jej nawet o tym, że nie traktuję kobiet jako nagrody i objaśniłem czemu. Powiedziałem że wydaje mi się spontaniczna i czy mam rację. Ona na to, że tak. A jak zapytałem co ostatnio szalonego i spontanicznego zrobiła to się pogubiła. W ogóle się nie starała. Ja jej dałem przykład swojej spontaniczności z wczorajszym zaciągnięciem drzewa do klatki schodowej (oczywiście prawda). Na pewno dziwne i oryginalne, ale na pewno nie romantyczne i pewnie nudne? Oczywiście dostałem kosza. Na marginesie kiedyś doliczyłem się 128 koszy, a potem już się pogubiłem i nie chciało mi się liczyć. Na dziś szacuję, że dostałem ok. 400 razy kosza. Naprawdę boli taki bagaż, a mimo to ja nadal walczę.
Ostatnia sprawa. Dzisiaj jest mój ostatni dzień w tym mieście. Wyprowadzam się. Idę oczywiście na tzw. dyskotekę pożegnalną. Sam oczywiście, bo nikt z mojej ekipy nie ma odwagi iść na dyskotekę. Są też z reguły znacznie starsi ode mnie i już wyszumieni. Mniejsza z tym. Sprawa jest taka. Dajcie proszę parę patentów na dzisiejszy wieczór. Wszystko stawiam na jedną kartę. Tak ja wyżej gdzieś wspomniałem. Nie celuję w seks ani nr tel. na drugie spotkanie. Mój cel to jak poprowadzić na tej dyskotece sytuację i dyskusję, żeby zgodziła się panna na namiętny pocałunek bądź/i masaż stóp. Myślę, że warto jakoś sprowadzić temat do tego, że pewnie ma zmęczone nogi i podejść do tego relaksująco a nie erotycznie. Jeżeli to ma jakieś znaczenie to dla klarowności swojej osoby dodam, że jestem prawiczkiem i nigdy się jeszcze nie całowałem. Masażu stóp też nie robiłem, ale uwielbiam jak dziewczyna ma zadbane stopy. Mam taką zasadę, że wystarczy spojrzeć na stopy kobiecie i jeśli są zadbane to ja jestem pewny, że cała jest zadbana bez przyglądania się gdzie indziej. Często kobiety zapominają o tym detalu. Liczę na konkretne porady. Może od przeczytania wnikliwie tej strony, lekcji itp. powinienen coś skleić, ale wolę jakieś oryginalne rady od Was jak poprowadzić sytuację. Z góry wielkie dzięki za przeczytanie i wyrozumiałość. Pozdro:)

z"achowujesz sie jak zwykly "frajer" dyskotekowy.
184cm i Kobiety mowia ci ze jestes za niski??? haha"
Pewnie masz rację, że jestem frajerem dyskotekowym. Czas to zmienić. Raz nawet kiedyś tam podszedł do mnie chłopak na dyskotece i powiedział - miałeś chłopie pannę na talerzu i nic nie zrobiłeś. Chyba nie umiem rozpoznawać takich sygnałów. W sprawie docinków o wzroście to jeszcze nie znałem tej strony, a to mogłabyć po prostu gierka, sprawdzenie mojej pewności siebie. Jak byście to rozegrali?
--------------------
" Powiedziałem jej nawet o tym, że nie traktuję kobiet jako nagrody i objaśniłem czemu."- to sie nei dziwie ze Cie olala
Czemu to był zły manewr? Dużo o tym jest na stronie, żeby pokazać, że ona też się musi postarać.
------------------------
"Ja jej dałem przykład swojej spontaniczności z wczorajszym zaciągnięciem drzewa do klatki schodowej (oczywiście prawda)." - co to ma byc?
Po prostu jak wracałem raz sam z dyskoteki to mi odbiło i zaciągnąłem powalone drzewo do klatki schodowej. Zdziwiło ją to i nawet rozbawiło, ale szybko uciąłem ten temat, bo poczułem, że to nie jest dobry przykład choć prawdziwy. Jak widać nie zawsze warto być sobą, bo to poruszyłem spontanicznie, żeby nie wiadomo jak długo nie szukać innych przykładów.
-----------------------
Chcesz masaowac nogi nowo poznanej laski i to na imprezie?
Szczerze bez obrazy ale po tym co piszesz nie dziwie sie ze nie masz powodzenia.
Teraz mi się przypomniało, że ok. 3 lata temu (moje pierwsze kroki w dyskotekach) w warszawskim klubie zagadałem do dziewczyny. Po 5 min rozmowy o pierdołach ona położyła mi rękę na udzie, a ja odzwzajemniłem się kładąc moją rękę na jej kolanie. Siedzieliśmy cały czas bok w bok. Chwilę później ona położyła mi głowę na ramieniu, a ja zacząłem masować jej nogę od stopy aż po udo i z powrotem, ale nigdy nie pozwoliłem sobie na to by wjechać ręką za bardzo pod sukienkę. Potem bez wahania na koniec dała mi nr tel. A jeszcze po drodze spytała czy jestem prawiczkiem. Powiem, że tak ostrego pytania się nie spodziewałem. Do spotkania potem nie doszło. Wykręcała się.
Naprawdę uważasz, że masaż stóp (nie całych nóg) jest zbyt ciężki do zdobycia??? To łatwiej wg Ciebie o namiętny pocałunek albo macanie tyłka? Mówię to, bo nieraz widziałem świeże znajomości i po 15 min tak się działo. Jak widzę, że z podrywem kiepsko albo siła walki siada to chcę chociaż wynieść coś z wypadu do lokalu obserwując jak inni poznają inne, jak toczą grę.
Mam nadzieję, że znajdzie się ktoś kto da mi parę cennych konkretnych wskazówek jak ten cel zdobyć. Nie mówię, że po 5 min. Poza tym stopa to nie jest chyba intymna część ciała i można do tego podejść nieerotycznie. Tylko nie róbcie ze mnie fetyszysty. Najpierw sprawdzcie (ci którzy tak uważają) znaczenie tego słowa w słowniku.
-----------------------
"nastepnym razem skorzystaj z opcji SZUKAJ w prawym gornym rogu!!
Odpowiedz masz tu"
http://www.podrywaj.org/podryw_w_dyskotece
Sorki. Faktycznie tego tematu nie zauważyłem. Dzięki za link. Piszesz tak, że podryw na parkiecie w tańcu to bardzo zły sposób. Wiele osób mi tak doradzało i to Ci nazwijmy wyjadacze. Poza tym kierowałem się tym co napisał Aniołek tutaj
http://www.podrywaj.org/uwodzenie_w_ta%C5%84cu
A co Ty sądzidz o tym wpisie Aniołka? Frajerski sposób?
I na sam koniec dwie najistotniejsze w tej chwili sprawy:
1. Czy jak dziewczyna, do której podchodzę w tańcu i mówi bez pardonu - Nie tańczę z Tobą i jednocześnie odsuwa sie metr i dalej tańczy to czy można to jakoś wygrać jeszcze czy nie i dać se spokój? Dodam, że nie podchodzę łapiąc od tyłu jak to napisałeś w schemacie uwodzenia w tańcu. Biorę ją za ręcę zdecydowanie, ale nie nachalnie. Kurde. Przecież to zwyczajny odruch, a nie jakiś napaleńczy zapęd porwać dziewczynę do tańca!
2. Schemat opisany przez Ciebie jest fajny, ale tak jak na koniec zaznaczyłeś w celu uzyskania nr tel. Ja jak wyraźnie zaznaczyłem cel mam inny. Po co mi nr tel. skoro opuszczam na zawsze to miasto daleko stąd i nie ma sensu się umawiać na następny raz. Admin nieraz wspomniał, że to nic wielkiego i on z reguły decyduje się pocałować dziewczynę na pierwszym badź drugim spotkaniu. U mnie w grę wchodzi tylko pierwsze.
Wiem, że jestem niedojrzały w tych sprawach, ale mam naturę fightera i staram się wyciągać wnioski. Liczę na zrozumienie i wskazówki. Wiem, że dużo błędów jeszcze popełniam
A i jeszcze jedno. Jestem na tylu początkujący, że nie robię sobie ograniczeń co do charakteru. Na razie zatem nie przeszkadza mi zupełnie jak dziewczyna jest puszczalska, łatwa czy pusta
Super, że pracujesz nad sobą i chcesz się zmienić!
Z tego co Ci marso napisał wnioski wyciągnąłeś jak widzę... jedna tylko sugestia:
"(...)Powiedziałem jej nawet o tym, że nie traktuję kobiet jako nagrody i objaśniłem czemu."- to sie nie dziwie ze Cie olała
Czemu to był zły manewr? Dużo o tym jest na stronie, żeby pokazać, że ona też się musi postarać.(...)"
Tu to sam sobie odpowiedziałeś! MASZ TO POKAZYWAĆ A NIE TRĄBIĆ PRZED SOBĄ!!!
Powodzenia i pozdrawiam
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
W nawiązaniu do p. 2 to Ty sugerujesz, że ja nie mam atrakcyjności czy, że nie umiem jej pokazać? Pisanie o zerowych szansach nie jest motywujące, a poza tym prawdziwy podrywacz czy osoba doradzająca innym w tej dziedzinie nie używa w żadnej formie określenia typu - 'nie da rady'. Czegoś takiego w słowniku uwodziciela nie powinno być. Bardziej bym cenił jakąś wskazówkę, poradę jak poprawić otwarcie, a właściwie wstęp do otwarcia, bo samo otwarcie jak rozumiem wiąże się z wypowiedzeniem słów. A tu panny nawet nie chciały poznać czy tam sprawdzić mojej atrakcyjności.
W nawiązaniu do p. 1 wiele osób uważa mnie za niezłego przystojniaka, ale ja sam tak nie myślę i się wkurzam gdy ktoś tak stwierdza i jeszcze "beszczelnie" mówi, że dziewczyny do mnie w kolejce się ustawiają. Też nieraz czuję się źle i nieswojo w towarzystwie mało atrakcyjnych fizycznie, bo czuję jak patrzą czasem złośliwie spode łba. Gdybym był faktycznie taki przystojny za jakiego mnie wiele osób ma to bym dziewczyny leciały, bo nie oszukujmy się, ale zawsze trafią się puste niedojrzałe małolaty, które lubią ciasteczka. Bynajmniej paradoksalnie cierpię z dwóch powodów. Brak powodzenia i zarazem niewygodna łatka mega przystojniaka. Nie lubiłem nigdy eksponować tego co mi natura dała. Wolę eksponować to na co bardzo ciężko zapracowałem i zasłużyłem.
Co do p. 3 Podchmielonych panien jest w dyskotekach większość, ale zauważyłem, że już się uodporniły na działanie alkoholu. Nawet po 3 browcach widzę panny chłodne, niedostępne i poważne. Nie mówię, że wszystkie.
Nadal nie widzę konkretnych porad (właściwie żadnych) dotyczących masażu stóp. Podobnie w sprawie hasła - Nie tańczę z Tobą. Naprawdę liczę na Waszą pomoc. O 21-szej wychodzę do klubu
A i jeszcze jedna historia. Ok. 2 tygodni temu tańczę sobie zrezygnowany w dysce na parkiecie i kompletnie niespodziewanie czuję jak panna od tyłu tańczy łapiąc mnie jakoś w biodrach. Ja totalnie zdezorientowany odwzajemniłem odchylając ręcę do tyłu i łapiąc ją za pośladki - nie widziałem od tyłu ile ma wzrostu i celowałem w biodra;) Tańczyliśmy tak przyciśnięci ok. minutę, a potem ona podeszła od przodu i złapała mnie za ręce. Znowu ok. minuty tańca ściskowego i doszedłem do wniosku, że nie mam żadnego otwieracza, nic do łba nie przychodzi, więc żeby nie wyjść na pustaka, który tylko sie uśmiecha i tańczy wyrwałem się delikatnie i odsunąłem ze dwa metry. Przecież nie będziemy tak tańczyć do usranej śmierci. Trzeba coś powiedzieć. Potem za chwilę zobaczyłem jak szybko poleciała do koleżanki i podkurwione obie pędem wyszły z lokalu. Macie jakiś patent, żeby nie spierdolić takiej akcji następnym razem o ile się powtórzy?
Pozdro. Doraźcie mi proszę dzisiaj. Jutro już będzie po zawodach
Wyjście się trochę opóźniło. Liczyłem na konkretniejsze odpowiedzi dostosowane do mojej sytuacji. Nie sądzę z resztą, żeby był tu choć jeden artykuł o masażu stóp. Jest to dość oryginalny cel i zasady ogólne nie wystarczą. Ja tu się tyle produkuje, że pokazać ile można jak podchodzę do sprawy, jakie sytuacje mi się zdarzają, konkretnie czego oczekuję, a odzew bardzo skromny. Na cóż. Dzięki chociaż za to. Jutro napiszę jak poszło. A i jeszcze przytoczę dwa Twoje cytaty stąd:
1. "Powiedziałem jej nawet o tym, że nie traktuję kobiet jako nagrody i objaśniłem czemu."- to sie nei dziwie ze Cie olala
2. "Ważne jak mówisz a nie co mówisz ."
Nie widzę spójności czasami w Twoich wypowiedziach. Zasadniczo jednak bardzo cenię Twoje artykuły i wpisy. Są konkretne i mam nadzieję, że odpowiednio użyte podziałają w praktyce:)
Z tą laską co od tyłu Cie tak zaszła no to naprawdę nawaliłes po całej lini. I co Ty masz z tymi stopami
Ja gdy podchodzę tanczyc to zawsze za plecy łapię dziewczynę bo w sumie tak mi wygodniej
Gracjanowi chodzi o to aby Twój głos był bardziej przyciągający kobiety, żebyś mówił w takim fajnym stylu, ale nie opowiadaj o takich rzeczach jak z tym drzewem
Czekam na relacje z dziś pozdrawiam.
Co robisz po udanym orgazmie?
Przytulam się do partnerki
Odpalam papierosa
Usuwam historię przeglądarki
Wracam do żony/dziewczyny
Zostawiam kase na stole i wychodze.
Odpowiedz sobie
A więc tak. Nie jestem z siebie specjalnie zadowolony, ale było chyba lepiej jak zwykle. Zagadałem w sumie do czterech dziewczyn. Do jednej na parkiecie i do trzech w tzw. loży. W zasadzie była dziś impreza w stylu hip-hop. Dziewczyna na parkiecie naprawdę nieźle wymiatała, a ja probowałem jej dorównać. W pewnym momencie trochę przystopowała, a ja walnąłem na ucho ironicznie czy już się zmęczyła. Widziałem, że paru gości się przymierzało, ale nie zagadali. Potem spotkałem ją ze znajomymi w loży po czym zapytałem o imię i powiedziałem, że dawno nie widziałem, żeby ktoś tak fajnie hip-hop tańczył. Powiedziałem, że miło było poznać i odszedłem. Po koniec imprezy zapytałem ją jeszcze jak wychodziła z koleżanką czy chcę się pójść na kurs tańca hip-hop i że dam jej wizytówkę i zniżkę. Oczywiście to była ściema, ale po przeszukaniu kieszeni powidziałem, że już gdzieś wszystkie co miałem to rozdałem. Była na tyle zainteresowana, że sama mi dała nr tel. No ale jak wyżej pisałem nie skorzystam.
W międyczasie poznałem inną dziewczynę, która przyszła z wyraźnie brzydszymi koleżankami. Dość długo rozmawialiśmy, ale na wstępie zrobiła się to koleżeńska rozmowa, bo zaznaczyła, że prawie ma chłopaka. Byłem niestety na tyle głupi, żeby to kupić, a nie odbić. Może i ma prawie tego chłopaka, ale czy na pewno to nie jest gra? Udało mi się ją nakłonić jednak do tego, że sama zdjęła buta i mi podała swoją stopę:) Jak? Ściemniłem, że pracowałem jako masażysta, a moją specjalnością jest masaż stóp. Jej reakcja była wpierw taka, że schowała gwałtownie nogi, które trzymała na siedzeniu. Najpierw jeszcze zrobiłem jej test, żeby na moim telefonie wybrała cyfrę od 1 do 4 i wskazała 3 co oczywiście ja wcześniej jej powiedziałem. Potem powiedziałem jej, że dotknę jej jakiś punkt na stopie i czy ona poczuję impuls w tym miejscu, który wskażę. Wiadomo nie znam się, ale kombinowałem jak mogłem i właściwie po 20 min znajomości dziewczyny, która "ma" chłopaka bezkarnie pieściłem jej stopy. Poniekąd o to mi chodziło:) Dodam, że jej koleżanka cały czas próbowała mnie spławić.
Trzecią dziewczynę zaczepiłem przy stoliku jak siedziała z 3 koleżankami. Nie stawiała oporów, żebym się przysiadł, ale na wstępie powiedziała, że jest tu z chłopakiem, a jej brzydkie jak noc koleżanki patrzyły na mnie z siekierą w tle. Rozmowa była z tą laską czerstwa i znowu być może nabrałem się na gierkę. Rozłączyła nas jej jedna z paskudnych koleżanek, że ta jej koleżanka nie chce rozmawiać ze mną, bo one już idą. To było chyba głupie pytanie, bo zapytałem ją m.in. gdzie poznała swojego chłopaka. Ona sie zamotała i już poczułem, że z tym chłopakiem mocno ściemą pachniało. Ja wpadłem lekko w desperatkę. Odnośnie czwartej sytuacji szkoda gadać. Znowu mnie jej koleżanka siłą odpechnęla.
Mój błąd, który wyczuwam jest taki, że podczas początku rozmowy jak i w dalszym etapie nie daję do zrozumienia w stylu - Ty mi się podobasz. Rozmowa robi się może fajna, ale koleżeńska, a panna, która liczy, że pozna faceta spławia w końcu takiego gościa, który w dodatku kupił jej ilzuzje. Czekam na wypowiedzi. Pozdro:)
Zajmuj zawsze dużo miejsca co oznacza, że nie masz być zgarbiony, masz być rozluźniony np. oprzyj sobie rękę na sofie, jak rozmawiasz z kobietą stawiaj siebie w dobrym świetle, nie opowiadaj jej o takich gównach jak wnoszenie drzewa do klatki schodowej! Kobieta zamiast jak na spontanicznego gościa patrzy na ciebie jak na dziwaka. Jak wspomniałem twoja mowa ciała ma być pewna siebie i rozluźniona. Siadaj w taki sposób by móc odizolować dziewczynę np. przekręcając się w jej strony i zasłaniając resztę grupy. Naucz się mówić grubszym głosem z przepony, rób przerwy między tym co mówisz, bądź przerywaj historię, którą jej opowiadasz w kulminacyjnym momencie, tak by sama zapytała o finał akcji. Patrz jej głęboko w oczy, a gdy tego nie robi powiedz, że nie lubisz, gdy kobieta odwraca wzrok i nie patrzy w oczy podczas rozmowy. Mogę tak pisać i pisać, ale każda sytuacja jest inna, na każdą kobietę działa coś innego. W lekcjach Gracjana jest opisane wszystko dokładnie a w połączeniu z czytaniem ze zrozumieniem i zaciętą praktyką można osiągnąć wiele.
Jeb.ć problemy BO ICH NIE MA, bądź sobą i jedziemy ;D
Stary albo zmien klub

Na tych imprezach na których bywam nie ma raczej takich debilnych koleżaneczek które by Ci towar spod nosa brały
Co robisz po udanym orgazmie?
Przytulam się do partnerki
Odpalam papierosa
Usuwam historię przeglądarki
Wracam do żony/dziewczyny
Zostawiam kase na stole i wychodze.
Odpowiedz sobie