Nie wiem ale chyba nie było takiego tematu.. mianowicie chodzi mi o to jak zachować sie z laską w barze czy nawet w monopolowym idąc po browar czy po kebaba - zawsze stawiam i tego musze sie oduczyć tylko nie wiem jak sie zachować, jak powiedziec zyby sama sobie kupiłą albo co odpowiedzieć jak powie ze tez mógłbym jej te piwo kupic. Nie wiem co wtedy nawinąć bo mam jazde ze se pomysli ze ja jakiś chytry klutas jestem ;p
Ona pomyśli, że jesteś skąpy? A co Ty o niej myślisz skoro ona ciągle chce żebyś ją sponsorował?
Dajesz się wykorzystywać i ona na pewno ma Cie za frajera pod tym względem.
Ja mówię wprost, że jeśli szuka sponsora to źle trafiła. A jak już coś postawie dziewczynie, to następnym razem ona stawia. Nie widzę powodu, dla którego my faceci mamy sponsorować cokolwiek kobietom. To że mają fajne cycki to trochę za mało
Przestań się spinać, a nigdy nie będziesz musiał się relaksować.
Okej dałem punkt o to mi chodziło dobre wytłumaczenie i jest dobry tekst : o sponsorze
teraz wykorzystać to w praktyce i bedzie okej:D
Cenna rada : Nie naciskaj !
Mówisz tak nie stawiam dziewczynom, dopóki się jeszcze z nimi nie całowałem. Jak ją pocałujesz, mówisz ten pocałunek wart był przynajmniej jednego drinka wisisz mi jeszcze jeden;)W klubie organizm się poci i traci dużo wody, jeśli ją pocałujesz i będziesz chciał ją zabrać do domu..Sam rozumiesz..Kup jej soczek..jeśli zapyta się o drinka. Odpowiedz nie caluje pijanych dziewczyn a u Ciebie jest jeszcze w normie. Nie chcemy przecież tego zepsuć. Prawda?
..z tupetem i humorem. W pubie natomiast elegancko brzmi tą kolejkę ja stawiam a następną Ty. Wychodzi na to, że każdy i tak płaci za siebie, ale angażujesz w tym wypadku ją i siebie. Czyli wszyscy wygrywaja i są zadowoleni;)
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
Ty płacisz za siebie, ona za siebie. Ostatnio na lodach laska sama zapłaciła za siebie nie pytając się mnie o nic. Ale to też od laski zależy.
Ja powiem tak:
Jestem za równouprawnieniem ( w końcu same tego chciały
).
Zazwyczaj jak idziemy do sklepu to ja kupuję coś ona coś choć przyznam się że zazwyczaj płacę trochę więcej (nie dzielimy sumy równo na pół tylko po produktach).
A w klubie jak to już koledzy wspomnieli raczej umawiam się z laską że kupujemy kolejkami (często jak jestem z ekipą to jest podobnie).
Bar/ Kebab każdy zamawia dla siebie.
Prowadzę stronę z historiami nieudanych randek. Ciekawy opowieści? A może sam chciałbyś się czymś podzielić? Zapraszam - http://NieudanaRandka.pl/