Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Pierwszy wypad do klubu, pierwsze sukcesy i pierwsze porażki

10 posts / 0 new
Ostatni
Adiv
Nieobecny
Wiek: xxx
Miejscowość: xxx

Dołączył: 2011-01-30
Punkty pomocy: -1
Pierwszy wypad do klubu, pierwsze sukcesy i pierwsze porażki

Witam

Z góry mowie że trochę się rozpisze (tak coby potem nikt sie nie zaskoczył w trakcie czytania Wink )

Od dłuższego czasu śledzę stronę, i to czego się tu nauczę staram się wprowadzać w życie. Widać efekty, a to cieszy, szczególnie jak zaczyna się od kompletnego zera.

Od pewnego czasu staram się wychodzić po za strefy swojego komfortu, robić różne dziwne rzeczy i czuć się z tym dobrze, chciałem również polepszyć mój social proof który leży w gruzach (ludzie albo mnie nie znają, a jak już to mają o mnie nie do końca pochlebne opinie)

Nadarzyła się okazja wyjazdu do klubu, myślę sobie czemu nie- może się czegoś nauczę, a po za tym od dawna chce polepszyć swój social proof.

Pojechałem z dwiema koleżankami, trzecia czekała na nas na miejscu. Wbijam więc z dziewczynami na parkiet i zaczynamy tańczyć
Tutaj pierwsze pytanie, czy powinienem z nimi tańczyć? zaznaczam że są to tylko koleżanki i chce żeby tak zostało

Nie ukrywam, miałem duże opory aby podejść do jakiejś dziewczyny i z nią zatańczyć. Po długim namyśle w końcu podszedłem do jednaj od tyłu, biorę jej rękę, obracam i zaczynamy tańczyć. I tutaj pierwszy błąd (cholera, co mogłem źle zrobić??) dziewczyna tańczy, ale widać że sie jej to wgl nie podoba, brak utrzymywania kontaktu wzrokowego, patrzyła tylko na boki i po swoich koleżankach.
Wziąłem ją potem za ręke, ściągam z parkietu, chwila gadania. No może tutaj było troszkę lepiej, ale i tak widać było zniesmaczenie na jej twarzy...
Pierwsze podejście oficjalnie uważam za spieprzone (proszę o jakieś opinie, wskazówki, komentarze co mogłem tutaj schrzanić)

Wbijam więc na parkiet i tańczę. zmieniam miejsca, przeciskam sie między ludźmi, i zauważam że pewne 2 dziewczyny ciągle trzymają się w pobliżu, bez względu na to gdzie jestem (tutaj od razu w głowie przypomina się artykuł na ten temat, jak dziewczyna tak robi, znaczy że jest zainteresowana) Myślę sobie super, rady ze strony działają, jestem alfa jak w mordę strzelił. Ale za cholerę nie umiałem znaleźć na tyle odwagi aby podejść i wyciągnąć którąś do tańca.
Po jakimś czasie takiego oczekiwania dziewczyny same podchodzą i zaczynają ze mną tańczyć (ucieszyło mnie to nie powiem, nie jest jeszcze ze mną aż tak źle) wyciągam jedną i z nią tańczę.

Tutaj pytanie nr 2: jak tańczyć z dziewczyną w klubie, jak tańczyć w parze? Samemu daje rade, ale jak jestem w parze to za cholerę nic mi nie przychodzi do głowy. Salsa w tym miejscu to trochę dziwne mi się zdaje (za mało eskalacji)
Proszę tutaj o jakieś rady, jak to wszystko ogarnąć.

Potańczyłem z nią chwile, widać było uśmiech na jej twarzy, ale mam wrażenia że zrobiła to dla jaj- jej koleżanka z jakimś kolesiem stały obok i ciągle na nas patrzyli. Po jakiejś chwili dziewczyna ni z gruchy ni z pietruchy ucieka ode mnie i idzie wywijać z tym kolesiem co sie na nas patrzył. Gonił za nią przecież nie będę...
Drugie podejście (jeśli można to tak nazwać) można uznać w 1/2 za udane (nie dawno nie umiałem tańczyć, nauczyłem sie w miarę i dziewczyna sama do mnie podbija, to cieszy, ale nie rozumiem jej końcowego zachowania)

Bawię sie dalej, moja pewność siebie trochę spadła po tych 2 akcjach, ale doszedłem do wniosku że trzeba ten czas jak najlepiej wykorzystać
Tańczę i widzę pewną dziewczynę, odwrócona do mnie, kręcone włosy, zgrabna figura, I ZAŚ CHOLERA EBANY OPÓR, nie wiem jak już sobie z tym poradzić, tańczę i myślę- podejść czy nie, i tak chyba za 10 minut... W końcu się zebrałem, podchodzę od tyłu, chciałem złapać za ręke, obrócić i tańczyć tak jak w pierwszej akcji, tyle że moja ręka zamiast wylądować na jej brzuchu czy ręce wylądowała na prawej piersi... udaje że wszystko ok, łapę za rękę, ta sie odwraca i ze spojrzeniem kamiennego cyklopa wyrywa rękę.
Odwracam sie i ide w przeciwną stronę. Od tej pory moja pewność siebie spadłą praktycznie do zera.

Efekt jest taki że nie poznałem nikogo nowego, a mam wrażenie że bardziej sobie tym wyjściem zaszkodziłem (opinia na mój temat) niż pomogłem.

Proszę o pomoc w sprawie w/w pytań.

Pozdrawiam

Warczun
Nieobecny
Wiek: Z dowodem.
Miejscowość: Szczecin

Dołączył: 2011-01-24
Punkty pomocy: -5

Odpowiedź nr 1: A jeśli, to są koleżanki to już nie można z nimi tańczyć? Sam odpowiedź sobie na to pytanie!
Odpowiedź nr 2: Nikt tańczyć Cie nie nauczy... Ty masz się dobrze bawić, nie patrzyć na to co inni, którzy wgl Cie nie znają o Tobie sądzą, bo CIE NIE ZNAJĄ! Wywijaj baw się z bananem podchodź potańcz, odchodź i do koleżanek.

Jeśli podłamujesz się i swoją pewność siebie po podejściach to bardzo nie dobrze... Gdyż z mniejszą pewnością siebie jesteś mało atrakcyjny i wartościowy... Laski to czują!

Mogę być kim chcę. A Ty?

Nigash
Portret użytkownika Nigash
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: Poznań / Słubice

Dołączył: 2010-06-02
Punkty pomocy: 34

Też mam ten problem, czasem gdy podbijam do dziewczyny, zdarza się właśnie takie coś, że ona albo się odwraca albo ucieka w inne miejscem wtedy social proof spada, a inne dziewczyny to widzą i patrz jakby myślały "z tamtą mu się nie udało to teraz próbuje ze mną". Jestem ciekaw co na ten temat powiedzą osoby z doświadczeniem.

Nothing is impossible.

Paz
Portret użytkownika Paz
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2010-10-15
Punkty pomocy: 50

Nie podchodź nigdy do kobiety od tyłu. Zanim złapiesz ją za rękę i pociągniesz do siebie (tak też można, ale trzeba mieć dobrą mowę ciała) spróbuj nawiązać kontakt wzrokowy, uśmiechnij się. Swoje koleżanki możesz wykorzystać do budowania zazdrości. Jeśli już widzisz, że dziewczyna tańczy z Tobą trochę bardziej ochoczo staraj się podgrzać trochę atmosferę - przesuwaj dłońmi po jej ciele (ale nie obmacuj!), tańcz blisko, zbliż do niej swoją twarz (tu łatwo o KC), powiedz coś oryginalnego na ucho ("Seksownie się ruszasz"). I dajcie sobie chwilę, zanim ściągniesz ją z parkietu aby wziąć numer.

Adiv
Nieobecny
Wiek: xxx
Miejscowość: xxx

Dołączył: 2011-01-30
Punkty pomocy: -1

Właśnie przypomniałeś mi pewną sprawę. Nie wiem czego to wina, ale trudno było o jakiś EC (może to wina tego że tańczyłem jak reszta gości wokół paru lasek) W takiej sytuacji co byłoby zrobić najlepiej? Podejść do dziewczyny, złapać za rękę i tańczyć? Czy zacząć tańczyć obok niej oczekując na EC

Kolejna sprawa przyszłą mi do głowy: co mówić dziewczynie w tańcu (po za tym co kolega wyżej napisał?)

Paz
Portret użytkownika Paz
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2010-10-15
Punkty pomocy: 50

Będzie Ci znacznie łatwiej o EC jeśli jakoś się wyróżnisz. Zauważ, że większość facetów w klubach próbuje "niezauważenie" wmieszać się w damskie kółeczka Tongue Zrób dokładnie odwrotnie - zdecydowanie, z uśmiechem na ustach wskocz w sam środek setu, spróbuj porwać do tańca np. dwie dziewczyny na raz - potem skupiasz się na tej ciekawszej Wink Zmierzam do tego, że nie czekasz biernie na EC - zwracasz swoją uwagę, ale nie tak nachalnie, jakbyś złapał ją za rękę. Tak jak napisałem w poprzednim poście, można to oczywiście robić, ale wtedy trzeba mieć zdecydowanie dobrze wypracowaną mowę ciała.

Co mówić w tańcu? Generalnie to ciężko gadać na parkiecie więc skupiłbym się na jakiejś krótkiej gadce. Jeżeli to dziewczyna podbija, to zagadaj coś w stylu "zawsze tak podrywasz facetów w klubach?" albo moje ulubione "uwielbiam kobiety z inicjatywą", co często zachęca je do dalszego działania. Rzuć jakiś nietypowy komplement, może być z negiem, typu "świetnie tańczysz... jak byłem mały to moja babcia wywijała ze mną tak samo". Oczywiście, z uśmiechem na ustach!

Sneakers
Portret użytkownika Sneakers
Nieobecny
Moderator
Wiek: 26
Miejscowość: daleko

Dołączył: 2011-05-30
Punkty pomocy: 2265

ja mam od dluzszego czasu jedna zajebista metode Smile na samym poczatku robie maly rekonesans.. sneakers buja sie po parkiecie.. obczaja sobie ofiary Laughing out loud obczajone to podchodze pod barek zamawiam sok ze slomka.. (specjalnie) no i siadam na wysokim krzesle.. wiadomo pelen luz... i co robie... a no staram sie wylapac kontakt wzrokowy... czasami patrze sie na laske (staram sie okolice glowy)...gdy juz jest to podtrzymuje go.. dodaje usmiechy.. ale nie takie zjebane tylko takie zawadiackie... jesli panna usmiechnie sie.. i delikatnie przybliza sie w moja strone po prostu pewnym siebie ruchem odstawiam sok (lub szybko dopijam) i rownie pewnie (lecz swobodnie) do niej podchodze.. i pierwsze co robie to..mowie jej na ucho ze swietnie tanczy i czy by mnie tak nie nauczyla... a uwierz kolego ze tutaj akurat sa chetne do nauki Smile duzo przy tym zabawy itp... ale potem budzi sie we mnie demon parkietu i ona czuje sie "oszukana" oczywiscie w zartach Smile a to jest juz pretekst do dalszych krokow ...wyjscie na zewnatrz..pogadac.. wziecie numeru..Smile

takiej metody uzywam ona ma plusy i minusy..
+
- mam 99% pewnosci ze laska po odwzajemnionym kontakcie wzrokowym + usmiechu ma ochote na dalsze kroki
- czuje pelen luz..mam swiadomosc ze to ja zaczalem bla bla bla
- i jak dla mnie to jest mega wygodne..nie musisz latac testowac szukac podbijac oraz spalac sie..

-

- minusem jest w poczatkowych fazach przygody z podrywaniem jest to ze czasami dlugo trzeba czekac na upolowanie targetu...sam na poczatku czekalem sporo ale potem ten czas sie zwraca.. teraz juz nie mam z tym problemow Smile

moze to wszystko z tego ze jestem leniwy i nie zarywam az tak ostro Smile

Adiv
Nieobecny
Wiek: xxx
Miejscowość: xxx

Dołączył: 2011-01-30
Punkty pomocy: -1

Wczoraj dowiedziałem się że ta pierwsza z którą tańczyłem to dobra znajoma koleżanek z którymi przyszedłem, Generalnie chciałem poprawić swój social proof ale mam wrażenie że wyszło zupełnie inaczej

Widzisz Paz, był tam taki jeden gościu co robił takie rzeczy jak Ty mówisz, to wszystkie laski miały z niego niezły ubaw, a ja nie chciałbym skończyć jak on, heh... Wink

Mówicie żeby walić to co sobie laska pomyśli, i w pewnej części macie racje, bo może nas nie zna, ale zna naszych znajomych (jak w moim przypadku) a to nie odbija się dobrze na naszej opinii...

Paz
Portret użytkownika Paz
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2010-10-15
Punkty pomocy: 50

No wiesz, jasna sprawa, nie można przedobrzyć tak bardzo, żeby zostać błaznem imprezowym Wink Poza tym liczy się to co zrobisz dalej, wiesz jak to jest, kobiety niby się śmieją... A potem zupełnie inaczej to wygląda Laughing out loud

Adiv
Nieobecny
Wiek: xxx
Miejscowość: xxx

Dołączył: 2011-01-30
Punkty pomocy: -1

Tylko wiesz, trudno wyczuć tą granice i nie zostać tym błaznem ;P
Puki co dzięki za rady, czekam na następną imprezkę mając nadzieje że coś uda mi się zdziałać Wink

Dzięki za pomoc i pozdrawiam