Pod tym blogiem może posypać się tysiąc komentarzy o treści:
"tak to jest jak facet dąży do związku a nie do seksu". Trudno, każdy z Nas jest inny i każdy spotyka inną dziewczynę.
Opiszę tę sytuację po to, aby blog trzymał się kupy. Jak coś się zacznie, pora to skończyć.
Poprzednie akcje z X opisywałem na poprzednich blogach. Można sobie śmiało przeczytać jak ktoś będzie miał chwilę. Najważniejsze fakty: spotykamy się od początku marca, mieszkamy blisko siebie lecz na wakacje ona wyjeżdża na 2 miesiące do rodzinnego domu - 200 km ode mnie. Spotkania wszystkie na plus, fizyczność na najwyższym poziomie. Chce zbudować z Nią coś na solidnych fundamentach.
Pewnego dnia dostaję od Niej sms-a: " Jak się zobaczymy to musimy poważnie porozmawiać o tym co dalej między Nami". Napisałem, że spoko i nie ma sprawy.
Umówiliśmy się parę dni temu w parku blisko jej mieszkania. Gadaliśmy jak zawsze o wszystkim i jak usiedliśmy na ławce to ona zaczęła rozmowę:
- Wiesz, że teraz będę wracać do domu na 2 miesiące i będzie ciężko ze spotkaniami, nie chcę żebyś się wkręcał
- No rozumiem
- Co nie znaczy, że we wrześniu dalej nie chce się z Tobą widywać..
- Wiesz, że jak dwoje ludzi czegoś bardzo chce to dają radę?
Pogadaliśmy jeszcze tak ogólnie, gdzie z moich ust padło, że propozycje przyjaźni odrzucam od razu, więc jeżeli chce mi to zaproponować to lepiej niech tego w ogóle nie mówi. Dodałem, że nie szukam jakoś dodatkowych koleżanek, bo gdybym miał taką możliwość to zacząłbym sprzedawać je na allegro w zamian za jakąś konkretną dziewczynę z charakterem.
Widać było, że się zmieszała i rzuciła, że to przemyśli. Ok. Wczoraj odbyło się kolejne spotkanie, gwóźdź programu.
Umówiliśmy się w parku, wziąłem koc, kupiłem winogrona a że pogoda była wporzo to trzeba było to wykorzystać. Rozmowa lajtowo i jak chciałem Ją pocałować to powiedziała, że może pierwsze byśmy pogadali.
Leżałem na kocu i walnąłem wprowadzenie, że nie ma nic na siłę, że lepiej się do niczego nie zmuszać i że jak tam, Ktoś u góry chce żebyśmy na siebie trafili kiedyś jeszcze to tak będzie.
- Widzisz, bo z tymi wakacjami i bla bla że na 2 miesiące jedzie itp itd...
- Wiesz, bo to jest tak, że jak się z kimś spotykasz to albo pojawia się to " pierdolnięcie" albo się nie pojawia i albo wiesz, że chcesz coś z tą osobą robić albo nie. Ty jesteś niezdecydowana, więc ktoś musi podjąć decyzję.
- No ale ja jestem osobą, która potrzebuje dużo czasu...
- No dlatego akceptuję Twoją decyzję.
- Ufff a już myślałam, że po tym jak ostatnio powiedziałeś, że odrzucasz przyjaźń to się już nie zobaczymy
- A kto powiedział, że się zobaczymy? Co ma być to będzie. Znam siebie i wiem, że ciężko będzie mi wrócić do tych spotkań. Wszystkie moje słowa z poprzedniej rozmowy mają dalej rację bytu i są aktualne.
Zapytała czemu tak itp itd, więc powiedziałem, że jak teraz wytrzymamy 2 miesiące bez siebie chociaż nie mamy aż tak daleko to potem na dobrą sprawę też można by się umówić raz na miesiąc i żyć sobie dalej. W Jej oczach pojawiły się łzy i odwróciła twarz w drugą stronę...fatalnie się wtedy poczułem.
Powiedziała, że nie chce mnie spotykać przypadkiem na zakupach gdzieś tylko żeby było tak jak teraz. Powiedziałem jej to co mnie najbardziej bolało od środka w sumie, że czasami czuję się tak jakby te Nasze spotkania traktowała tylko jako zapełnienie swojego wolnego czasu. Dostałem odpowiedź, że bardzo się mylę jak tak myślę.
Musiała już się powoli zbierać ale zapytałem ją:
- Co byś najbardziej zapamiętała gdyby to miało być Nasze ostatnie spotkanie? ( zobaczymy się jeszcze raz przed jej wyjazdem)
- Nie biorę tego pod uwagę.
Chciałem Ją podrzucić do mieszkania ale powiedziała, że woli iść pieszo, sobie przemyśleć wszystko. Przytuliła mnie bardzo na koniec, popatrzeliśmy w oczy i każde odeszło w swoją stronę.
Odpowiedzi
Czytając wpis przypomniał mi
śr., 2011-06-08 08:29 — HedonizCzytając wpis przypomniał mi się świetny cytat :
" Jeżeli się wspinasz po drabinie sukcesu, upewnij się, że oparta jest o właściwy budynek ! "
"- Nie biorę tego pod
śr., 2011-06-08 10:58 — Xarri"- Nie biorę tego pod uwagę."
Lepiej zeby tego Nie powiedziala.
Wpadles w jej rame. Zawsze gdy cos podobnego slyszalem tego typu byla kicha. Wydajesz się troche za miękki.
" Nie biorę tego pod uwagę" -
śr., 2011-06-08 13:07 — wezy1" Nie biorę tego pod uwagę" - powiedziała jakby zabrzmiało, że powalczy, postara się a nie w sensie takim, że ja tego nie zrobię...Jaką ramę?
moim zdaniem traktuje cie
śr., 2011-06-08 13:46 — Chaninngmoim zdaniem traktuje cie jako przyjaciela , choc ty mowisz ze nie ona nadal cie uwaza jako przyjaciela...
Ups. Kurde z doświadczenia
śr., 2011-06-08 18:18 — youngUps. Kurde z doświadczenia wiem ze jeżeli dziewczyna pisze " musimy sie spotkać i poważnie pogadać" to jesteś na 90% w ramce przyjaciel. Z przykrością muszę Ci powiedzieć ze podrywania uczyles sie z romansów i komedi romantycznych. To ze nie chcesz sexu tylko związku nie oznacza ze masz "podrywac" inaczej niż reszta. Troche wiecej orginalnosci i dynamiki. A i tekst o tym ze powinno sie pojawić "pierdolniecie" chyba uświadomił jej ze nic z tego nie będzie bo tego "pierdolniecie" nie ma. Sory. Ale będzie dobrze.
JA PIER,KUR,CH. mam to
śr., 2011-06-08 19:31 — MethodJA PIER,KUR,CH. mam to samo...identycznie! Przyznaje jak facet,jestem słaby. Jestem za słaby. Chyba oboje wpadliśmy w chujową rame. Bo nie wiem czy to można nazwać 'przyjacielem'. Ja to nazywam chujową rame i nikomu jej nie życze. Uciekać na miasto,tyle foczek sie pojawiło
Tylko czekają,żeby je zaczepić 
Nie wiem czy to jest rama
śr., 2011-06-08 19:56 — wezy1Nie wiem czy to jest rama przyjaciela czy nie, pewne jest to, że wyjeżdża na 2 miesiące do domu, więc to tak czy siak minie albo czas załatwi sprawę. Przyjaźń odrzucam i ona o tym wie a że potrzebuje czasu to już nie wiem po co...czas programu minął.
200 km to nie jest tak
czw., 2011-06-09 01:46 — poni200 km to nie jest tak strasznie daleko i idzie cos wykombinowac-nawet spotkanie w miescie pośrodku
Ale jesli ona tak przedstawia sytuacje to raczej traktuje to jako spotkania a nie chodzenie, bycie ze soba w zwiazku..czyli niejako jestes wolny i tak to bym jej zaartykulowal i co za tym idzie mozesz robic co chcesz przez ta "przerwe"
Moze dziewcze zdaje sobie sprawe, ze zaraz wakacje czyli slonce, wypoczynek, nowe znajomosci, romanse itp, itd.. i ze to moze ją (ew. Ciebie) spotkac..i chciala osiagnac cos typu: spotykamy sie, lubimy ale zaraz wyjezdzamy w swoje strony, wiec robmy swoje a potem po powrocie zobaczymy co z tego wyniknie..Poprostu chce miec wymowke do ewentualnych romansow ale tez chce Ciebie zatrzymac..
Ja bym chyba przyjal taka opcje i wyrywal po calości w wakacje inne:) Da Ci to wiele rzeczy, a przede wszytskim dystans do niej a po powrocie zobaczysz czy chcesz to kontynuowac..
Z ciekawości ile dziewczę ma
czw., 2011-06-09 17:18 — hematytZ ciekawości ile dziewczę ma lat - strzelam, że poniżej 21?
Po mojemu jak pisali inni wyleciałeś z ramy potencjalnego partnera/kochanka. Więc pożegnaj się do września i korzystaj ile tylko możesz z wolnego czasu