
Brak jakiegokolwiek ukierunkowania, określenia co do podstawowych rzeczy jest jedną z gorszych rzecz. Znam różnych ludzi i nawet Ci, którzy żyją w błogim lenistwie olewając cały świat zawsze są na swój sposób ukierunkowani, bo jednak coś robią co pozwala im iść dalej.
Ze mną zawsze było inaczej. Nigdy nie wiedziałem co właściwie chcę robić. I tak już od czasów podstawówki realizowałem tylko i wyłącznie pomysły rodziców, co zawsze kończyło się na niczym konkretnym.
Przez gimnazjum kiedy nie zajmowałem się dosłownie niczym, gdzie cały czas byłem obojętny na to co się wokół mnie działo.
Po liceum, gdzie mój brak jakiegokolwiek pomysłu na życie doprowadził do trzykrotnej zmiany szkoły. W klasie maturalnej sam do końca nie wiedziałem do czego właściwie zmierzam i tak na deklaracji maturalnej bez przemyślenia wrzuciłem sobie przedmioty dodatkowe.
Nie to żebym był jakimś idiotą, bo zawsze pomimo mojej obojętności i braku konkretów, reprezentowałem wysoki poziom co zazwyczaj intrygowało innych ludzi. Każdy kto mnie trochę poznał był zaskoczony tym jak żyje. Kompletne olewanie wszystkiego co można olać, a tak wysokie wyniki.
Czy ten błogostan był dla mnie dobry?
Nie, nie był.
Zawsze po głowie chodziły mi wielkie cele, których nigdy nie zrealizowałem, a które mógłbym zrealizować od tak. Albo poddawałem się, albo nawet nie zaczynałem. W przeciągu kilku lat nie doprowadziłem niczego do końca. Niczego!
Po głowie jak już pisałem, chodziły wielkie cele, a ja wybierałem jednak cztery ściany. Wolę nie myśleć ile straciłem...
Mój świat jeszcze bardziej upadł kiedy w moim życiu pojawiła się Ona.
Kilkumiesięczna farsa doprowadziła do rozstania. Kilkumiesięczna farsa doprowadziła do stracenia praktycznie wszystkiego w kontaktach między ludzkich.
Doprowadziłem do tego, że jedynym oknem na świat stała się ona. Odeszła no i co mi zostało.
Nie ma jednak tego złego co by na dobre nie wyszło.
Wyciągnąłem wnioski, teraz czas je wprowadzić w życie.
Wnioski dotyczące samych celów na przyszłość, wyciągnąłem już dość dawno. Pozostał jednak efekt rozstania i ciągła gra uczuć.
Już kiedy pogodziłem się z tym i zauważyłem, że ten związek nie ma sensu, nagle była zaczęła się do mnie odzywać burząc ten cały porządek.
- Tęsknie za Tobą
- Brakuje mi Ciebie
Wykrzyczane do słuchawki
- Kocham Cię!
Poddałem się temu i po raz kolejny się przejechałem.
Na tym skończę dzisiaj.
Na sam koniec dodam, że rano wstaję i biorę się za siebie. Potrzebuję tego i podginam rękawy do ciężkiej pracy.
Zaczynam dostrzegać czego tak naprawdę chcę.
Odpowiedzi
Chwila , chwila; nie wiem ile
pon., 2011-06-06 21:09 — E3Chwila , chwila; nie wiem ile masz lat, ale popatrz na ten kontrast.
Przez praktycznie całe życie nie wiedziałeś czego chcesz, byłeś elementem rodziców którzy realizowali swoje jakieś tam niespełnione ambicje; brakuje Ci konsekwencji w działaniu , i nagle co Oświecenie?
Nie bądźmy naiwni.
To nie jest nagłe oświecenie.
pon., 2011-06-06 21:22 — DickTo nie jest nagłe oświecenie. To oświecenie, bo tak to nazwę, do którego zmierzałem naprawdę długo. Sam fakt przejrzenia na oczy był już dość dawno, ale sam pęd tego jak żyłem wszystko utrudniał, utrudniał pójście na przód, które by mnie satysfakcjonowało.
Wiem, że nie będzie to na pstryknięcie palców. Wiem, że dopiero zaczynam etap ciężkiej pracy nad sobą.
oj facet współczuje ci bo
pon., 2011-06-06 21:40 — szumi-1991oj facet współczuje ci bo długo będziesz się zbierał, nie licz na cuda z dnia na dzien, dużo pracy przed tobą
Czemu jutro? Zacznij dziś
wt., 2011-06-07 16:11 — dreeamerCzemu jutro? Zacznij dziś