Saverius dodał wpis o subiektywnym wyobrażeniu ideału kobiety przez każdego z nas:
http://www.podrywaj.org/uważaj_na_co_trafiasz_saverius
Zahaczył też kwestię 'tej jedynej' i powrotu do 'byłych'
Będąc z kobietą przed 'zmianą' często wyobrażamy ją sobie jako ideał, część facetów trafaia na stronkę po to by do niej wrócić i wraca (czego nie popieram).
Podsumowując, ciekawi mnie czy ktokolwiek z Was po 'zmianie', podrywaniu kobiet, czerpaniu radości z życia wrócił do byłej i dalej twierdzi/twierdził, że jest jego ideałem kobiety?
Zdecydowanie nie. To bylo jakieś pół roku temu, rozstałem sie z dziewczyną... potem ją olałem i jakby znowu zaczęliśmy sie spotykać. Pewnego razu po takim spotkaniu pocałowała mnie, ale ja powiedziałem że wiem w czym rzecz ale nie ma szans żebyśmy byli z powrotem razem. Pytała dlaczego itp ale ją olałem. Jedynie koleżeństwo jej mogłem zaproponować. Teraz prawie sie nie widujemy (chyba że przypadkiem albo u kogoś na domówce) i tak jest najlepiej, mam inną, lepszą ;p
powroty do byłych - patrz mój blog i opis na stronie o mnie.
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
Kiedy wpadłem w zawirowania świata PUA to raczej te dziewczyny(ideały) , które kiedyś mnie odrzuciły chciały potem wrócić. Ale jakos je zlałem
Przed zmianą chciałem wracać ale dobrze, że zmieniłem dużo sfer mojego życia i stałem się poważniejszy ... teraz by jej pewnie zmieniał pościel oraz właził w dupę, gdy ona bawiła by się na koncercie z "przyjacielem"
.
Nie wróciłem, nie zamierzam i nie uważam za ideał ... zapytasz dlaczego? Bo nagle po pół roku zajebistego rozmyślania o niej w końcu doszło do mnie że z przodu to ona jest deską, z nóg wielorybem a z charakteru średniaczkiem.
Chociaż zdarzają się takie przypadki, że jakieś osoby do siebie wrócą ale dla mnie jest to aktem desperacji, a czas który gość włożył w "zmianę siebie" wmawiając sobie, że się zmienił jest zmarnowany bo nie ruszył z miejsca!
Zwycięzca zaczyna tam, gdzie przegrywający rezygnuje - PAMIĘTAJ!
To zależy. Są różne sytuacje w życiu, gdzie nawet powrót jest udany.
Ja jednak tego też nie popieram, bo po co. Nie powinno się wchodzić dwa razy do tej samej rzeki. Zawsze, jak działo się coś w moich związkach albo luźnych relacjach z kobietami, potrafiłem wyciągnąć odpowiednie wnioski.
Kazdemu to polecam. Powrót do byłej nie przynosi wiele dobrego, bowiem pakując się znowu w to samo, nie będziemy w stanie w pełni wydobyć z siebie naszych prawdziwych możliwości, które są gdzieś (na pewno) ukryte.
...Sukces życiowy przypada tym, którzy wytwarzają w sobie świadomość sukcesu...
http://www.facebook.com/pages/Mo... Zapraszam!
Nie ma sensu wracać.
Jak posiedzisz troche dłużej w PUA to o ile będziesz trochę myślał, zrozumiesz wiele rzeczy i otworzą się przed Tobą nowe możliwości.
Rzadko była okazuje się tą jedyną. Warto poznać inne kobiety i zastanowić się co jest dla Ciebie ważne u płci przeciwnej.
Po ponad dwóch latach od rozstania moja była kobieta dalej pociąga mnie seksualnie, zwłaszcza, że po naszym rozstaniu podszlifowała swój wygląd. Jedno jest pewne: nie chcę wracać do kogoś, kto kiedyś zadecydował, że nie ma ochoty ze mną być.
'Jedno jest pewne: nie chcę wracać do kogoś, kto kiedyś zadecydował, że nie ma ochoty ze mną być'
dało do myślenia i dobrze, bo wcześniej traktowałem to w innych kategoriach. Dzięki!
Znam przypadek, że powrót do do siebie wyszedł pewnej parze na dobre. Nawet lepiej im jest niż przed rozstaniem. Dlatego nigdy nie mowie nigdy. Jednak sam widzę, że to zwykle nie kończy się najlepiej, co nie znaczy, że nie jest możliwe wrócić i tworzyć dobry związek. Trzeba się jednak liczyć z większym nakładem siły i wysiłków. Czy warto ? Niech każdy sam o tym decyduje. Na razie mówię temu nie.
Co do tematu. Nie idealizuje swej byłej co nie oznacza, że mi się nie podoba. Inaczej w końcu bym z nią nie był. Wyjechaliśmy ostatnio na tydzień na wakacje pewną paczką, gdzie byłem ze swoją byłą i tą parą, którą opisałem wyżej. Patrząc jak wrócili do siebie i są szczęśliwsi niż wcześniej nachodzą mnie myśli, czy nie spróbować ponownie. Mam rozkminy na ten temat. Na razie jednak Rozum vs Emocje - 2 : 0
* Świat jest tragedią dla tych co czują, a komedią dla tych co myślą.
* Kontroluj swoje emocje a nie odwrotnie.
* Zwyciężają ci, którzy wiedzą, kiedy walczyć, a kiedy nie.