Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Pierwsza randka... Chujowa...

Portret użytkownika ZakochanyWsobie

Witam, w ten niedzielny wieczór gdy, już słońce z horyzontu zeszło, leże sobie w łóżeczku i z braku laku postanowiłem napisać o randce z pewną dziewczyną... Ale od początku...

Piątek biorę kumpla na miasto, troszeczkę nie śmiały i nie za bardzo przekonany co do podrywania na ulicy. Opierdoliłem go z co z niego za facet, który nie podejdzie do kobiety aby ją poznać... Dobra minęła ok. 1h i mamy juz 8 udanych podejsc i 3 nie wypały... Robiłem to po to aby pokazać koledze jak się uwodzi na ulicy... Wpadam do domu, loguje sie na facebooka, patrze a tu Pani Patrycja zaprasza mnie do znajomych z wiadomością "zapomniałeś mojego numeru", pierwsze odczucie wtf? Z chuja spadła czy co? Ale ok! Zadzwoniłem w ten sam dzień ok. 21 no i widać było że spodziewała się tego, krótka rozmowa, i zaprosiłem ją na spacer. A dosłownie to szło tak...
-No słuchaj z chęcią bym się z tobą spotkał w niedzielę o 18 ale mam też troszkę czasu w środę o 15.
-Kurde, w środę mam zajęcia do 16 więc odpada, w niedzielę mi pasuje
-ok. pospacerujemy po szlaku bursztynowym.
-super
Zmiana tematu i jeszcze nawijka z 2 minutki i poszedłem w kime...
W sobotę pojechałem z kumplami nad jezioro, tam roiło sie od lasek przedziału hb 6-10 a nawet 2 shb....
Obok nas grupka przyjaciółek się rozbiła więc już kolega zaczyna podrywać... No własnie podrywać... jezeli to co on robił to podryw, to ja nie wiem co ja cały czas robiłem... Anyway...
Dostał kosza od 2 lasek hb6 i 8, ale on uważał że wyrwał dziewczyny... Wtedy mój przyjaciel powiedział do niego
-patrz jak zakochany to robi
On wiedział że amant jestem, lecz nie miałem ochoty na kobiety dziś, ale gdy zaproponowali sześciopak za numer od SHB no to panowie... kto by nie poszedł na ten układ. ^^ Nie czułem się zbyt pewnie przy niej, bo ta laska wyglądała jak modelka z barcelony...
Let's the game begin
-No cześć , byłaś w wodzie? Bo nie wiem czy jest dość mokra.
-No cześć, jeszcze nie byłam, ale chyba pojdę bo coś za mocno świeci słoneczko
-No masz racje, Zakochany jestem, a twoje imię brzmi?
-Marta
Poszedł opener, nie będę rozpisywał się co do niej bo nie ma sensu. Lecz widać było zainteresowanie, numer mam i jakoś w tygodniu mam zamiar się umówić.

Sobota wieczór, dzwonię do Patrycji i mówię że będę czekać tu i tu, ona jak cie rozpoznam, ja na to że na miejscu nie będzie lepszego ciacha ;p No i będę mieć kapelusz.

Niedziela...

No dobra nadchodzi godzina 17:00 mecz Polska vs Argentyna (że ja kurwa nie zostałem w domu i nie oglądałem do końca to sam sobie się dziwie. Godzina 17:22 pierwszy gol pierwsze co to zonk. Ale ja nie o meczu, wychodzę czekam, no i nadchodzi, ładna buźka, zgrabne nogi, nie wysoka, no no...
-No cześć jak się czujesz?
-witam, trochę gorąco, masakra jakaś...
I... Cisza... Musiałem sam nakręcać i narzucać tematy, od zawsze byłem przyzwyczajony do tego że to koiety mają niewygadaną jadaczke, przeżyłem, dawałem rade dźwigać ten ciężar... Kina stosowałem mało, ale było, gierki typu 5 pytań też się odbyły
-Zagramy w coś, zadam ci 5 pytań a ty musisz na każde skłamać
- ok , dawaj
Pierwsze, drugie , trzecie pytanie... i tu mój błąd... Zapomniałem o jednym z pytań które mogą "pomóc" a mianowicie " pociągam ciebie?" czy cos w tym rodzaju. Ok leci 4 pytanie
-Ile pytań zadałem?
-Trzy pytania...(ja się już śmieję) kurwa...
No i musiałem dalej narzucać tematy, pytania itp... Zaciekawiła się moją osobą, dużo gestukulowałem, opowiadałem... Nie obyło się bez NLS. Zapytałem jej się czym dla ciebie jest miłość, czy przynosi szczęście... I sam później nawijałem że to miłość szczęścia nie daje, jest wręcz odwrotnie... bla bla bla...
Negi, były co jakiś czas, a to o perfumach, włosach itd.
Nagle po długim spacerze (ok. 1h) siedliśmy na ławce w cieniu i rozmawiamy, oczewiście ciągle narzucam temat...
-Lubisz robić szalone rzeczy?
-Tak lubię
Tu ją pocałowałem, a w zasadzie cmoknąłem.
Ona: to nie było fajne...
Ja: mi się podobało
Jakiś temat znów narzuciłem, i gadka szamtka... Myślę "dobra odprowadzę ją i spróbuje jeszcze raz"
Odprowadziłem, i ona się odwraca w moją stronę z rękami wysuniętymi (to jest znak!) To ja cap w ramiona i kieruję się w stronę jej ust i...
- ejjjj ejjj ejjj
- No co?
- Do zobaczenia
- Nie wiesz co tracisz Wink Pa...
Wróciłem do domu, i już sms...
Miło było
Odpisałem jej:
No ja się dobrze bawiłem , czasami rozmowa była drętwa ale kleiła się w miarę...
Ona na to jak na pierwszy raz, to było dobrze.
Napisałem że mogło być lepiej, a ona na to co mam na myśli (st!). Myślałem że jesteś bardziej spostrzegawcza...Napisała po prostu napisz... Nie odpisałem. Dostałem sms, kiedy następny raz, odpisałem że mam tydzień zajęty lecz w piątek o 17 mam wolną godzinkę, dwie... Ona no to super, jesteśmy umówieni. Odpisałem tylko że bliżej terminu ustalimy miejsce.

Dla mnie ten weekend był udany, tylko szkoda tej niedzieli... Inne też mają , a z tą jeszcze się pobawię ^^

Odpowiedzi

Portret użytkownika RedGuitar

Needy z pocałunkami... dobre!

Needy z pocałunkami... dobre! =]

Jak powinien był się zachować

Jak powinien był się zachować z pocałunkami ?

Portret użytkownika Ali

zajebista sprawa z tym co

zajebista sprawa z tym co powiedziałeś po spotkaniu , świetnie pokazałeś wymagania co do kobiet i że jesteś wartościowy . już cię lubię

Portret użytkownika ZakochanyWsobie

Karzeł czemu? Na "pierwszym

Karzeł czemu? Na "pierwszym spotkaniu" jest wręcz wskazane całowanie Wink
Dołączam się do pytania Luneja

Dobrze zrobiłeś, żadna

Dobrze zrobiłeś, żadna porażka

Portret użytkownika ZakochanyWsobie

Lecz ja czuje niedosyt

Lecz ja czuje niedosyt Wink