Osobiscie uwazam, ze uwodzenie i podryw w w/w miejscach jest duzo latwiejsze. Przychodzi mi to zdecydowanie latwiej i dlatego "dzialam" glownie na NG. Ostatnio zauwazylem jednak pewien problem.
Otoz gdy ide na disco ze znajomymi mam jakas blokade przed podchodzeniem do nieznajomych lasek. Zmieniam sie w zwyklego leszcza, ktory jak juz podejdzie do ktorejs to nie potrafi tego poprowadzic dalej przez lekki stres i metlik w glowie. Zdarza sie wtedy cala masa zlewek i w sumie sie nie dziwie bo laski takie rzeczy wyczuwaja...
Ostatnio zaczalem troche samemu sie bujac po klubach i jestem zachwycony efektami. Mozna powiedziec, ze jestem zupelnie innym czlowiekiem : usmiechnietym, swietnie sie bawie bez zadnej presji itp. Problemow z poznawaniem nowych dziewczyn nie mam, tym bardziej z tancem z nimi (zdarzalo sie, ze przetanczylem z ponad polowa kobiet na sali). Zlewki sie praktycznie nie zdarzaja, a nawet widze jak czasami kobiety podchodza tanczyc jak najblizej mnie. Ogolnie mowiac jest zajebiscie.
Ostatnio natknalem sie na pewien problem. Otoz czesto sie zdarza, ze dziewczyny sa tylko we dwie. I jak chce wyizolowac jedna z nich to ta druga robi problemy,wcina sie w taniec "na trzecia", probuje tamta odciagnac itp. (wiadomo o co chodzi). Ja sie w sumie jej nie dziwie bo pewnie jest jej glupio no ale takie cos mi cholernie przeszkadza. Nie wiem za bardzo jak sobie z czyms takim poradzic.
Myslalem, zeby kazac jakiemus kolesiowi tanczacemu gdzies nieopodal brac sie za nia (wtedy moglbym zaczac podrywac target). Jednak doszedlem do wniosku, ze pop pierwsze nie jestem w stanie zaufac(jakkolwiek to zabrzmialo) obcemu kolesiowi a po drugie on zawsze moze cos spierdolic.
Bralbym kolegow ale wtedy cos sie ze mna dzieje, nie jestem soba i ...patrz akapit 2...
Piszcie co na ten temat uwazacie. Mile widziane jakies porady...
Jakis ogarniety skrzydlowy by sie przydal i mysle, ze takowego poszukam, choc to prawdopodobnie dopiero na przyszly rok akademicki.
)
Natomiast wracajac do setow 2 osobowych to jest wielkie prawdopodobienstwo, ze jak bede probowal "upiec dwie pieczenie na 1 ogniu" to nic z tego nie wyjdzie. Mysle jednak, ze wyprobuje ta rade, bo nic innego nie przychodzi mi w tej chwili do glowy... (Czasami trafiaja sie ogarniete kolezanki targetu, ktore same "znikaja" - czemu do cholery nie ma tak zawsze ?
Jak masz 2 setowe to spróbuj znaleźć Skrzydłowego ;P
zxc
Bylem ostatnio tam z dobrym kolega jako skrzydlowym ale nietstey nic z tego nie wyszlo. Odnosze wrazenie, ze kolezanka targetu (zawsze chodza razem na disco) niezbyt za mna przepada albo tez ogolnie nie jest otwarta na ludzi (mojego skrzydlowego po chwili tanca doslownie zlala).
Bawilem sie z innymi i to olalem ale jednak niezadowolenie pozostaje. Mam nadzieje, ze jeszcze sie do niej dobiore
Pytanie czy Twój skrzydłowy potrafi tańczyć?
Zrobiłeś jedną bardzo ważną rzecz. Wyszedłeś sam na miasto. Czy dobrze? Bardzo dobrze. Wychodząc sam najwięcej się nauczysz.
Mówię to ze swojego doświadczenia. Kumple ze studiów woleli chlać na domówkach, a ja przez ponad rok (zazwyczaj) chodziłem sam na miasto.
Obserwuj ludzi, patrz jak się zachowują. Otwieraj wszystkich. kobiety i facetów. Nie bój się od czasu do czasu postawić piwo. Kiedyś jedno piwo załatwiło mi taksówkę do domu + "wejściówkę" do grupy pełnej kobiet z którą spędziłem noc.
Jeśli chodzi o parkiet, nie jest tak łatwo. Jeśli tańczą 3 lub i więcej lasek, nie ma z tym problemów. Dobrze jest otwierać te mniej atrakcyjne. Masz większą szansę, że z Tobą zatańczą. Gdy pokażesz że potrafisz się bawić, szanse że zatańczysz z targetem rosną wykładniczo.
Jeśli masz 2 laski, szanse że dostaniesz zlewkę są dość duże. Po pierwsze: jedna kolezanka nie chce zostawić drugiej (chyba że obie są w celu wychaczenia kogoś fajnego). Najlepiej jeśli masz winga, ale samemu tez próbuj. Tylko jedna sprawa. Nigdy nie podchodź od tyłu. Najbardziej żałosna i frajerska rzecz jaką możesz zrobić.
Jeśli leci fajna muzyka i potrafisz tańczyć. Co za problem. Zacznij tańczyć z dwoma na raz. Tylko dobrze nimi poobracaj
Potem jedną zostaw, chwile z nią pogadaj i odciągnij w miejsce gdzie będziesz mógł z nią spokojnie porozmawiać. Możesz uprzedzić koleżankę, gdzie będziecie i że zaraz wrócicie.
W tańcu stosuj push and pull. Możesz to zrobić kładąc rękę na jej brzuch i delikatnie odepchnąć, po czym odwrócić się plecami, żeby po chwili znowu razem z nią tańczyć. Tutaj Twoja mowa ciała odwala najwięcej roboty.
"Nigdy nie podchodź od tyłu." - nie zgadzam się, gdy w umiejętny sposób podchodzisz od tyłu i odwracasz ją do siebie reakcja jest bardzo pozytywna a konsekwencje słodkie
Wywołujesz w niej emocje które są przecież tym do czego dążymy w podrywie !
Ok. Tu masz racje. Jest to ok, pod warunkiem, że ją odwrócisz. Można to zrobić np. delikatnie chwytając za ramiona. Miałem namyśli taniec od tyłu w początkowej fazie (jak robi to większość frajerów - choć to czasami tez jest skuteczne), a klawiatura jak zwykle nawala xD Punkt za celną uwagę.
O tej "zasadzie" rowniez slyszalem i od tylu nie podchodze... Wole zlapac jakas na kontakcie wzrokowym i wtedy podejsc od przodu.
Skrzydlowy jest z pewnoscia bardzo pomocny ale z drugiej strony wybralem sie trzykrotnie (z dwoma osobami z tej strony osobno) na wspolne NG i wingowanie i powiem szczerze, ze nie bylem wtedy soba, nic nie wychodzilo w poznawaniu lasek. Moze sie wtedy za bardzo spinam, nie wiem.
Plażowanie samemu daje najlepsze efekty! Wczoraj wyszedłem do jednego baru, pierwsza sprawa to zapoznałem się z sporą grupa kolesi i zacząłęm z nimi gadać. W ten sposób miałem social proof oraz "koło ratunkowe" do którego moge powrócić na wypadek odrzucenia. W większości czasu dostaniesz od nich szacunek, ze wyszedłeś do klubu/baru sam oraz za to ze masz jaja podchodzic do dziewczyn. Powodzenia i nie słuchaj, "na podryw nie chodzi się samemu", na podryw tylko samemu, tylko tak się nauczysz najwięcej.