Witam.
Mam taki problem zacznę od przedstawienia wam sytuacji więc:
kiedyś spodobałem się pewnej fajnej lasce to było ze 3 lata temu.Dowiedziałem się od kumpli ze jej koleżanki mówią ze się jej podobam ona też mi się podobała wysłałem walentynkę wzięłem numer wszystko zajebiście pierwsze spotkanie 5 godzin trwało chciałem po 2 h zakonczyyć a ona jeszcze trochę i jeszcze trochę rozmawiało nam się zajebiście tylko był mój jeden błąd okłamałem ja takim niewinnym kłamstewkiem.Puzniej jeszcze kumple namieszali się coś tam sprułem do niej o jakoś tam koleżnke i się rozjebało był to najlepszy tydzień w moim życiu.Gniewaliśmy się 2 lata kompletna olewka z mojej strony i z jej tez aż do dziś. Miała urodziny miesiąc temu złożyłem jej życzenia ona ładnie podziękowała.Ja swoje miałem w piątek złożyła mi ja podziękowałem a ona nie ma za co i buziaka.I tu tkwi problem czy to jest takie zwykła koleżeńska uprzejmość czy coś może z tego wyjść? sam nie wiem.Chcę aby coś wyszło ale po tym co miedzy nami wyszło to trudno mi zagadać o czym kolwiek nie mam nawet pojęcia o czym:( Na razie zauważyłem że dopieru teraz dojrzałem:) i zrozumiałem o co jej kiedyś chodziło.Pytam was o rade warto próbować ,jeśli tak to co jej odpisać na te nie ma za co??? a i odrazu mówię nie widzę się z nią wogóle ja jestem w 2 technikum a ona 3 gimnazjum na 2 koncu miasta więc w realu nie porozmawiamy.
Dzięki za rady pozrd.
Laska wysłała Ci buziaka na gygy a Ty już masz ciśnienie w majtach, stary wyluzuj i zajmij się innymi.
"w realu nie porozmawiamy" - weź może zapisz się do seminarium
Każdy błąd młodości jest ojcem nowej prawdy.
Nie mam ciśnienia właśnie chodziło mi o zdanie innych wiesz jak to jest jak ci się po nocach śni to łatwo sobie coś wkręcić;)
Ja w tym poście dojrzałości nie widze. Wiesz czym jest w ogole miłość. Ja tu sie spodziewalem o takim mezaliansie poczytac, ze scenariusz mody na sukces bylby porywajacy jak 100% makulaturowy papier toaletowy przy tym temacie, a tu taki klops.
Poprostu dzialaj, bo przed kompem to nic nie zdzialasz.
CZYTANIE I BIEGANIE
Przyczyna syfu w Twoim życiu, drogi kolego, jesteś Ty sam, a nie to, co Cię otacza. Choć to wszystko znajduje się w ruchu pozostaje niezmienne...
"oddany facet, nie zakochany głupiec"
w tym przypadku innej możliwości niema.komp lub nic, nie mam nawet numeru kom żeby się ustawić.
Masz gg, spróbuj się umówić weź numer, wypierdziel gg, nie wyjdzie olej, nie ta to następna. Świat stoi przed tobą otworem.
+SEMPER PARATUS+
nie mam gg.o to chodzi ze ja nie wiem o czym jej teraz rozkminić z pytaniem sprobójmy jeszcze raz to niebardzo wylecieć...
Nie myśl o tym, zobaczysz ją spontan zaproś ją na spacer, kino co chcesz. Na pewno ją zaskoczysz.
+SEMPER PARATUS+
Nie czytałeś dokładnie pisałem że nie widziałem jej 3 lata ona mieszka i uczy się na innym końcu miasta więc jej raczej nie zobacze;/
Wiesz gdzie ona mieszka, mówisz że o niej myślisz, to znaczy wiesz co się z nią dzieje, tak Ci zależy zamiast siedzieć się pytać idź w te miejsce gdzie ona może być i tam działaj-nie widzę problemu
+SEMPER PARATUS+
Nie uważasz że to trochę chore iść i sterczeć u niej na osiedlu przez cały dzień? może na nią trafię może nie a dokładnego adresu nie znam.
A co sądzisz o tym gdybym się zapytał na nk co tam u niej słychać itd a puzniej o numer i się ustawić?
Ja nie akceptuje komunikatorów ale to ja, nie masz kolegi który się z nią zna żeby wkręcić znajomość?, może wiesz gdzie ona przebywa lubi robić.. np biblioteka wiesz ze tam jest idziesz.
Skoro tak Ci się podoba to powinieneś wymyślić jak ją spotkać.
Dla chcącego - nic trudnego
+SEMPER PARATUS+
Nie muszę się wkręcać w znajomości ja ją znam;) Kolegów w to nie angazuje jakoś sobie poradzę dzięki za rady:)
"w realu nie porozmawiamy"
Pierdole facet... to jeśli tak uważasz to lepiej wgl się z nią nie spotkaj nigdy.Bo twoje rozumowanie to spotkanie przez internet.Sam sobie zaprzeczasz, ludzie co za debilizm.
Przez kable nie poruchasz.
To nie bajka o: "robili cię przez telefon".
Huj że mieszka na innym koncu miasta dla chcącego nic trudnego sama nie przyjdzie. tylko pamiętaj o sile kontrastu
mike_
Leć nad wyścigiem i zostaw konkurencję
wdychającą własny kurz
Mieszka na drugim końcu miasta, spotykacie się w połowie drogi i w czym problem?
Do mnie niektóre przyjaciółki witają się na gadulcu przez "cześć, kotek/kochanie/misiu/sexiaku
:*" i jakoś w życiu jądra mi się od tego nie telepały.