Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Zieleńszy niż żaba, agrest i trawa :)

Portret użytkownika hes

Witam doświadczonych kolegów!

Stronkę znalazłem jakieś 2 tygodnie temu (chyba nawet równo dwa tygodnie temu). Wtedy to po raz kolejny zobaczyłem na ulicy prześliczną dziewczynę, po raz kolejny nie zrobiłem najmniejszego kroku w jej kierunku, lecz po raz pierwszy pomyślałem sobie "stary, tak dalej być nie może". Wróciłem do domu, zapytałem wujka Google jak zagadywać do nieznajomych kobiet a wujek Google zaprowadził mnie do Was Smile Zaczytałem się w lewej oraz w forum i koło trzeciej poszedłem spać.

Następnego dnia, zgodnie z zasadą "praktyka, praktyka i jeszcze raz praktyka" poszedłem na miasto. Przechodząc przez galerię handlową zobaczyłem stoisko z lodami a za nim śliczną brunetkę w koszulce jednego z moich ulubionych zespołów. Oczywiście nie podszedłem. Wyszedłem z galerii, po chwili zatrzymałem się, opierdoliłem samego siebie w myślach i wróciłem. Zagadałem chyba najgłupszym tekstem jaki mógł mi przyjść do głowy (jeżeli dobrze pamiętam to było coś z stylu "Zrobimy tak: jeżeli Twoja ulubiona płyta X jest także moją ulubioną płytą tego zespołu, to nie dość że kupię od Ciebie loda, to jeszcze być może oddzwonię po tym jak zapiszesz mi swój numer z tyłu paragonu"). Oczywiście w połączeniu z wyraźnie udawaną pewnością siebie i powiększającą się kolejką za moimi plecami nic z tego nie wyszło. Nic to, inne też mają. Tego dnia nie było więcej akcji a ja postanowiłem trochę obniżyć poprzeczkę i poćwiczyć samo podchodzenie i próby rozmowy.

Kilka dni później robiłem z kolegą mały materiał telewizyjny. Chodziliśmy z kamerą po wrocławskim rynku wypytując ludzi o to "jaka powinna być miss Wrocławia", taka mała sonda uliczna. Oczywiście ja potraktowałem to jako okazję do nauki i zagadywałem jedynie do pięknych kobiet (z wyjątkiem małego wąsatego Chińczyka, z którym też rozmawialiśmy Wink ). Początkowo szło opornie, ale z czasem udawało mi się przekonywać coraz ładniejsze dziewczyny. Na pewno pomocne okazały się towarzystwo
kolegi, oraz presja (materiał tak czy siak trzeba było nakręcić, nie ma zmiłuj).

W ciągu kolejnych dni wychodziłem wieczorami na miasto (cały czas DG, do klubów nie chodzę bo i nie mam z kim, mam bardzo mało znajomych). Bywało, że nie zagadałem do nikogo i wracałem wściekły na siebie. Bywało także, że udało mi się zastosować kilka indirectów. Tak naprawdę wynikła z tego tylko jedna namiastka rozmowy, reszta to były po prostu uprzejme odpowiedzi "idź tam, albo tam".

W zeszłą niedzielę pracowałem przy promocji kremów do opalania. Miałem prowadzić gry i zabawy dla dzieci a później jeździć hulajnogą po parku i rozdawać ulotki (poważna sprawa, nie ma co!). Do pomocy dostałem bardzo ładną i uroczą koleżankę. Chcąc nie chcąc musieliśmy spędzić ze sobą osiem godzin a ja po raz kolejny potraktowałem to jako świetną okazję do ćwiczeń, próbując nowych tematów do rozmów. Przetestowałem m.in. otwieracz, który wymyśliłem (rzecz jasna w tym przypadku nie był on już otwieraczem), czyli "Z jaką postacią z bajek Disneya najbardziej się utożsamiasz"? (co o nim sądzicie?)

Najfajniejsza akcja, która mogłaby nawet skończyć się zdobyciem numeru (gdybym nie speniał rzecz jasna) zdarzyła się wczoraj. Przechadzałem się jak zwykle samotnie po rynku, bombardowany tysiącem excuse'ów na minutę aż tu nagle podchodzi do mnie piękna blondyneczka, która akurat zbierała datki na jakiś szczytny cel. Powiedziałem, że nie mam (faktycznie, nie wziąłem wówczas portfela) i poszedłem. W międzyczasie zjebałem się w myślach jak chyba nigdy dotąd, zrobiłem kółeczko, podszedłem jeszcze raz i spytałem czy ma zapalniczkę. Odpaliła mi papierosa porozmawialiśmy o jej kweście, opowiedziałem historię o nieuczciwym wolontariuszu, później przeszedłem (nie pamiętam jak) na temat tej sondy o której pisałem wcześniej. Opowiedziała mi, że ostatnio też brała udział w sondzie na temat włosów, podłapałem temat chwaląc jej włosy (od razu wprowadziłem lekkie kino). Pogadaliśmy sobie tak kilkanaście minut. Niestety nie próbowałem domykać. Po pierwsze - tchórz mnie obleciał, po drugie, zauważyłem, że pod koniec rozmowy zaczęła coś sobie ustawiać w telefonie. Pomyślałem więc (jasnowidz kurwa się we mnie obudził, niech to szlag), że nie jest zainteresowana, więc pożegnałem się i poszedłem.

I powiem Wam moi drodzy, że nie wiem za bardzo, czy można to uznać za jakikolwiek postęp. Nie czuję, żebym jakoś strasznie się rozwijał. Wydaje mi się raczej, że brnę z takim trudem jakbym brodził przez basen pełen smoły. Rozmowa dalej nie jest dla mnie czymś naturalnym, męczę się wybiegając myślami w przód, bojąc się ciszy, oznak braku zainteresowania i planując co powiedzieć przy jakiej okazji. Pod koniec tego wpisu chciałbym Was prosić o radę - w którym kierunku pójść, aby jak najlepiej się rozwinąć i naprawdę poczuć, że coś się zmienia. Może powinienem zmienić otoczenie (wkurza mnie już powoli ten rynek Wink )? Jak poczuć się swobodnie? Że praktyka to wiem i naprawdę staram się do tego stosować. Problem na pewno jest we mnie. Może za szybko chcę, jestem za bardzo niecierpliwy. Jak uważacie?

Bardzo pomocne będą też opinie i komentarze dotyczące moich wcześniejszych akcji.

Pozdrawiam!
hes

Odpowiedzi

Tylko spokój może nas

Tylko spokój może nas uratować.

I do przodu!

No pewnie że zrobiłeś krok do

No pewnie że zrobiłeś krok do przodu, tak trzymaj. A co do dalszego rozwoju to może jakieś kluby tam jest mniejszy stres niż na ulicy. A co do tej akcji że coś sobie przestawiała w telefonie to może szykowała nr. dla ciebie Wink

Portret użytkownika hondavtrsp

hes - Moim zdaniem latwiej by

hes - Moim zdaniem latwiej by Ci bylo zacząć przełamywać się w klubie , podchodzisz do jakiejs laski nawet jak nie wyjdzie idziesz do innej od razu , Samemu w klubie też sie można bawić ;] oczywiscie social kiepski ale jesli znasz np.DJ to będac samemu aż tak social nie spada, mnie osobiscie łatwiej w klubie niż na ulicy ale u kogoś moze być inaczej:) pozdro ! i Do przodu ! Laughing out loud

Portret użytkownika poni

zabawa telefonem czesto

zabawa telefonem czesto oznacza: helo wez moj numer Laughing out loud
Dwa tygodnie to malo ale jestes na dobrej drodze, przelamujesz sie..z czasem przyjdzie wprawa i mniejsza trema, strach przed odrzuceniem itd. Bedzie dobrze, to tylko kwestia czasu.. i ćwiczeń Laughing out loud

Portret użytkownika Prefekt

Zacznij od podstaw czyli

Zacznij od podstaw czyli budowania pewności siebie i polepszania swojej inner game. Znajdź jakieś ciekawe hobby i poznaj dzięki niemu mnóstwo osób, trenuj żebyś był coraz lepszą osobą i duszą towarzystwa. Najłatwiej jest podrywaj na zwykłych domówkach czy grillach gdzie poznajesz nowe dziewczyny. Co do typowego DG to polecam dać sobie na razie spokój z wychodzeniem z domu konkretnie na podryw bo to strasznie widać że masz tylko taki cel. Najlepiej szukaj spontanicznych okazji jak np idziesz do sklepu poszukać fajnej koszulki i zagadujesz dziewczyn a to po drodze gdzie jest sklep, co by Ci doradziły itp a to w sklepie z podobnym pytaniem. Ja najbardziej lubie autobusy, to tam własnie poznalem swoją obecną dziewczyne. Spodobała mi się, podszedłem ze szczerym directem ze od pewnego czasu chciałem ją poznać i się zaczela rozmowa przez cała droge Wink Nie stresuj się przy braniu numeru, ogolnie badz pozytywnie nastawiony caly czas, stosuj afirmacje itp. Jak Ty bedziesz usmiechniety i otwarty to i ona przejmie to nastawienie. Czytaj lewą strone i poprawiaj swoje zycie kazdego dnia. Nie ma czegos takiego jak zrobie to jutro albo pozniej. Do dzieła i idz po swoje szczescie Wink Powodzenia.