Witam przeczytałem blog Hektora od a do z. ; ) jestem wielkim fanem jego podejścia do kobiet. Kobiety to praca jego życia pasja i to widać.
Szczególnie spodobał mi się ten wpis
http://www.podrywaj.org/sila_i_p...
i teraz chciałbym się zapytać być dżentelmenem czy nie?
Przepuszczać kobietę w drzwiach z uśmiechem? Czy być gburem i pchać się przed nią? Jakieś Sugestie?...Panowie no żeby nie wyjśc na dupę : )
Badz dżentelmenem a jednoczesnie miej na nia wyje****. To trudna sztuka...
MERO
na początku zawsze być dżentelmenem....potem odpuszczać i wracać
masz byc mily dla kobeiet tak otworz jej drzwi z usmiechem badz entuzjastyczny , ale np jak bedzie chciala zebys nosil jej torebke to juz nie jestes dzientelmenrm tylko pantoflem . Musisz znalezc ta granice bycia milym a jednoczesnie skurwysynem .
hehe poprostu miec wyje**** na jej głupie zachcianki. Proste... Chyba potrafisz odróżnic zachcianki od rzeczy ktore by wypadało zrobić dla niej
. Wszystko napisane jest w podrecznikach.
MERO
Bądź miły i uprzejmy ale nie przesadzaj żeby im się nie podlizywać...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
wiadomo panowie. torebkę już ktoś na blogu opis że takiego faux-pas się nie popełnia chodzi mi np. o przepuszczenie w drzwiach, otwarcie drzwi w aucie czy pomagasz zdjąć kurtkę uśiąsć no takie dyrdymały. Ok piszecie bądź miły a czy wy tak robicie czy raczej nie? no właśnie to trudne bo jest cienka granica pomiędzy frajerstwem a dżentelmeństwem i po prostu chciałbym dokładnie przy waszej pomocy ją określić by jej nie przekraczać !
"jest cienka granica pomiędzy frajerstwem a dżentelmeństwem" - bez sensu jak dla mnie. Frajerstwo to stan umysłu, a bycie dżentelmenem to po prostu prezentacja kultury osobistej, która nie polega na spełnianiu zachcianek kobiet.
Niezależnie od tego czy kierujesz się sercem czy rozumem to i tak zmierzasz do celu, który postawił przed tobą penis.
"Frajerstwo to stan umysłu, a bycie dżentelmenem to po prostu prezentacja kultury osobistej, która nie polega na spełnianiu zachcianek kobiet."
Dokładnie. Jak kobieta zauważa, że w codziennych sytuacjach nie dasz sobie wejść na głowę, wie, że powinna się z Tobą liczyć, że jesteś pewnym siebie facetem, to nic nie stracisz, a jeszcze dodatkowo zaplusujesz sobie u niej, zachowując podstawowe zasady kultury. Jak dla mnie facet, który nie przepuści w drzwiach, tylko perfidnie włazi pierwszy - to właśnie jest frajer. Ale co kto lubi
I przede wszystkim trzeba wiedzieć gdzie i kiedy co stosować. Przykładowo gdy jesteśmy w restauracji na kolacji to wiadomo że pomagamy jej zdjąć płaszcz (jak go ma), usiąść i takie tam. Ale gdy jesteśmy z nią w mniej "szykownym" lokalu to można sobie pewne rzeczy odpuścić.
Wyczucie to podstawa.
Cognosce te ipsum – poznaj samego siebie
Ja robię wszystkie te rzeczy (czyli otwieranie drzwi, pomoc w rozebraniu się, czy odstawianie krzesła) dość rzadko. Kobieta musi sobie zasłużyć na takie traktowanie
Jak zachowuje się niewłaściwie to niech się buja. Jeśli jest grzeczna to czasem mi się zdarzy tak spontanicznie. Jeśli chodzi o przepuszczanie przodem to praktycznie zawsze, tak samo jak noszenie ciężkiej torby z zakupami (nie mylić z damską torebką) Trzeba to zrównoważyć w jakiś sposób. Nie może to być komiczne
Zdecydowanie preferuje bycie Dżentelmenem ale w odpowiednich dawkach,żeby nie przesadzić,bo to też nie jest wskazane.
I'm just regural every day motherfucka...
Ja podpisuję się pod modelką, bardzo lubię Savoir-Vivre, ale jakby 100% chciało się wszystko pod to robić to bardzo ciężko i mocno kłóciło by się np. z własnym stylem.
Takie podstawy jak najbardziej w relacji damsko - męskiej. Np. Jak idziecie chodnikiem a Ona idzie od strony jezdni to takie przeskoczenie na drugą stronę i bycie od strony niebezpieczeństwa da jej poczucie bezpieczeństwa a nam męskości
Jak jesteś w restauracji to zdejmujesz płaszcz ...ale wybierasz miejsce ...i mówisz idziemy tam
.