Niedawno na forum opisywałem sytuację z jedną dziewczyną(X). X jest bardzo wrażliwą i niepozorną dziewczyną. Do której, niestety coś poczułem... ale przejdźmy do sedna sprawy.
Świetnie się nam ze sobą rozmawiało, świetnie się rozumieliśmy itd. Jednak z czasem coraz głębiej wpadałem w ramę przyjaciela. Co mnie jednak nie zniechęciło, brnąłem dalej, aż w końcu stało się, po którejś z kolei rozmowie przyszedł temat uczuć... zresztą X rozgryzła mnie już wcześniej. Myślałem, że X będzie unikać tego tematu, spłoszy się, ale nie zrobiła tego, po rozmowie, z której wynikło, że jestem jej dobrym przyjacielem (wiadomo stara gadka), nie złożyłem broni, wręcz przeciwnie. Pomimo tego, iż wiedziałem, że dwa tygodnie temu dostało kosza od znajomego, co Ją bardzo przybiło, i chciała jeszcze o Niego walczyć... Przez dwa dni nie dawałem oznak życia, chciałem sprawdzić jej reakcję, która okazała się jakże niespodziewana. Napisała mi, że sporo myśli o naszej rozmowie, i że najwyżej to ona będzie tego żałować. Na następny dzień, zachowywała się w szkole bardzo niespokojnie i była poddenerwowana( gdyż napisałem, że być może będzie trzeba zerwać znajomość ). Zaproponowałem jej spotkanie po szkole, porozmawialiśmy, przytuliłem Ją, nawet trzymałem przez chwilę za rękę. Starałem się, aby wiedziała, że Ja nie odpuszczam tak łatwo. Później jeszcze mi napisała, że powiedziała mi to, że traktuje mnie jako przyjaciela w głównej mierze przez to, że jeszcze chce walczyć o tamtego... Dlatego teraz planuję dać jej czas, aż przejdzie jej uganianie się za tamtym (już niewiele brakuje), i sam przystąpię do działania, bo sama jeszcze mo kiedyś napisała, że cieszy się, że nie rezygnuję.
Dlatego uważam, że wychodzenie z ramy przyjaciela, jest łatwiejsze im szybciej się zacznie działać, i im bardziej radykalne kroki się podejmie. Ten tekst chciałbym skierować, głównie do ludzi, młodych(tak jak ja
) którzy wpadli w tę ramę, że jeśli CHCECIE z niej wyjść, to tylko zależy od WAS, nie poddawajcie się i głowy do góry. Każdą partię da się wygrać. 
PS: Napiszę później o wynikach mojej pracy.
Odpowiedzi
"Starałem się, aby wiedziała,
ndz., 2011-05-22 19:36 — rutus"Starałem się, aby wiedziała, że Ja nie odpuszczam tak łatwo. Później jeszcze mi napisała, że powiedziała mi to, że traktuje mnie jako przyjaciela w głównej mierze przez to, że jeszcze chce walczyć o tamtego... Dlatego teraz planuję dać jej czas, aż przejdzie jej uganianie się za tamtym (już niewiele brakuje), i sam przystąpię do działania, bo sama jeszcze mo kiedyś napisała, że cieszy się, że nie rezygnuję"
Wg mnie to będziesz dla niej formą alternatywną tamtego trochę godności pzdr.
Ustawiłeś się w fatalnej
ndz., 2011-05-22 19:41 — borubarUstawiłeś się w fatalnej pozycji. Nie mówię, że się nie może udać, ale straciłeś kompletnie inicjatywę.
Jeśli Ci na niej zależy to
ndz., 2011-05-22 19:45 — KritJeśli Ci na niej zależy to zamiast dawać jej czas i inne pierdoły, to daj jej coś, czego on jej dać nie może.
Właśnie chłopie zrobiłeś z
pon., 2011-05-23 11:59 — R1Właśnie chłopie zrobiłeś z siebie koło ratunkowe. A tekst że cieszy się że się starasz to tylko potwierdza
Za duzo sie starasz ,ona to
pon., 2011-05-23 15:05 — ChaninngZa duzo sie starasz ,ona to widzi i wie ze jak ten chłopak jej zerwał z nia bedzie miała w tb kolezanke z fiutkiem takiego miłego pocieszyciela po chwili poprawy znow powie ze tylko jestes jej kolega i nic wiecej ;/ pozdr
Ciężka sytuacja ona ma
sob., 2011-07-09 11:50 — ManiakCiężka sytuacja ona ma inicjatywe ona tu rozdaje karty nie tak powinno to wyglądać.Jeżeli jej nie wyjdzie z tamtym to ty jesteś tym na pocieszenie a więc na tamtym jej bardziej zależy myśli o nim nie o tobie ona ładnie to rozgrywa można powiedzieć ty się już starasz z tamtym jak jej nie wyjdzie to wie że na pocieszenie będzie miała Ciebię aż znajdzie kogoś lepszego lub z czasem się znudzisz myślę...