Witam wszystkich. Jest to moja pierwsza aktywność na tym portalu i dlatego proszę o wyrozumiałość.
Aby nie zajmować waszego czasu przejdę do rzeczy, mianowicie od jakiegoś czasu jestem zainteresowany koleżanką z mojego "środowiska", prowadziłem podryw po swojemu i jak się domyślacie trafiłem do ramy przyjaciela. Gdy po raz pierwszy Y (ona) zwróciła się do mnie w ten sposób zacząłem szukać ratunku i trafilem na ten portal, oczywiście zapoznałem się chyba z większością materiałów i staram się do nich stosować, z jakże ciekawym skutkiem.
Zacząłem wdrażać procedurę wychodzenia z ramy, etap 1 niestety jeszcze, ale już zaczynam odczuwać syndromy zainteresowania i innego postrzegania mnie przez Y. Dzisiaj podczas naszej rozmowy(z Y), dała mi do zrozumienia że coś czuje do mnie, ale nie może w sytuacji w jakiej się obecnie znajduje tego mi wyznać gdyż ma chłopaka
(wiedziałem o tym że ma chłopaka cały czas i go nawet znam), ale odczytuje wyraźne sygnały że walczy ze sobą i ma "kisiel" w głowie.
Tak miej więcej wygląda moja sytuacja i teraz mam pytanie do was,podczas jednej z naszych rozmów, zanim zaszufladkowała mnie do roli przyjaciela, obiecałem:/ zadeklarowałem że dam jej jakiś podarek na imieniny, i teraz pytam się was: czy mam go jej dać i czy czasem nie zepsuje to mojej drogi do wyjścia z roli przyjaciela na mężczyznę jej chłopaka?
Wiecie to są tylko imieniny a poza tym mam już ten prezent...
tak, pod warunkiem, że poza prezentem dasz jej soczystago buziaczka w usta. I niech nie zraża Cię jej ewentualna reakcja. Ona musi tak postąpić, bo ma chłopaka, ale swoje pomyśli. I to będzie Twoja odpowiedź na jej oznaki zainteresowania.
Po tej akcji wycofaj się na kilka dni, nie pytaj, jak się czuje, co robi i czy jej pocałunek smakował. Po 3-4 dniach dzwonisz(!) i umawiasz się na spotkanie, niezobowiązujące oczywiście, pamiętając, że ma chłopaka
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Taka jest sytuacja że ja się z nią widuje codziennie i niema opcji aby to obejść, a poza tym prawdopodobnie dam jej ten prezent gdy nie będziemy sami, a to może wywołać reakcje obronne w szczególności gdy będą te postronne osoby znają jej chłopaka i ona o tym wie.
Oczywiście postaram się dokonać wręczenia podarku w jak najbardziej komfortowej dla mnie sytuacji ale mogą być z tym problemy...
Cały czas pod górkę... na sam szczyt
no to nie dawaj prezentu publicznie, ustaw się z nią po zajęciach w ustronnym miejscu albo wieczorem
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Opcja ustawienia się później może ją spłoszyć na tym etapie jeszcze, a poza tym po zajęciach lecę do pracy i nie będę miał czasu. Jak byś mógł podpowiedzieć mi rozwiązanie alternatywne dla tych dwóch poprzednich opcji, choć do tej pierwszej będę dążył zawzięcie. Wiem że to przypomina szukanie wymówki ale nie chce aby doszło do sytuacji kiedy zrazi się do mnie...
Cały czas pod górkę... na sam szczyt
Przeleć Ją w przyblokowych krzakach:P
Najgorsze dla człowieka to obejrzeć się wstecz, gdy jest już za późno
To moze sproboj wczesniej przed impreza dac ten prezent z buziakiem?
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Przed niestety nie będę się z nią widział, ja mam na wcześniejszą godzinę zajęcia a ona później zaczyna...
Cały czas pod górkę... na sam szczyt
Demyt..powiedz ze nie mozesz przyjsc i umow sie na inny dzien np,nastepny sam na sam...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
@Lucjo
Mówisz że czytałeś artykuły a robisz podstawowe błędy...
Słuchaj, ma imieniny tak?
Chcesz Jej ten prezent dać tak?
Jesteś mężczyzną a nie chłopcem tak?
To na miłość boską daj Jej ten prezent!!!
Prezenty okolicznościowe to normalna rzecz i możesz Jej go dać najzupełniej neutralnie - ofiarowanie podarunku okolicznościowego będzie świadczyło jedynie o tym że występują między wami pewne relacje i okazujesz że nie jest Ci zupełnie obcą osobą - znacie się więc czemu miałbyś tego prezentu nie dawać?
Powtórz sobie jeszcze raz podstawę!!!
01. Mężczyzna robi to na co ma ochotę!!!
02. Jest konsekwentny - gdy coś mówi to konsekwentnie to robi, a co sobie Target pomyśli, to niech sobie myśli.
I jeszcze coś na miłość boską nie rób scen, daj go najnormalniej, jak zwykłej znajomej (rodzicom też kręcisz sceny gdy dajesz podarunki?)... spotkasz to daj, złóż życzenia pożartuj chwilkę jeśli masz ochotę i idź dalej robić swoje - kurdę masz w końcu swoje życie?
Chłopaki co to za rady w stylu "dać prezent ale tylko jak da buziaka" - czy on ma dawać prezent w zamian za "coś"?
Czyli co? On ma kupować od laski "nagrodę" (buziaka)? To by sobie strzelił w nogę...
Stary niczego od Niej nie oczekuj!
Ludzie "Target" ma się z kim spotkać i "przelizać" na "imieninowym sam na sam"! Już On Ją wycałuje jak powinien więc się o to nie martw.
To nie Ty masz przekonywać Ją żeby byłą z Tobą (to tak nie zadziała), to Ona musi sama tego zechcieć (a nie zechce jeśli na chama będziesz się dobierał do jej ust/tyłka) - musi w Tobie widzieć KONTRAST w stosunku do obecnego - coś co zechce zdobyć, czego nie będzie chciała oddać innym (i bynajmniej nie mówimy tu o prezencie)...
----------------------------------------
"...gdy kruszą się kawałki brązu, srebra albo żelaza, kowal scala je w jedno i tak tworzy się wieź..."
Nie o to chodziło miał dać prezent razem z buziakiem a nie buziak za prezent...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
@Sangatsu
Może źle to odebrałem... aczkolwiek i tak bym sobie tego buziaka darował patrząc na sytuację.
To że Target "ma kisiel w głowie" generalnie o niczym nie świadczy. Tak samo jak te deklaracje w stylu "coś czuje ale nie może się zadeklarować bo ma chłopaka".
No sorry panienka albo się bawi i sprawdza na ile sobie może pozwolić w tresurze/ile kontroli straciła (a poważnie o typie nawet nie myśli), albo w ogóle nie wie czego chce co w sumie nie jest wcale lepsze, bo panienka będzie grala z nimi obydwoma a w końcu i tak uderzy do trzeciego.
Jak chłopak chce ją trwale poderwać to nie powinien się tu angażować bo wszystko spierdzieli.
Jak gość chce zdobyć to Ona nie może "się zastanawiać", nie może mieć "kisielu w bani", Ona musi wiedzieć czego chce (a dokładnie kogo chce) a takie "buzi buzi" przy prezencie... sorry moim zdaniem nie zadziała.
Niech lepiej poczeka, weźmie na wstrzymanie i się ogarnie (bo jeśli bierze Jej gierki za oznaki zainteresowania to do opanowania mu daleko), pokręci się wokół innych, poflirtuje, poderwie sobie coś choćby "dla czyichś oczu" bo tak narzucając się niewiele zyska, ba nawet kolegą nie będzie, awansuje na desperata...
Jeżeli Panienka ma odejść od faceta to na pewno nie zrobi tego dla desperata.
Pozdro
----------------------------------------
"...gdy kruszą się kawałki brązu, srebra albo żelaza, kowal scala je w jedno i tak tworzy się wieź..."
Witam ponownie.
Co do imienin to dałem prezent ale tylko z buziakiem, gdyż był z nią jej chłopak...
@Magon
jestem na 100% pewien że była zazdrosna.
Mam świadomość że może to być z jej strony tylko gierka lub asekuracja, nie jestem zdesperowany, CHCĘ ją zdobyć ale nic na silę.
Dałem jej do zrozumienia podczas naszych rozmów że jak nie ona to są przecież inne... Co ciekawe gdy zacząłem na jej oczach podrywać inną dziewczynę (nie wiedziałem o jej obecności i że mnie obserwuje w danej sytuacji), szkoda że nie widzieliście jej zachowania i wyrazu oczu
Dalej stosuje procedurę wychodzenia z ramy przyjaciela, będę pisał o moich wynikach...
Cały czas pod górkę... na sam szczyt
"Witam ponownie.
Co do imienin to dałem prezent ale tylko z buziakiem, gdyż był z nią jej chłopak..."
I dobrze, tak trzymaj.
Chce mieć kolegę to niech ma kolegę a nie kogoś kto na siłę chce zbudować nastrój.
@Lucjo nie myśl że jestem złośliwy, po prostu przechodziłem podobną sytuację jakiś czas temu. twierdziłem że mam dość "rozkmin", męczenia się i zachodzenia w głowę o co jej chodzi, zająłem się sobą i... wreszcie czuję że żyję.
Więc doskonale zdaję sobie sprawę co musisz przechodzić
Wiem że moment gdy panienka zaczyna się zastanawiać co dalej jest najlepszy. Ja jak w półtorej miesiąca po koszu do niej zadzwoniłem i na imprezę urodzinową zaprosiłem - bo wypada, bo znam ją i mam na to ochotę by tam była - to miałem dopiero beczkę śmiechu
Tu masz wyciąg z zachowania kobiety podczas rozmowy tel. po zlaniu jej...
- Hej.
- Hej, co u Ciebie?
gadka...
- Słuchaj, słyszę że jesteś zajęta zadzwonię później bo nie lubię krzyczeć do słuchawki(...odgłosy ulicy...).
- A wiesz gdzie teraz jestem?
- Nie mam zielonego pojęcia.
- W tej kawiarni co razem byliśmy.
- Nadal nic mi to nie mówi, byliśmy w kilku. Słuchaj odezwę się później bo mam coś do zrobienia nara.
- Cześć. Do usłyszenia.
Dwa dni później.
- No hej.
).
).
- Cześć.
...gadka szmatka...
- Słuchaj jest impreza za miesiąc, byłoby mi miło gdybyś wstąpiła.
- Nie wiem bo mam plany rodzinne i musiałabym wcześniej do miasta wrócić.
- Spoko, ja tylko proponuję, Ty robisz jak uważasz. Z Tobą będzie miło, bez Ciebie... jakoś przeżyję.
- Może będę, ale nie obiecuję, jakby co "to się jeszcze zgadamy". Słuchaj mam do Ciebie sprawę (i nawijka o sporcie którym się interesuję, że chciałaby zacząć go uprawiać, czy mogę jej doradzić...).
- ...bla bla... poradzisz sobie sama.
- No nie wiem czy zdejmę koła z roweru i czy złożę go potem w domu (myślałem że padnę ze śmiechu
- Dasz radę. Słuchaj dziewczyno muszę kończyć.
- Ok. Papa. Zgadamy się z tą imprezą (czyt. oczekiwanie że zadzwonię wypytywać czy będzie
Minęły 3 tyg. impreza niebawem, dziewczyna oczywiście się nie odezwała, w sumie jej sprawa nie? - ja sprosiłem masę koleżanek więc na brak towarzystwa nie będę narzekał...
Ps. To co ta panna Ci robi to nie "może być gierka", to JEST gierka. jak ktoś już wspominał na forum. Kobieta gdy czegoś naprawdę chce idzie jak taran. Nic jej nie zatrzyma i raczej nie cierpi na rozterki emocjonalne...
Odpuść, odpocznij, odseparuj się - emocjonalnie jeśli nie możesz fizycznie. Jak odpowiednio to rozegrasz - czyt. odzyskasz samego siebie - laska będzie Twoja i nie będziesz się nawet musiał martwić o to jak ją utrzymać
----------------------------------------
"...gdy kruszą się kawałki brązu, srebra albo żelaza, kowal scala je w jedno i tak tworzy się wieź..."
Wiąże się to z zastosowaniem chłodnika, tak mam to rozumieć?
Cały czas pod górkę... na sam szczyt
Magon! to nie o to chodzi, żeby on się dopytywał, naciskał. On ma jasno dać do zrozumienia czego chce. I stąd ten pocałunek. Ma ją pocałować i odejść - bez zbędnych komentarzy. To będzie dla niej informacja czego on od niej oczekuje. A co ona z tym zrobi - jej sprawa.
Tak - odpuść, odpocznij, odseparuj się emocjonalnie. Wszystko się zgadza, ale przekaz niewerbalny od niego musi wyjść.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Pal licho chłodnik... tu nie chodzi o Nią, tu chodzi o Ciebie.
Chłodnik to moim zdaniem coś diametralnie innego. Chłodzisz jak już podrywasz żeby być bardziej niedostępnym.
Tutaj natomiast chodzi nie o chłodzenie celu tylko o wychłodzenie CIEBIE. Rozkminiasz, myślisz, doszukujesz się znaków... krótko pisząc czekasz nagrzany na to aż Jej "się zechce". Z tego musisz się wyleczyć - jeśli tego nie osiągniesz to żaden "chłodnik" Ci nie pomoże.
@Guest
A nie wydaje Ci się że laska bawiąc się w gierki zdaje sobie sprawę z tego czego on chce?
----------------------------------------
"...gdy kruszą się kawałki brązu, srebra albo żelaza, kowal scala je w jedno i tak tworzy się wieź..."
Witam ponownie,
W sprawie Y wypracowałem progres, mianowicie dzisiaj podczas rozmowy o "byle czym", przeszliśmy do tematu relacji pomiędzy nami (na kierunkowałem na ten temat ją tak aby to ona pierwsza wyszła z tym tematem). Sytuacja wygląda tak że powiedziała mi że chce coś mi wyznać, nosi się z tym od pewnego czasu ale chce być w porządku wobec jej obecnego chłopaka i najpierw zakończyć tą sprawę. Ja powiedziałem jej że już ogarnie się z tym tematem to niech się do mnie zgłosi to pomyślimy co dalej i że będzie to rozmowa o konkretach a nie jakieś krążenie wokół tematu, jak miało to miejsce do tej pory, bo ja chce wiedzieć na czym stoję i czy opłaca mi się poświęcać jakże mój ceny czas
A teraz mam do was prośbę, zapytanie o opinię, jakieś wskazówki. Co wy o tym sądzicie?
Cały czas pod górkę... na sam szczyt
Lucjo .. wszystko ladnie pieknie ... tylko znow jest to samo. Zamiast Ty dać jej "do myslenia" to ona daje to Tobie, powiedziała Ci to specjalnie by mieć Cie blisko siebie .. teraz siedzisz i myslisz .. zastanawia mnie skad sie to u niej wzielo ? odsunąłeś się od niej tak jak polecali koledzy wyżej ? czyzby uczucie ze traci dystans ...
mam nadzieje ze to jakas reakcja na twoja i sprawy pojda w dobrym kierunku
co do rozmowy .. chyba niezle, nie pokazales ze bedziesz za nia biegal jesli tylko kiwnie palcem, musi czuc ze jesli sie nie postara znajdziesz inna
spokoj i dystans
napisałeś, że ona ma przez Ciebie kisiel w głowie... powinna mieć ten kisiel w majtkach
czekaj, aż sama przyleci, będzie chciała się spotkać, bo jej coś nie będzie pasować... np. ze flirtujesz z innymi. spotkaj się i jak zacznie znów kręcić, jakieś pierdoły pociskać, to obejmij stojąc do niej frontem, dotknij się z nią nosem. jak nie zacznie zwiewać i się wyrywać to dla podkreślenia kto tu jest Panem i Władcą złap za dupę jedną rękę, drugą wprasuj jej cycki w swój tors i zapodaj jej taki pocałunek, żeby jej majtki zleciały.
sam pisałeś, że chcesz zdobyć. czas na atak frontalny, bo w partyzantce ona jest lepsza.
Dzięki za opinie, dały mi do myślenia i faktycznie popełniłem sporo błędów, uczę się dopiero więc wiadomo że nic idealnie nie pójdzie a poza tym nie ta to następna
Zmieniłem swoje podejście do niej, zobaczymy z jakim skutkiem...
Cały czas pod górkę... na sam szczyt