
Dawno Dawno temu a może wcale nie tak dawno urodził sie malutki chłopczyk , jego imię nie jest zbyt istotne ważne jest to czego dokonał . Jako mały chłopiec był lubianym i bardzo grzecznym dzieckiem miał brata i siostrę kochających go rodziców.
Jednak sami wiecie że życie nie jest takie piękne ... jego brat miał straszny wypadek został okaleczony na oczach malutkiego chłopca , gdybyście tylko mogli wyobrazić sobie jego rozpacz, jego cierpienie, po pewnym czasie stracił przyjaciół ludzie go opuścili nie chcieli go wspierać. Nawet jego własna rodzina nie mogła mu pomóc, rodzice poszli za karierą i nieustannie pracując nie mogli z nim rozmawiać ani go wesprzeć...
Mijały dni , mijały miesiące , mijały również lata ...
Nasz malutki bohater wciąż był całkiem sam...
Bał się ludzi, bał się rozmowy,bał się kontaktu z kimś innym...
Żył całkiem sam w swoim świecie...
Do czasu, aż znalazł swoją pasję, polubił pływanie i tylko tam mógł czuć się dobrze znalazł szczęście...
Do czasu, pewnego dnia trafił do szkoły był wyśmiewany, bity, i nie lubiany, znowu się załamał ...
W jego sercu była tylko rozpacz , gniew i żal
Aż tu nagle nie wiadomo z kąd trafił na dziewczynę piękną
wspaniałą idealną zakochał sie lecz ona poszła z innym,
zostawiło go.
Porażka...
kolejna, kolejna, kolejna i kolejna stwardniało mu serce
przestał szanować kobiety stracił szacunek do ludzi tylko z samotnością był szczęśliwy...
Dorastał, Dorastał w samotności
Aż tu nagle, spotkał go człowiek zaprosił go do siebie
gdybyście mogli zobaczyć jego szczęście, pierwszy raz mógł poczuć sie szczęśliwie poczuł radość akceptacje zaczął uczyć się walczyć im dłużej ćwiczył tym bardziej stawał sie silny, szczęśliwy przestał bać sie ludzi potrafił sie obronić, poznał przyjaciół i troszkę zmienił siebie, został zaakceptowany miał potencjał i czerpał z niego garściami i mino tego że był silny świetnie zbudowany nadal nie miał ukochanej ...
Jednak przyświecał mu inny cel, chciał stać sie najsilniejszy ...
Do czasu,aż rodzice zabronili mu ćwiczyć stracił sens stracił pasję zgubił siebie...
minął dzień 1... 2.... 3...
Aż tu nagle wpadła mu do głowy myśl powiedział do siebie "TYM RAZEM SIĘ NIE PODDAM"
nie mogę ćwiczyć, to sprawie że wszyscy ludzie mnie polubią i zaakceptują ...
Nie potrafił mówić ... zmienił to, nauczył sie idealnie komunikować stał sie dobrym człowiekiem zaczął zwracać uwagę na dziewczyny...
Nie bał sie walczyć, lecz bał sie z nimi rozmawiać i pomyślał ...
"skoro nie jestem idealnym facetem to przynajmniej będę udawał że jestem"
Nabrał pewności siebie
I jego marzenie sie spełniło stał sie akceptowany i rozchwytywany ludzie lubili z nim rozmawiać i kochali jego towarzystwo.
Co było dalej już sami możecie sie domyślić, jednak jedno jest pewne był szczęśliwy
Każdy z nas jest takim małym ninja...
Każdy z nas jest kowalem własnego losu,
Wierzcie w siebie, i dążcie do spełnienia waszych marzeń...
"Naszą największą słabością jest poddawanie się"
"Kluczem do szczęścia jest posiadanie morzeń.
Kluczem do sukcesu jest ich realizacja"
Bierzcie sie do roboty ...
Ł.S
Odpowiedzi
Fajny wpis
wt., 2011-05-17 13:46 — niemalipyFajny wpis
"skoro nie jestem idealnym
wt., 2011-05-17 13:54 — DamienX"skoro nie jestem idealnym facetem to przynajmniej będę udawał że jestem"
Wywnioskowałem,że nie był sobą,tylko udawał,no ale jeżeli mimo tego ninja stał się szczęśliwy,to cieszę się jego szczęściem,ale nie da się wiecznie udawać...
Udawał a później jak za
wt., 2011-05-17 15:37 — MadaraUdawał a później jak za dotknięciem czarodziejską różyczką
stało się to rzeczywistością
Starszy ninja życzy młodemu
wt., 2011-05-17 16:56 — Ninji-tsuStarszy ninja życzy młodemu powodzenia
Młody odpowiada Dziękuję ;D
śr., 2011-05-18 16:48 — MadaraMłody odpowiada Dziękuję ;D
motywujacy wpis;D
śr., 2011-05-18 21:36 — Chaninngmotywujacy wpis;D