Witam forumowiczow i forumowiczkę (Aniolka)
Tak swoją drogą, dobrze jest "usłyszeć" twoj głos w komentarzach. Ale do rzeczy.
Krótki opis sytuacji.
Jedna z pracownic kumpla ma fajną siostrę do której wysłałem smsa (jej siostra radziła bym nie dzwonił), że chciałbym ją poznać i takie tam. Ona mnie wcześniej nie widziała. Ale żeby było śmieszniej jej siostra co pracuje u kumpla dała mi jej nr tel. z zastrzeżeniem ażebym nie ujawniał od kogo mam. Godzine po wysłaniu dostaję od niej strzełkę. Wobec tego zadzwoniłem. Była torszkę poirytowana i ciągle pytała gdzie ją widziałem i skąd mam numer. powiedziała, że nie mogę zdradzić swojego informatora. Po czym rozmowa zakończyła się stwierdzeniem, żę "nie ma teraz czasu bo szykuje się do pracy."
Dzień później kiedy już pisałem drugiego smsa zjawiła się w pobliżu miejsca pracy moje kumpla gdzie i ja byłem. Jej siostra wymyśliła (bez mojej wiedzy i za pośrednictwek kumpla bo wszystko działo się szybko i była na innym stanowisku), że mnie przedstawi jej ale pod innym imieniem. No i zrobilem głupotę, że dałem się na to namowić.
Teraz głowię się jak z tego z twarzą wybrnąć choć na wstepie czuje, że mam wielka krechę u niej bo może pomysleć że ją okłamałem jak to wszystko jej wyjasnię. Tylko też jak tu jej siostry nie w kopać? No chyba, że całkowicie odpuszczę czego bym nie chciał.
Co o tym myślicie? Jak z tego zakręcenia wybrnąć?
Faktycznie trochę zawaliłeś bo szczerość to podstawa, nawet tak niewinne kłamstewko może wszystko zniszczyć.
Moim zdaniem powinieneś do niej zadzwonić i powiedzieć jej prawdę, że to z Tobą rozmawiała. Jeśli jest kumata to zrozumie, a jeśli wyzwie Cie to znaczy że nie jest warta Twojego czasu.
"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."
Też mi to się wydaje najrozsądniejsze. Myślałem też by powiedzieć jej, że miałem też świadomość że może niechcieć się ze mną zobaczyć po wysłaniu pierwszego smsa z gościem którego na oczy nie widziała. I dlatego pomyślałem sobie by przedstawić się inaczej a później powiedzieć, że ja to ja.
Tylko caly w tym wyk by nie wkopać w to jej siostry. Ażeby nie wyszło tak, że ona mi tu daje po kryjomu numer telefonu a potem ja wystawiam ją.
Cholera. Nie lubię jak nie mam nad czymś kontroli i jestem od kogoś uzależniony.
Nie raz sie zastanawiam po co sobie utrudniac zycie ?
Jakies podchody, zamiany jak w gimnazjum ;/
Popieram 042.
Na jaką cholerę była Ci ta zabawa?
Łatwo Ci było narobić sobie, spiętrzyć, sztucznych problemów - bez najmniejszego powodu co zabawniejsze - to teraz odkręcaj kolego.
Jak to powyżej zaznaczyłem nie ja tę całą zabawę ze zmiana imienia wymyśliłem. No ale już poszło. Cały dzień dziś myślałem i muszę pogadać z jej siostrą czy mogę ją wkopać że to od niej dostałem nr telefonu. Jesli tak to się problem rozwiąże. Ja wiem że niepotrzebnie to wyszło ale nie było to do końca za moją wiedzą. Sam jestem wkurzony.
Tylko jeśli zaczniesz jeszcze bardziej kombinować, to możesz definitywnie stracić szanse na spotkanie, jeśli jej siostra Cie lubi to zrozumie.
Będę się powtarzał, ale kłamstwem niczego nie zdziałasz, musisz sam to wyprostować, bez pomocy jej siostry, bo jak się dowie dziewczyna że kombinujesz za jej plecami to będzie koniec.
Bądź facetem i weź sprawy w swoje ręce, pokaż że masz jaja i sam potrafisz odkręcić całą sytuacje.
"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."
kurcze ja nie rozumiem przeciesz ta akcja jest prosta jak ruchanie.
Znasz jej sis masz od niej numer, dzwonisz i gadasz ze jestes tym i tym typem i chcialbys ja blizej poznac.
Zawsze sis moze z nia pogadac ze jest jeden typ ktoremu wpadlas w oko i tyle.
ale ta sis malo rozgarnieta jest.
Ja zawsze w takich sytuacjach biorę pod uwagę duże prawdopodobieństwo, że obie są świadome tego, co się dzieje. A nawet, że jedna pomaga drugiej Cię stestować. W końcu to siostry.. Na pewno ze sobą dużo rozmawiają.
Tak czy owak. Jedno pewne stary: szybciutko wyjaw jej CAŁĄ PRAWDĘ. Bez żadnego kręcenia, że tak masz na drugie imię - to by tylko jeszcze pogorszyło sprawę. Wtedy nadal siedzisz w kłamstwie. A ono ma zawsze krótkie nóżki.
Powiedz, że liczysz się z tym, że spotkasz się z negatywną reakcją. Że na pewno nigdy Ci tego nie wybaczy i nie będzie chciała Cię nigdy więcej widzieć. (W tym momencie ona już myśli, że co najmniej zabiłeś jej matkę. Heh). Ale że masz odwagę przyjąć negatywne reakcje po męsku. (Dodatkowo pokazujesz, że nie jesteś needy, bo potrafisz 'zaryzykować' dziewczynę - ale tak naprawdę ryzyko jest niemal żadne, chyba, że jest jakąś oszołomką albo i tak jej zupełnie nie zależy). Że wolisz to, niż żyć z jakimkolwiek kłamstwem. Bo tak po prostu nie potrafisz. I dajesz:........ Opowiedz jej prawdę w najprostszy możliwy sposób.
Popieram MasculinePickUp. W kwestii zaawansowanego zagmatwania najlepszym rozwiązaniem jest po prostu przedstawić prawdę. Gierki są ok, jeśli to Ty je kontrolujesz. A w to, że siostra siostrze nie powie komu daje numer komórkowy drugiej - na pewno nie uwierzę.
Chłopie! jak to są siostry to Ty nikogo nie wkopiesz że dostałeś numer...! Być może jedna drugiej kawał robi ale najprawdopodobniej sam zostałeś wkopany! Ty się gryziesz i miotasz a one mają ubaw:-)
pozdro
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
To fakt, kręcenie i zabawa z wysyłaniem smsa do niej było dziecinadą. Dobre jak na szóstoklasistę:)
Dwa wyjścia z tej sytuacji widzę:
1. Zaskakujesz ją szczerością- ale tu chyba widząc po tym jak się dajesz wciągnąć w głupie gierki bym Ci nie radził - wychodzisz od razu na frajera (bez obrazy)
2. Kręcisz, ale w sposób taki żeby wyjść z tego z twarzą:
a) siostra nie pamiętała dobrze twojego imienia i nie chciałeś podczas przedstawiania Ciebie prostować (że jesteś Bonifacy a nie Hugo) bo uznałeś, że to bez sensu - i jeszcze wyrzucasz stary numer (zamykasz tamten temat) i kupujesz nowy numer telefonu i zaczynasz od nowa.
b) kolezanka z pracy jaja sobie chciala z kogos zrobic i sie na to zgodziles - nie wiedziales do kogo piszesz, i ze nastepnego dnia Ci powiedzieli ze ta osoba jest (Zosia czy jak jej tam), ktora poznales przypadkiem. Jak wybrnac z imienia - powiedz, ze kolezanka z pracy mrugnela okiem wypowiadajac twoje imie - i sie zgodziles zeby udawac (wuja Stefana), natomiast uwazasz ze takie zarty sa bez sensu i ze teraz gdy ja poznales na zywo - uwazasz te zarty za dziecinade i ze nie fair/nie ladnie (ta kolezanka z pracy) postapila i ze jak chce to mozesz sie z nia spotkac i tak pogadac, a jak cos to mozecie wspolnie wymyslic jakis zart dla jej siostry.
Odkrecenie takiego czegos to nie jest prosta sprawa- ale kto wie - moze sie uda - choc mam duze watpliwosci, skoro dales sie wplatac w takie badziewie ze uda Ci sie z tego wyjsc -ale powodzenia:)