Witam Panowie ,
to mój pierwsz post na forum chodź jestem stałym czytelnikiem problem dotyczy mojego zwiazku Kobieta lat 29 rozwódka zostawiła meża po 7 latach nieudanego związku pomogłem jej w Tym pojawiają się w jej życiu .Kobieta mega wrażliwa uczuciowa gotowa do każdego poświęcenia byle bym tylko był przy Niej i dla Niej . I oto Ja 27 lat wieczny zdobywca spragniony kobiet zobaczylem w niej kobietę idealną stosując się do rad z forum powoli zdobywałem jej serce .Zamieszkaliśmy razem Ona dawała z Siebie wszystko dla Mnie za to Ja coraz mniej ,kiedyś każda chwila każda myśl to Ona z czasem zaprzestałem o Niej prawie myśleć ..MIeliśmy oczywiśćie wspaniały sex ale czegoś brakowało MI w związku, wyproiwadziłem się z dnia na dzień ,nasz związek zaczął się tak pieknie myślałem że to ta Jedyna ale po pół roku czarł prysł .Jestem strasznym egoistą chodź ona mnie takiego pokochałą i być może niedojrzały do końca do tak poważnego związku .Gdy mieszkaliśmy osobno wszyskto było pięknie po wspólnym zamieszkaniu ogień zaczął wygasać .... Czy bedąc wiecznym zdobywcą warto pchać się w związek z Taką kobietą ??I jak wieczny zdobywca ma zachowywać się w takim związku ? Co robić gdy pojawiają się wątpliwośći ?? Jak przestać patrzeć na inne kobiety jak na kobiety a nie jak na mieso ??Mieszkamy teraz osobno i nasze spotkania znów zaczynają przypominać te z samego początku te w któych oczy zarosły mi cipą ...
Dobra , ja tam nie mam 27 lat, gówno o życiu wiem, i takie tam pierdoły różne...ale pozwolę sobie przedstawić mój punkt widzenia.
Ja myślę, że wszystko jest w twojej głowie i ty sam musisz zmienić , stopniowo lub też nie swój punkt widzenia, zasady, idee i takie tam różne rzeczy.
Dlaczego ją zostawiłeś? Skoro wszystko było pięknie, po za tym wiesz, jesteś też jednostką myślącą , masz mózg , myślisz, działasz , analizujesz, widzisz, przewidujesz - więc powinieneś wiedzieć , że prędzej czy później to przemieni się w pełnowartościowy związek - taki w którym Ty i Ona oznaczacie my , wspólnie , razem. Tym bardziej , że ona nie jest tam jakąś nastolatką, też pewnie szuka jakiejś stabilizacji w życiu, wiesz o co chodzi? Może i nie wiesz.
To nie jest jakaś tam nastolatka która ma wsiu - bzdziu w głowie. Ej! Jesteśmy przecież myślącymi istotami. Albo....za dobrze miałeś - i tu Cie mam.
Ja strasznie nie lubię ludzi , bo oni mają taką jedną wadę , która mnie strasznie irytuje i wiem to z autopsji - bo doceniają coś dopiero po stracie, to strasznie płytkie.
I tak jestem tam jakimś idealistą, też chcę wierzyć w miłość , kochać kogoś , założyć rodzinę za 10 parę lat , mieć dwójkę dzieci i tego się nie wstydzę , to też o tym mówię.
Tak jak powiedziałem wcześniej, wszystko jest w twojej głowie, my jedyne co możemy Ci naszkicować naszą koncepcję.
Niestety, a może i stety - nie zmienimy twojego światopoglądu , przekonań.
Uważasz się za wiecznego łowcę, patrzysz na kobiety przez pryzmat seksu - jasne, jesteś wolnym człowiekiem.
Tylko, żebyś za 20 parę lat nie obudził się sam w łóżku , 40 na karku, który po za przeleceniem 300-400 panienek nie osiągnął nic, po za jakąś tam chorobą weneryczną....
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
Bardzo fajnie napisane i myśląc na zimno leżąc sam w domu zgadzam się z Tobą całkowicie ,problem gdy mięso pojawia się w okolicy i co najgorsze wykazuję Tobą zainteresowanie Łatwość w nawiązywaniu kontaktów damsko męskich to w tym momencie to klucz do trumny ... do tego zdaję sobie sprawę z mojej atrakcyjnośći i z tego , że podobam się kobietą .Ale łatwo zatracam granicę w ,której wiem ,że robię już źle ale mimo tego wciąż to robię i brnę dalej .Potem następuję przejżenie na oczy powrót do Kobiety spokój na pewien czas po zaspokojeniu ego i ... znów odpalam machinę ..
Ziemny
ziemny, jasne.
Fajnie, jesteś atrakcyjny, masz tego świadomość - tak jak napisałeś , nie ma u Ciebie problemu z nawiązywaniem kontaktów d-m , super - absolutnie masz do tego prawo, i wbrew pozorom życzę Ci jak najlepiej.
Tylko odpowiedz mi na parę pytań.
Ale co Ci to daje, że przelecisz jedną, dwie , trzy czy cztery? Jakieś kompleksy? Bo przed chwilą napisałeś o zaspokajaniu ego - a jeszcze wcześniej, że masz świadomość tego , że jesteś fajny. Lekka Hipokryzja?
Pytam się z ciekawości, bo mamy różne priorytety zapewne.
Tak mi się wydaje, a nie daj Boże coś Ci się stanie , to kto będzie przy tobie? Wygrasz w totolotka, i co przepierdolisz kasę na drinki dla Panienek? - Ja nie chcę tu nikogo oceniać , wiesz o co chodzi - traktuję twoje przekonania, Ciebie z szacunkiem - tylko próbuję Ci mniej więcej naszkicować o co chodzi. I może żyję, jakimiś tam iluzjami, czy coś w tym rodzaju , ale wiecznie młody też nie będziesz....
Kurde to jest na prawdę fajne, kiedy idziesz z dupą na spacer, planujecie przyszłość, macie boski seks, słuchacie razem muzyki, kurwa pieprzycie się całą noc, widzisz jej uśmiech na twarzy - myślisz , że ja nie patrzę na kobiety też przez pryzmat mięsa? Stary ostatnio z kumplami widziałem 2 mamuśki z dziećmi - gdzie myślałem, że je zgwałcę chyba , oby dwie - i chyba, to nas różni, że ja czasami też pomyślę o tej swojej Panience.
I najważniejsza rzecz; tak jak napisałem wcześniej, na prawdę myślenie nie boli. I tak ja napisałeś wcześniej, jest to dla Ciebie problem, ale to ty już musisz sam zdecydować, podjąć jakieś działania.
Ja myślę, że każdy normalny tutaj na forum, podpowie , wyrazi swoją opinię - ale nikt nie napisze Ci jakiś poradników, czy coś pokroju " Ziemny kurwa , po pierwsze zmień się, po drugie kurwa myśl mniej fiutem, po trzecie zacznij wierzyć w Boga (którego nie ma), po czwarte olej ją" - wiesz o co chodzi.
Przykro mi, ale problem jest tylko i wyłącznie w twojej głowie.
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
Kompleksów wydaję mi się ,że brak ale to coś w rodzaju pewnej chciwośći może i choroby ...Masz swój wymarzony samochód a mimo to chcesz przejechać się innym tak poprostu z czystej ciekawośći tego jak się prowadzi .Zawsze traktowałem kobiety jako przedmioty i teraz trudno jest wróćic do normalnego myślenia .Może chodzi tu o adrenalinę o emocję sam zadaję sobię pytanie ,Stary masz wszytsko po co i dlaczego ty to robisz i tu się gubię ,bo odpowiedzi sam nie znam .Twoja wypowiedź jest naprawdę wartośćiowa i daje do myślenia ,dziś przeprowadzę z Nią rozmowę ,że zobaczymy co przynieśię życie bedziemy się spotykać i pomieszkamy na dwa domu, zawalczę sam ze sobą i postaram się myśleć głównie głową nie fiutem ... bo chodź mam dwa sumienia bedę starał się 3mać jedno na smyczy
Ziemny
Zaprzeczasz sobie sam - piszesz , ze zawsze traktowales kobiety przedmiotowo a teraz jest Ci wrócić do normalnego myślenia - chwila , chwila - zawsze traktowales kobiety przedmiotowo i boisz Sie nowej sytuacji, No chyba tak to wyglada. Nie chce Sie bawić w psychologa , ani w młodych gniewnych ale może warto spróbować spojrzeć przez taki pryzmat? I spróbować pokonać strach? Tak mi Sie wydaje...
Tak Sie dojebalem trochę , powodzenia - z całego serca życzę , a dlaczego nie?
Sorry za ten post ale z IPoda pisze...a nie chce Olac tego tematu tak.
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
Wiesz co Ziemny, przypominasz mi mnie samego.
Najgorszą rzeczą, jaka możesz zrobić, to zmieniać się na siłę, bo i tak długo w ten sposób nie wytrzymasz.
Piszesz, że jesteś typem zdobywcy, który ciągle musi polować.
Myślę, że powinieneś poszukać kobiety, która będzie stanowić dla Ciebie naprawdę duże wyzwanie. Kobiety, która cholernie będzie Cię podniecać, a jednocześnie będzie na tyle inteligentna i stabilna emocjonalnie, ze nie da się zmanipulować.
Ja obecnie jestem od pół roku z taka kobietą, mieszkamy razem od grudnia, a ona podnieca mnie jeszcze bardziej niż na początku, ciągle mam z nią o czym rozmawiać,a co najważniejsze, nie pozwala mi na lenistwo w związku. Ciągle muszę ja zdobywać na nowo, a i ona ciągle mnie zaskakuje.
Związek ciągle się rozwija i o to chodzi.
Nie staraj się na siłę dopasować do kobiety, ani nie zmieniaj kobiety na swoje potrzeby.
Przemyśl sobie jaki jesteś, czego potrzebujesz, co Cie kreci u kobiet i postaraj się znaleźć kobietę w 99% odpowiednia dla siebie.
Dużo osób nie myśli w ogóle o kalibracji pod katem LTR, ale prawda jest taka, że nie każda laska dla każdego się nadaje.Jeżeli chcesz mieć związek, a w nim np. trójkąty, to szukasz laski ze skłonnościami Bi, a nie słodkiego niewiniątka.
Kwalifikacja to podstawa, a żeby to zrobić, trzeba poznać samego siebie i swoje potrzeby.
Pozdrawiam,
Zulus