Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Niezdecydowanie, niechęć, gra czy co innego? co dalej?

5 posts / 0 new
Ostatni
eminencja7
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Sopot

Dołączył: 2011-05-12
Punkty pomocy: 0
Niezdecydowanie, niechęć, gra czy co innego? co dalej?

Witajcie. Otóż spotkałem się z dziewczyną z którą nigdy nie byłem parą ale zawsze coś nas ku sobie ciągnęło. Spotykaliśmy się jakiś czas temu, ale nic nie wyszło też przez to, że to ja narobiłem głupot i byłem wtedy za mało konkretny, zbyt dużo mówiłem, za mało robiłem. Nie ważne. Teraz znów coś się zaczęło i postanowiłem że tym razem tego nie spieprzę, bo naprawdę zależy mi na tej dziewczynie. Spotkaliśmy się, od początku starałem się o bliskość, poczucie humoru itd. no i kiedy wszystko ładnie się układało, już zbierałem się do pocałunku ona mówi że nie chce, bo myślała że nasze spotkanie to tylko tak po koleżeńsku. Ja zrobiłem wielkie oczy bo jakieś dwa tygodnie temu na imprezie sama się do mnie dostawiała, całowaliśmy się itd. Pomyślałem że to tylko taki głupi test, więc udałem że nic się nie stało i za jakiś czas znów spróbowałem w lepszych według mnie okolicznościach. Widać było, że coś jest na rzeczy, w sensie, że ona jakby by chciała ale mimo to gada mi jakieś pierdoły o tym, że nie chce mieć chłopaka itd. Jak już mówiłem już kiedyś się z nią spotykałem i też później były jakieś 'rozstania', powroty i głupie gry, pamiętałem o tym i postanowiłem grać w otwarte karty. Zapytałem po prostu w co ona próbuje ze mną pogrywać i powiedziałem że znów zaczyna bez sensu kombinować zamiast dać się ponieść chwili. Lecz ona mi na to że jakiś czas temu czegoś chciała ale teraz już jej przeszło i według niej jej strony nic teraz z tego nie będzie i czy nie możemy się spotykać tylko jak koledzy. Powiało chłodem, dreszcz mnie przeszedł. Powiedziałem że nie, nie możemy spotykać się tylko jak koledzy, Zaczęła coś gadać że nie wie na co liczyła spotykając się dziś ze mną itd i że tłumaczyła mi to na imprezie, ale ja na prawdę nie pamiętałem bo byłem zalany. Powiedziała, że kiedyś myślała że coś może z tego być ale potem nie widziała mnie długi czas, przemyślała to i doszła do wniosku że nic nie będzie. Moje dalsze próby zbliżenia też na niczym się kończyły. Ale widać było, że ona nie tyle nie chce co jest niezdecydowana, przynajmniej takie odniosłem wrażenie i mówiłem jej o tym co myślę. Jakieś niewinne kładzenie głowy na ramieniu, usiadła mi na kolanach i przytuliła głowę ale gdy chciałem pocałować ją to odchodziła. I tak X razy. W końcu powiedziałem jej że zależy mi na niej, a ona mi na to że wie o tym. W drodze powrotnej autem, większość drogi milczałem co jej nie pasowało i mówiła mi żebym mówił coś do niej itd. więc jej powiedziałem że już wszystko jej chyba powiedziałem. Gdy byliśmy blisko jej domu zaczęła mi mówić że gdybyśmy teraz się poznali to do niczego by nie doszło i ogólnie bylibyśmy tylko znajomymi. Odpowiedziałem że głupoty gada i w takim razie czy żałuje, ona mi na to że niczego nie żałuje, powiedziałem że ja również. Zapytałem czy żałuje tego co się działo na tamtej imprezie, na co usłyszałem że nie bo było przyjemnie. Odpowiedziałem jej w tym momencie słowami 'no było, szkoda że już nigdy nie będzie, prawda?' i nie usłyszałem odpowiedzi. Zajeżdżamy do niej pod dom, drzwi zamknięte, ona nie może wysiąść, zacząłem się zastanawiać co jeszcze mogę zrobić, za nic nie chciałem puścić jej do domu bez pocałunku. Ale zaczęła mi gadać że jest strasznie zmęczona itd. Otworzyłem jej drzwi i mówię 'dobranoc' na co ona się do mnie odwraca, kilku sekundowe patrzenie sobie w oczy, i buzi niby w policzek na pożegnanie ale tak blisko ust że delikatnie skierowałem jej twarz tak aby doszło do pocałunku i było takie muśnięcie ustami, wtedy już poczułem że to się tak nie skończy, ona się odwraca i mówi że nie może czy coś takiego na co ja wziąłem jej twarz no i STAŁO SIĘ to na co czekałem cały wieczór, dobry kilkunastu sekundowy pocałunek. Znów oderwała się ja chciałem jeszcze raz ale ona że już musi iść, wysiadła, ja odjechałem i tyle tego wieczora. I teraz po tej długiej jak powieść historii mam pytanie najlepiej do doświadczonych - CO DALEJ? Cholernie zależy mi na tej dziewczynie, poznałem przez czas jak się z nią nie widywałem sporo dziewczyn ale do żadnej tak mnie nie ciągnęło, na żadnej tak mi nie zależało jak na tej i nazywajcie mnie jak chcecie, ale ja po prostu nie mogę i nie chcę dać sobie z nią spokoju. Musze ją mieć bo czuje że warto i że to ta której długo już szukam. Co robić? Czy odezwać się dziś czy może za parę dni? A może dać jej czas, nie odzywać się i wiem, że za jakieś półtora miesiąca na 99% powinniśmy zobaczyć się na jednej imprezie. Nie chcę czekać ale nie chcę też tego spieprzyć. Czekam na wasze rady, nie zawiedźcie mnie.

konto11
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Kutno

Dołączył: 2011-05-08
Punkty pomocy: 0

dalej, nic- nie narzucaj sie a sama do Ciebie przyjdzie i bedziecie sie acalowac i nie ylko he;d

Bad-boy
Portret użytkownika Bad-boy
Nieobecny
inżynier podrywu
Płeć: mężczyzna
Wiek: 1991
Miejscowość: zachód polski :]

Dołączył: 2010-06-15
Punkty pomocy: 70

nie odbijasz st mówisz jej że ci na niej zależy latasz za nią i się narzucasz odwróć teraz sytuację czy ty chciałbyś taką dziewczynę która tak robi ? bo ja nie i tam znajdziesz odpowiedz

<---------------- <---------------- <----------------
<---------------- <---------------- <----------------
<---------------- <---------------- <----------------
<---------------- <---------------- <----------------
<---------------- <---------------- <----------------
<---------------- <---------------- <----------------
<---------------- <---------------- <----------------
<---------------- <---------------- <----------------
<---------------- <---------------- <----------------
<---------------- <---------------- <----------------

radamantis010
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Szczecin

Dołączył: 2011-01-02
Punkty pomocy: 3

za bardzo Ci zależy... weź trochę się ogarnij, odpocznij od niej. Przeczytaj lewą stronę, tam masz odpowiedź na wszystkie pytania

słowo jest tylko słowem...

PuC3K
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2010-10-01
Punkty pomocy: 119

Twoim największym problemem jest to, ze

"Cholernie zależy mi na tej dziewczynie"

Ona to wie wobec tego wodzi Cię za nos. Próby typu przystawki X razy to potwierdzają. Latasz za nią jak pies za suką (sory za porównanie) i dziwisz się że ona tylko merda ogonkiem i czeka co będzie dalej. Nikt Ci raczej nie powie co robić, sam musisz na to wpaść (lewa strona się kłania) Jak widzisz że nie idzie to po co na siłę próbujesz? To może da jakiś efekt, ale jakie będą straty? Moja wskazówka:

Nawet w średniowieczu wiedzieli, że starcie bezpośrednie łuczników z konnicą kończy się pogromem, więc stosowano trik w postaci murów, twierdz itp. Dobrze że się nie zgodziłeś na przyjaciela, ale moim zdaniem i tak jesteś za bardzo needy.

Dopóki będziesz biegł jak głupi za króliczkiem widząc go na horyzoncie dopóty nic nie zyskasz. Powiedz a pierdole tego króliczka niech leci sobie dalej. Efekt- królik po przebiegnięciu 200 metrów odwraca się i myśli "coś tu jest kurwa nie tak... przestał mnie gonić? Przecież wszyscy lubią gonić króliczka a on odwrócił się i poszedł, czyżby wypatrzył większego/smaczniejszego/szybszego"? Króliczek powoli, nieufnie i podejrzliwie wraca- patrzy a na Twoim podwórku leży zajebista marchewka... Podchodzi, wącha. Nagle sierść jeży mu się na grzbiecie pod wpływem odgłosu wystrzału z dwu rurki.
"A mam Cię skurwielu"- mruknął cicho jego szara eminencja

Morał taki że cel uświęca środki. Czasami nie warto biegać jak głupek. Lepiej usiąść w fotelu i czekać aż samo się zrobi Smile