Witajcie dawno nie pisałem ale to raczej z powodu braku czasu. Zacznę od tego że rozwijam się w dziedzinie uwodzenia i odnoszę sukcesy jednak mam pewien problem. Moi znajomi opowiadają sobie historie z tego gdzie byli na dyskotece jak się bawili, kiedy ja słyszę coś takiego w moje głowie zaczynają się pojawić myśli typu: jaki on jest zajebisty, dlaczego ja taki nie jestem, co mnie bardzo dołuje. Dodam że nie mogę wyjść z kimś na dyskotekę ponieważ wynika to z tego że nie znam namiarów a moi znajomi nie mówią mi o swoich imprezach. Poradzie coś panowie bo mnie krew zalewa...
a czy musisz mieć niańkę na imprezie... ja bym poszedł sam a klub w prawie każdym znajdziesz jakiś cel a jak nie to zmieniasz a samemu wyrobisz w sobie najwyższy poziom odwagi bo nie będzie podpórki typu kolega
dasz radę
pozdro