Witam i od razu mówię co się dzieje:
Wszyscy mówicie, że to ona ma dążyć do związku, a ja tylko do seksu. Okej, kumam. Tylko jak ja mam to zrobić, gdy mój target jest 10000% dziewicą i w tych sprawach jest rozgarnięta jak paczka gwoździ. Kurna ludzie, laska na 9.5, bo 10 jeszcze nigdy nie spotkałem, ale jakoś tak wychowana pod kloszem u rodziców, że nie wie nic w tej sferze. Jej się nie da dotknąć dobrze! A co dopiero pocałować. Pić też nie pije, więc nie rozluźnię jej w ten sposób, już mi ze 2 razy wyrzuciła, że umie się dobrze bawić bez alkoholu.
Co ja mam w takiej sytuacji zrobić? Jak się zabrać za nią? Wszystko co tu przeczytałem nie znajduje zastosowania, przy laskach strasznie nieśmiałych i strachliwych. Dodam też, że NIE MAM ZAMIARU SIĘ PODDAWAĆ, bo taki mam charakter, uwielbiam wyzwania.
Powoli niestety mnie to męczy już, uczucie irytacji, przeplata się z bezsilnością i brakiem pomysłów. Liczę na waszą pomoc.
Pozdrawiam.
Delikatnie ale stanowczo rób swoje
Najgorsze dla człowieka to obejrzeć się wstecz, gdy jest już za późno
Ale ile to może jeszcze trwać? Jak trwa już 3 tygodnie.
@edit: Dokładnie... 25 dni.
Reaguje? Nie łapie niczego dziewczyna. Opowiadaliśmy z kumplem różne dowcipy, "erotyczne" lub baaardzo dwuznaczne. Już nawet jej młodsza siostra(nie wiem ile ona ma) zrozumiała jak przyszła na chwile do nas do pokoju po coś tam. Target tylko patrzyła po nas z nieogarniętą miną i chciała, żeby jej tłumaczyć.
W sytuacjach 1 na 1 jest podobnie, aż się głupio robi momentami.
Ale jest w niej coś co mnie nakręca coraz bardziej. Znacie to.
Co do takich typowych aluzji. Nie wiele ich było, najwięcej na początku, ale zdawało mi się, że ich też nie ogarniała lub zlewała.
Mój rocznik - 1993
Nawet nie wiem czy ma już te 18 czy nie, ale dowodu u niej w portfelu nie widziałem, nie słyszałem też o planach urodzinowych więc wnioskuje, że jest pewnie z końca roku.
@edit: Aaaa... przypomniałem sobie, był temat:
9 września ma osiemnache
Myślałem nad tym... i też nie jestem taki głupi. Przeprowadziłem małe rozeznanie w jej środowisku i obawiam się, że naprawdę, albo jej ta sfera w ogóle nie interesuje, albo... nie wiem sam już, jak można nie mieć popędów?!
@edit: Swoją drogą, jak się teraz zastanawiam, nawet jeśli teraz gra przede mną taką a nie inną, to co chce tym osiągnąć?
Czyli pewnie teraz najlepszą opcją będzie... odpuścić sobie ją całkowicie na pewien okres czasu? Poczekać, aż się sama odezwie i zacząć atakować w mniej bezpośredni sposób? Bo prawda jest taka, że chyba po mnie widać co wisi w powietrzu, że się nakręcam coraz bardziej.
@edit: Czy może inaczej to rozegrać?
wiesz mialem podobna sytuacje tylko ze jestem rok mlodszy , laska tez rocznik 94 pod kloszem z rodzicami to byla masakra ja stawalem na glowie zeby zblizyc sie do niej , a pozniej dowiedzailem sie od osoby 3 ze ona w gronie kolezanke polewke ma niezla ze ja robie to i to a ona cipke ma na zamku ;D
odpusc , troche zazdrosci , moze chlod na spotkaniu i spokojnie . Inne tez maja ;D
@gen:
Tak czy siak, dzięki.
@weteran:
Odpuszczę jak nie dam rady chłodem i zazdrością.
@zawodnik:
Obawiam się, że... to może być to, ale jeszcze ogarnę te jej bliższe towarzycho, przy okazji się dowiem czy nie robią sobie ze mnie zwykłych jaj, jak nie, to zrobię partyzantkę u jej znajomej (jakieś 7.5 jej dam, 8 to za dużo) i zobaczymy jak zareaguje.
W każdym razie, dzięki za odpowiedzi. Jeżeli ktoś może się jeszcze czymś podzielić to śmiało.
Dobra, dobra. Jak mówisz, że jest ładna, to nie ma opcji, że jest tego - tej swojej urody i następstwa zupełnie nieświadoma.Powiedz jeszcze, czy jest w miarę bystrawa. Jak tak, to po prostu lubi popatrzeć na przedstawienie, jak się skręcasz aby ją nakręcisz. Ty aluzja seksualna, a w jej oślich oczach wypisane takie "ale WTF?". To bardzo bezpieczne, bo pewnie ją jakoś pociągasz. Nie chce wyjść na tę jednorazową, ale nie chce Cię też wprost odtrącić, bo może poczujesz się urażony i pójdziesz w długą. I iście profesjonalnie, najlepiej jest udawać Nicniewiedzącą - jaka ja to jestem bezradna. Musiałbym ją sam obczaić
, wyczuwam takie aktoreczki. A jeżeli autentycznie jest taka grzeczna, to weź ją na wspólne zainteresowania, czytane podobne książki, podobną wrażliwość - słowem, na bliźniacze dusze. Ktoś mógłby powiedzieć "ale zrobi z Ciebie przyjaciółkę!". Nie, jeżeli to mądrze rozegrasz. Po ojcowsku na początku podejdź, prowadź ją, jak małą dziewczynkę - emocjonalnie taka jest. Zainteresuj ją swoim życiem, pokaż, że może Tobie zaufać, a co najbardziej chwyta. Jakieś szczegóły szczegółów, że akurat nie ma drugiej osoby na świecie, które to łączy - ulubiony utwór itd. Bleee... a później, sukcesywnie dorzucasz do tego seksualność. Pójdzie, spokojnie. Pójdzie to. Tylko nad wszystkim trzymaj łapę Ty, poznaj jej psychikę. Czytaj ją. Nie ma, że się nie da. Każdą się da.
To od początku:
Ładna... mi się podoba. Ma dosyć niecodzienną urodę, jeden da 4, drugi 7, ale ja daję 9.5, bo mnie kręci strasznie, za te oczy, uśmiech, nawet nos, aaa nie będę się już rozwodził bo się zrobi dziwnie.
Bystrawa... Jak to kobitki, nie bytrzejsza ode mnie.
Trochę chyba za późno na granie "bratniej duszy", bo jak sam piszesz, może mnie "zafriendzonować", sam tego nie chciałem i pokazałem się z innej strony. Teraz musiałbym nagle zacząć udawać nerda. Chociaż... Zastanowię się nad tym, może już mam nawet pomysł. Nad książeczkami trzeba pomyśleć.
Zainteresowana jest mną, ale do pewnego stopnia, już pisałem, że wszystko mogę, oprócz pocałowania jej... czyli w sumie tak naprawdę nic nie mogę. Eh.
Zaufanie jej... mam.
Dzięki za długą odpowiedź Buszek
.
PS. Próbowałem ją "czytać" i zdaje się, że dziewczyna ma jakiś problem ze sobą. Zawsze na początku jak się spotykamy, jest jakaś niemrawa, smutna, znudzona. Jeszcze mi się nie wykręcała nigdy, że nie może. Ale za każdym razem przychodzi taka szara, muszę ją zawsze rozbawić, dopiero wtedy jest taka jaka powinna być. Pytałem o co chodzi, ale stwierdziła, że wszystko ok.
Ciężki orzech do zgryzienia będzie, może i dobrze.
Ok. No rozumiem. Ona przychodzi smutna, na zasadzie "no baw mnie, baw mnie". Jest na to jedna rada. Musisz wszystko ironizować. Pokazać tę seksualność od takiej groteskowej trochę karykaturalnej strony. Nie traktować tego serio. Nie wprowadzać romantycznych motywów, opowiadania o tej namiętności, drapieżności. Ją to przeraża, a nie podnieca. Spróbuj coś opowiadać, i demonstruj na niej, ale bez wahania. Tak, żeby nie zdążyła się zorientować, że coś tam zrobiłeś. Wszystko w formie zobrazowania opowiadania. A jak ma dochodzić do czegoś to baw się oporem. Powiedz "no dobrze, poopieraj mi się trochę, poopieraj dla przyzwoitości. Powiedz jak skończysz". Ale wszystko żartobliwie, i jakoś z przymróżeniem oka. Klepnij ją w tyłek, a potem zacznij niby gwizdać odwracając wzrok, że to nie Ty. Nie rób z tego wielkiej sprawy, trywializuj ostro, ostro!
"I jak tu dążyć do seksu jak laska jest nieśmiała i nie ogarnia tematu."
Znaleźć inną. I jeśli wierzysz w to, że ona jest dziewicą, a nie przebiłeś błony, to powiem tyle: DURNIEM JESTEŚ! One potrafią to wkręcać idealnie. Może się nabrałeś na: "Jestem dziewicą, ale nie mam błony przez tampon" HAHAHA.
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
Tu akurat jestem pewien. Nie ma co dalej rozkminiać.
No bez przesady... Nie wkładaj wszystkich dziewczyn do jednego worka. To, że Ty na takie trafiasz nie znaczy, że wszystkie takie są.
"Tu akurat jestem pewien. Nie ma co dalej rozkminiać."
Jeśli nie widziałeś lub nie poczułeś błony palcem, to nadal twierdzę, że jesteś durniem. Pewnym to możesz być tego, że kiedyś umrzesz.
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
Dobra, zostawmy to.
ależ nie!!! Ja bym tam podotykał błone palcem
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Ja też, bo tylko jedną widziałem na oczy i miałem wtedy 15 lat, taka błona to by było wydarzenie hohoho!
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
taka błona to jak jednorożec, pieprzony Yeti, jak orzeł bielik w locie...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Co za ludki
Ale trochę humoru się zawsze przyda.
Ty zacząłeś, myśmy się trochę rozmarzyli
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Nie no rozumiem rozumiem