Tak, jestem ciotą.
Spotkałem się z dziewczyną. Początkowo gaadka, gadka- no i tak do końca. Jestem zły na siebie, zero kina, nic! No kurcze! Nawet trochę ją zdenerwowałem. Było to drugie spotkanie
nie wiem czy będzie trzecie, będzie trudno. A takie miałem plany na to spotkanie, nic nie wyszło. Przychodzę do domu i myślę sobie chłopie co Ty zrobiłeś 
Nie wiem czy umówić się z nią jeszcze czy już nie warto? Ona nie ma telefonu, a więc zaproponowanie spotkania to tylko może być przez internet ;/ Może napisać jej tak: chcę Ci wynagrodzić to nudne spotkanie, spotkajmy się w .....
Jestem strasznie zły na siebie.
A przeczytałeś chociaż lewą stronę ??!
Nic na siłę, zjebałeś ale da się naprawić. Jeśli spotkacie się następnym razem będziesz miał trochę ciężej pewnie domknąć spotkanie, i oczywiście jeśli nie zaszufladkowała Cię już jako przyjaciela
Najgorsze dla człowieka to obejrzeć się wstecz, gdy jest już za późno
Przeczytałem lewą stronę. Espe bo na tym spotkaniu była jedna sprawa do wyjaśnienia i wiem o co jej chodziło, bo pewnie myślała, że powiem jej kocham Cię czy coś takiego. Powiedziałem jej wyjaśniając, że to normalna rzecz(a co tu pisać o pewnym przedmiocie) i nagle z wesołego człowieka zesmutniała itd. powiedziała muszę iść już do domu- no nic blisko miała to powiedziałem ok, cześć. Nie wiem już, jak mam jej napisać o następnym spotkaniu?
"Nie wiem już, jak mam jej napisać o następnym spotkaniu?"
Prędko nie zaruchasz stary. Lewą stronę polecam, tam masz all!!
Najgorsze dla człowieka to obejrzeć się wstecz, gdy jest już za późno
Dużo wniosków wyciągnąłem z tego spotkania. Pewnie trudne będzie umówienie się z nią, gdyż (jak już wyżej napisałem nie ma telefonu) przez gg może zmyślać. Uważacie za dobre by dzisiaj do niej napisać o spotkaniu w niedzielę?
Zaproś ją na kolejne spotkanie i tyle w tym temacie.
Tylko przypadkiem nie wspominaj nic o wynagrodzeniu nudnego spotkania- myślisz, że naprawdę wszyscy dookoła widzą Twój odrobinę krzywy nos, dopóki sam im o tym nie powiesz?!
Napisz jej tak to będziesz jeszcze większą ciotą, sam sobie już grób wykopałeś to teraz jeszcze chcesz się w nim zakopać ... zero logiki. Masz dobry przykład, że z planowanie nic nie wychodzi i większą wagę trzeba stawiać na spontaniczność i luz. W szczególności luźnie podejście.
Nie jestem pewny czy się z tobą umówi kolejny raz, ale koniecznie przeczytaj blog saverius(chyba) jak się umawiać na spotkania. Zastosuj to co w nim napisane i jeśli uda się doprowadzić do spotkania ... to wiesz chyba co masz robić dalej?
Zwycięzca zaczyna tam, gdzie przegrywający rezygnuje - PAMIĘTAJ!