Witam. Jestem typowym 17 latkiem który jak wielu nie wie jak się zabrać za sprawę ;/
Zacznę od samego początku żebyście wiedzieli jak się sprawy mają i co można na to poradzić. (jest to laska z mojej klasy)
Gdy przyszedłem do liceum to nie zwracała na mnie uwagi itp itd, wiecie nikt się nie zna jeszcze i wgl. Jednak z racji któregoś tam wf coś się zmieniło (zauważyła że odrobiłem lekcje na siłowni) i zaczęły się różnie hm dziecinne wygłupy iż nie byłem wtedy za bardzo nią zainteresowany tylko inną, a nią zainteresował się mój kumpel więc nie pykło. Teraz po czasie zaś coś między sobą kręcimy (tak to można powiedzieć) jak na razie spotkałem się z nią raz. Tematy do rozmowy to nie problem, nigdy z tym nie miałem problemu. Tylko jak sprawić by wzbudzić w niej jeszcze większe zainteresowanie. Na pierwszym spotkaniu niby wszystko cacy, jednak zdaję sobie sprawę że spieprzyłem gdyż miałem okazję ją pocałować a się zawahałem i stało się jak stało.... Na początku się wypiło trochę (tutaj nie była moja propozycja) później pogadało itp, gdy już miałem odjeżdżać to w końcu coś się zaczęło dziać, posiedziała mi na kolanach, poprzytulało się, potrzymało za ręce. Takie niewinne "duperele".
Gdy piszemy i ona mi np nie odpisze na sms to ja nie odpisuję do czasu gdy ona pierwsze nie napisze, zazwyczaj następuje to kolejnego dnia pod wieczór.
Na drugie spotkanie myślę żeby zaprosić ją do kina (zgodzi się na 90%) i teraz pytanie do was, jak działać w tej sytuacji? Co mówić co robić itp.
Z góry dzięki za cierpliwość w przeczytaniu, ale skoro pisze by dokładnie opisać to opisałem dokładnie 
Spierdoliłeś, była okazja trzeba było całować, straciłeś w jej oczach. Praktyka czyni mistrza, nie załamuj się, daj ją na jakiś czas w odstawkę. Jeśli dalej będziesz nią zainteresowany, a ona Tobą, wtedy zacznij kręcić od początku.
Zamiast do kina zaproś ją na billard albo weź koc, kup szampana i zabierz na piknik w jakimś miejscu z zajebistym widokiem. Bądź kreatywny i dawaj jej emocje. Do kina ją możesz zabrać jak już zbudujesz dobry raport i atrakcyjność a narazie nie widać tego bo w tej chwili wyszedłeś na niezdecydowanego faceta. Jeżeli ona się z Tobą umówi to i tak będziesz startował z boksu zamiast z pool position. Zabierz ją w ciekawe miejsce, włącz jakiś dobry temat do rozmowy i ją po prostu pocałuj. Jak będziesz miał w decydującym momencie wątpliwości to pomyśl sobie: pierdole wszystko robie to na co mam ochotę i mam gdzieś co ona sobie pomyśli.
Lubię spuszczać się do buzi!
Właśnie wiem że spieprzyłem sprawę, ale mówią że jeszcze da się to nadrobić na drugim spotkaniu. Chyba nie wszystko stracone
Człowiek uczy się na błędach więc teraz już go po raz drugi nie popełnię.
Informatyk: Laska mieszka około 40km ode mnie, więc nie za bardzo się orientuję w tamtych terenach gdzie może być jakieś ciekawe miejsce. I tu właśnie tkwi problem, u siebie z tym nigdy problemu nie było.
Zgadzam się z Informatykiem, nie zabieraj jej do kina. Kino kojarzy się z brakiem oryginalności, brakiem pomysłów na fajne spędzanie czasu, z czymś "na odczepnego". Wielu facetów zaprasza do kina. Co za problem sprawdzić w necie, jakie są "atrakcje" w jej okolicy? Jakiś park, jezioro, kręgle czy coś w tym stylu. Wiosna jest, za parę dni pogoda się (mam nadzieję) poprawi, więc wymyśl coś oryginalnego na świeżym powietrzu.
Następny wpis ma być o tym czy umie się całować. W innym wypadku lepiej skocz do morza zamiast wchodzić tutaj
Powodzenia
Lubię spuszczać się do buzi!
Heh, czy ona się umie całować nie mam zielonego pojęcia, wiem że jest nieśmiała w tematach dotyczących sexu. Ale to zauważyłem kiedyś tam gdy po prostu ze sobą od czasu do czasu gadaliśmy w szkole.
Jakbyście mogli mi jeszcze podać parę jeszcze takich hm "kreatywnych" pomysłów to byłbym wdzięczny
Albo np drobne gesty które mogę kobiecie zapaść w pamięci. Tak samo jak kiedyś miałem pierwszą laskę więc wiecie, zielony totalnie. Pewnego dnia mnie naszło coś (taki głupi pomysł) pocałować, później głaskać opuszką palca po jej ustach. No to do dzieła, nawet się nie zastanawiałem. Po jej reakcji byłem całkowicie osłupiały. Mówiła szeptem, głos jej się prawie załamywał i mogła tylko powiedzieć "Zapamiętam to na zawsze" (czy coś w podobny deseń to było dawno)
Przeczytaj artykuły po lewej + własna kreatywność.
Lubię spuszczać się do buzi!
Hmm, jeśli chcesz, możesz zrobić tak: jak umuwicie się na spotkanie, podejdź do niej w umuwionym miejscu tak, żeby Cię nie zobaczyła, odwróć i szybko pocałuj. U mnie wypadło dobrze, tylko uważaj, żebyś jej nosa nie połamał
.
z pocałunkiem zjebałeś ale ważne ze o tym wiesz. Spotkaj się z nią będziesz miał okazje działaj bez zawahania. Nie zabieraj jej do kina, najlepiej gdzieś indziej bądź kreatywny, do kina zabierz ja jak naprawde będzie ci się układać.
- Nic tak nie buduje sukcesu jak liczne porażki
- "Nie bądź facetem, który nie może żyć bez kobiet - zostań mężczyzną, bez którego kobiety nie potrafią żyć"
Ja bym ją zabrał na działke rozpalił ognisko, kupiłbym monte i dwie łyżeczki i przy ognisku jedlibyśmy wypatrując gwiazdy i jeszcze walnąłbym taki tekst
-Widzisz tą gwiazdę
-Którą
-Tą co najjaśniej świeci tą tutaj(przysuń się blisko niej)
-Widze
-Ona to huj przy tobie (daj buziaka)
-hahaha
"ona to huj przy tobie"
o kurwa, poziom spoleczenstwa az tak drastycznie spada?
Kiedy odroznisz iluzje od rzeczywistosci, swiat bedzie Twoj.
Ja ostatnio właśnie zabrałem target na piknik, (1 randka bez szału ), Dziewczyna była kompletnie zaskoczona, a też mieszkam niezły kawałek od niej . I w pewnym momencie właśnie nadszedł czas na KC ( w bani same excusy typu : a jak odwróci głowe, jak zjebie pocałunek itd) i wtedy właśnie powiedziałem sobie tekst " albo ją pocałujesz frajerze , albo jedz już do do domu i bądź dalej cipą" tak jak ci poradził Informatyk . I co ? Tak namietnie jeszcze się w życiu nie całowałem. UWIERZ MI ONE CHCĄ TEGO BARDZIEJ NIŻ SOBIE WYOBRAŻASZ .Dopiero teraz zdałem sobie z tego sprawę .
Moim zdaniem nie zjebałeś, nawet dobrze, jeśli udawałeś (lub nie) trochę nieśmiałego i pokazałeś pewne zasady. Trochę więcej pewności siebie, teraz kiedy doszło do kontaktu fizycznego, bo się dotykaliście to powinieneś to kontynuować, oczywiście nie możesz przegapić kolejnej okazji na całowanie, bo uzna Cię za frajera, powinieneś budować jej zaufanie i budować więź fizyczną na jednakowym poziomie.
Jeśli chodzi o drugie spotkanie to wybierz miejsce które nie jest tak ograniczające jak kino.. tam nie pogadasz podczas seansu przez 1.5 -2.0 godziny. Strata czasu, zostaw to na później. Na razie idźcie gdzieś na ubocze żeby nie krępowała się spojrzeń innych ludzi.
Z własnego doświadczenia - szczerze zastanów się nad wiązaniem z dziewczyną ze swojej klasy. Stara zasada "nie bierz dupy ze swej grupy" u mnie sprawdziła się w 100%, atmosfera w klasie zmieniła się zupełnie, obecnie (tzn. miesiąc po zerwaniu) leje na byłą, ale relacje się popsuły totalnie. Ja na szczęście wpakowałem się w to na 2 miesiące przed ukończeniem szkoły, więc więcej nie będę musiał się z nią widywać, ale Tobie zapewne został co najmniej rok albo dwa nauki we wspólnej klasie.
Co do pomysłów to faktycznie - stawiaj na oryginalność i kreatywność, musisz zapewnić jej pozytywne emocje, dla nich są one jak narkotyk, są od nich uzależnione. Zamiast do kina, idź gdzieś gdzie możecie wspólnie się zabawić. Powodzenia.
"W królestwie ślepych jednooki jest królem"
Nie biorę tego do siebie jeśli coś nie pójdzie po mojej myśli albo coś w tym stylu, bardziej jako naukę, bowiem widzę że spławia spore grono kolesi, a ja nie wiem czemu mam taryfę ulgową, więc trzeba się przekonać dlaczego i sprawdzić swoje możliwości a przy okazji się czegoś nauczyć
Kiedyś to ona do mnie wystartowała (tzn wiecie, takie zaczepki) i ja to zlekceważyłem, przy czym ona olała później ze 3 czy 4 kolesi, a teraz zaś coś "zaiskrzyło".
Dzięki wszystkim za wypowiedzi
Tak więc na razie za waszym pomysłem rezygnuję z kina.
Hm co powiecie na temat mojego pomysłu co do propozycji spotkania, żeby po prostu napisać jednego smsa z miejscem i datą spotkania? Czy rozegrać to jakoś inaczej?
Mówicie piknik, z doświadczenia nie powiem nic o tym bo jest ono powiedzmy... znikome. W sumie tam gdzie ona mieszka jest jedno małe jeziorko i dużo różnych łąk lasów itp. Więc jak myślicie jakie chwyty wchodzą w grę. Piknik i coś jeszcze by wam przyszło na myśl? Takie zagranie wolałbym zachować na cieplejsze dni jeśli się dotrwa do nich, heh.
Wolf byle nie sms... Zadzwoń do niej i się umów lub zrób to w szkole. Jeżeli dopisze pogoda, to piknik nad jeziorem będzie doskonały.