Witam dziś wracając do domu spotkałem się ze znajomą z którą nie widziałem się kilka miesięcy chciałbym coś zadziałać z tą dziewczyną bo mi się podoba ale jest ciężko z 3 powodów:
1. Zna się z moją dziewczyną i jej rodziną chociaż jakoś często się nie widują to jednak mnie trochę blokuje
2. Jest skrytą dziewczyną
3. Podchodzi z dużym dystansem
Akurat wracaliśmy dziś razem jednym autobusem spytałem się jej czy Ci nie za gorąco z uśmiechem bo miała na sobie czarne ubranie. Uśmiech odwzajemniła potem jak wychodziła powiedziałem jej że ma ładną karnację na co podziękowała i spojżała się w dół a potem odwróciła głowę i po chwili powiedziała że każdy jest jaki jest. Myślę że było trochę topornie głównie z tego powodu że bardziej myślałem o tym że sie zna z moja byla.
Moje pytanie jest do doświadczonych podrywaczy jak odpowiednio podejść do tej dziewczyny? Wiem że muszę przestać myśleć o tym że to znajoma mojej byłej ale co jeszcze?
Podchodzisz i mówisz, że chcesz się z nią przespać...
Tak poważnie to podchodzisz i mówisz, że chcesz się z nią umówić. Co jeśli się nie zgodzi? Olej ją! Jeśli nie zapytasz to na pewno się z nią nie umówisz i jej nie przelecisz. Nie ma prostszej filozofii.
Przestań się spinać, a nigdy nie będziesz musiał się relaksować.
GDP dobrze mówi, ale od siebie radziłbym ci postąpić jeszcze jeden krok wcześniej.
Najpierw zainteresuj ją sobą choć w minimalny sposób. Kilka przypadkowych pogawędek, trochę kina (jeśli strasznie się tego boisz, na dobry początek polecam ci "Oj, masz coś we włosach" i wtapiasz swe dłonie w jej delikatne włosy), parę uśmiechów i wyrachowanych negów w razie potrzeby. Po tym proponuj spotkanie. Szanse wzrastają.
Powodzenia.
Per aspera ad astra
podchodzisz tak samo jak do lodówki w nocy kiedy wszyscy spią. Normalnie jak do kazdej innej
Moim zdaniem pchasz sie między młot a kowadło i nic z tego nie będzie.
Szkoda, że podrywu nie uczą w szkołach.