Ten wpis umieściłem na forum ale po komentarzach postanowiłem przenieść go tutaj.
Mam 25 lat, byłem w związku ponad dwa lata, byliśmy zaręczeni. Przez pierwszy rok było idealnie, teraz to sobie uświadomiłem, przez to że mi nie zależało. Później wszystko zaczęło się sypać i to moja wina bo straciłem kontrole nad wszystkim. Pod koniec zerwaliśmy zaręczyny rozeszliśmy się ale dalej sypialiśmy ze sobą. W tej sprawie radziłem się na forum ale byłem za słaby żeby tak zrobić jak radzili bardziej doświadczeni.
To historia związku który ja spieprzyłem, nie słuchałem nikogo, najlepsi kumple mnie ostrzegali żeby nie wiązać się z nią, ale nie w tym rzecz. Pamiętajcie panowie jeśli jesteście z kimś w związku i czujecie, że tracicie kontrole, że nie jest już tak słodko, spieprzajcie z tym ile sił w nogach, trzeba się odwrócić na pięcie i odejść dla swojego dobra.
Rady zawarte na tej stronie to jedyna słuszna droga, nie ma innej, uczcie się na cudzych błędach bo swoje bolą jak cholera. Zrobiłem z siebie kompletną ofiare losu i zdaje sobie z tego sprawę, straciłem kontakt ze znajomymi, posypały się sprawy zawodowe, siedziałem i ciągle myślałem o tym że może się jednak zejdziemy, pisałem, dzwoniłem nigdy nie prosiłem o to żeby wróciła do mnie ale podswiadomie tego chciałem, starałem się a ona miała świetną zabawe podsycając te emocję. Przejechała mnie jak walec po świerzym asfalcie, zmiarzdżyła mnie.
Wielu z was czytając to pomyśli "z nami będzie inaczej, uda mi sie ją odzyskać musze coś zrobić", guwno prawda nie uda się, skrzywdzisz najbardziej siebie a ona się na to wysra, nie ma innej możliwości.
Powiem wam, że teraz po tym wszystkim myśle, że stosując metody z tej strony można sprawić by chciała wrócić ale to nie ma sensu, uwierz mi. Zejdziesz się z nią i szybko wejdziesz w to samo guwno, już nie złapiesz dystansu, już nie sprawisz, żeby było na luzie tylko zrobisz sobie krzywdę.
Miałem myśli samobójcze, myślałem, że zwarjuje, ciągle tylko myślałem o niej i wiecie co cieszę sie z tego. To mi uświadomiło co ja z siebie zrobiłem totalne dno bez dumy, honoru, znienawidziłem siebie. Uwierzcie mi chciałem się zabić, do tego to prowadzi. Jeszcze raz podkreślam, jeśli poczujesz, że tracisz kontrole, uciekaj od niej jak najszybciej dla swojego dobra.
Rady z tej strony są dobre i tak trzeba robić ale najpierw zacznij od siebie, zmień się, zbuduj takiego siębie jakim chcesz być w głębi duszy, musisz być silny nie ma innej drogi.
Piszę to wszystko żeby pokazać na swoim przykładzie do czego prowadzi słabość i frajerstwo, nie urzalam się nad sobą, już nie, koniec z tym, tak panowie trzeba dać sobie samemu kopa w dupe i wziąść się za siebie. Pamiętajcie cudze błedy i porażki nie bolą a mogą dużo nauczyć.
Pozdrawiam
Odpowiedzi
Dla mnie jesteś pojebany,
sob., 2011-04-30 09:48 — saveriusDla mnie jesteś pojebany, skoro chciałeś się zabić.
Nie każdy jest tak zajebisty
sob., 2011-04-30 11:21 — SagułaroNie każdy jest tak zajebisty jak Ty
Trzymaj się kazik i mocno
sob., 2011-04-30 09:53 — mindTrzymaj się kazik i mocno pracuj nad emocjami, jeżeli
Ci się to uda to zobaczysz że żadna kobieta nie będzie miała nad Tobą władzy
obyś teraz zmądrzał, wylecz
sob., 2011-04-30 11:11 — anonycoderobyś teraz zmądrzał, wylecz swoja psychę a co cie nie zabije to cie wzmocni, obyś napisał za niedługo bloga jak wyrywasz dupy
Od raz sie zabijac ? Uwiez
sob., 2011-04-30 16:14 — ChuckyOd raz sie zabijac ? Uwiez Gracjanowi INNE TEZ MAJA a ty zyles w totalnej iluzji, bo to co Ty czules nie znaczy ,ze ona tez czula.
Jak nie zmienisz swojego nastawienia do kobiet, to przy nastepnej bedziesz tez tylko pieskiem. Bedziesz jak moj najlepszy kumpel (zal mi goscia, bo jest naprawde dobrym przyjacielem) ale jak go kiedys laska rzucila, to byl przez tydzien na prochach, plakal jak dziecko.
A dzisiaj ? Ma zone i dalej sluzy na lapkach !!! Nawet jarac musze z nim w krzakach, bo mu zona zabrania !
Wiec zmien troche nastawienie do zycia, bo obawiam sie ,ze jestes jak on.
Różni ludzie różną psychikę
ndz., 2011-05-01 21:42 — mishaRóżni ludzie różną psychikę mają. Przy pierwszym długim, poważnym związku zawsze chyba są bardzo mocne emocje. Na pewno też przeżywaliście bardzo mocno takie rozstania. Tak samo jak kazik, wyciągneliście wnioski, zrozumieliście wszystko. I o to jedynie chodzi. Bo jest wiele facetów co nie wyciągnie takich wniosków i dalej będą frajerami. A z każdym związkiem co raz to większymi.
Dobra robota kazik. Teraz pewnie chodzisz z bananem na ryju:) I słusznie:) Powodzenia na nowej drodze życia:)
Z bananem nie ale dużo
pon., 2011-05-02 06:18 — kazikZ bananem nie ale dużo zrozumiałem wiem gdzie popełniłem błedy i już nigdy sie nie uzależnie od nikogo. Jest coraz lepiej i coraz coraz częściej zauważam atuty innych dziewczyn:)
NIe wiem co czułes ale wiem
pt., 2011-05-06 17:53 — ChaninngNIe wiem co czułes ale wiem ze czasem po takim czyms rostanie moze prowadzic do takich mysli ale lepiej wtedy zaczerpnac swierzego powietrza, jak i kolegi , kolezanki kogo kolwiek zaufanego zeby sie jak najstosowniej wyzalic. BO takie mysli nie sa zadnym wyjsciem , a kobieta moze cie trzymac zebys był jej kochankiem a ty wtedy myslisz ze chce wrocic ze bedzie wszystko ok.A tak naprawde tylko sex ci sie podoba jej tez i tylko w ten sposob chce cie wykorzystac jak ma chcice i tyle tak ja to od czułem .. pozdrawiam i wiecej sukcesow niz tych porazek znajdziesz lepsza i bardziej wartosciowa kobiete niz ta widocznie ta nie zasługiwała na twoja uwage tylko chciała jak tu zaznaczyłem sexu i nic wiecej...