Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Jak już ktoś wcześniej napisał "ku przestrodze"

5 posts / 0 new
Ostatni
kazik
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: Łomża

Dołączył: 2011-04-17
Punkty pomocy: 58
Jak już ktoś wcześniej napisał "ku przestrodze"

Mam 25 lat, byłem w związku ponad dwa lata, byliśmy zaręczeni. Przez pierwszy rok było idealnie, teraz to sobie uświadomiłem, przez to że mi nie zależało. Później wszystko zaczęło się sypać i to moja wina bo straciłem kontrole nad wszystkim. Pod koniec zerwaliśmy zaręczyny rozeszliśmy się ale dalej sypialiśmy ze sobą. W tej sprawie radziłem się na forum ale byłem za słaby żeby tak zrobić jak radzili bardziej doświadczeni.
To historia związku który ja spieprzyłem, nie słuchałem nikogo, najlepsi kumple mnie ostrzegali żeby nie wiązać się z nią, ale nie w tym rzecz. Pamiętajcie panowie jeśli jesteście z kimś w związku i czujecie, że tracicie kontrole, że nie jest już tak słodko, spieprzajcie z tym ile sił w nogach, trzeba się odwrócić na pięcie i odejść dla swojego dobra.
Rady zawarte na tej stronie to jedyna słuszna droga, nie ma innej, uczcie się na cudzych błędach bo swoje bolą jak cholera. Zrobiłem z siebie kompletną ofiare losu i zdaje sobie z tego sprawę, straciłem kontakt ze znajomymi, posypały się sprawy zawodowe, siedziałem i ciągle myślałem o tym że może się jednak zejdziemy, pisałem, dzwoniłem nigdy nie prosiłem o to żeby wróciła do mnie ale podswiadomie tego chciałem, starałem się a ona miała świetną zabawe podsycając te emocję. Przejechała mnie jak walec po świerzym asfalcie, zmiarzdżyła mnie.
Wielu z was czytając to pomyśli "z nami będzie inaczej, uda mi sie ją odzyskać musze coś zrobić", guwno prawda nie uda się, skrzywdzisz najbardziej siebie a ona się na to wysra, nie ma innej możliwości.
Powiem wam, że teraz po tym wszystkim myśle, że stosując metody z tej strony można sprawić by chciała wrócić ale to nie ma sensu, uwierz mi. Zejdziesz się z nią i szybko wejdziesz w to samo guwno, już nie złapiesz dystansu, już nie sprawisz, żeby było na luzie tylko zrobisz sobie krzywdę.
Miałem myśli samobójcze, myślałem, że zwarjuje, ciągle tylko myślałem o niej i wiecie co cieszę sie z tego. To mi uświadomiło co ja z siebie zrobiłem totalne dno bez dumy, honoru, znienawidziłem siebie. Uwierzcie mi chciałem się zabić, do tego to prowadzi. Jeszcze raz podkreślam, jeśli poczujesz, że tracisz kontrole, uciekaj od niej jak najszybciej dla swojego dobra.
Rady z tej strony są dobre i tak trzeba robić ale najpierw zacznij od siebie, zmień się, zbuduj takiego siębie jakim chcesz być w głębi duszy, musisz być silny nie ma innej drogi.
Piszę to wszystko żeby pokazać na swoim przykładzie do czego prowadzi słabość i frajerstwo, nie urzalam się nad sobą, już nie, koniec z tym, tak panowie trzeba dać sobie samemu kopa w dupe i wziąść się za siebie. Pamiętajcie cudze błedy i porażki nie bolą a mogą dużo nauczyć.

Pozdrawiam

skaut
Portret użytkownika skaut
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2010-11-08
Punkty pomocy: 339

to moglo isc na bloga, ale ok.

a teraz:
wiem co czujesz, dziekuje za szczerosc. zycze Ci jak najlepiej.
ale...
jezeli tracisz nad czyms kontrole i wlozyles juz w to troche czasu, uczuc, emocji i wysilku to NIGDY kolego nie mozesz przed tym uciekac..... przenigdy... musisz o to walczyc.... bowiem:
'tylko niekiedy szczescie bywa darem, najczesciej trzeba o nie zaciekle walczyc'.
jezeli zaczniesz uciekac, bedziesz uciekal cale zycie. a nie na tym egzystencja mezczyzny polega. musimy stawac czolo nowym wyzwaniom. mozemy przegrac - to nic wielkiego, wazne, ze sie postawilismy i wazne, ze sie kolejny raz podnosimy, zaciskamy zeby i idziemy dalej.
mam nadzieje, ze cieszysz sie, ze to stalo sie teraz, a nie np. po slubie lub po 5 latach zwiazku...
co moge poradzic ? sam wiesz co masz zrobic. moge tylko trzymac kciuki....

poni
Portret użytkownika poni
Nieobecny
Wiek: >26
Miejscowość: **

Dołączył: 2011-01-29
Punkty pomocy: 63

Zgadzam sie z przedmowca ze trzeba walczyc..Niektorzy maja poglad ze to frajerzenie sie, ale tak na prawde jest tez w tym i sila bo jest to poprostu ciezkie..cholernie ciezkie..Metlik w glowie, kupa emocji, czesto i ten trzeci obok..Jednak czesto podnosimy sie i mowimy sobie jeszcze dzisiaj sprobuje, jeszcze nie zrobilem tego..Dopiero gdy sprobujesz juz wszystkie opcje, a panna wysra sie na Ciebie z luboscia znaczy tyle ze przegrałeś/przegrałem..wtedy trzeba zagryzc zeby i pomalu podnoscic sie..
Ja mam teraz nieciekawa sytuacje..hehe

two teas to room two

young
Portret użytkownika young
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Zalezy

Dołączył: 2011-02-06
Punkty pomocy: 73

Na blog . Każdy chyba przeżywał coś podobnego ale nie każdy miał jaja by wyjść z klasą . Life is life.